W tekście o 5 najgorszych superbohaterach od Marvela przedstawiłem Wam moją ukochaną piątkę dziwactw na jakie zdecydowali się twórcy Domu Pomysłów. Część z nich traktowana była zupełnie poważnie, a część to efekt prac przy albumach dla serii humorystycznych, gdzie można było przekroczyć granice absurdu. Tym razem jest podobnie, więc proszę nie traktować tego tekstu śmiertelnie poważnie. Tak, jak nie można było traktować poważnie jego bohaterów, bo to, co zobaczycie i przeczytacie może mieć fatalne skutki dla Waszej psychiki. Dla mojej na pewno. Tym bardziej, że ja to Wam opiszę.

Dogwelder
Przyspawać ci psa?/Fot. DC Comics

1. Dogwelder

Każdy lubi pieski. Jak ktoś piesków nie lubi, to prawdopodobnie woli kotki. Ewentualnie jest materiałem na seryjnego mordercę. Zwykłego przestępcę, który skoro nie kocha piesków, to tym bardziej nie pokocha bliźniego swego. Z takimi ludźmi walczył Dogwelder. Nie wiemy, kto tak naprawdę kryje się za tym intrygującym pseudonimem, ale mogę Wam zagwarantować, że jest to indywiduum wyjątkowe. Nasz psi spawacz, skrywa swoje lico bohatera za maską – a jakże – do spawania. Jak każdy szanujący się superbohater należy do grupy herosów. W jego wypadku chodzi o Section 8. Zbieraninę postaci, których nie można uznać za wzory do naśladowania, a która spokojnie wyczerpie przewidywaną na ten tekst piątkę. W grupie oprócz spawacza znaleźli się m.in.:

  • Sixpack – alkoholik, który w stanie upojenia walczy z przestępczością wybijając zło z głów za pomocą pustych butelek po wódzie. Lider Section 8.
  • Bueno Excellente – otyły, łysy Latynos. Zboczeniec i sadysta, który z jakiegoś powodu został członkiem Section 8. Nie pytajcie.
  • Flemgem – nie wiem, czy w dzieciństwie ze znajomymi urządzaliście zawody w pluciu na odległość, ale Flemgem wygrałby każde z nich. Jego umiejętnością jest produkcja znacznych ilości flegmy, która potrafi oślepić czy nawet udusić przeciwnika.

Section 8 wymyślone zostało przez Gartha Ennisa i Johna McCrea, którzy stworzyli tę grupę na potrzeby komiksu “Hitman”. Dogwelder nie odstaje mocami od swoich kolegów. Specjalizuje się w spawaniu, a to co potrafi najlepiej, to przyspawanie do głowy przeciwnika psa. Tak, psa. Przyspawanie. Do głowy. Psa. Te są martwe w chwili spawania, ale to nie jest tak, że on je znajdował w tym stanie. Nie. Zastawiał pułapki w całym mieście, aby mieć dostęp do zwłok. Musicie też wiedzieć, że Dogwelder miał swojego następcę. Nie kombinował z nazwą, bo to po prostu Dogwelder II.

Arm-Fall-Off-Boy
Także tak/Fot. DC Comics

2. Floyd Belkin (Arm-Fall-Off-Boy)

Jest w serii Mortal Kombat fatality, w którym Quan Chi wyrywa nogę swojego przeciwnika, a następnie używa jej jako pałki, którą katuje nieszczęśnika aż ten wyzionie ducha. Wyobraźnie sobie, że to samo można zrobić z ręką. Swoją. Taką umiejętność posiadł Floyd Belkin, który przyjął pseudonim Arm-Fall-Off-Boy. Pierwszy raz pojawił się w 1989 roku, ale wtedy nie wiedzieliśmy jeszcze, że to Floyd. Cóż mogę o nim napisać? Choćby to, że potrafi wyrwać swoje kończyny i używać ich jako broni. Oczywiście po walce kończyny mogą wrócić na swoje miejsce. W zasadzie to wszystko. Naprawdę. Można się rozejść.

Bouncing Boy
Wpadnie czy nie?/Fot. DC Comics

3. Charles Foster Taine (Bouncing Boy)

Jerry Siegel najbardziej jest znany z tego, że razem z Joe Shusterem stworzył Supermana. To wiedzą nawet ci, którzy komiksami specjalnie się nie interesują. Jednak te same osoby nie muszą wiedzieć, że Siegel ma też na swoim koncie wynalazki takie jak Charles Foster Taine, którego wymyślił razem z Jimem Mooney’em. Nasz bohater był zwykłym człowiekiem aż do czasu, gdy chcąc się napić napoju nie zauważył, że w rzeczywistości sięgnął po tajemniczą formułę w płynie, która sprawiła, że jego ciało zyskało umiejętność nadmuchania się jak piłka. Gdy Charles w końcu się nadmucha, to potrafi się odbijać. Też jak piłka. Mówiąc krótko może sam ze sobą grać w kosza. Ciekawostką jest fakt, że Charles Foster Taine jest w pewnym sensie hołdem dla największego filmu w dziejach kina. Główny bohater “Obywatela Kane’a” to Charles Foster Kane, który znany jest także jako Chuck Taine. Dziwne nawiązanie, ale jest. Ciekawe, co pomyślał o nim Orson Wells? Bouncing Boy to jednak nie wszystko na co było stać Siegela.

Matter-Eater-Lad
Wgryzie się w każdy problem/Fot. DC. Comics

 

4. Tenzil Kem (Matter-Eater Lad)

Wystarczyło bowiem dwanaście miesięcy, aby Jerry wymyślił Tenzila Kema. Tenzil pochodził z planety Bismoll. Jak przystało na przybysza z innej planety Tenzil różnił się trochę od nas. Niby zwykły facet, ale coś w nim było nie tak. Tym czymś jest fakt, że potrafił zjeść każdy rodzaj materii. Nie posiadał żadnej supermocy. No chyba, że uznamy za nią jego soki trawienne, które potrafiły strawić dosłownie wszystko. Jeżeli jego koledzy mieli jakiś problem, to on się w niego wgryzał. Z punktu widzenia komiksów była szansa na to, że gdyby Matter-Eater Lad miał okazję zjeść Supermana, to nie byłby to dla niego wielki problem. Miał swój moment chwały, gdy uratował wszechświat. Stało się tak, gdy w 251. numerze “Superboy and The Legion of Super-Heroes” zjadł dotychczas niezniszczalną Miracle Machine. Wprawdzie zwariował przez to na kilka lat, ale kto by się tam tym przejmował skoro wszyscy byli bezpieczni za sprawą wyjątkowego żołądka Tenzila. Nie był to jedyny przedstawiciel swojej planety w świecie DC. Oprócz niego istniała Calorie Queen, która spożyte kalorie potrafiła zamienić na nadludzką siłę. Taka Ewa Chodakowska komiksów.

Black Condor
Black Condor/Fot. DC Comics

5. Richard Grey Jr. (Black Condor)

Richard Grey Jr. miał pecha. Polegał on na tym, że zaraz po urodzeniu jego rodzice zginęli. Śmierć dopadła ich w Mongolii w trakcie ekspedycji naukowej. Cała karawana z wyjątkiem Richarda została wymordowana przez bandytów. Niemowlę zginęłoby krótko po tych tragicznych wydarzeniach, gdyby nie tajemnicza rasa niezwykle inteligentnych kondorów. Pomijam oczywiście to, że na terenie Monoglii kondorów jest tyle, co elektrowni atomowych na terenie Polski. Przygarnęli chłopca i wychowali jak swoje. Czego może nauczyć dziecko kondor? Może mu pokazać jak czyścić piórka, jak wysiadywać jaja i w końcu może mu też zdradzić tajniki latania. Młodego Richarda znalazł pustelnik, który przygarnął go i nauczył angielskiego. Richard jak przystało na prawdziwego herosa pomścił śmierć rodziców. Następnie udał się do USA, bo tam zmierza każdy superbohater. Wspominałem już o tym, co Black Condor potrafi? Wspominałem, bo naprawdę chodzi tylko o to, że potrafi latać. Nic więcej. Na szczęście kolejne jego wersje potrafiły trochę więcej, dlatego na liście Black Condor pojawia się głównie z powodu swoich początków.

To już cała piątka. W zasadzie opisywane na początku Section 8 zasługuje na osobny artykuł, bo to chyba najbardziej absurdalna grupa superbohaterów jaka została stworzona z myślą o komiksach. Oczywiście nie pojawili się tutaj wszyscy, którzy pojawić się mogli. Wystarczy wspomnieć takie indywidua jak choćby Proty (kupka błota, która potrafi zmieniać kształt choć wygląda jak smark) czy The Red Bee (jego strój to absolutne mistrzostwo świata, bo zakładał charakterystyczną czerwoną kamizelkę oraz żółto-czerwone rajstopy. W takim kostiumie musiał mieć posłuch na dzielni).

Sprawdź:

[g1_button link=”http://lekturaobowiazkowa.pl/komiksy/od-czego-zaczac-przygode-z-komiksami/” linking=”default” size=”m” type=”standard” style=”simple” text_color=”#ffffff” background_color=”#dd3333″]Od czego zacząć czytanie komiksów – Poradnik[/g1_button] [g1_button link=”http://lekturaobowiazkowa.pl/komiksy/10-najdrozszych-komiksow-na-swiecie/” linking=”default” size=”m” type=”standard” style=”simple” text_color=”#ffffff” background_color=”#dd3333″]10 najdroższych komiksów na świecie[/g1_button]