Ludzie mówią, że się sprzedałem! Bo po tym, jak trafiłem do komiksu, trafiłem do innych branż. Kiedy byłem dzieckiem moja mama powtarzała mi, abym nigdy nie stawiał wszystkiego na jedną kartę. Powinienem podziękować mamie. – Todd McFarlane na Facebooku.

Pierwsze pytanie, jakie może się nasuwać jest takie, dlaczego wybrałem jego, a nie na przykład Alana Moore’a, Willa Eisnera czy Stana Lee. Czemu zabieram się za człowieka, który coraz bardziej przypomina jednoosobową maszynkę do wyciskania dolarów ze wszystkiego, co robi, a nie wpływowego twórcę. Odpowiedź jest bardzo prosta. Nie ma nic złego w zarabianiu pieniędzy na tym, co się robi, a oprócz tego jego wpływ na popkulturę jest spory. McFarlane nie zamyka się tylko pokoju o nazwie komiksy. On idzie kilka kroków dalej. Próbuje nowych rzeczy. Dywersyfikuje przychody. Można go nie lubić, ale trzeba go szanować.

A – Al Simmons

Choć Todd ma na koncie wiele pamiętnych komiksów, to jego najdroższym synem jest Al Simmons, czyli biedak, który został Spawnem. Al był przykładem człowieka, który zadawał za dużo pytań i miał pecha skrytykować niewłaściwe osoby, z którymi pracował. Pierwszy raz na kartach komiksu pojawił się w maju 1992 roku.

“A” to również Alberta, czyli jedna z prowincji w Kanadzie, w której urodził się McFarlane. Tak, Todd pochodzi z tego kraju na północy USA.

Calgary
Tak się prezentuje miasto rodzinne bohatera, czyli Calgary/Fot. Flickr/Tony Hisgett

B – Big Huge Games

Dywersyfikowanie przychodów i sprawdzanie nowych ścieżek dla twórczego szaleństwa będzie tematem, który co jakiś przewinie się w tej odsłonie alfabetu. Jedną z takich ścieżek stały się gry komputerowe. Konkretniej bardzo ambitny projekt w postaci “Kingdoms of Amalur: Reckoning”. Tytuł to świetne RPG, ciepło przyjęte przez krytyków, ale bardzo słabo przyjęte przez graczy. McFarlane odpowiadał za warstwę artystyczną gry i miał okazję pracować z prawdziwym dream teamem. Oprócz niego w projekt zaangażowani byli: Ken Rolston, R. A. Salvatore i Grant Kirkhope. Niestety mimo artystycznego sukcesu gra stała się gwoździem do trumny Big Huge Games.

C – Coyote

Okładka Coyote
Okładka jednego z numerów komiksu

Każdy musi jakoś zacząć. McFarlane wysyłał swoje zgłoszenia z prośbą o pracę jak szalony. Kilkaset prób nie przynosiło rezultatu aż idąc za radą jednego z wydawców w DC Comics, Sala Amendola, postanowił przedstawić konkretną fabułę zamiast jednostronicowych popisów graficznych. Tak na pięciu stronach powstała jego wersja przygód Coyote’a, która ostatecznie trafiła do oryginalnego twórcy tego komiksu Steve’a Engleharta, a ten dał Toddowi pracę.

“C” to również Calgary, czyli miasto, w którym się urodził.

D – DC Comics

Choć wielu fanów kojarzy go przede wszystkim z pracy nad tytułami Marvela, a w szczególności nad pewnym pająkiem, to McFarlane ma na swoim koncie realizacje dla DC. Przede wszystkim chodzi tu o Batmana i choć jego przygoda z tym bohaterem trwała bardzo krótko, to właśnie on pojawia się na pierwszej okładce samodzielnie wykonanej przez McFarlane’a. Jak zaczynać, to w najlepszym towarzystwie.

E – Eddie Brock

Stworzyć słynnego superbohatera to super sprawa, ale stworzyć ikonicznego arcywroga to już inna para kaloszy. Eddie Brock jest właśnie taką ikoną, którą McFarlane stworzył razem z Davidem Micheliniem. Choć Venom miał kilka inkarnacji, to Brock jest tą pierwszą i najbardziej rozpoznawalną. Dupek, który lubi się przechwalać ostatecznie staje się nosicielem dla istoty, dzięki której mówi o sobie w liczbie mnogiej.

Topher Grace
Eddie w wersji kinowej. Tak bardzo płakałem/Fot. Columbia Pictures

F – Fanatyk

Gdyby McFarlane nie rysował komiksów, to najpewniej zostałby zawodowym baseballistą. Uwielbia baseball i z gry na poważnie wyłączyła go kontuzja kolana. Po niej skupił się na nauce i rysowaniu, więc w sumie powinniśmy dziękować kolanu, że nie dało sobie rady i powiedziało dość. Miłość do tego sportu nie umarła razem z kontuzją i McFarlane nadal jest wielkim jego fanem, który zupełnie przy okazji wydaje spore kwoty na pamiątki z nim związane.

G – Gaiman, Neil

Panowie pracowali razem, ale ich współpraca skończyła się na wizycie w sądzie, gdzie starli się o prawa do niektórych postaci drugoplanowych pojawiających się w komiksach o Spawnie. Proces wygrał ostatecznie Gaiman.

[tw-button size=”large” background=”” color=”red” target=”_self” link=”http://lekturaobowiazkowa.pl/ksiazki/alfabet-neila-gaimana/”]Alfabet Neila Gaimana[/tw-button]

H – Hajs

Ten jak wiecie musi się zgadzać. McFarlane jest krytykowany głównie przez to, że według swoich przeciwników zamiast skupiać się na byciu artystą, skupia się na byciu pazernym Toddem. Faktem jest, że McFarlane monetyzuje, co tylko się da ze swojej pracy, ale czy to coś złego? Jedynie rząd Kanady może mieć do niego pretensje, że przeprowadził się do USA tylko dlatego, aby uniknąć wysokich podatków w swojej ojczyźnie.

I – Image Comics

Venom
Here’s Eddie!

O swojej miłości do Image Comics wspominałem ostatnio przy okazji tekstu o 5 bohaterach, których wypada znać z tego wydawnictwa. Firma założona przez McFarlane’a i jego kolegów szybko stała się pierwszą siłą jeżeli chodzi o niezależne publikacje. Niezależnie w stosunku do dwóch największych graczy, czyli Marvela i DC Comics. Wkrótce opowiem Wam o tym wydawnictwie więcej. Na razie musicie wiedzieć, że jeżeli szukacie często nieszablonowych pomysłów, to Image Comics jest świetnym miejscem, aby poszukać czegoś dla siebie.

Tak, pewnie niektórzy patrzą na mnie, jako tego, który pozbierał to wszystko do kupy, ale to nie jest tak, że beze mnie to by nie istniało, naprawdę. Może tak, może nie. Nie chcę o tym myśleć.

Tak McFarlane odpowiadał na pytanie o to, czy to on był główną siłą napędową projektu o nazwie Image Comics.

J – Jim Lee

Jeden z ojców założycieli Image Comics. Sławę zdobył pod skrzydłami Marvela głównie pracując przy serii X-Men.

K – Komiksy

Todd zainteresował się rysowaniem w bardzo młodym wieku. Zaczytywał się w komiksach, które tworzyli m.in.: John Byrne, Jack Kirby, Frank Miller i George Pérez. To oni są jego największymi idolami z czasów dzieciństwa i to właśnie dzięki ich komiksom młody Todd miał alternatywę po tym, jak kariera baseballisty skończyła się nim się na dobre zaczęła.

L – List

Comic Buyer’s Guide – branżowy periodyk – opublikował list, w którym anonimowy autor stwierdzał, że scenarzyści są bezużyteczni i niepotrzebni. List wywołał sporą burzę w branży, a niektórzy przypisywali jego autorstwo właśnie bohaterowi tekstu.

M – Muzyka

McFarlane ma na swoim koncie kilka okładek albumów muzycznych m.in. “Ten Thousand Fists” Disturbed i “Follow the Leader” Korn. Jedna z jego firm, Todd McFarlane Entertainment, zrealizowała teledyski m.in. dla  Pearl Jam do utworu “Do the Evolution”, Korn “Freak on a Leash” i Disturbed “Land of Confusion”.

N – Niezależność

Jeden z powodów, dla których zaczął działać na własny rachunek.

O – Oilers, Edmonton

Jest Kanadyjczykiem, a Kanadyjczycy we krwi mają syrop klonowy i hokeja. To drugie można nazwać ich sportem narodowym, więc nie powinno nikogo dziwić to, że przez pewien czas McFarlane był mniejszościowym udziałowcem drużyny Edmonton Oilers. Wykonał dla nich logo, które pojawiało się na trzecim komplecie strojów.

P – Pajęczyna

Jeden z najważniejszych wkładów McFarlane’a w postać Spider-Mana. Kiedy zabrał się za tego bohatera diametralnie zmienił wygląd sieci, z której korzystał Peter Parker. Jego wizja była tak dobra i charakterystyczna, że wpłynęła na kolejnych artystów, którzy pracowali przy przygodach Pająka. Niektórzy mogą uznać to za bzdurę, ale prawda jest taka, że i w komiksach diabeł tkwi w szczegółach lub… w sieci.

R – Rodzina

Jak u każdego jest bardzo ważna. Jego żona Wanda urodziła mu trójkę dzieci: Cyan, Kate i Jake’a.

S – Spider-Man i Spawn

Dwóch bohaterów na “S”, którym McFarlane zawdzięcza najwięcej. Ten pierwszy zrobił z niego wielką gwiazdę, a ten drugi stał się koniem pociągowym Image Comics oraz najpopularniejszym niezależnym bohaterem komiksów w historii. Czy ktoś się spodziewał, że tak się stanie? Pewnie nie. Ja czekam na kolejny film ze Spawnem w roli głównej. Chyba już najwyższa pora.

Spawn
Wielka miłość/Fot. Image Comics

T – Torment

Torment
Spider-Man w słowiańskim przykucu

Cierpienie choć lektura tej słynnej opowieści nie sprawi Wam bólu. To zdecydowanie jeden z najlepszych komiksów o superbohaterze w historii. Mroczna, świetnie narysowana i poprowadzona pod względem narracji historia jest opus magnum McFarlane’a oraz pozycją, którą każdy fan komiksu powinien przeczytać przynajmniej raz. To dzięki niemu Spider-Man znowu stał się sexy.

U – University, Eastern Washington

To na nim studiował. Oczywiście miał stypendium. I tak, dobrze myślicie. Było to stypendium sportowe w związku z jego grą w baseball.

W – Wiara

Można powiedzieć, że wierzy w siebie i jak ktoś jest złośliwy, to powie, że i w pieniądze. Być może tak jest. Na pewno nie wierzy w boga, żadnego. Jest ateistą.

V – Venom

Owładnięty obsesją zabicia Spider-Mana bohater, który stał się tak popularny, że doczekał się własnej serii komiksów. Z przeciwnika wyewoluował w antybohatera, który czasami współpracuje z superbohaterami. Nawet zdarzyło mu się odłożyć plan zabicia Petera Parkera na bok, aby pomóc mu w walce z Cletusem Kasadym (Carnage). Venoma po prostu nie sposób nie polubić, bo choć to kiepski wzór do naśladowania to ma w sobie to coś, co sprawia, że na jego widok śmiejemy się od ucha do ucha.

Z – Zabawki

Zaczęliśmy od wspomnienia o pieniądzach i na nich zakończmy. Jednym z najbardziej dochodowych biznesów, jakie prowadzi bohater tego odcinka jest produkcja zabawek. Dokładnie chodzi o licencjonowane gadżety związane np. ze słynnymi serialami takimi jak “The Walking Dead” czy “Lost”.

Na sam koniec końców łapcie wspominany teledysk do “Land of Confusion”:

Alfabet – cykl tekstów o słynnych postaciach kultury, w którym znajdziecie podstawowe informacje na ich temat podane w atrakcyjnej formie. Dla fanów i osób, które chcą się czegoś dowiedzieć o ikonach kultury popularnej.