Od prawie dwóch lat katuję Was zestawem najlepszych komiksów, które uważam, że powinniście przeczytać przed śmiercią. Przez dziewięć części, które na razie się ukazały, zaprezentowałem kilkadziesiąt tytułów. Wśród nich pojawiały się komiksy dobre, lepsze i wybitne. Do tej ostatniej kategorii zalicza się wąska grupa tytułów, a jednym z nich jest “Incal”. Komiks, który w swoim zamyśle i realizacji jest dziełem, o którym pisze się niezwykle ciężko, bo to po prostu należy zobaczyć na własne oczy. I choć moje widziały już wiele, to komiks Jodorowsky’ego i Moebiusa ciągle mnie zaskakuje. Czego w tym komiksie nie ma. Wielki spisek, ratowanie galaktyki, nawiązania do Gwiezdnych Wojen, Diuny, kultury wschodu, mistycyzmu, Tarota i pewnie jeszcze setki innych rzeczy, których nie wymieniłem, a które na pewno w „Incalu” się pojawiają. To ziemia obiecana każdego fana komiksu. Dzieło kompletne i jedno z najczęściej pojawiających się, jeżeli chodzi o listy komiksów, które naprawdę trzeba przeczytać. Wiedzą o tym nawet ci, którzy komiksy czytają rzadko. No właśnie, tylko, co sprawia, że wszyscy klękają przed „Incalem”?

Klękajcie

Skąd moja czołobitność w stosunku do „Incala”? Wyjaśnianie mógłbym zakończyć na powyższym wstępie, ale nie ma sensu iść na łatwiznę. Zacznijmy od tego, że jeżeli jest jakiś komiks, który można nazwać „napisanym pod wpływem narkotyków”, to jest to właśnie „Incal”. Scenariusz jest efektem działania wyjątkowej wyobraźni Alejandro Jodorowsky’ego. Tego samego, który kinematografii dał między innymi „Kreta”, „Świętą Górę” i jedyną słuszną ekranizację „Diuny”, która ostatecznie nie powstała. Rysunki to z kolei dzieło Jeana Girauda znanego przede wszystkim pod wspomnianym już pseudonimem Moebius. Tych dwóch panów stworzyło coś, co naprawdę ciężko opisać słowami. Nawet mi choć z reguły nie mam problemu ze zmianą myśli na kod HTML.

Zacznijmy jednak od początku. No nie do końca od początku, bo wystarczy, że cofniemy się do pierwszej połowy lat 70. XX wieku. Wtedy Alejandro Jodorowsky wpadł na pomysł, że zrealizuje największy film w historii kina. Na podstawie wspomnianej już „Diuny”. Plan był niesamowicie ambitny, a w projekt udało się zaangażować m.in. H.R. Gigera, Orsona Wellsa, Salvadora Daliego, zespół Pink Floyd i samego Moebiusa. Słynny rysownik zajął się warstwą graficzną „Diuny”. Ostatecznie choć do realizacji filmu nie doszło – dość powiedzieć, że wizję Jodorowsky’ego trzeba by przekuć w obraz trwający kilkadziesiąt godzin – to drogi obu panów nie rozeszły się. Jodorowsky zrealizował z nim swoją space operę, która choć w samym swoim rdzeniu jest banalną opowieścią o ratowaniu świata i bohaterze, który wcale nie chce nim być, to diabeł tkwi we wszystkim, co zostało wokół tego rdzenia zbudowane.

Przed Czarnym Incalem!

„Incal” jest kosmicznym eposem. Opowieścią o człowieku, któremu daleko do bohatera, ale w wyniku splotu wydarzeń musi nim zostać. To orgia wyobraźni Jodorowsky’ego. Ci, którzy oglądali przynajmniej jeden jego film wiedzą o czym piszę. Ci, którzy nigdy nic nie widzieli, naprawdę nic nie widzieli. Jodorowsky jest bowiem tym typem artysty, którego albo się kocha, albo nienawidzi. Wiem, że to banalne, ale tak jest. Stany pośrednie w zasadzie nie występują. „Incal” jest odpowiedzią na to, co by było, gdyby Frank Herbert pisał „Diunę” sięgając po dietę Huntera S. Thompsona. Choć najważniejszym źródłem inspiracji jest właśnie powieść Herberta, to w ostatecznym dziele bezpośrednich nawiązań znajdziecie niewiele. Wszystko zostało bowiem dokładnie przemielone przez samego scenarzystę i puszczone przez pryzmat jego wyobraźni.

Efekt końcowy jest taki, że nawet specjaliści mają problem z klasyfikacją „Incala”. Bo czymże on jest? Po pierwsze jest kolejnym rozdziałem odwiecznej walki światła z ciemnością, choć nie chciałbym wybiegać w interpretacje dobro/zło. Ciężko bowiem nazwać dobrym miejsce, w którym społeczeństwo wyzbyło się wszelkich hamulców, a Jodorowsky kreśli wizję świata zdziczałego pomimo postępu cywilizacyjnego i zdecydowanie zdehumanizowanego. Trwa ciągła wojna. Świat zawieszony w wiecznym konflikcie każdego z każdym. Jeżeli gdzieś jest normalnie, to tylko miejscami i tylko przez chwilę. Owszem, możemy zadać sobie pytanie, czym jest normalność, ale to jest pytanie bez jednej odpowiedzi, bo każdy ma przecież swoją definicję.

W kreowaniu tego wyjątkowego świata przedstawionego – tzw. „Jodoverse” – panowie posługują się symbolami i okultyzmem. Są dowodem na to, że czasami, gdy spotykają się dwa wyjątkowe umysły, dochodzi do tego, że jeden napędza drugi. Moebius talentu ma tyle, że pewnie można nim obdarzyć kilku rysowników, ale dopiero przy pracy nad „Incalem” osiągnął wyższy poziom. Z kolei Jodorowsky nie był niczym ograniczony. Momentami odnieść można wrażenie, że cała opowieść to strumień świadomości scenarzysty napędzanego przez kolejne rysunki Moebiusa. Rysunki proste, acz świetnie pasujące do opowiadanej historii.

Ideał

No dobrze, ale dlaczego klękamy? W zasadzie wystarczy napisać, że „Incal” inspiruje kolejne pokolenia artystów. Wielu z nich pewnie chciałoby napisać swojego „Incala”, ale ten ciągle jeszcze się nie pojawił. Po drugie to historia, którą można interpretować na wielu poziomach. Doszukiwać się ukrytych symboli, nawiązań, zmieniać zdanie o bohaterach. Dodatkowo jeden raz z „Incalem” to zdecydowanie za mało. Ten pierwszy może sprawić, że poczujecie się zagubieni. Nie będziecie wiedzieć, co się właściwie stało. Później powinno być lepiej, ale pojawią się pytania, których wcześniej sobie nie zadawaliście. To dzieło żyje w symbiozie z naszą wyobraźnią. Jest plastyczne, trudne, ale i pociągające. To komiksowe dzieło sztuki choć czasem przypomina bełkot szaleńca.

[button color=”green” size=”big” alignment=”center” rel=”follow” openin=”newwindow” url=”http://bookmaster.com.pl/aff/d37207Ba/r/ksiazka-incal-alejandro,jodorowsky,moebius-1416132.xhtml”]Kup Incala[/button]

Sprawdź:

[button color=”red” size=”big” alignment=”none” rel=”follow” openin=”samewindow” url=”http://lekturaobowiazkowa.pl/komiksy/tadeusz-baranowski-i-jego-swiat-z-komiksow/”]Surrealistyczny świat Tadeusza Baranowskiego[/button] [button color=”red” size=”big” alignment=”none” rel=”follow” openin=”samewindow” url=”http://lekturaobowiazkowa.pl/komiksy/od-czego-zaczac-przygode-z-komiksami/”]Od czego zacząć przygodę z komiksami[/button]