Chyba będę musiał zweryfikować swoje zdanie na temat łańcuszków. W ciągu dwóch miesięcy biorę udział w kolejnym. Mam na to jednak wytłumaczenie. Nominował mnie Ichabod, a jemu nie chcę odmawiać. Dodatkowo pięknie wpisuje się to w serię, którą przecież prowadzę od jakiegoś czasu na temat 100 najlepszych komiksów, które powinniście przeczytać przed śmiercią.

Łańcuszek rozpoczął się od Alei Komiksu, która zaprosiła do zabawy polegającej na wskazaniu pięciu komiksów, które poleciłoby się osobie nieczytającej ich na co dzień, i nominować pięć osób, by zrobiły to samo. Skoro tak, to jedziemy z tym węglem.

A i jeszcze jedno, przy rekomendacjach pojawią się linki do miejsc, w których można każdy z komiksów kupić. Może ktoś będzie chciał sprawdzić czy polecam dobry towar, więc oszczędzę temu komuś szukania. Nie musicie dziękować.

Calvin i Hobbes –  Bill Watterson

Komiks Calvin i Hobbes

Calvin i Hobbes – okładka jednego z tomów

Mam wyjątkową słabość do komiksów Wattersona. Ich bohaterem jest sześcioletni chłopiec – Calvin – którego najlepszym przyjacielem jest pluszowy tygrys Hobbes. Watterson nim stworzył w latach 80. XX wieku tę wyjątkową parę pracował w branży reklamowej. Stwierdził, że to nie dla niego i zajął się rysowaniem komiksów. Szybko okazało się, że ze swoim poczuciem humoru trafia do tabunów odbiorców. Bo co może być bardziej uroczego od oglądania sześciolatka poznającego świat, który przy okazji wierzy, że jego pluszak to prawdziwy tygrys? Ich przygody to komiks, który każdy bez względu na wiek może czytać z przyjemnością. Nie ma tu rozbudowanego świata, odrębnej mitologii czy innych wynalazków. Calvin i Hobbes to fantastyczna, zabawna i mądra lektura, do której będziecie wracać bardzo często. Uwielbiam ich. Komiksy możecie kupić na przykład w Empiku.

Maus – Art Spiegelman

Komiks Maus

Maus – Art Spiegelman

Nie wiem, co można o tym komiksie napisać bez zbytniej czołobitności. „Maus” to absolutny klasyk. Komiks, który widziałem w rękach ludzi na co dzień komiksów nie czytających. Co najważniejsze później wyrażających się o nim bardzo pochlebnie. To ważna pozycja nie tylko dla komiksu, ale i całej kultury. To również odważna próba pokazania wydarzeń związanych z Holokaustem w formie komiksu, a jakby tego było mało – bo budziło to spore kontrowersje – to jego bohaterami są zwierzęta. Jeżeli ktoś zaczyna swoją przygodę z komiksami, to prędzej czy później trafi na „Maus” – o ile jego świat nie będzie się ograniczać tylko do komiksów superbohaterskich. Wtedy i święty boże nie pomoże. Komiks najłatwiej znaleźć na Allegro. Nie jest tani, ale wierzcie mi, że jest wart swojej ceny.

V jak Vendetta – Alan Moore, David Lloyd

Alan Moore "V jak Vendetta"

V jak Vendetta – tom 1

To z kolei pozycja, która jest związana z tematem moich prac licencjackiej i magisterskiej. Studiowałem politologię, a z całej tej obszernej dziedziny upodobałem sobie zasady funkcjonowania reżimów totalitarnych i autorytarnych. Jak legitymizują swoją władzę, jakie mechanizmy są dla nich charakterystyczne. „V jak Vendetta” wpisuje się świetnie w ten świat moich fascynacji, bo opowiada o walce z opresyjnym systemem. Jak to u Moore’a bywa dostajemy zajmującą fabułę, która nie traktuje czytelnika jak imbecyla – co jest dla mnie najważniejsze, gdy myślę o komiksach. Nawet jak ma to być pierwszy i ostatni komiks jaki przeczytacie w życiu to gwarantuję Wam, że nie będziecie obojętni. Wizja świata przedstawionego przez twórców komiksu przeraża i fascynuje. Możecie go kupić na przykład w dyskoncie Aros.pl.

Blacksad – Juan Diaz Canales, Juanjo Guarnido

Komiks Blacksad

Blacksad – tom pierwszy

Rozpływałem się już nad Blacksadem, ale mimo to nie mogę nie rozpłynąć się nad nim raz jeszcze. Komiksy Canalesa i Guarnido to rasowy kryminał noir, który uwodzi po pierwsze ciekawymi bohaterami, a po drugie gęstym klimatem. Podobnie jak w przypadku „Maus” pierwsze skrzypce grają zwierzęta. Twórcy zręcznie operują stereotypami na temat konkretnych ras, które pokutują wśród ludzi, a wynikają na przykład z legend czy przysłów. Zabieg ten koresponduje z wydarzeniami, jakich jesteśmy świadkami sięgając po kolejne tomy komiksu. Na razie tomów ukazało się pięć, ale wcale nie musicie czytać ich od pierwszego, bo choć są ze sobą związane to każdy jest samodzielną historią, którą można się cieszyć bez potrzeby sięgania po inne tomy. Blacksada można dostać w kilku miejscach. Na przykład poprzez sklep Gildii.

Kick-Ass – Mark Millar, John Romita Jr.

Komiks Kick-Ass

Kick-Ass – Millar i Romita Jr.

W piątce nie może zabraknąć przedstawiciela komiksów superbohaterskich. Zastanawiałem się, co polecić człowiekowi, który nie czytał nigdy komiksów i stwierdziłem, że „Kick-Ass” może być strzałem w dziesiątkę. Wolny od ciężaru dekad bogatej historii uniwersum np. Marvela. Niepokorny, brutalny i niewymuszenie zabawny komiks, który łączy w sobie wszystkie cechy komiksów o superbohaterach. Bawi się konwencją i to w dość niegrzeczny sposób. Przy okazji zawiera masę odniesień do popkultury. W Polsce w wydaniach zbiorczych dwa tomy ukazały się za sprawą wydawnictwa Mucha Comics.

No i to by było na tyle. Pewnie za jakiś czas stwierdzę, że cała piątka powinna wylecieć zastąpiona przez inne pięć pozycji. Wybór był ciężki, bo komiksów godnych polecenia jest dużo, dużo więcej.

To co pozostało, to nominowanie kolejnych osób. W takim razie zapraszam do zabawy Michała ze Srogo.me, Puśka, czyli największą Malkontentkę w sieci i Andrzeja z Jestkultura.pl. Miało być pięć osób, ale jakoś nikt więcej nie przychodzi mi do głowy, jeżeli chodzi o osoby czytające komiksy. Wybaczcie.

Oczywiście czekam na Wasze rekomendacje 🙂