Jak wygląda świat po kwasie? Co się dzieje z umysłem człowieka, gdy odda się w objęcia opium? Czy będziemy w stanie wymyślić coś, czego nikt inny nie wymyśli? Czy naprawdę zobaczymy to, czego normalnie zobaczyć nie możemy? Takie pytania być może zadawał sobie Edgar Allan Poe. Większość z nas jest w stanie uwierzyć, że na zadawaniu pytań się nie skończyło. To narkotyki miały sprawić, że został jednym z najbardziej wpływowych pisarzy z USA, a o jego uzależnieniach zaczęły powstawać legendy. Często były to legendy krzywdzące.

Dziecko nasze ukochane

Edgar Allan Poe jest ikoną literatury. Na jego twórczości wychowały się tysiące pisarzy czy twórców w ogóle. Mimo niekwestionowanego wpływu jaki miał na rozwój kultury pojawiały się i ciągle się pojawiają osoby, które zarzucają mu, że gdyby nie narkotyki i alkohol, to tego wszystkiego by nie było. Edgar Allan Poe bez wspomagaczy miał być zwykłą wydmuszką. Pisarzem bez ikry. Pisarzyną. Nie jest tajemnicą to, że w czasach, gdy Poe żył i tworzył podejście do substancji uznawanych dzisiaj za niedozwolone było trochę bardziej liberalne. Pisałem o tym przy okazji “znajomości” słynnych pisarzy i narkotyków, więc jak chcecie się czegoś więcej dowiedzieć, to tam znajdziecie potrzebne informacje. Poe nie był wyjątkiem choć, aby go “osądzić” należy pamiętać, że nie wszystko, co przeczytaliście na jego temat jest prawdą. [g1_quote author_name=”George Washington Eveleth” author_description_format=”%link%” source_name=”eapoe.org” source_url=”http://www.eapoe.org/misc/letters/t4801110.htm” align=”right” size=”s” style=”solid” template=”02″]

Byłem przerażony dziką wyobraźnią jaka wydobywa się z Twojej twórczości, to, że używałeś opium nie miało znaczenia, bo ta sama dzikość pojawiała się w dzieciństwie, co pozwala mi przypuszczać, że to przyzwyczajenie nie pojawiło się gdy byłeś młody i na to liczę.

[/g1_quote]

Pewnie niektórzy mogą oczekiwać, że napiszę, iż Poe miał trudne dzieciństwo. No nie, nie miał. Nie było idealne. Można napisać, że było względnie normalne. Względnie, jak na kogoś, kto stracił rodziców na tyle wcześnie, że po prostu ich nie pamiętał. Ojciec porzucił rodzinę, gdy Poe miał roczek, a matka pisarza zmarła na gruźlicę rok później. Na szczęście mały chłopiec i jego rodzeństwo – miał starszego brata Henry’ego i młodszą siostrę Rozalię – nie błąkał się od rodziny do rodziny, bo znalazł dom u Johna Allana – teraz już wiecie, że Allan to nie imię, a drugie nazwisko. John nie był ułomkiem, a tym bardziej nie był biedakiem. Zamożna rodzina plantatorów tytoniu zajęła się przyszłym autorem “Kruka” choć nowy ojciec nigdy do końca nie akceptował Edgara. Był kimś na wzór sprawiedliwego szefa i opiekuna. Przynajmniej starał się być, co czasami mu się nie udawało. Potrafił mu zaleźć za skórę, przykładnie karał, ale też rozpieszczał, gdy uważał, że nie ma w tym nic złego. Wymagał, to na pewno, przy okazji nie okazywał miłości jaką pewnie okazałby Edgarowi prawdziwy ojciec. Tego przy synu nie było. Przyszły pisarz chodził do szkoły, później trafił na studia. Był niezłym uczniem, z wyobraźnią. Na studiach miał problemy z hazardem, które ostatecznie sprawiły, że niestety został wydalony z uczelni. W wyniku tego, że miał długi, John Allan stwierdził, że jego “syn” musi sobie radzić sam. Przyszły pisarz wstąpił do armii. Tam spędził dwa lata i tu powinienem wspomnieć o pewnej ważnej cesze charakteru. Mianowicie Edgar Allan Poe miał problem z przyjmowaniem rozkazów. To, że wytrzymał w armii – a może to oni z nimi wytrzymali – dwa lata i tak można uznać za sukces. Porzucił mundur, ale przy okazji dostał okazję do pojednania z Johnem Allanem. Trafił na Akademię West Point, w której nie zagrzał zbyt długo miejsca właśnie z powodu własnego zdania. Jego relacje z Johnem układały się różnie. Z biegiem czasu mężczyźni coraz bardziej się od siebie oddalali.

Powyżej “Kruk” czytany przez Jamesa Earla Jonesa

No dobrze, ale skąd się wzięło przeświadczenie, że Poe był narkomanem o dzikich oczach, który pisać mógł tylko wtedy, gdy jest pod wpływem? Wpłynęła na to po pierwsze jego twórczość, a po drugie fakt, że im był starszy tym bardziej odsuwał się od innych. Może nie do tego stopnia, co Lovecraft, ale nie można go nazwać duszą towarzystwa.

Nie dość, że narkoman, to jeszcze alkoholik

Nim przejdziemy do narkotyków, z którymi wiąże się sporo wątpliwości, powinniśmy skupić się na innym realnym problemie z jakim Edgar Allan Poe faktycznie się zmagał. Tym problemem był alkohol. Poe pił, to nie ulega wątpliwości. Możemy nawet napisać, że zdarzało mu się pić często, co z kolei prowadzi do tego, że możemy go nazwać alkoholikiem. Na pewno pił jego brat, Henry, oraz prawdopodobnie ojciec.

Henry całkowicie oddał się picu, nie pozwala sobie pomóc – Edgar Allan Poe w liście do Johna Allana

Rzecz jednak w tym, że często nie oznacza, że jego życie składało się z jednego, wielkiego, alkoholowego ciągu. Nie wyglądało to prawdopodobnie tak spektakularnie jakby tego sobie niektórzy życzyli. Poe potrafił zachować abstynencję przez wiele miesięcy. Pił kilka dni, a później przestawał i nie dotykał alkoholu. Jak sam pisał w listach do swoich przyjaciół zdawał sobie sprawę z nałogu i wiele razy podejmował próby zerwania z nim. Przez wiele lat od opuszczenia West Point nic nie wskazywało na to, że pisarz zapija się gdzieś w samotności. Wręcz przeciwnie, choć był widziany z alkoholem, to z reguły były to ilości społecznie akceptowalne. Na pewno nie chodziło o picie na umór. Przynajmniej nie wtedy. Coś w tym wizerunku miało się zacząć zmieniać w latach 40. XIX wieku. Od czasu do czasu można było go zobaczyć delikatnie wstawionego, choć zdarzały się też sytuacje, gdy jego stan nie był najlepszy. Później znowu przychodził moment opamiętania. Taką walkę z tym, aby nie pić lub pić mniej Edgar Allan Poe toczył praktycznie do końca swojego życia. W kolejnych listach opisywał swoje zmagania, “spowiadał się” z wypitych ilości oraz tego, jak długo nie wychylił nawet kropelki. Jego twórczość pełna dziwacznych wizji i makabry sugerowała jednak coś innego. Sugerowała, że jej ojciec tworzy przede wszystkim w stanach upojenia alkoholowego. Mogło tak być – prawdę i tak znał tylko on – ale mogło też być tak, że właśnie to ciągłe odstawianie alkoholu czy zmniejszanie dawki powodowało, że Poe zmagał się z halucynacjami. Jak sam pisał w 1849 roku do swojej ciotki i teściowej Marii Clemm:

Przez ponad dziesięć dni byłem kompletnie obłąkany. Nie wypiłem nawet kropli i w tym czasie doświadczyłem najgorszych nieszczęść. Wszystko było halucynacją, największy atak jaki dotychczas doświadczyłem.  Nic nie wypiłem od piątkowego poranka, a nawet wtedy było to tylko trochę Porto.

Stan, który opisywał, jasno wskazuje na to, że odstawienie alkoholu mu nie służyło. Delirium tremens jest charakterystyczne dla choroby alkoholowej, więc mogło mieć wpływ na jego twórczość tak samo jak miał mieć sam alkohol. Musimy jednak pamiętać o tym, że na to, jak był oceniany spory wpływ mieli jego wrogowie, których przez całe swoje życie udało mu się wychować. Osoby takie jak doktor Thomas Dunn English mówili o nim wprost jako o pijaku i degeneracie. Dobrym przykładem może być list Williama Rossa Wallace’a – poety, który nie darzył specjalną sympatią bohatera tego tekstu – do Johna Neala, w którym pisał, że alkohol i opium czynią z Poego wariata. Rzecz w tym, że pisząc to formułował zdania nie tak, jakby widział to na własne oczy, a bardziej jakby przekazywał swojemu znajomemu zasłyszaną plotkę. Z tego powodu jest niezwykle ciężko oddzielić prawdę od fikcji. Co ma swoje potwierdzenie również w przypadku narkotyków.

John Cusack
John Cusack jako Poe w filmie “Kruk. Zagadka zbrodni”/Fot. Relativity Media

Może nalewkę?

Prezentowany powyżej “Kruk” miał powstać jako efekt skutków ubocznych zażywania przez Poego litu. Pisarz brał go, aby złagodzić objawy cyklofrenii, na którą miał cierpieć. Co z innymi jego utworami? Przyjęło się, a w zasadzie czytelnicy tak przyjęli, że Poe często oddawał się rozkoszy palenia opium. Wniosek taki można wysnuć z samej twórczości pisarza, w której często narrator przyznaje się do tego, że jest lub był pod wpływem narkotyku. Nie mamy jednak potwierdzenia, że narratorem jest Poe, że miał na myśli siebie. Mało tego, żaden ze znajomych lekarzy, którzy znali pisarza – nawet wyjątkowo wrogi mu English, który przecież mógłby go dodatkowo pogrążyć – nie przyznali nigdy, że zażywał opium. Wręcz przeciwnie byli gotowi stwierdzić – co zresztą czynili – że absolutnie nie korzystał z “dobrodziejstw” tego narkotyku.

Edgar Allan Poe
Tak wyglądał/Fot. Rufus W. Holsinger

To jednak znowu nie wyjaśnia wszystkiego. Na scenę wkraczają jego kuzynka Elizabeth Herring oraz sam zainteresowany. Herring twierdziła w rozmowie z córką Neilsona Poego (kuzyna), że Edgar od czasu do czasu sięga po opium. Nie wiem, czy je palił, czy może miała na myśli laudanum. Osobiście stawiam na drugą opcję, bo nalewka z opium była dość powszechna. Z nią zresztą wiąże się kwestia domniemanej próby samobójczej pisarza, który miał zamiar zakończyć swoje życie właśnie poprzez odpowiednią dawkę tego specyfiku. Tak przynajmniej twierdził w jednym z listów do Annie Richmond. Co w takim razie poszło nie tak? Jak sam jej przekazał źle obliczył dawkę i nim udało mu się zażyć odpowiednią ilość zemdlał. Nie ma jednak pewności, co do tego, czy on faktycznie taką próbę podjął, czy była to jego imaginacja.

Nie można ustalić, czy jeżeli korzystał z opium, to czy korzystał ponad to, co było wymagane dla celów leczniczych. Wokół jego uzależnień, tego jak bardzo wpływały na jego twórczość, narosło sporo mitów. Tak, miał problem z alkoholem, który jest obecny przy okazji jego tajemniczej śmierci. Ta rozpala wyobraźnię fanów literatury na całym świecie, bo nie ma możliwości, aby jednoznacznie stwierdzić, co się z nim działo przez ostatnie dni życia. Świadkowie nie przedstawiają żadnych informacji, które byłyby ze sobą zbieżne. Joseph Walker w liście do znajomego doktora Josepha E. Snodgrassa napisał, że pisarz był„bardzo znużony”, co później sam Snodgrass w artykule opubliko­wanym 18 lat po śmierci pisarza opisał, jako stan ciężkiego upojenia. To on twierdził, że artysta zapił się na śmierć. Problem w tym, że wiosną 1849 roku zaręczył się z Elmirą Shelton, a ta namówiła go do wstąpienia w szeregi towarzystwa Synów Trzeźwości. Jak było naprawdę nie dowiemy się nigdy.

Tak, miał kontakt z opium. Raczej nie był miłośnikiem absyntu, jak można gdzieniegdzie przeczytać. To, co nie ulega wątpliwości to fakt, że Edgar Allan Poe był niezwykle utalentowanym pisarzem. Kształtowała go jego przeszłość, relacje z przybranym ojcem, fakt, że z biologicznymi rodzicami nie miał kontaktu i został rozdzielony z rodzeństwem. Alkohol pozwalał mu kontrolować emocje, radzić sobie po stracie bliskich, co niestety też miało miejsce w jego życiu. Pewnie w jakimś stopniu wspomagał go twórczo. Jego wycofanie oraz wyobraźnia sprawiły, że łatwo można było przypisać mu łatkę wariata, który cały czas chodzi odurzony. W to uwierzyć jest nam niezwykle łatwo. Trudniej – i to jest najciekawsze – że on to po prostu wymyślał sam, bez niczyjej pomocy.

Sprawdź:

[g1_button link=”http://lekturaobowiazkowa.pl/ksiazki/rodzaje-fantasy-gatunki/” linking=”default” size=”m” type=”standard” style=”simple” text_color=”#ffffff” background_color=”#dd3333″]Rodzaje fantasy, czyli co jest czym[/g1_button] [g1_button link=”http://lekturaobowiazkowa.pl/ksiazki/manuskrypt-voynicha-ksiazka-i-wielka-zagadka/” linking=”default” size=”m” type=”standard” style=”simple” text_color=”#ffffff” background_color=”#dd3333″]Manuskrypt Voynicha – najbardziej zagadkowa książka świata[/g1_button]