Gdybym dostawał złotówkę za każdym razem, gdy ktoś pyta mnie: Od czego zacząć czytanie Pratchetta? Jak zabrać się za Świat Dysku? to bym teraz życie sobie inaczej ułożył. Na szczęście nie jestem pazerny i tym tekstem postaram się odpowiedzieć na większość pytań, jakie mają osoby, które chciałby zanurzyć się w ten wspaniały świat, ale nie wiedzą jak się do tego zabrać. Zainspirowała mnie do tego rozmowa jaką odbyłem podczas kilku partii w grę planszową rozgrywającą się w cudownym mieście Ankh-Morpork.

Patrząc na karty i ich opisy co chwilę uśmiechałem się do siebie jak skończony idiota, bo prawie każda karta związana była ze wspomnieniem książek jakie udało mi się przeczytać, a o których Wy przeczytacie poniżej. Dlatego ten poradnik sprawi, że gdy już zaczniecie czytać Świat Dysku od miejsca, które sobie wybierzcie, to też będziecie w trakcie gry uśmiechać się jak idioci. Tak to sobie wymyśliłem, aby nie być jedynym idiotą w okolicy.

Chronologia

Podstawowym problemem w trakcie próby odpowiadania na pytanie, od czego zacząć czytanie Świata Dysku jest to, że w pewnym momencie jeden cykl, jakim niewątpliwe jest „Świat Dysku”, zmienił się w bardziej skomplikowany byt niż wszystko wskazywało na samym początku. Wyrosły mniejsze cykle, których bohaterami są postacie poznane w ramach innych książek i te mniejsze cykle w ramach tego większego mają swoją chronologię. Jakby tego było mało trzymając się chronologii wydarzeń można spotkać pojedyncze pozycje, które nie należą do żadnej z serii i tak można się pogubić, ale od czego mamy zdolnych internautów i nie mam tu na myśli siebie. Najlepiej chronologię wyjaśni grafika – tytuły w wersji oryginalnej, ale to nie powinno stanowić problemu – która co jakiś czas była uaktualniania:

Jak zacząć czytanie Świata Dysku

Co następuje po czym

Samej kolejności wyjaśniać nie będę. Zwrócę Waszą uwagę tylko na legendę, bo jest bardzo ważna oraz na fakt, że wersję po polsku znajdziecie tutaj. Skoro nie będę wyjaśniać każdego kroku po kolei, to mogę się zająć napisaniem kilku słów na temat każdej z serii, co powinno pomóc w wyborze.

Tyle możliwości

Zacząć trzeba od tego, że wybór książki, od której chcecie „wystartować” ma znaczenie przede wszystkim w momencie, gdy macie plan, aby czytać kolejne. Wszystkich książek jest kilkadziesiąt i tak jak widzicie na powyższej grafice dzielą się na konkretne cykle, które skupiają się albo na konkretny bohaterze, albo na całej ich grupie, co ustaliliśmy na początku, ale przypominam, bo przemawia przeze mnie mój wewnętrzny idiota, który każe powtarzać różne rzeczy.

Rincewind

Rincewind by Paul Kidby

Teoretycznie pierwszy jest cykl o Rincewindzie, w którym dochodzi o przedstawienia świata i co równie ważne postaci samego Rincewinda, który stał się jedną z ikon serii. Podobnie jak magowie, którzy są istotnymi postaciami dla pozostałych książek. W tym miejscu powinienem krzyknąć, że to świetne miejsce, aby zacząć. Niestety nie krzyknę tak ze względu na to, że pierwsze książki nie spodobają się tym, którzy nie przepadają za powieściami fantasy szczególnie takimi, które nie traktują świata przedstawionego śmiertelnie poważnie. Naprawdę uważam, że jeżeli ktoś nie lubi fantasy, a mimo wszystko chciałby poznać Pratchetta to nie powinien sięgać po pierwsze książki. One są świetne, ale spotkałem się z wieloma opiniami, że tak jak jednych potrafią oczarować, tak innych odrzucają i tym samym nigdy do serii nie wracają. Jednak, jeżeli lubisz dobre książki fantasy i oczekujesz inteligentnego humoru, a dodatkowo nie traktujesz świata bardzo serio, to chwytaj „Kolor Magii”. Po tej powieści jeszcze będziecie musieli przeczytać „Blask Fantastyczny”, ale później kolejność jest już bez znaczenia, bo książki nie są ze sobą bezpośrednio związane. Na serię o magach składają się:

  • Kolor magii (1)
  • Blask fantastyczny (2)
  • Czarodzicielstwo (5)
  • Eryk (9)
  • Ciekawe czasy (17)
  • Ostatni kontynent (23)
  • Ostatni bohater (27)
  • Niewidoczni Akademicy (37)

Bardzo lubię ten wątek, bo tak jak napisałem charakteryzuje się humorem i każdą czyta się z wielką przyjemnością. Na przykład „Akademików” docenią fani piłki nożnej, bo to rywalizacja sportowa została wzięta na warsztat przez sir Terry’ego. To co zauważycie w trakcie zapoznawania się z kolejnymi książkami to fakt, że wasz gust będzie wskazywać kolejne powieści, po które chcecie sięgnąć. Chodzi w skrócie o to, że na przykład jak poznacie Wiedźmy i one się Wam spodobają, to rzucicie w diabły resztę książek i ruszycie poznawać przygody tych wyjątkowych kobiet. Tak jak ja, bo to zdecydowanie mój ulubiony wątek. Cykl o Wiedźmach składa się z następujących książek:

  • Równoumagicznienie (3)
  • Trzy Wiedźmy (6)
  • Wyprawa czarownic (12)
  • Panowie i Damy (14)
  • Maskarada (18)
  • Carpe Jugulum (23)

Skoro znacie już dwa pierwsze wątki, to teraz wyjaśnię Wam o co chodzi z numerkami w nawiasach przy tytułach. Oznaczają one kolejność wydawania. Jak widzicie trzymając się kolejności wydawniczej najpierw dostajecie dwie książki o Rincewindzie, a następnie poznajcie Wiedźmy. Później znowu Świat Dysku, a później znowu Wiedźmy. Moja rada jest taka, aby czytać zgodnie z cyklem konkretnego wątku, bo dojdziecie do momentu, gdy tak jak „Ostatni Kontynent” i „Carpe Juglum” pojawiają się razem choć należą do osobnych wątków. Wasza wiedza nie ucierpi, a osobiście wolę trzymać się fabuły danego wątku – choć ona też często nie jest jakoś ściśle związana – niż chronologii wydawniczej. Na początku swojej przygody z Pratchettem czytałem po kolei, ale po jakimś czasie stwierdziłem, że to bez sensu, bo coś mi się tak spodobało, że szukałem książek tylko na ten temat.

Wiedźmy Pratchetta

Musicie poznać te panie <3

Cykl o wiedźmach jest mocno związany z postacią Tiffany Obolałej. Choć jest to bohaterka powieści, które niektórzy uważają za skierowane do młodszych czytelników, to polecam je każdemu, bo pojawiają się tam najbardziej przerażający wojownicy w historii literatury fantasy. Wolni Ciutludzie. Cykl Tiffany to następujące książki:

  • Wolni Ciutludzie (30)
  • Kapelusz pełen nieba (32)
  • Zimistrz (35)
  • W północ się odzieję (38)

Ta seria traktuje przede wszystkim o dorastaniu i braniu odpowiedzialności za własne czyny. Absolutnie nie czułem się jakbym czytał książki dla młodszego czytelnika – większość przeczytałem po studiach – wręcz przeciwnie, uważam, że człowiek w każdym wieku znajdzie tam kilka mądrości, o których pewnie wie, ale warto mu o nich przypomnieć.

Krótką odskocznią – i wcale nie takim złym pomysłem na początek – są dwie książki, których doczekały się osobnego cyklu głównie ze względu na to, że nie bardzo można je włączyć do pozostałych. Chodzi o:

  • Piramidy (7)
  • Pomniejsze Bóstwa (13)
Śmierć

No cześć!

Obie traktują zgodnie z opisem o starożytnych cywilizacjach Świata Dysku, ale nie nastawiajcie się na książki historyczne. Ich głównym tematem są kwestie religijne i tak jak to u Pratchetta bywa podnoszone tam kwestie mają mocne korzenie w naszej rzeczywistości. To momentami ostra satyra na nasze systemy religijne, wierzenia i rytuały. Dają do myślenia. Skoro piszę o religii to ważnym elementem każdej z nich jest śmierć. A skoro śmierć, to na uwagę zasługują książki o ŚMIERCI. Dlaczego piszę to słowo z wielkich liter przekonacie się, gdy pierwszy raz traficie na tego wyjątkowego bohatera. Choć pojawia się w innych powieściach, to fabuła poniższych skupia się przede wszystkim na niej, a w zasadzie na nim:

  • Mort (4)
  • Kosiarz (11)
  • Muzyka duszy (16)
  • Wiedźmikołaj (19)
  • Złodziej Czasu (26)

To jest kolejny dobry moment na to, aby zacząć czytać Pratchetta, bo nie będziecie czuli się zagubieni, jest tu sporo humoru choć znowu niektórych może odrzucić większy stopień balansowania/przekraczania granicy absurdu niż w późniejszych książkach. Śmierć ma kotka! Musicie bowiem wiedzieć, że tak jak wielu pisarzy przed nim, Pratchett z kolejnymi powieściami ewoluował. To normalne i nie odkrywam przed Wami niczego nowego, ale to z kolei wpływa na fanów. Na przykład osobiście nie jestem wielki zwolennikiem całego cyklu o Rewolucji Przemysłowej. Podoba mi się z niej pewnie co druga książka. „Piekło pocztowe” czytałem z przyjemnością, ale już „Parę w ruch” męczę od kilku miesięcy i skończyć nie mogę. Choć ten poważniejszy sznyt może się spodobać tym, którzy są ciekawi Pratchetta, ale chyba nie mają ochoty na czytanie o rodzinie Śmierci. Na ten cykl składają się:

  • Ruchome obrazki (10)
  • Prawda (25)
  • Potworny regiment (31)
  • Piekło Pocztowe (33)
  • Świat Finansjery (36)
  • Para w ruch (40)

Tu żeby dodatkowo nie było za prosto jest podcykl, którego bohaterem jest Moist Von Lipwig i te książki radzę czytać ściśle po sobie. Na szczęście to tylko dwie trzy powieści, czyli „Piekło Pocztowe”, „Świat Finansjery” i „Para w ruch”.

Ostatnią ważną serią w ramach Świata Dysku są książki o Straży Miejskiej miasta Ankh-Morpork. Te książki nazwałbym czymś pomiędzy absurdem cyklu o Śmierci czy magach, a coraz częstszą powagą tych o rewolucji przemysłowej. Przynajmniej ja je tak odbieram.

  • Straż! Straż! (8)
  • Zbrojni (15)
  • Na glinianych nogach (20)
  • Bogowie, honor, Ankh-Morpork (21)
  • Piąty elefant (24)
  • Straż Nocna (29)
  • Łups! (34)
  • Niuch (39)

Poznacie Sama Vimesa, spędzicie trochę czasu z Lordem Vetinarim i dowiecie się, jakie są zasady gry w Łups. Każda książka związana jest z jakimś motywem przewodnim. Na przykład w „Niuch” ważną rolę odgrywają narkotyki.

Straż z powieści Pratchetta

Ilu bohaterów potraficie wymienić?

No dobrze, a co z „Nauką Świata Dysku”? Po te książki radzę sięgać tylko w momencie, gdy przeczytacie kilka powieści, a najlepiej jak będą to książki z różnych podcykli. Głównie przez to, że „Nauce” wyjaśniane są rzeczy, które poznajecie w książkach. Po co sobie psuć zabawę?

Filmy i gry

Jedna z obserwujących mnie na Twitterze osób (@copyleft dzięki!) zwróciła uwagę, że brakuje informacji na temat filmów i tego, czy warto je oglądać przed czy dopiero po przeczytaniu książek. Telewizja Sky One przygotowała trzy produkcje. „Kolor Magii” (będący połączeniem powieści „Kolor magii” i „Blask fantastyczny”), „Wiedźmikołaja” oraz „Piekło Pocztowe”. To są filmy aktorskie i w sumie wszystkie trzy są wierne swoim książkowym pierwowzorom. Osobiście wolę najpierw przeczytać, a później obejrzeć film, ale decyzja zależy od Was, bo być może ktoś po obejrzeniu filmu zainteresuje się na tyle, że sięgnie po książki. Oprócz produkcji aktorskich są również filmy animowane „Trylogia Nomów”, „Trzy Wiedźmy” i „Muzyka Duszy”. Z nimi sytuacja jest taka jak z filmami aktorskimi. Można obejrzeć, ale ja wolę najpierw przeczytać materiał źródłowy.

Jeszcze inną wartość dla czytelnika książek niosą ze sobą gry, których przez ostatnie dwie dekady kilka powstało. Specyfika Świata Dysku sprawiła, że z pracy nad prozą Pratchetta zrodziły się ciekawe przygodówki, o których więcej pisałem na łamach blogów cdp.pl. Z tekstu dowiecie się o związkach rodziny Pratchettów z przemysłem gier w ogóle.

Dlaczego warto?

Jestem bardzo nieobiektywną osobą, jeżeli chodzi o Terry’ego Pratchetta. Uwielbiam sposób w jaki patrzy na świat i potem przelewa to na papier. To nie są książki dla tych, którzy szukają czegoś do poczytania w WC. Humor wymaga od nas odrobiny myślenia, a w odbiorze na pewno pomagają szerokie horyzonty. Zajechało strasznym snobizmem i lansem na Pratchetta, ale cholera to jest naprawdę świetny pisarz. Nie każda jego książka to ósmy cud kosmosu, ale każda kasuje większość z tego, co płodzą inni pisarze fantasy. Tym bardziej, że Pratchett pod płaszczem fantasy przemyca tak naprawdę literaturę związaną z wydarzeniami, które kształtowały i ciągle kształtują naszą cywilizację. Czytając kolejne będziecie odnajdywać drobne smaczki, która odwołują się do poprzednich książek, a tym samym będziecie się po prostu dobrze bawić. Mam nadzieję, że choć trochę pomogłem w wyborze i oszczędziłem bólu głowy. Jak chcecie dowiedzieć się jeszcze więcej o jego publikacjach, to wejdźcie na stronę Pratchett.pl, gdzie wszystko ładnie jest podane i wyjaśnione.

Sprawdź:

Alfabet Terry’ego Pratchetta Josh Kirby – ten drugi od Świata Dysku H. P. Lovecraft – od czego zacząć czytanie. Przewodnik
  • Też często wśród moich znajomych padało pytanie, od czego zacząć Pratchetta? Sam osobiście zacząłem od Straży, a dopiero później przeniosłem się na inne sagi. Teraz podeślę im link do wpisu i nie będę się musiał produkować, mówiąc, że to w zasadzie bez różnicy 🙂

    • Jak dobrze jest przeczytać, że czyjeś życie właśnie stało się lżejsze. Miałem dokładnie ten sam problem, bo tłumaczenie wszystkich zawiłości jest męczące za którymś razem. Chyba boryka się z nim każdy, kto jest proszony o to, aby pomóc ludziom, którzy jeszcze nie czytali 🙂

  • Klaskam w łapki, zacny tekst. Ja zaczynałam od „Piramid”, a potem czytałam, co kolega-który-posiadał-wszystkie-Pratchetty przyniósł (w miarę chronologicznie, ale w miarę. Machnęłam kilkanaście w bardzo krótkim okresie i trochę było tego za dużo naraz. Teraz się raczę nieco rzadziej, smakuję, doceniam… bo też uwielbiam ten styl i ten humor!

    • Dokładnie, też jestem na etapie raczenia się i delektowania. No i najważniejszego, czyli zebrania całej kolekcji książek, bo sporo tych, które przeczytałem były pożyczone czy to od znajomych, czy z biblioteki 🙂

      • Ja też większość pożyczyłam, na własność mam zaledwie cztery… ale to się zmienia 😉

  • Hmm… Zacząłem od „Koloru Magii” i to właściwie moje pierwsze zetknięcie z Pratchettem. Fajne zetknięcie. I faktycznie, kto z fantastyką nie za bardzo się lubi, tego może odrzucić ta ciągła parodia. Ja na szczęście lubię się nie od dziś 🙂

    Ale dobrze wiedzieć, że niektóre serie mają nieco inną stylistykę – pewnie będę mieszał.

  • Zacząłem od Morta, potem wszystko z Rincewindem. Potem wszystko ze Strażą Miejską. Potem wszystko z Moistem von Lipwigiem. Tylko wiedźmy mnie nie bawiły, i think.

  • Ja miałam tego pecha, że zaczęłam od Blasku Fantastycznego, czyli jedynej książki, która jest bezpośrednią kontynuacją :D. No ale jakoś to później poszło, więc w sumie nie ma na co narzekać.
    Parę uwag co do tekstu: jeśli chodzi o Straż i Rewolucję przemysłową, chyba warto wspomnieć, że są to cykle dosyć ze sobą powiązane, chociaż w luźny sposób. Np. Prawda i Piekło pocztowe mają dosyć duży wpływ na samo Ankh-Morpork i czytając Straż można poczuć się lekko (ale tylko lekko) zaskoczonym, gdy nagle ktoś wspomina o gazecie albo dyliżansie pocztowym :). Z drugiej strony przed Parą w ruch warto znać Łups!, bo zarówno pojawia się tam wątek gragów i dolnego króla, jak i Sam Vimes na trochę dłuższą chwilę.
    No i generalnie to już moja opinia, ale Potworny regiment nijak mi nie pasuje do reszty książek o rewolucji przemysłowej (+ fajnie przed nim przeczytać chociaż jedną książkę o Straży, chociaż Vimesa tam mniej niż w np. Parze), dlatego, że… o niej nie jest.
    No ale to takie czepianie się luźnych wątków, na dobrą sprawę pewnie wszystkie cykle są luźno powiązane smaczkami :).

    • Właśnie dlatego nie starałem się wchodzić we wszystkie szczegóły, bo po pierwsze wyszedłby z tego elaborat, a po drugie początkujący i tak nic z tego nie zrozumie. Choć wszystko, co piszesz to prawda 🙂

  • normekk

    Uwaga. Podaje odpowiedź na pytanie tytułowe: ERYK!

  • kw

    Zacząłem przygodę nieświadomie od ‚Kosiarza’ i to był strzał w dziesiątkę. Zanim się zorientował co czytam minęło kilka stron, nie znałem wcześniej żadnych opinii itd. Muszę do NIEGO powrócić;)

  • Magda K-ska

    A ja podziękuję Ci za ten wpis, bo od dawna chciałam tacie Pratchetta podrzucić i nie miałam pojęcia co mu kupić na początek:) Teraz już wiem:)

    • Polecam się i pozdrawiam tatę, który mam nadzieję wciągnie się w cały ten fantastyczny świat 🙂

      • Magda K-ska

        Mam nadzieję, bo niewiele jest fantastyki, której by nie znał, więc szukałam czegoś nowego:)

  • marcin wuu

    Jako prosty fan Pratchetta, pozwolę sobie zasugerować rozpoczęcie lektury od nauki języka angielskiego. Polskie przekłady, choćby były nie wiem jak znakomite (Cholewa jest niezły), nie są w stanie oddać oryginałowi sprawiedliwości. A czytać cykl jednak sugeruję chronologicznie. Jest dużo nawiązań do poprzednich części w każdym tomie, warto je ogarniać.

    • W oryginalne przeczytałem „Złodzieja Czasu”. Fakt, że czytało się bardzo dobrze, ale mimo wszystko stoję na stanowisku, że Cholewa jest więcej niż niezły i udało mu się oddać magię oryginałów. Zresztą doceniają go i pisarze, i krytycy z Europy 🙂 Mam plan sięgnąć po resztę książek po angielsku, ale dopiero jak przeczytam te, które mi zostały po polsku 🙂

      • marcin wuu

        Pamiętam jak Cholewa bodaj na którymś z Polconów w latach dziewięćdziesiątych opowiadał jak ciężko jest tłumaczyć Pratchetta, a sam Pratchett, który był gościem honorowym wtedy, śmiał się że Cholewa musi go nienawidzieć 🙂
        Żaden przekład nie jest w stanie oddać wszystkich niuansów Pratchettowego humoru. Zresztą, dotyczy to ogólnie literatury, nie tylko Pratchetta. Naprawdę sugeruję przemóc się i przeczytać sobie tę samą rzecz w oryginale i w tłumaczeniu. Zaś co do kolejności czytania, sam Pratchett sugeruje czytać po kolei, bo tak też są pisane jego powieści – każda z nich chronologicznie następuje po poprzedniej.

    • Wrecekrzepki

      Problem jest taki, że ta znajomość angielskiego powinna być naprawdę dobra, żeby wyłapać wszelkie gry słów, itp. W przekładzie przeczytałem tylko 2 pierwsze tomy, potem resztę zacząłem po angielsku wiele lat temu. Ale do tych pierwszych czytanych w oryginale zamierzam jeszcze raz wrócić, bo teraz już wiem, że wiele rzeczy musiało mi wtedy umknąć.

  • csm-101

    Ja zacząłem czytać cykl o Rincewindzie ale nie skończyłem nawet pierwszej książki i w ten sposób skończyłem swoją przygodę ze Światem Dysku zanim tak na prawdę się zaczęła. Nie przypadło mi zupełnie poczucie humoru autora i o ile lubię fantasy gdzie czasem nie wszystko jest traktowane dosłownie – w tym przypadku zupełnie nie podeszło. Dla przykładu – pochłonąłem łapczywie „Ani słowa prawdy. Opowieści o Arivaldzie z Wybrzeża” a ze Światem Dysku tylko się wymęczyłem.

    • Renia Godek

      Moja psiapsióła zaczęła od „Koloru Magii” i też się zniechęciła. Męczę ją żeby o Wiedźmach poczytała. Wtedy na pewno zaskoczy.

  • Łukasz Pilarski

    Jak przystało na perfekcjonistę dorzuciłbym jeszcze informacje o grach wideo – których jest pięć, ale w praktyce liczą się tylko trzy – i ich związkach z książkami. Zwłaszcza o Discworld Noir, które mocno odbiega od pozostałych dwóch z Rincewindem w roli głównej i powieści w ogóle.

    • O grach już pisać nie chciałem z jednej prostej przyczyny – o ile filmy więcej osób może zobaczyć, o tyle gry to temat na osobny tekst (który zresztą popełniłem w ubiegłym roku dla cdp.pl 🙂 ), a mało kto z osób, które zaczną czytać ostatecznie w nie zagra, bo to starowinki – choć interesujące 🙂

      • Łukasz Pilarski

        To może przynajmniej linka dla tego promila zainteresowanych? :3

        • Dopisałem kilka zdań i umieściłem link 🙂

          • Łukasz Pilarski

            Mój wewnętrzny perfekcjonista czuje się usatysfakcjonowany :]

  • Wojciech

    Bardzo chciałym zobaczyć taki ,,przewodnik” po dziełach H. P. Lovecrafta 🙂 a już dzisiaj zaczynam przygodę ze światem dysku.

    • W sumie, to jest myśl 🙂 Postaram się coś takiego przygotować 🙂

  • Renia Godek

    Moim zdaniem Kosiarz powinien być przed Mortem

Nie ma więcej wpisów