Na początku myślałem, że napiszę recenzję. Niestety nikt nie czyta recenzji. Jeżeli ktoś tak bardzo chce jakąś przeczytać, to może znaleźć 1582013429123051893213 innych miejsc, w których te recenzje są. Nie trzeba daleko szukać, bo szał na Gwiezdne Wojny sprawia, że nawet serwisy o karmie dla chomików publikują swoją recenzję “Przebudzenia Mocy”. Między tradycyjnymi tekstami o karmie.

No dobrze, to co znajdziecie u mnie? Tekst tylko dla osób, które obejrzały już “Przebudzenie Mocy” i które po seansie lub seansach targani są przez wątpliwości. Mają pytania i nieśmiało szukają odpowiedzi. Dlatego usiądźcie wygodnie, bo wchodzimy w Warp 4. Cholera, nie. To nie to uniwersum. Wiecie o co mi chodzi.

Poniższy tekst jest naszpikowany spoilerami. Dlatego jest przeznaczony tylko dla osób, które film już obejrzały!

Szturmowcy to nie klony!

Choć wydaje się to jasne, to na początek szybkie sprostowanie. Przed premierą usłyszałem kilka razy, jak stawiany jest znak równości między szturmowcami i klonami. Owszem, tak było. Niestety dla wielu przekonanych o tym, że od czasu “Ataku klonów” każdy szturmowiec to klon, poniższe może być szokiem. Nie, nie są to klony. Te były przez jakiś czas na usługach armii Imperium – które przecież w “Nowej Nadziei” “Przebudzeniu Mocy” nie istnieje – ale ostatecznie zastąpili ich żołnierze z poboru. Często poboru, który kończył się tak, jak w przypadku Finna, czyli mającego niewiele wspólnego z dobrowolnym wyborem. Dlatego warto pamiętać, że klony były, ale się skończyły. Szturmowcy to po prostu inna para kaloszy.

Przebudzenie Mocy
Źródło: Walt Disney Pictures

Kim są rodzice Rey?

Ładniejsza wersja Luke’a Skywalkera niesie ze sobą pewną tajemnicę – zupełnie jak Luke – która sprawia, że można pokusić się o próbę jej rozwikłania. Rey poznajemy na Jakku. Pustynnej planecie (tak jak Luke’a na Tatooine). Wiemy, że rodzice odeszli. Wiemy, że musi sobie radzić sama i wiemy też, że moc jest w niej silna. Podobieństwa do postaci Luke’a są tak wyraźne, że “Przebudzenie Mocy” momentami jawi się jako “Nowa Nadzieja” na sterydach. Jednak ja nie o tym. Kim jest Rey? Jej rodzice na pewno byli bardzo ważni i wydaje się, że próbowali ją ukryć. Moc, którą powoli odkrywa, jest niezwykle potężna, a dodatkowo kieruje ją prost do miecza Anakina i Luke’a. Serwuje też wizje miejsca pobytu ostatniego z Jedi. Osoby tej samej krwi dzielą ze sobą wizje oraz czują, gdy coś dzieje się z kimś z ich rodziny (przypomnijcie sobie Anakina i jego matkę). Stąd prosta konstatacja, że Rey jest po prostu córką Luke’a. Jeżeli jest w prostej linii potomkiem rodu Skywalkerów, to jasne jest, że posługiwanie się Mocą przychodzi jej z łatwością jak oddychanie. W końcu Vader był najpotężniejszym Jedi, o nieograniczonym potencjalne, ale nigdy nie mogliśmy się dowiedzieć, jak bardzo byłby potężny, bo zszedł śmiertelnie z tego padołu łez. W pewnym sensie potwierdza to jej kontakt z Benem, który:

  • Jest emo wersją Vadera, który boi się, że nie będzie tak potężny jak jego dziadek i jednocześnie czuje, że Rey to ktoś więcej niż zbieracz złomu.
  • Dostaje od niej w dupę pomimo tego, że Rey nie przeszła żadnego treningu ani na Jedi, ani na komandosa jednostki GROM.

Rey jest potężna, jak Skywalkerowie. Jedyny ród, który znamy w tej chwili, który radzi sobie z Mocą tak dobrze.

Ben Skywalker + Jacen Solo = Ben Solo

Jak wiemy jest coś takiego jak Kanon i to, co było kanonem, ale teraz to tylko Legendy. No więc według legend Leia i Han mieli trójkę dzieci:

  • Jainę,
  • Jacena,
  • Anakina.

Jacen z całej trójki przeszedł na Ciemną Stronę Mocy i od tamtej pory znany był jako Darth Caedus. Z kolei Luke i Mara Jade – jedna z najciekawszych postaci uniwersum – mieli tylko jedno dziecko. Syna imieniem Ben (bo Benie Kenobim). W “Przebudzeniu Mocy” dowiadujemy się, że syn Lei i Hana, Ben Solo, to Kylo Ren. Jedi, który przechodzi na drugą stronę. Biorąc pod uwagę genealogię obu rodzin dochodzę do wniosku, że doszło do miksu Bena Skywalkera i Jacena Solo, który teraz nazywa się Kylo Ren. Możecie się spodziewać tego, że Kylo zdecydowanie poprawi się jako powiernik Mocy. Zabicie ojca sprawi, że uwolniony zostanie jego całkowity potencjał.

Kylo Ren w Force Awakens
Źródło: Walt Disney Pictures

Zwróćcie też uwagę na miecz Kylo, który wydaje się być bardziej prymitywny niż ten Anakina. Dlaczego? Prawdopodobnie dlatego, że Kylo zbudował go sam kierując się czystą Mocą.

Moc (ang. The Force) to mistyczne pole energii, które przenika czas, przestrzeń i wszystkie wytwarzające ją żywe istoty. Istnieje od zawsze i spaja całą galaktykę, sprawiając, że życie istnieje, wzrasta i umiera. Źródło: Ossus.pl

Czy Han musiał zginąć?

Darth Plagueis
Tak wygląda pan bardzo mądry

Tak. I choć to może być dla Was szok, to uważam, że dobrze się stało. Przypominam, że sam Harrison Ford chciał śmierci postaci już po “Imperium Kontratakuje”, bo jak sam twierdził z aktorskiego punktu widzenia nie można z tą postacią nic więcej zrobić ponad to, co pokazał w dwóch filmach. Lucas miał trochę inne zdanie.

Kim jest mistrz Snoke?

Tajemniczy mistrz Snoke, choć według Lucasa to zupełnie nowa postać, dziwnie przypomina starego znajomego. Chodzi o Darth Plagueisa. Skąd to przypuszczenie? Powodów jest kilka:

  • Bohater opisywany jest jako mierzący ponad 2 metry kosmita. Jest bardzo, bardzo szczupły. Dokładnie tak jak Snoke.
  • W filmie podczas rozmów Kylo rzuca, że Snoke jest mądry (Wise). Być może to przypadek, a być może nie, bo pełna nazwa naszego gagatka, to Darth Plagueis the Wise.
  • Czuje Moc i sam musi być potężnym jej użytkownikiem.

Wspomina o nim też Darth Sidious, gdy opowiada Anakinowi związaną z nim legendę. Plagueis był mistrzem Sidiousa. Tak potężnym, że potrafił zmusić Midichloriany do tego, aby tworzyły nowe życie. W ten sposób sam oszukiwał śmierć. Oddajmy głos Imperatorowi:

Tak, może się okazać, że Snoke jest tylko podobny do opisywanej tu postaci. Choć wydaje mi się, że trochę za dużo jest tu przypadku.

Midichloriany to tajemnicze mikroskopijne formy życia lub organella istniejące w różnym stężeniu w komórkach wszystkich żywych istot lub będące z nimi w symbiozie. Midichloriany zapewniają organizmom żywym kontakt z Mocą. Źródło: Ossus.pl

Pani kapitan Phasma pokaże na co ją stać

Grana przez znaną z “Gry o Tron” Gwendoline Christie pojawia się w “Przebudzeniu Mocy” tylko na chwilę, ale z tego, co już wiemy jej bohaterka odegra większą rolę w kolejnym filmie. I bardzo mnie to cieszy, bo kobiecych postaci nigdy dość.

Niestety wróci też Hux

Domhnall Gleeson to całkiem interesujący aktor, ale do roli chyba zbyt często oglądał przemówienia Adolfa Hitlera. Do Wilhuffa Tarkina nawet nie ma startu.

Wilhuff Tarkin to pochodzący z planety Eriadu imperialny Wielki Moff, jeden z najbardziej wpływowych przywódców Imperium Galaktycznego w szczytowym okresie jego potęgi, twórca doktrynynazwanej swoim imieniem oraz dowódca pierwszej Gwiazdy Śmierci. Źródło: Ossus.pl

Czy Finn może mieć związek z Mocą?

Jest taka szansa. Oparł się praniu mózgu, które jest podstawą szkolenia oddziałów szturmowców. Świetnie rozumie się z Rey. Nie czuje się tak źle z mieczem świetlnym w dłoni – choć mistrzem fechtunku na pewno nie jest. Choć za wcześnie na robienie z niego kolejnego Mace Windu, to fajnie byłoby zobaczyć kolejnego Jedi. Tak sobie po cichu marzę.

Kim są Knights of Ren?

Wiele może wskazywać na to, że Knights of Ren, to po prostu pozostali uczniowie Luke’a, którzy zostali przeciągnięci na ciemną stronę za sprawą Kylo. Wiemy przecież, że Kylo nie był jedynym uczniem Skywalkera, więc co się stało z resztą? Uciekli, zniknęli, zginęli? Obstawiam, że to po prostu ci tajemniczy Knights of Ren, ale może się mylę.

Przebudzenie Mocy
Źródło: Walt Disney Pictures

Co będzie dalej?

Największy problem jaki mam z najnowszym epizodem jest taki, że tylko w minimalnym stopniu posuwa akcję do przodu. Pomijając oczywiście to, że jednocześnie jest to jeden gigantyczny fanserwis. Zniszczyliśmy Starkiller Base, odnaleźliśmy Luke’a, Han zginął, więc dopiero w kolejnej części poznamy odpowiedzi na piętrzące się pytania. Obstawiam, że Rey odbędzie trening – albo przynajmniej jego część – a następnie Luke zginie z ręki albo Kylo, albo samego Snoke’a. Tym samym to na barkach Rey zostanie odbudowa Zakonu. Być może poprzez moc uda jej się skontaktować z wspominanym już tutaj jej potencjalnym dziadkiem. W końcu Hayden Christensen ostro trenuje na potrzeby niewyjawionego cameo w kolejnej części. Wszystko skończy się dobrze, bo to film Disney’a i to “Gwiezdne Wojny”, więc tylko jedna strona mocy może wygrać. Tego możecie być pewni.

Mam nadzieję, że dzięki mojemu tekstowi będziecie mieli jeszcze więcej powodów do tego, aby przeanalizować “Przebudzenie Mocy” raz jeszcze.

Jak się podobało, to polecam też:

[button color=”red” size=”big” alignment=”none” rel=”follow” openin=”samewindow” url=”http://lekturaobowiazkowa.pl/na-ekranie/ciekawostki-gwiezdne-wojny/”]20 rzeczy, których nie musisz wiedzieć o “Gwiezdnych Wojnach”[/button] [button color=”red” size=”big” alignment=”none” rel=”follow” openin=”samewindow” url=”http://lekturaobowiazkowa.pl/ksiazki/ksiazki-do-przeczytania-przed-premiera-star-wars-the-force-awakens/”]Książki, które warto przeczytać w zw. z premierą “Przebudzenia Mocy”[/button]