Powinienem to napisać w trakcie trwania BlogDay, ale wyszło tak, że ostatecznie nie udało mi się sklecić niczego sensownego. Mam humory, a przy okazji nie lubię zmuszać się do pisania. Postanowiłem jednak, że posypię głowę popiołem i przygotuję listę blogów, na które zaglądam. Tytuł wpisu miał być filmowo-growy, wiecie, jak “Rambo. Pierwsza krew” albo “W Ciemność: Star Trek” czy jakiś inny bezsens, jaki pojawia się w tytułach filmów. W moim wypadku “prolog” ma na szczęście więcej sensu, bo to początek. Miejsc, a w zasadzie autorów, bo to autorów cenimy za to, co robią, jest coraz więcej. Z tego powodu poniższa lista zapowiada większą, którą rozszerzę w przyszłości. Blogi otrzymają swoje stałe miejsce na Lekturze i tym samym będziecie na bieżąco. Bez dodatkowego lania wody oto piątka, która załapała się do prologu.

  • Sloganopis –  z Olgą dzielimy pasję do rodziny Kingów – a w szczególności do Stephena i Josepha – i pisania. Oboje coś nas z nimi łączy. Mnie, bo jak oni jestem facetem, a ją, lekkość pisania, którą prezentuje w swoich tekstach. Jej blog “kręci się” wokół języka, copywritingu, książek i w zasadzie wszystkiego, co się ze słowem wiąże.
  • IHBD – wiecie już, że kocham komiksy, a jak nie wiecie, to właśnie się dowiedzieliście. Ichabod kocha je bardziej ode mnie i to do niego zaglądam, jak chcę się dowiedzieć czy warto płacić za Nerd Blocka oraz jakie serie Marvela są aktualnie na topie. Łukasz prowadzi też swój kanał na YouTube, który polecam, bo nie dość, że dobrze się go czyta to i słucha też nie gorzej.
  • Sfilmowani – to nie jest blog. To kanał na YouTube. Jeden z kilku, które subskrybuję, a musicie wiedzieć, że subskrybuję ich mało, bo mnie YouTube wkurw… denerwuje. Panowie Napora i Adamek recenzują filmy. Robią to przy tym tak dobrze, że nie mam ochoty wyłączyć ich po 2 minutach. Dlatego szanujcie i zacznijcie oglądać.
  • Srogo – srogi blog, srogiego autora. Z Michałem pracujemy w jednej korporacji i co smutne, a może jest to po prostu znak czasów, najwięcej “rozmawiamy” na Twitterze i innych mediach społecznościowych. Na blogu pisze o tym, co go “uwiera”, a że pisze rzadko, to może ta krótka reklama go w jakiś sposób zmobilizuje.

Na razie to tyle. Więcej będzie wkrótce, bo jest kilka miejsc, które zasługują na więcej uwagi – m.in. piękne panie, czyli Agnieszka (Wiedźma na Orbicie), Kasia (Popkulturalnik), Katarzyna (Zwierzpopkulturalny) i Marta (Serialowa). Wypada też wspomnieć o blogerze, który mnie inspiruje tym, jak dba o swoją markę. Tym kimś jest Paweł Opydo, czyli Zombiesamurai.

Wam, czytelnikom, dziękuję za chwilę uwagi. Do kolejnego wpisu!

Fot. Christian Schnettelker/Flickr.com