Dużo czytam, więc jestem ostry jak brzytwa. Większość z Was pewnie w tym momencie powie, że oczywiście. Dużo czytam, jestem mądrzejszy i jak już przebrnę przez wszystkie tomy “Pieśni lodu i ognia” to będzie można ze mną porozmawiać o teorii strun. A jak nie o teorii strun, to przynajmniej o tym, jak wybić swoich wrogów za jednym zamachem na weselu. Lub pod wielkim lodowym murem, bo każdy ma taki mur pod ręką, wesele niekoniecznie. I faktycznie, gdy pomyślimy o tym, jak czytanie książek wpływa na nasz mózg, to wnioski najczęściej są takie, że warto czytać, bo czytanie rozwija. I tu moglibyśmy przerwać. Mało tego, pewnie nie ma w tym nic złego, ale nie byłbym sobą, gdybym nie drążył tematu bardziej. Bo czegoś mi w tym brakuje. Czegoś bardzo ważnego, przez co gdzieś w dalekich krajach umierają małe pandy, a przecież nikt nie lubi, gdy spokój domowego miru burzy mu truchło czarno-białego misia.

Zacznijmy od tego, co czytasz

Kiedy już ustaliliśmy sobie, że czytanie jest dobre, jest jak masaż dla mózgu – a ustalaliśmy to ponad 1,5 roku temu, kto nie pamięta ten trąba lub po prostu odwiedza Lekturę trochę rzadziej niż ja – to teraz wypada wspomnieć o czymś o czym wielu autorów przełomowych tekstów takich jak:

  • 8 rzeczy, które sprawią, że bez wciągania kokainy będziesz mądrzejszy,
  • 1928 faktów o książkach, których czytanie sprawi, że będziesz mądrzejszy,
  • 101 książek, które musisz przeczytać nim zorientujesz się, że nie potrafisz czytać.

zwyczajnie zapomina. Nim rzucicie się na zestaw pięknie oprawionych instrukcji montażu szafek z IKEA lub kolejny tom epopei o wydarzeniach opisanych w “50 twarzach Greya”, ale tym razem napisanych z perspektywy małego palca u nogi jednej z koleżanek Anastazji informuję, że choć czytanie ogólnie rozwija, to prawdziwego kopa dla Twojego intelektu otrzymujesz od tego, co czytasz. Niby to jasne, niby wszyscy podświadomie to wiedzą, ale gdzieś moim zdaniem ten banał umyka.

Nie chodzi tu oczywiście o to, że teraz każdy z Was musi chwycić “Zagadkę nieskończoności. Kwantową teorię pola na tropach porządku Wszechświata” Franka Closego – do czego oczywiście nie zniechęcam – ale musicie zdawać sobie sprawę z tego, że wystarczy obcować z bardziej angażującym dziełem, aby faktycznie pobudzić mózg do działania. Z tego powodu czytanie przeciętnej literatury nie uczyni z nas demonów intelektu. Dopiero sięganie po książki wymagające od nas myślenia, refleksji, czy po prostu dobrze napisane będą miały na nas zbawienny wpływ. To nie książka czyni nas mądrzejszymi, a treść. Książka jest tylko nośnikiem do tego, aby przekazać nam to, co autor ma do przekazania. Tak samo jak kino, telewizja czy gry. Też są nośnikiem historii. Jednak i to jest uproszczeniem, bo jak zwykle we need to go deeper.

Oprócz tego, co czytasz musisz pamiętać o tym, jak czytasz

Załóżmy, że mamy książkę, która sprawi, że jej czytanie będzie dla nas pewnego rodzaju wyzwaniem. Już patrząc na okładkę czujemy, jak mózg zaczyna się marszczyć jeszcze bardziej niż zwykle. Wydaje nam się, że od sięgnięcia po książkę do jej otwarcia mija męcząca nieskończoność. Męcząca, a jednak sprawiająca, że wydaje nam się, iż jesteśmy w stanie rozwiązać wszystkie problemy świata. Tacy mądrzy jesteśmy. Tacy potężni, a przecież jeszcze nie zaczęliśmy czytać. Co jednak się z nami naprawdę dzieje, gdy już czytać zaczniemy? Na to pytanie próbowali odpowiedzieć – uwaga – amerykańscy naukowcy. W przerwach między udowadnianiem kompletnie nikomu niepotrzebnych rzeczy udaje im się przeprowadzać znaczące eksperymenty. Tak było tym razem. Kilka lat temu naukowcy z Uniwersytetu Stanford postanowili sprawdzić, jak zachowuje się mózg osób czytających. To oczywiście nic nowego, bo zmiany w biologii mózgu obserwował choćby Gregory Berns z Emory University’s Center for Neuropolicy, ale jego koledzy mieli trochę inny pomysł.

Zespół pod przewodnictwem Natalie Phillips za pomocą rezonansu magnetycznego sprawdzał jak badani reagują na czytanie powieści napisanej przez Jane Austen, konkretnie “Mansfield Park”. Jak widzicie wybór padł na klasykę literatury, więc nie mamy tu do czynienia z dziełem naukowym, ale jednocześnie książka jest wystarczająco wymagająca, aby na koniec badań móc powiedzieć coś więcej o nas samych i tym, jaki czytanie ma faktycznie wpływ na nasz intelekt. W samym eksperymencie nie chodziło jednak tylko o to, aby badani tak po prostu czytali. Naukowcy wymyślili bowiem, że poproszą uczestników o to, aby:

  • W pierwszej próbie, aby zaczęli czytać tak, jak czytają na przykład, gdy sięgają po książkę w bibliotece i po prostu biorą na tapet fragment. Nie skupiają się zbytnio na tekście, po prostu czytają.
  • W drugiej próbie mieli czytać z uwagą, tak jakby przygotowywali się do egzaminu z tego, co Jane Austen napisała. A, że sami studiowali literaturę, to nie musieli sobie tego specjalnie wyobrażać, tym bardziej, że po zakończeniu rozdziału mieli jeszcze do napisania esej na temat tego, co przeczytali.

Wyniki w skrócie przedstawiały się tak, że czytając pobieżnie, bez specjalnie skupiania się na tekście, mózg stawał się bardziej aktywny oraz przepływało przez niego więcej krwi, ale dopiero czytanie z uwagą sprawiało, iż nasz centralny komputer naprawdę brał się do roboty. Według Phillips – która sama studiowała literaturę angielską – każdy sposób czytania wytwarza w naszym mózgu wzór, który stopniem skomplikowania przewyższa te związane z pracą czy zabawą. Najważniejszym wnioskiem do jakiego doszła było krótkie:

Percepcja kształtowana jest nie tylko przez to, co czytamy, ale to, jak czytamy.

I to jest bardzo ważny wniosek, bo z punktu widzenia nie tylko nauki, ale i samych pisarzy, przerażające staje się to, jak bardzo zdekoncentrowanymi czytelnikami stają się kolejne pokolenia. Bodźce, które do nas docierają sprawiają, że tak naprawdę nie skupiamy się na tekście, który czytamy. Często o nim nie myślimy. Wiemy, co przeczytaliśmy, wiemy, co autor miał na myśli, ale przy okazji nie zastanawiamy się nad tym, co tak naprawdę ma nam do powiedzenia autor. Czytanie dla przyjemności aktywuje mózg, ale wystarczy zwiększyć uwagę i bardziej skupić się na słowach, aby neurony zaczęły działać jak oszalałe. Choć nie wiem, jak rozwinie nas intelektualnie uważne czytanie “Kryształów czasu”. Tego pewnie nikt nigdy nie sprawdzi.

To, co ja mam biedny/biedna* począć?

Badania z pogranicza literatury i neurobiologii są w powijakach, więc może uda się odkryć coś jeszcze, a może nawet okazać się, że wnioski z przedstawionych powyżej badań – które mają już dobre kilka lat – okażą się niepełne. Jednak nie wydaje mi się, aby ktoś zanegował wpływ uważnego czytania na rozwój IQ. Dlatego jeżeli faktycznie chcesz rozwinąć się intelektualnie pamiętaj o tym, aby:

  • ograniczyć aktywność fizyczną w trakcie czytania,
  • ograniczyć wszelkie bodźce, które mogą cię rozpraszać,
  • czytać długo,
  • staraj się przetworzyć to, co przeczytałeś – formą takiego przetwarzania może być dyskusja, może być napisanie czegoś na ten temat.

Ciekawostką jest to, że podobno – jednak nie przyjmujcie tego za pewnik – czytanie książek za pomocą urządzeń elektronicznych sprawia, że nie jesteśmy w stanie czerpać tego samego poziomu przyjemności, co w trakcie czytania tradycyjnej książki. Osoby mają też gorzej oceniać przeczytane książki. Wiem, że były takie badania, ale niestety nie jestem w stanie podać źródła.

Tak czy inaczej czytajcie, ale pamiętajcie, że samo czytanie dla czytania nie sprawi, że będziecie mądrzejsi. To krytyczne myślenie i skupienie pomaga nam się rozwijać. I tego się trzymajmy nie tylko w kwestii czytania książek.

PS. Podobno powinno się celować w przeczytanie ok. 3,300,000 słów w roku. To daje mniej więcej jedną książkę na tydzień. Niestety nie wiem, jak gruba ma to być książka.

Sprawdź:

[button color=”red” size=”big” alignment=”none” rel=”follow” openin=”samewindow” url=”http://lekturaobowiazkowa.pl/ksiazki/basnie-komu-sa-potrzebne/”]Komu potrzebne są baśnie?[/button] [button color=”red” size=”big” alignment=”none” rel=”follow” openin=”samewindow” url=”http://lekturaobowiazkowa.pl/ksiazki/te-przeklete-ksiazki-czyli-klatwy-jako-zabezpieczenie/”]Jak zabezpieczano książki przed złodziejami[/button]

Źródło zdjęcia tytułowego

* Niepotrzebne skreślić