Nie ma sensu tego dalej przedłużać. Przed Wami pierwszy pełnoprawny film, który pojawia się na kanale Lektury Obowiązkowej na YouTube.

[button color=”red” size=”big” alignment=”center” rel=”follow” openin=”samewindow” url=”https://www.youtube.com/c/LekturaobowiazkowaPl14?sub_confirmation=1″]Daj suba[/button]

Temat filmu widzicie, więc nie będę się rozpisywał, bo nie ma o czym pisać. Ot, zestaw największych kaszanów ubiegłego roku moim skromnym zdaniem. To, co napiszę to odpowiedzi na pytania, które mogą się pojawić. Żebyście wiedzieli po co, dlaczego, kiedy, ile, za ile, do kiedy, czemu nie, a dlaczego tak itd., itd., etc., etc., cdn., wtf.

Dlaczego?

To jest bardzo dobre pytanie. Kluczowe wręcz. Zadała mi je moja żona, która, cytuję:

Ale tak poważnie Marcin, po co ci ten YouTube? – Alicja, moja żona, kilka dni temu

Kanał traktuję jako uzupełnienie treści powstających na blogu. Część tematów, które mam spisane do realizacji będzie lądowało tam, bo uznałem, że można je ciekawie przestawić w formie wideo. Dodatkowo chcę się po prostu sprawdzić. Zobaczyć, czy jestem w stanie dostarczać treści, które ktoś będzie chciał oglądać. Uznaję YT za miejsce, do którego część blogerów i tak powinna prędzej czy później trafić, a przynajmniej powinni spróbować na własnej skórze z czym to się je.

Dlaczego tylko jeden film?

Tak naprawdę filmy były trzy. Tyle udało się przygotować, ale po problemach jakie miałem m.in. z dźwiękiem, uznałem, że dwa z nich nie nadają się do publikacji. Wolałem wystartować z 1/3 materiałów niż z całością, z której już w ogóle nie jestem zadowolony. Nie chciałem też dłużej odkładać startu, który i tak miał się odbyć w ubiegłym roku, ale z powodu różnych perturbacji ostatecznie się nie udał. Dlatego też na końcowej karcie odsyłam do bloga, a nie do kolejnych filmów, ale to się zmieni.

Dlaczego mnie nie widać?

Bo na razie nie mam jak nagrać swojej mordy. Spragnieni przekonania się jak wyglądam dostaną taką możliwość, bo docelowo w filmach mam zamiar pojawić się bez retuszu. I to będzie bolało. Was, a nie mnie.

Dlaczego ten film to nic szczególnego?

Bo się uczę. Dla mnie montaż wideo to kompletnie nowa rzecz. Żeby sobie utrudnić rzuciłem się z miejsca na głęboką wodę o nazwie Adobe Premiere. Wiem coraz więcej i mam nadzieję, że kolejne filmy będą lepsze, bardziej przemyślane i ciekawsze.

Dlaczego jestem taki smutny?

No taki mam głos – nienawidzę słuchać samego siebie, odczuwam wtedy fizyczny ból. Obiecuję jednak, że będę pracować nad tym, jak mam brzmieć w filmach, aby wszystkim żyło się lepiej.

Jak często będą pojawiać się filmy?

Raz w tygodniu. W wyjątkowych przypadkach raz na dwa tygodnie. Nie wykluczam jednak, że zadziała to i w drugą stronę. Nie chcę, aby blog ucierpiał, bo wiadomo, że jest zajebisty i moje teksty powinny dostawać Pulitzera… not.

Tyle ode mnie. Jak macie pytania, to uderzajcie w komentarzach. Krytykujcie, radźcie, opieprzajcie, a może i czasami wspierajcie.