Jeżeli obserwujecie moją aktywność na stronie Lektury na Facebooku, to wiecie, że gdy tylko dobijam do kolejnej setki fanów wrzucam zdjęcie Evy Green. Być może mam obsesję – na szczęście chyba jeszcze nie jest klinicznie potwierdzona! – ale fakt jest taki, że nie przypominam sobie, abym wyjaśnił skąd wzięła się moja fascynacja francuską aktorką. Wszystko zaczęło się na studiach. Kiedy poznałem datę premiery „Casino Royale” wiedziałem, że będę chciał ten film zobaczyć w kinie. Udało się. Zaraz po premierze, a może nawet w dniu premiery. Nie pamiętam. To właśnie przy boku Daniela Craiga pojawia się ona. Eva. Od tej pory moja ulubiona „dziewczyna Bonda” i aktorka, na którą po prostu lubię patrzeć na ekranie. Później dowiedziałem się, że Vesper Lynd, w którą wciela się Green, ma mocne powiązania z Polską. I to właśnie o nich, a nie o moich chorych żądzach będzie ten tekst. Tego o żądzach pewnie nikt by nie przeżył…

Ulubiony szpieg Winstona

Pierwszego maja 1908 roku w Trzepnicy przychodzi na świat Maria Krystyna Skarbek (według Brytyjczyków nastąpiło to siedem lat później). Niby nic szczególnego, gdyby nie to, że Maria Krystyna nie była jak inne dziewczynki z dobrego domu. Zamiast szydełkować wolała wspinaczkę górską. Zamiast jeździć karetą wolała jazdę konną. Była urwisem, który zawsze robił to na co ma ochotę. Wiele jej wybryków traktowano z przymrużeniem oka choć zdarzało się jej przekroczyć pewne granice. Tak się stało w momencie, gdy postanowiła, że w trakcie mszy świętej podpali sutannę księdza, aby sprawdzić, jak mocna jest jego wiara. Miała 15 lat i uznała, że warto zobaczyć, czy ksiądz rzuci się gasić pożar czy może dokończy mszę. Była synem, którego jej ojciec zawsze chciał mieć. Tu wypada mi wyjaśnić, że w sumie miał już syna, ale nie był z jej brata, Andrzeja, zadowolony. Jak pisze Clare Mulley w książce „Kobieta szpieg”:

Jerzy był rozczarowany synem Andrzejem, który zdawał się pozbawiony jego męskiej krzepy i żądzy życia. Co zapewne najgorsze, Andrzej nie palił się do jazdy konnej i chował się za spódnicę matki na sam odgłos zbliżających się koni; nie wiadomo, czy większym lękiem napełniało go pojawienie się konia, czy jeźdźca.

Była pełna życia, inteligentna i piękna. Dodatkowo za pięknem szła też pewność siebie, bo w 1930 roku stanęła w szranki konkursu Miss Polonia. Nie wygrała, ale nie specjalnie się tym przejmowała. Podobnie jak nie przejmowała się tym, że podczas pobytu w Tatrach współpracuje z przemytnikami alkoholu i papierosów. Niezłe ziółko. Do wybuchu II wojny światowej zdążyła jeszcze: 

Krystyna Skarbek - zdjęcie
Krystyna Skarbek/Fot. Wikipedia
  • Wyjść za mąż,
  • Rozwieść się,
  • Wyjść za mąż raz jeszcze,
  • Być w separacji z kolejnym mężem,
  • Przedostać się do Francji skąd trafiła do Anglii.

Jej ucieczka do Anglii nie była bynajmniej próbą uwicia sobie spokojnego gniazdka na Wyspach. Krystyna miała inne plany. Zgłosiła się do „Departamentu D”, czyli jednego z oddziałów Kierownictwa Operacji Specjalnych. Mówiąc krótko zaoferowała swoją pomoc brytyjskiemu wywiadowi i jako pierwsza kobieta ukończyła szkolenie z wyróżnieniem. To wtedy okazało się, że jest kapitalna jeżeli chodzi o posługiwanie się nożem – nigdy się z nim nie rozstawała – garotą, jak i gołymi rękami. Dobrze strzelała i zdecydowanie potrafiła się obronić. Tak została agentką.

Serce nie sługa

Jej temperament przejawiał się również poprzez ponadprzeciętne zainteresowanie mężczyznami. Przed 30. rokiem życia miała na koncie dwa małżeństwa i nic nie wskazywało na to, że na tym się zakończy, bo zmieniała kochanków jak przysłowiowe rękawiczki. Była pociągająca i świetnie zdawała sobie sprawę ze swoich atutów uwodząc mężczyzn, a następnie bez skrupułów porzucała ich jakby nic się nie stało. Nie przeszkadzało jej to w pracy agentki i zaraz po szkoleniu trafiła do Polski skąd szmuglowała ważne dokumenty zdobywane przez organizacje walczące z nazistami. Jednym z jej największych sukcesów było przewiezienie mikrofilmu, na którym zapisane były plany ataku na ZSRR. Tym samym plan „Barbarossa” przestał być tajemnicą.

Niebezpieczeństwo zawsze wyzwalało w Krysi adrenalinę, nie umiała bez niej żyć. To było całe jej szczęście. Pamiętam doskonale, jak podczas aresztowania w Budapeszcie miała minę, jakby szła na coctail party – Andrzej Kowerski, jeden z kochanków Skarbek i agent wywiadu

Później trafiła do Francji, byłej Jugosławii, Turcji i Syrii. Ostatecznie za sprawą jednego z koordynatorów SOE, George’a Taylora, trafiła na Bliski Wschód, gdzie działała w latach 1942-1943. Momenty, kiedy nie miała żadnych zadań pożytkowała na romanse – nigdy nie narzekała na brak zainteresowania – oraz trening. W 1944 roku trafiła do Francji, gdzie jako Pauline Armand koordynowała akcje sabotażowe na terenie okupowanego kraju. Szło jej tak dobrze, że coraz bardziej zwracała uwagę Niemców. Za jej głowę wyznaczono pokaźną nagrodę. Zresztą nie tylko sabotaż był jej mocna stroną. Częścią jej historii stała się przemowa, którą skierowała do Polaków siłą wcielonych do oddziałów Wehrmachtu. Około dwóch tysięcy żołnierzy namówiła do tego, aby zrzucili mundury i walczyli przeciw III Rzeszy. I jak piszę, że namówiła ich do zrzucenia mundurów, to tak faktycznie było. Polacy je zdjęli i dalej szli nago.

Eva Green i Daniel Craig
Vesper i James Bond/Fot. Sesja zdjęciowa w ramach promocji “Casino Royale”

Mr. Fleming

Jak widzicie osoba agentki Skarbek jest niezwykle intrygująca. Oczekujecie pewnie, że po wojnie przyjęto ją z honorami, traktowano jak bohaterkę. Nic z tych rzeczy. Zwolnioną ją ze służby. Brytyjski wywiad był głuchy na prośby o przywrócenie do działania. Stwierdzono, że nie ma nic, co mogłaby robić. Otrzymała odprawę – „astronomiczne” 100 funtów – a następnie musiała borykać się z oskarżeniami o sprzedawanie tajemnic. Pogodziła się z tym, że wywiad jej nie chce, ale nie pogodziła się z tym, że jej życie ma być nudne.

Nawiązała kontakt z Edwardem Howem (pracował dla wydawnictwa Kemsley Newspapers), który dał jej wizytówkę pewnego jegomościa, który może był w stanie jej pomóc. Tym jegomościem był Ian Fleming. Jak to miało miejsce w przeszłości Skarbek zrobiła na nowo poznanym mężczyźnie piorunujące wrażenie. Trafiła na podatny grunt, bo twórca Jamesa Bonda słynął ze swojej słabości wobec kobiet. Romans pary trwał prawie rok i był niezwykle płomienny. O tym, jak wielkie wrażenie na pisarzu zrobiła Polka znalazło wyraz w pierwszej powieści o przygodach Jamesa Bonda. „Casino Royale” oprócz tego, że dało nam szansę pierwszy raz śledzić losy 007 przedstawiło też pierwszą kobietę, którą Bond obdarzył uczuciem. Tym kimś była Vesper Lynd. Podwójna agenta, która dziwnym trafem przypomina Skarbek.

Kobieta jest kompetentna, że daj Boże zdrowie, i zimna jak sopel lodu. Mówi po francusku jak rodowita Francuzka i zna swój fach na wylot(…). Prosto przycięte, czarne włosy układały się równo na karku dziewczyny, lecz ich końce podwijały się z lekka do środka. dzięki temu ujmowały jej twarz w ramkę poniżej wyraźnie zarysowanej pięknej linii szczęki(…). Skórę miała lekko opaloną(…). Nagie ręce i dłonie emanowały spokojem”. – opis Vesper pochodzący z książki Fleminga.

I choć należy zaznaczyć, że nie jesteśmy w stu procentach pewni, czy do romansu faktycznie doszło, to wiele elementów charakteryzujących Vesper pasuje też do Skarbek. Oprócz opisu powyżej warto wspomnieć o nożu, który jedna i druga kochała prawie tak samo jak mężczyzn. Istotne jest też jej imię. Tata Krystyny nazywał ją Vesperale, czyli wieczorną gwiazdką. 

Książka Kobieta Szpieg
Okładka książki “Kobieta Szpieg”

Po tym, jak drogi jej i Fleminga się rozeszły Skarbek starała się odnaleźć w świecie, w którym nie była agentem, a jej usługi nie są już potrzebne. Tak poznała Irlandczyka Dennisa George’a Muldowneya. Ich związek podobnie jak poprzednie był burzliwy i jak się później okazało ta burza nie miała się zakończyć piękną pogodą. Poznali się na statku, na którym Skarbek była stewardesą. Jej adorator był urzeczony byłą agentką i niestety w pewnym momencie błędnie zrozumiał sygnały jakie mu wysyłała. Wmówił sobie, że Krystyna go kocha. Jego zazdrość stała się niepokojąca. Skarbek postanowiła wyjechać do Londynu skąd miał ją zabrać wspominany już w tekście Kowerski. Zatrzymała się w hotelu Shelbourne. 15 czerwca 1952 wracając do pokoju spotkała w holu Muldowney’a. Wywiązała się kłótnia. Irlandczyk nie wytrzymał na wieść, że Krystyna ma zamiar wyjechać. Wbił jej nóż w serce. Na pomoc było już za późno. Muldowney za morderstwo zapłacił życiem. Zawisł na szubienicy 30 września 1952 roku.

Kochać życie

Krystyna Skarbek jest postacią fascynującą i ostatecznie nie wiemy o niej wszystkiego, bo dokumenty dotyczące jej działalności wywiadowczej ciągle objęte są klauzulą tajności. Do śmierci robiła to, co sprawiało jej radość. Nie mogła żyć bez adrenaliny, ale musiała żyć najpierw z oskarżeniami Polaków, że pracuje dla Brytyjczyków, a później z oskarżeniami Brytyjczyków, że cały czas pracowała dla Polaków. Świetnie podsumowała ją wspominana już Mulley:

Christine kochała namiętnie. Kochała mężczyzn i seks, adrenalinę i przygodę, rodzinę i ojczyznę, kochała życie i kochała wolność, aby żyć jego pełnią. Kiedy prawo lub konwenans odmawiały jej tej wolności, przeciwstawiała się oczekiwaniom, łamiąc zasady albo zmieniając wiarę, wiek, nazwisko lub życiorys. W obliczu zagrożenia inwazją, okupacją lub terrorem walczyła z pasją, determinacją i odwagą, którymi nie dorównywał jej żaden inny agent specjalny podczas II wojny światowej.

Jak Vesper.