Pewnie myśleliście, że temat cyklu upadł. Nic bardziej mylnego, bo jak to mówią, co ma wisieć to będzie wisieć, czy jakoś tak. Lecimy dalej i oprócz Artura czekam na odpowiedzi od dwóch kolejnych gości. No właśnie, ale kim jest Artur Jabłoński? Po pierwsze jest świetnym facetem. Po drugie kibicuje Arsenalowi, więc daje mu to +15 do charyzmy, bo każdy kto kibicuje Arsenalowi jest super. Lub jest wariatem. Zawsze jest taka możliwość. Po trzecie jest specjalistą od komunikacji marketingowej. Prowadzi szkolenia i zajmuje się doradztwem w zakresie szeroko rozumianego marketingu. Prowadzi bloga, którego znajdziecie pod adresem:

I tak, tam pojawia się sporo wiedzy na temat marketingu.

Możecie go też znaleźć na:

Jak możecie się domyślić Artur jest też fanem popkultury, więc nie mógł się w tym cyklu nie pojawić. Dlatego oddaję mu głos.

Bardzo dziękuję za zaproszenie do podzielenia się swoimi kulturowymi faworytami, ale na samym początku muszę zamieścić dwa zastrzeżenia (disclaimery wręcz).

Po pierwsze, ja się nigdy nie umiem zdecydować na to, co jest moją ulubioną/jedną z ulubionych rzeczy i najchętniej bym tu po 20 propozycji wrzucił w odpowiedzi na każde pytanie. Ten wybór to kompromis zrodzony w bólach.

Po drugie, na pewno tuż po publikacji przypomnę sobie, ile swoich ulubieńców pominąłem (już tak mam, że nie pamiętam o nich nieustannie) i będę sobie wyrzucał, jak mogłem do tego dopuścić.

1. Ulubiona książka/książki

Buddenbrookowie – Bardzo lubię niemiecką literaturę. Jest pełna świetnej prozy. Przygodę z Thomasem Mannem zacząłem jak przystało od Doktora Faustusa i Czarodziejskiej Góry. Nie potrafię ich docenić – męczyłem się strasznie przy lekturze. Dlatego z rezerwą podchodziłem do Buddenbrooków, a dostałem przepiękną, mądrą i wzruszającą powieść napisaną, co najważniejsze, przystępnym stylem. Cóż, za ten debiut Mann dostał Nobla! Potem się zepsuł 😉

Film buddenbrookowie
Kadr z filmu “Buddenbrookowie: Historia upadku rodziny”, reż. Heinrich Breloer

Diuna – ukochana książka, gdy miałem naście lat, którą cenię sobie jednak po dziś dzień. Nigdzie indziej w science fiction (poza Lemem, ale to inny kaliber) nie znalazłem tak skomplikowanych bohaterów i frapującego świata (światów). Galaktyczna, wielowątkowa opowieść o polityce, religii, ekstremizmach i fanatyzmie. Chciałbym zobaczyć jej godną ekranizację – żadna z dotychczasowych prób, łącznie z niedokończonym projektem Jodorowskiego w mojej opinii nie oddaje geniuszu oryginału.

Wiedźmin – dostrzegam wszystkie wady, zgrzytam zębami na dwóch ostatnich tomach sagi, ale opowiadania to prawdziwy majstersztyk i mam do nich ogromny sentyment.

Piec lat kacetu – Stanisława Grzesiuka możesz kojarzyć z popularnych piosenek, które śpiewał w powojennej Polsce, ale to człowiek z fascynującą biografią, a jego zapiski to w mojej opinii najlepsza polska książka o pobycie w obozie koncentracyjnym. Szczera, bezkompromisowa. Powinni ją omawiać w szkołach.

Kalkwerk – i w ogóle wszystko, co wyszło z ręki Thomasa Bernharda. Po części za styl prozy, a po części za charakter samego autora, który wbijał szpilę komu tylko mógł. Polecam zapoznać się z biografią.

A na deser… Jak rozmawiać o książkach, których się nie czytało – tylko w teorii zabawny wywód na temat tego, jak brylować w towarzystwie znajomością obcej dla siebie literatury, podczas gdy w rzeczywistości jest to wykład o roli interpretacji w odbiorze i dyskusji na temat jakiegokolwiek dzieła kultury. Świetna, przystępnie napisana.

2. Ulubiony film/filmy

Star Wars – w młodości byłem strasznym fanatykiem sagi. Dość powiedzieć, że byłem jednym z moderatorów największego forum o SW – Holonet.pl – oraz w czołówce najaktywniejszych graczy Playable By Forum RPGs. Miałem dużo czasu i chłonąłem wszystko: książki, komiksy, fanfiki, oczywiście sam również takowe tworzyłem! Sagę kocham miłością od lat i czekam na nowe epizody z niepokojem, ale i radością.

Władca Pierścieni – cenię Tolkiena, mimo że to „bunch of people walking” 😉 Jestem też w mniejszości fandomu, która uważa filmy za pod pewnymi względami lepsze od literackiego oryginału (narracja, usuwanie dłużyzn – temat na dłuższą dyskusję).

Zapach Kobiety – wiem, że to prosta historia oparta na storytellingowym formacie „Connection Plot” (tak zwane nietypowe połączenie, odsyłam do książki Made To Stick), ale Al Pacino w roli niewidomego oficera jest tu po prostu fenomenalny.

Myszy i Ludzie – jestem wielkim fanem amerykańskiej prozy, szczególnie Steinbecka, a Myszy i Ludzie to perfekcyjna ekranizacja jego najmocniejszej emocjonalnie powieści z genialną rolą Malkovicha.

Człowiek z Kamerą Filmową – niemy film dokumentalny z lat 20., który poznałem dzięki The Cinematic Orchestra. Jeden dzień z życia rosyjskiego miasta. Polecam. Zdziwicie się, jak nowoczesne podejście do montażu reprezentuje.

3. Ulubiony serial/seriale

Z serialami jest ten problem, że większość z nich psuje się z czasem. Zaczynają z wysokiego C, a potem autorzy sztucznie przedłużają ich żywot lub intryga się rozłazi. Przez to ciężko mi wybrać coś, na co nie grymasiłbym od któregoś z kolei sezonu. Natomiast w topie są na pewno:

Świat według Bundych – jak byłem mały, oglądałem go na Polsacie zamiast wieczorynki. W życiu mężczyzny są dwa etapy: najpierw śmieje się z Ala, a potem zdaje sobie sprawę z tego, że jest Alem 😉

Broadchurch – dwa sezony, dwa odmienne podejścia do tematu, oba trzymają w napięciu.

Dom Grozy – za klimat i reinterpretacje klasycznych motywów.

Firefly – nie trzeba tłumaczyć!

Battlestar Galactica – wszystkie sezony poza ostatnim, na myśl o którym mam ochotę mordować. Idealny przykład, jak zepsuć doskonałą opowieść.

4. Ulubiony komiks/komiksy

Maus – nie wiem, czy nie najlepsze ujęcie tematyki obozowej w kulturze, a do tego piękna opowieść o relacjach syna z ojcem. Gdybym miał komuś polecić jeden komiks, który ma w życiu przeczytać, to byłby to właśnie Maus.

Blankets – prosta opowieść o naiwnej miłości nastolatków, ale ma w sobie klimat i życiową mądrość, która nie pozwala się od niej oderwać

Superbohaterskich nie wymieniam, bo trzeba by omawiać całe serie.

5. Ukochana gra?

Fallout 1 i 2 – bo dziś takich gier już się nie robi. Inteligentnych, bezkompromisowych, z postaciami z krwi i kości i gdzie, jak w niewielu tytułach, opłaca się być tym złym, bo jest po prostu łatwiej. Za humor. Za retro klimat Ameryki lat 50. Za wszystko!

Planescape: Torment – najbardziej dojrzała opowieść w cRPG. Fani klasycznych komputerowych RPG-ów dzielą się na obóz Baldur’s Gate i Tormenta. Dla mnie fabularnie nic nigdy go nie przebiło. Do tego ten świat! Sigil, które interpretowałem zawsze jako formę Czyśćca jest niezwykle oryginalne i frapujące. Nawet po latach warto sięgnąć.

Seria Bioshock – za pokazanie, że gra komputerowa może być antyutopią.

Wiedźmin – nie trzeba tłumaczyć! Przy czym waham się, czy najlepszą nie jest jednak część 1 ze względu na powolność narracji i humor.

BioShock
Come to Daddy/Fot. 2K Games

6. Ulubione albumy muzyczne

Wymienię kilku wykonawców, bo przywiązuję się do nich bardziej niż do konkretnych albumów:

Cinematic Orchestra – Ma Fleur– całą twórczość zespołu gorąco polecam, ale Ma Fleur to moja ulubiona płyta. Delikatna, emocjonalna muzyka.
Portico Quartet
Nick Cave – mam sentyment do całej masy bardów w stylu Cave’a, Toma Waitsa czy Nicka Drake’a.
Nina Simone
Johnny Cash – cenię sobie country (na przykład Dolly Parton) za prostotę słów, które jednocześnie pełne są ekspresji i emocji. Cash jest tego idealnym przykładem.
Jacek Kaczmarski – mentor z lat młodości, moja brama do kultury wysokiej – to dzięki jego utworom, w których opisywał malarzy, pisarzy czy muzyków zapoznawałem się z nimi wszystkimi po kolei.
Portishead – jest coś w mrocznej muzyce okraszonej wysokim, przejmującym kobiecym wokalem, co mnie oczarowuje.

Seria tych mniej ulubionych rzeczy:

1.  Jaki był najgorszy film, który widziałeś

Lubię słabe kino, bo można się z niego dobrze pośmiać (np. Atak Ślimaków Zabójców!), ale jednym z gorszych i – co gorsza! – na poważnie tworzonych filmów był “Mortal Kombat 2: Unicestwienie”.

2. Serial, który nie spełnił Twoich oczekiwań

Prawie każdy po mniej więcej trzecim sezonie. 😉 Ale najsilniej rozczarowała mnie kontynuacja „Californication”. Pierwszy sezon był doskonałą, zamkniętą klamrą kompozycyjną (nawet na poziomie muzyki!) historią. Tymczasem następne sezony to odcinanie kuponów i –podobnie jak to zrobiono z dr. Housem – destrukcja postaci Moody’ego.

Han Solo
Han z profilu/Fot. Lucasfilm

3. Gra, która cię zawiodła

Fallout 4, bo nie spodziewałem się po nim wiele, a nawet tych minimalnych oczekiwań nie był w stanie spełnić. Słowo klucz: dialogi.

Pytanie na zakończenie:

Gdybyś mógł zostać jedną fikcyjną postacią zw. Z kulturą popularną to kim byś chciał zostać?

W życiu nie byłbym się w stanie zdecydować! Ale w młodości chciałem być Hanem Solo.

Dziękuję za odpowiedzi!

Na koniec wypada mi wyjaśnić stałym czytelnikom, dlaczego Dekulturator zmienił się w Rekulturator. Z prostego powodu, aby nie powstawała niepotrzebna konfuzja między moim cyklem, a blogiem, który od wielu lat funkcjonuje w sieci i wkrótce jego nazwa zostanie opatentowana. Nowa nazwa mi się nawet bardziej podoba, bo lepiej oddaje podsumowanie, jakim niewątpliwie jest seria. Jej zamysł i wykonanie zmieniać się nie będzie, bo:

Rekulturator – kulturalna jazda po gustach ludzi tworzących nie tylko popkulturę. Zawsze te same pytania, wcale nie takie same odpowiedzi.

W poprzednich odcinkach pojawili się:

Carrion

Wittamina

Yes Was Podcast

Pampeluna

Sfilmowani

Panna Anna

Jakbyniepaczeć

Troyann

Rysław

Historia bez cenzury

Łukasz “Ichabod” Stelmach

Paweł Opydo

Karol Paciorek

Katarzyna “Zwierz Popkulturalny” Czajka

Włodek Markowicz

Dominik Sobolewski z “Are You Watching Closely”

Zuch Rysuje

G.F. Darwin

Grzegorz “Dakann” Barański

Anna “Mysza” Piotrowska

Natalia “Nadya” Dołżycka