Komiksy, które trzeba przeczytać przed śmiercią. Część 1

Tak jak w przypadku filmów, muzyki czy malarstwa tak i w przypadku komiksów jest coś takiego jak kanon. Coś, co znać wypada. Nawet nie tyle wypada, co znać trzeba. Sam dość długo zastanawiałem się, co dla mnie może być takim kanonem. Jakie komiksy powinny się pojawić na liście tych, które po prostu trzeba znać. Myślałem i ciągle o tym myślę. Z tego powodu postanowiłem powoli, acz systematycznie, spisywać to, co przeczytać trzeba. Lista jest maksymalnie subiektywna. Można się z nią zgadzać albo nawet lepiej nie. W każdej części będę omawiał 5 tytułów. Ich kolejność będzie przypadkowa. Zobaczymy, ile ostatecznie się na niej znajdzie – celuję w 100 🙂

Olympus Heights – Kevin Munroe

Każdy z nas ma sąsiadów. Niektórzy z tych sąsiadów to wredne typki. Piją, lubią się awanturować, podrywają wasze matki lub nawet babki. Niektórzy to wścibskie sąsiadki, które walą miotłą w ścianę, gdy jest za głośno – choć wszyscy wiemy, że nie jest wcale głośno. Są też normalni sąsiedzi, tacy, których nie boimy się za bardzo. Od których można pożyczyć sól lub zostawić na tydzień dziecko. Jednak co zrobić, jeżeli sąsiadem okaże się bóg? Kevin Munroe dekadę temu miał świetny pomysł na komiks. Jego głównym bohaterem jest Oliver Dobbs, który pewnego dnia odkrywa, że jego stary, wiecznie zrzędzący sąsiad to w rzeczywistości Zeus. Jakby tego było mało Zeus ma całą kolekcję mitycznych stworów, które wyłapuje podróżując po świecie. W wyniku splotu wielu nieprzewidzianych wydarzeń Oliver zostaje jego pomocnikiem – za bardzo innego wyjścia nie ma. Olympus Heights to seria świeża, zabawna, a do tego bardzo niedoceniona. Jak kochaliście historie w stylu Harry’ego Pottera, to jest to komiks dla Was. Niestety ukazało się raptem 5 odsłon, a do tego nie wiem, czy komiks w ogóle jest dostępny w Polsce.

The TickBen Edlund

Kleszcz to jeden z najbardziej absurdalnych komiksów o superbohaterach w historii. Dobrze widzicie. Komiksów. Zaznaczam to, bo pewnie większość kojarzy Kleszcza z telewizji i serialu animowanego. Wszystko się zgadza, ale to właśnie komiks był pierwszy. Powstał w 1986 roku na początku jako maskotka sklepu New England Comics. Jego bohaterem jest mężczyzna, który nie pamięta, kim jest. To znaczy wie, że jest Kleszczem, bohaterem. Nie wie jednak, jak nazywał się jako zwykły człowiek. Kleszcz i w zasadzie wszyscy inni bohaterowie, to zabawna i strasznie pokręcona satyra na superbohaterów. Główny bohater walczy z takimi przeciwnikami jak The Chainsaw Vigilante czy Chairface Chippendale – tak to korpus z krzesłem zamiast głowy. Ma nawet swojego pomocnika, którym jest Artur. Ciamajdowaty księgowy, który jest niepraktykującym Żydem przebierającym się za ćmę – choć w rzeczywistości wygląda jak zajączek. How cool is that?

Jest też aktorski serial, ale jego nie widziałem i nie będę go polecać. Swoją drogą, kto wpadł na pomysł, aby zrobić z Kleszcza coś innego niż animację?

NemesisMark Millar

Co by było gdyby Bruce Wayne zamiast Batmanem został Jokerem? W taki sposób reklamowano Nemesis cztery lata temu. Oczywiście wykorzystanie postaci Jokera i Batmana nie za bardzo spodobało się DC Comics, ale ostatecznie Millar i DC wszystko sobie wyjaśnili. Pomysł na historię jest genialny w swojej prostocie. Mamy bogacza w stylu Bruce’a Wayne’a, który zamiast walczyć ze złem stwierdził, że będzie przeznaczać pieniądze na szerzenie chaosu. Tak narodził się Matthew Anderson – choć nie jest to jego prawdziwe imię i nazwisko – przestępca, który ma jeden cel, zabijać dla zabawy najlepszych policjantów w mieście. Nemesis jest siłą sprawczą wszystkiego, co złe. Nie programuje bomby tak, aby ktoś miał szansę ją rozbroić w ostatniej chwili, on po prostu wszystkich zabija. Komiks Millara jest pokręcony, brutalny i strasznie, ale to strasznie wciągający. Miał powstać film, ale na razie temat umarł.

Daytripper. Dzień po dniu – Fábio Moon i Gabriel Bá

Nie samymi superbohaterami żyje człowiek. Na całym świecie pojawia się wiele ciekawych serii, które wcale nie traktują o facetach w rajtuzach. Jedną z nich jest Daytripper. Wydana w 2012 roku w Polsce mini-seria to historia jakich widzieliście wiele. Mamy głównego bohatera, który jest synem pisarza. Brás de Oliva Domingos po ojcu odziedziczył talent, który wykorzystuje do tego, aby opisywać życie swoich bliskich. Tak powstają krótkie felietony na ich temat traktujące o codziennych radościach i smutkach. Klimatem przypomina “Ciekawy przypadek Benjamina Buttona”. Seria bardzo się spodobała na świecie i zgarnęła najważniejsze nagrody, jakie mogą dostać historie w obrazkach, czyli:

  • Nagrodę Eisnera
  • Nagrodę Harveya
  • Nagrodę Orła

W Polsce wydano wszystko w zbiorczym tomie. Zdecydowanie warto sprawdzić.

Superman: Red Son – Mark Millar

Millar pojawia się drugi raz. Tym razem jako autor alternatywnej wizji Supermana. Komiks składa się z trzech części i prezentuje losy Supermana, którego kapsuła rozbija się nie na terenie USA, a na terenie ZSRR. Bohater staje się radziecką ikoną. Walczy dla Sowietów, a ci pieszczotliwie określają go jako:

Gościa z innego świata, mogącego zmieniać bieg rzek, giąć stal gołymi rękoma; czempiona pracy powszechnej, walczącego w niekończącej się bitwie za Stalina, socjalizm i ekspansję Układu Warszawskiego.

Oczywiście pojawienie się takiego indywiduum nie pozostaje bez reakcji ze strony USA. Amerykanie przeciwstawiają Kal-Elowi największy umysł jaki mają na pokładzie w postaci… Lexa Luthora. Historia Millara wygrywa tym, że prezentuje Supermana – bohatera nietykalnego – z zupełnie innej strony. Przecież jak szalonym trzeba być, aby z ikony uczynić przywódcę wrogiego mocarstwa? Czasem zastanawiam się, co siedzi w głowie Millara, który co jakiś czas oferuje swoje pomysły i każdy jest równie dziwny jak poprzedni. I za to trzeba go kochać.

Jeżeli szukacie ciekawych tytułów, to te pięć jest naprawdę ciekawe i wciągające. Kolejne czekają na pojawienie się na liście. Trochę tego jeszcze będzie…

Sprawdź też:

Najlepsze komiksy - Cześć 2 Najlepsze komiksy - Cześć 3 Najlepsze komiksy - Cześć 4 Najlepsze komiksy - Cześć 5 Najlepsze komiksy - Cześć 6 Najlepsze komiksy - Cześć 7 Najlepsze komiksy - Cześć 8 Najlepsze komiksy - Cześć 9 Najlepsze komiksy - Cześć 10 Najlepsze komiksy - Cześć 11 Najlepsze komiksy - Cześć 12 Najlepsze komiksy - Cześć 13

Jeżeli interesują cię ciekawostki, a tak poważnie, jeżeli lubisz pieniądze, to tekst poniżej jest wręcz stworzony dla Ciebie. Bo to tekst o najdroższych komiksach na świecie, nie zawsze są to najlepsze komiksy, ale nikt nie powiedział, że najdroższe jest to, co jest najlepsze.

Najdroższe komiksy na świecie
  • Kamil Rosiak

    W zestawieniu w ogóle nie zauważa się czegoś takiego jak komiksy, które nie są amerykańskie. A nobilitacja komiksu dotyczyła wcześniej właśnie komiksu frankofońskiego niż komiksu anglo-amerykańskiego.

    • Słuszna obserwacja choć do końca zestawienia jest jeszcze daleko, bo tytułów ma być 100, a doszedłem na razie raptem do 35 🙂