Historia komiksu #3: Początki komiksu w Polsce

Choć fascynujemy się komiksem zagranicznym i wielu z Was potrafi w biegu wymienić kilka najważniejszych dla rozwoju tego medium nazwisk, to nie można zapominać o Polsce. Wprawdzie nie mamy tak bogatej historii jak np. USA czy kraje frankofońskie, ale to nie oznacza, że komiks pojawił się nad Wisłą nie wiadomo skąd. Trzeba jednak przyznać, że w jego rozwoju nie pomogła nam miłość naszych braci ze wschodu, którzy postanowili mocno nas uściskać po wojnie. Na kilkadziesiąt lat. Zacznijmy jednak od początku, bo wszystko ma swój początek.

Co z tym fantem zrobić

Żeby zrozumieć, jak rozwijał się komiks na ziemiach polskich trzeba cofnąć się mniej więcej do połowy XIX wieku. Tak jak w Europie za sprawą Johna Leecha czy później Rodolpha Töpffera komiks stawiał coraz śmielsze kroki jako medium, które może mieć znaczenie, tak i w Polsce zaczęły pojawiać się pierwsze formy, które można uznać za pierwsze komiksy. Pierwotnie rysunki były wykorzystane jako uzupełnienie tekstu, coś, co miało być po prostu jego ilustracją, jakimś uatrakcyjniającym całość dodatkiem. Z czasem w publikacjach, których odbiorcami były dzieci zaczęły pojawiać się rysunki, które nie tyle były uzupełnieniem tekstu, co stanowiły osobny, samodzielny byt. Były zamkniętymi historiami. Przykładem takich publikacji mogą być “Złota rószczka” Heinricha Hoffmana z 1858 roku oraz “Gwiazdka Kazia. Poranek na kolędę dla małych dzieci’ Władysława Bełzy z 1883 roku.

Stopniowo coś zaczęło się zmieniać i po debiucie w tekstach dla dzieci dostrzeżono, że można wykorzystać komiks również w publikacjach dla dorosłych. Potencjał w komiksie dostrzegli przede wszystkim humoryści, którzy sięgali po rysunki, gdy trzeba było coś obśmiać. Tutaj tytułami dla dorosłych, które często pojawiają się jako przykłady wczesnych wytworów nieistniejącej jeszcze branży komiksowej dla dojrzałego odbiorcy były “Historya jedynaczka” i “Historya jedynaczki”, które ukazywały się odpowiednio w 1859 i 1860 roku. Ich autorem był Franciszek Kostrzewski, ojciec polskich historii obrazkowych.

Niestety przez kilkadziesiąt lat niewiele to zmieniało w kwestii kondycji polskiego komiksu, bo ciągle były to tylko sporadyczne próby. Ot, raz na jakiś czas gdzieś pojawiła się historyjka obrazkowa. O żadnym trendzie nie możemy mówić aż do pierwszej połowy XX. wieku. W 1905 roku w Łodzi pojawiła się polska wersja słynnego komiksu “Max i Moritz” Wilhelma Buscha. Jak zapewne pamiętacie z poprzedniej części był to komiks bardzo ważny, bo z punktu widzenia technicznego była to pierwsza historia w całości zamknięta w komiksowe ramki. W Polsce ukazała się pod tytułem “Miś i Wacek”. Z późniejszych przykładów wykorzystania komiksów warto wspomnieć pismo dla dzieci zatytułowane “Grześ”, które pojawiło się w 1916 roku. Jak widzicie rozstrzał między jedną znaczącą publikacją a drugą jest spory. Na szczęście i to zacznie się zmieniać, bo już w 1919 roku pojawia się na polskim rynku pierwszy serial obrazkowy. I to nie byle jaki.

Ta cholerna wojna

Szczutek
Okładka jednego z numerów “Szczutka”

“Ogniem i Mieczem, czyli przygody szalonego Grzesia” zadebiutowało na łamach tygodnika lwowskiego obrazkowego czasopisma satyryczno-politycznego “Szczutek” i bazowało na powieści Henryka Sienkiewicza. Za jego przygotowanie odpowiadali Stanisław Wasylewski (tekst) i Kamil Maćkiewicz (rysunki) ukrywający się pod pseudonimem Jan Bury.

Akcja serialu rozgrywała się po I wojnie światowej na terenie Polski. Jak zapewne się domyślacie głównym jego bohaterem był Grześ, który zaciągnął się do wojska i walczył z Ukraińcami pod Lwowem. Później zaliczył Powstanie Wielkopolskie i utarł nosa bolszewikom. “Przygody Grzesia” miały, podobnie jak wiele innych tytułów, zadanie propagandowe. Ukazywały się od numeru 4. do 48. “Szczutka”, a łącznie pojawiło się 28 części jego przygód. Nie był to jedyny serial komiksowy jaki pojawił się w tym okresie, bo oprócz niego wydawano jeszcze pięć tytułów. Co ważne autorem całej piątki był jeden człowiek. Stanisław Dobrzyński, który tworzył w latach 1923 – 1929 na potrzeby “Expressu Ilustrowanego”. Z jego dzieł warto wymienić: “Przygody bezrobotnego Kuby”, “Romantyczne przygody Hipcia z Nieszawy w Warszawie” czy “Przygody Felusia-wyborcy”. Oprócz nich warto pamiętać o:

  • “Przygodach bezrobotnego Froncka” – Franciszka Struzika – to jest wyjątkowy komiks, bo jego akcja rozgrywała się na Śląsku i jest to bardzo interesujące studium nastrojów społecznych od początku lat 30. XX wieku aż do wybuchu II wojny światowej.
  • “Uciesznych przygodach obieżyświatów” – Kazimierza Grusa i Tadeusza Z. Hernesa.
  • “Przygody Wicka Buły w ‘raju” – autora ukrywającego się pod pseudonimem “Józef”.
  • “Heil, Piffke!” – Stanisława Dobrzyńskiego i Jerzego Bolskiego.
  • “Pan Dyrektor” – Gwidona Miklaszewskiego.
Pan Budajski i Kaczorek
Podpis jest zbędny

Tak to wyglądało do 1930 roku, kiedy pojawił się pierwszy komiks współczesny. Współczesny, bo w końcu z dymkami, w których pojawiły się dialogi. Komiksem, o którym mowa, jest “Pan Bujdalski i Kaczorek”. Tytuł był przedrukiem “Peter og Ping” z Danii. Historyjka pojawiła się na łamach “Małego Kurjera” i wyróżniała się właśnie tym, że dialogi bohaterów pozostały w dymkach. Wynikało to z tego, że w Europie najczęściej tekst pojawiał się pod rysunkiem. Z kolei dymki, to tradycja amerykańska. To też się zaczęło zmieniać, ale musiało minąć sześć lat od publikacji “Pana Bujdalskiego i Kaczorka” nim tekst zaczął się standardowo pojawiać wewnątrz kadru. Takie historyjki publikowała “Moja Gazetka” i “Świat Przygód”. Warto zaznaczyć, że artyści z Polski świetnie orientowali się w tym, co ukazuje się na zachodzie. Z tego właśnie powodu powstawały nasze wersje znanych postaci takich jak Pat i Patachon (w Polsce znani jako Wicek i Wacek) czy tłumaczono serie Disneya.

Jeszcze przed wojną narodził się komiks, o którym trzeba wspomnieć, bo przyniósł pierwszego bohatera, którego spokojnie mogę nazwać ikoną polskiej popkultury. “Koziołek Matołek” autorstwa wspaniałego Kornela Makuszyńskiego z rysunkami Mariana Walentynowicza. Postać Koziołka szybko zdobyła sporą popularność. Głównie przez to, że sympatyczny i mimo wszystko ciapowaty bohater został umieszczony w absolutnie nieprawdopodobnych okolicznościach przyrody. Historie o nim spisane były w charakterystyczny sposób za pomocą ośmiozgłoskowca. Jak sięgnięcie po nie teraz to zauważycie, że tekst ma swój rytm, dlatego tak dobrze się go czyta.

Wszystkie mądre polskie kozy,
By je zliczyć, nie mam siły!
Na naradę się zebrały
I rzecz taką uchwaliły:

„W sławnym mieście Pacanowie
Tacy sprytni są kowale,
Że umieją podkuć kozy,
By chodziły w pełnej chwale.

Przeto koza albo kozioł,
Jakaś bardzo mądra głowa,
Aby podkuć się na próbę,
Musi pójść do Pacanowa.

A gdy wróci ten wędrowiec,
Już podkuty, ale zdrowy,
Wszystkie kozy się dowiedzą,
Czy to dobrze mieć podkowy.”

„Kto ten dzielny? Kto się zgłasza?”
„Ja!” – zakrzyknął w głos koziołek.
Miał maleńką, piękną bródkę,
A wołano nań: Matołek…

Jednocześnie powyższa forma przyjęta przez Makuszyńskiego nie przeszkadzała w tłumaczeniu wojaży Koziołka na inne języki. Księgi z jego przygodami ukazały się na przykład we Włoszech i w tym języku też brzmią świetnie. Można go uznać za pierwszy naprawdę duży samodzielny sukces wydawniczy, który zwiastował przełom. Niestety, kiedy komiks zaczął się coraz prężniej rozwijać przyszła wojna. I nic już nie było takie jak przedtem.

Sprawdź poprzednie części:

[tw-button size=”large” background=”” color=”red” target=”_self” link=”https://lekturaobowiazkowa.pl/komiksy/historia-komiksu-czym-jest-komiks/”]Czym jest komiks[/tw-button] [tw-button size=”large” background=”” color=”red” target=”_self” link=”https://lekturaobowiazkowa.pl/komiksy/historia-komiksu-2-narodziny-komiksu/”]Narodziny komiksu[/tw-button]

 

[mailerlite_form form_id=5]

 

  • batman12

    Bardzo dobry i ciekawy artykuł. Czekam na kolejne częsci

  • A, kolejna część 😀 Dzięki za nową porcję informacji!
    Pamiętam, że w podstawówce świętowaliśmy 75 lat Koziołka Matołka – całe wielkie święto z tego zrobiono! Innych tytułów z tekstu nie kojarzę, ale ogólny obraz sytuacji mam wyrobiony 🙂 Teraz tylko czekać na kolejną część.

    • Nie obiecuję terminu, bo znowu zawiodę, ale cieszę się, że są osoby, które czytają na temat historii komiksu i czekają na kolejne części 🙂

      A Matołek jest super 🙂

  • Nox

    Dobry pomysł, żeby przybliżyć miłośnikom komiksu, historię medium w Polsce. Przydałoby się tylko dodać info, skąd czerpałeś info 😉

    • Hiperlinki do źródeł znajdziesz w tekście + np. “Sztuka komiks: próba definicji nowego gatunku artystycznego” Toeplitza 🙂