Kaczor Howard - bohater
Kim jest Kaczor Howard

Kaczor Howard, czyli kim jest ten cholerny zwierzak od Marvela

Poniższy wpis jest przed wszystkim dla tych, którzy oglądali już Guardians of the Galaxy i dotrwali do sceny po napisach. Lud prosił, aby wyjaśnić o co chodzi z Kaczorem Howardem. Szczególnie ci, którzy nie wychowali się na przełomie lat 80. i 90. XX wieku. Skoro lud prosi, to nie ma wyjścia trzeba działać. Przyszedł czas abyście poznali prawdę.

To nie jest żart

Okładka Kaczora Howarda
Kaczka na górze kasy

Standardowo sceny po napisach w filmach Marvela jakoś łączą się z kolejnymi produkcjami. W filmie Jamesa Gunna jest inaczej. Wszyscy czekali na coś niesamowitego, coś związanego na przykład z “Avengers: Age of Ultron”, a tymczasem zamiast tego otrzymali… kaczkę. Młodsi widzowie w tym miejscu drapali się po głowach i zadawali sobie jedno pytanie: WTF mister Gunn, WTF? To pytanie oddziela mężczyzn od dzieci. Ludzi cywilizowanych od tych, którzy skaczą po drzewach i obrzucają się kupą. To pytanie decyduje o tym, jaki jest wasz poziom geekostwa. Jeżeli je sobie zadaliście po seansie, to znaczy, że niestety znajdujcie się w tej drugiej grupie. Na szczęście macie mnie.

Gunn wyjaśnił przy okazji kilku wywiadów o co chodziło z Howardem. Dla niego, człowieka który w filmie umieścił kilkadziesiąt easter eggów, jest to z jednej strony hołd dla tej postaci, a z drugiej strony żart i oczko puszczone w kierunku fanów komiksów Marvela. Kaczor Howard nie jest najpopularniejszym bohaterem, ale wpisał się w historię ekranizacji komiksów tym, że był pierwszym, który w ogóle doczekał się pełnometrażowego filmu kinowego. Filmu, który był totalną porażką, ale o tym będzie później.

Kaczor, który dziwnym trafem jest bardzo podobny do Kaczora Donalda, urodził się w 1973 roku za sprawą dziwnych jazd Steve’a Gerbera i Vala Mayerika. Tych dwóch panów postanowiło, że w komiksie “Adventure into Fear with The Man-Thing” pojawi się jeszcze jeden bohater, Kaczor Howard. Wygląda jak żart i z początku była żartem:

[…] powstał jako żart. To był gag taki jakby Korrek (jeden z bohaterów Marvela) wyskakiwał ze słoika pełnego masła orzechowego. Powiedziałem Valowi, że powinniśmy mieć kaczkę błąkającą się po krzakach.

Ta antropomorficzna kaczka pochodzi z planety Duckworld – no wielkie zaskoczenie, prawda? Rodzicami Howarda są Dave i Dottie, którzy nie mają wielkiej pociechy ze swojej latorośli. Howard ma bowiem problem z byciem dorosłym i odpowiedzialnym kaczorem. Kłopoty z pracą, raczej buntownicze nastawienie w stosunku do społeczeństwa. To taki kaczy abnegat, który za sprawą demona imieniem Thog trafia na Ziemię. Bardzo ważne jest to, że Howard nie jest efektem żadnych eksperymentów na drobiu, on po prostu jest jaki jest. Dodatkowo choć wygląda jak postać z kreskówki, to nie ma z nimi zbyt wiele wspólnego, co dobrze podsumował sam Gerber:

Jeżeli Wile E. Kojot  zostanie rozjechany przez walec to otrzymujemy płaskiego jak naleśnik kojota, który za chwilę wróci do swojej pełnowymiarowej postaci. Jeżeli Kaczor Howard zostanie rozjechany przez walec efektem będzie krew na asfalcie.

Kim jest Kaczor Howard
Kaczor Howard

I teraz trzymajcie się mocno. Po trzech latach od narodzin Kaczor Howard doczekał się swojego własnego komiksu. Niektórzy traktowali to tak jak na początku jego twórcy, czyli jako żart ze strony Marvela. Rzecz w tym, że ten żart okazał się wielkim hitem. Kaczor Howard zdobył serca czytelników. Krążą teorie o tym, jak samo wydawnictwo napędzało zainteresowanie ograniczając liczbę kopii. W książce Seana Howe’a “Niezwykła Historia Marvel Comics” jest ciekawy fragment o Howardzie, w którym mowa między innymi o tym jak wydawnictwo specjalnie zatrzymywało numery z dala od fanów, aby ci rzucali się na te, które były w kioskach. Krążyły plotki o tym, że dziwnym trafem połowa nakładu wylądowała w Kanadzie, gdzie później ją zniszczono. Zapytacie skąd takie zainteresowanie Kaczorem Howardem? Stąd, że stał się ikoną komiksowej kontrkultury.

Opierzona ikona

Howard był ciekawą alternatywą dla tych wszystkich wymuskanych bohaterów, którzy ostatecznie już się opatrzyli. W wywiadzie dla “Playboya” Gerber powiedział:

Jest w nim coś zmysłowego. Gdy postawisz go obok Supermana od razu wiesz z kim ciekawiej byłoby pójść do łóżka.

Gerber i inni twórcy w końcu lat 70. XX wieku eksperymentowali. Chcieli stworzyć coś bardziej wyrazistego. Howard jest efektem tej potrzeby. Komiksy z nim balansowały na granicy surrealizmu. Wspomniane już podobieństwo do Kaczora Donalda skończyło się na sporze z Disneyem. W pierwszych komiksach Kaczor Howard nie nosi spodni – co jest charakterystyczne dla antropomorficznych kaczek, naprawdę – ale i one ostatecznie trafiają na jego kuper. Jako bohater jest cyniczny i irytujący, a jedyne czego pragnie to święty spokój. Dlatego tak wyróżniał się na tle przesłodzonych bohaterów. Oprócz tego jest kaczką, która pali cygara i ma niewyparzony język, co dodatkowo ściąga uwagę i wplątuje go w różne sytuacje, w których on sam nie chce brać udziału. Buntowniczy charakter Gerbera, który można było zobaczyć w komiksach, które tworzył doprowadził do tego, że Marvel odsunął go od jego bohatera w 1978 roku. To odsunięcie rozpoczęło długą i wyczerpującą batalię o prawa do Howarda i ostatecznie nawet doprowadziło do “śmierci” Howarda. Bez Gerbera poziom komiksów stał się żenująco niski. Ojciec kaczora miał bowiem wyjątkową umiejętność opowiadania dziwnych historii, które naprawdę wciągały. Bez niego Kaczor Howard stał się po prostu kolejnym bohaterem komiksów. Stracił swój kontrkulturowy wydźwięk. To z kolei doprowadziło do skasowania komiksu w 1979 roku.

Kaczor Howard
Kadr z komiksu

Skasowanie przygód Howarda nie oznaczało końca sporu. W trakcie walki Gerber połączył siły z legendą Marvela Jackiem Kirbym, który też zdążył poróżnić się z wydawnictwem. Razem stworzyli bohatera o wiele mówiący pseudonimie Destroyer Duck. Ostatecznie po kilku latach udało się dojść do porozumienia, co praw. Podpisano je w 1985 roku. W jego wyniku Gerber zgodził się na to, aby to Marvel miał prawa do bohatera. Jak tylko tak się stało wydawnictwo postanowiło wskrzesić Howarda z martwych. Komiksy wróciły na półki w 1986 roku, a wraz z nimi do kin trafił film pełnometrażowy. I Bóg widział, że to było złe.

Synonim porażki

Zanim Marvel zaczął zarabiać miliardy dolarów na kolejnych ekranizacjach musiał przełknąć gorzką pigułkę porażki. Film w reżyserii Willarda Huycka – fajne ma gość nazwisko, wybaczcie, musiałem 🙂 – okazał się kompletną klapą. Pamiętacie jak bez Gerbera komiksy stały się mało strawne? Z filmem było tak samo. Scenarzyści Gloria Katz i Willard Huyck w ogóle nie czuli o co chodziło z Kaczorem Howardem. Nie potrafili uchwycić tej wyjątkowej buntowniczej natury tego bohatera. On bez Gerbera stawał się kiczowatym wybrykiem natury. Zmieniał się w karykaturę.

Recenzje filmu były miażdżące. Sheila Benson z “Los Angeles Times” napisała krótko:

Paraliżujący odpad

Jane Galbraith z “Variety” stwierdziła:

Kaczor Daffy będzie zadowolony, gdy usłyszy, że nie wykorzystał szansy rozwinięcia kariery, gdy nie został gwiazdą “Kaczora Howarda”

Gene Siskel z “Chicago Tribune”, który razem z Rogerem Ebertem prowadził m.in. program “Siskel & Ebert & the Movies”, swój tekst rozpoczął do pytania:

Po co stworzono ten głupi film?

Dość napisać, że w pierwszym tygodniu wyświetlania zarobił raptem 8 milionów dolarów – a kosztował prawie 40. Ówczesny szef Universal Studios Frank Price ustąpił po tej katastrofie ze stanowiska, a Willard Huyck już nigdy nie stanął za kamerą.

Kadr z filmu Kaczor Howard
Tak, on też jest zdziwiony

Klapa nie sprawiła, że komiksy przestały się pojawiać. Ciekawostką jest specjalne wydanie jego przygód, które w 2002 roku zostało przygotowane przez Gerbera. Jak już wspomniałem scenarzysta był dość niepokorny, a że przy okazji bardzo nie lubił Disneya postanowił, że historia rozpocznie się od kompletnej zmiany wizerunku Howarda. Z kaczki stał się brązową antropomorficzną myszą. Zmianie przyklasnęło wielu twórców, a same przygody myszy, która w sumie jest kaczką też można uznać za udane, bo dzięki temu, iż trafiły na łamy imprintu MAX Gerber nie musiał się wstrzymywać z bardziej dosadnym językiem czy scenami seksu. Howard po prostu trafił tam, gdzie czuł się najlepiej.

Co dalej?

Fani komiksów po końcowej scenie w “Guardians of the Galaxy” zaczęli zadawać pytania, czy obecność Kaczora Howarda jest w jakiś sposób związana z jego powrotem na wielki ekran. Nie jest to do końca jasne, ale na pewno nie można liczyć na jego powrót aż do 2017. Do tego roku Marvel i Disney mają rozpisany cały plan premier kolejnych filmów i jeżeli wierzyć temu, co można znaleźć w sieci “Kaczora Howarda” w tych planach nie ma.

Czy dobrze by było, gdyby wrócił? Według mnie tak. W tym momencie Marvel jest już mądrzejszy niż w 1986 roku. Kaczor Howard choć jest utożsamiany z porażką w rzeczywistości jest bardzo ciekawym bohaterem. Buntownik, który nie potrafił się dostosować do społeczeństwa swojej własnej planety trafił na Ziemię, gdzie jest jeszcze większym wyrzutkiem. Scena po napisach jest też symptomatyczna dla jego historii. Oto w filmie stworzonym przez Marvela i Disneya pojawia się bohater, o którego wizerunek obie firmy toczyły spory kilkadziesiąt lat temu. W pewnym sensie historia zatoczyła koło.

Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed
More Stories
Saga - komiks
Odpocznijcie od superbohaterów, czyli o czym tak naprawdę jest “Saga”