Mój rok 2017: 8 najlepszych komiksów

Mój mały maraton podsumowujący rok miniony w popkulturze dobiega końca. Jak wszystko, co dobre. Po najlepszych serialach 2017albumach muzycznych, które może nie były najlepsze, ale skradły mi pewne organy wewnętrzne, przyszła pora na komiksy.

Zasady, jak zwykle są okrutnie proste:

  • Kolejność nie ma znaczenia.
  • Nie muszą to być komiksy wydane po polsku.
  • Nie muszą to być komiksy wydane pierwszy raz w 2017, przez to mogą pojawić się komiksy starsze, ale które np. pierwszy raz pojawiają się na polskim rynku.
  • Nie przeczytałem wszystkich komiksów świata, więc w komentarzach można dorzucać swoje tytuły.
  • Lista jest uniwersalna, bo przecież można z niej korzystać bez przerwy gdybyście wszystkich nie przeczytali. Jak nie w tym roku, to w następnym i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym, i następnym… Dokładnie tak, jak pisałem w roku ubiegłym.

To wszystko. Lecimy.

“Head Lopper”
Autor: Andrew MacLean
Wydawnictwo: Non Stop Comics/Image Comics

MacLean w “Head Lopper” to człowiek orkiestra. Pisze, rysuje, okładki dzierga. Jeszcze trochę i zacznie śpiewać, tańczyć recytować. Podziwiam wszechstronność. Zostawiając jednak talenty autora trzeba mu oddać, że stworzył interesujący tytuł. Wcale nie taki nowy, bo tworzy go od 2013 roku, ale w 2017 polscy czytelnicy mogą się nim cieszyć dzięki wydawnictwu Non Stop Comics. Główne postacie są dwie. Norgal, wojownik oraz odcięta głowa czarownicy. No dobrze, to oznacza, że mamy jednego głównego bohatera i jakieś plus/minus 17% drugiego. Głowa czarownicy w tym równaniu jest istotna, bo Norgal specjalizuje się w obcinaniu tej kluczowej dla egzystencji części ciała. Jest humor, jest kreska, która sprawia, że mam skojarzenia z “Porą na przygodę” oraz nieskomplikowany z pozoru scenariusz, który jest dużo bardziej złożony niż się Wam wydaje. Naprawdę. Polecam. Adam Małysz.

“Strefa Gazy. Przypisy”
Autor: Joe Sacco
Wydawnictwo: Timof Comics

Joe Sacco wraca po polsku. Komiksowy dokumentalista po świetnie przyjętej “Palestynie” oryginalnie wydanej w 1996 roku oferuje Wam spojrzenie na dwa tragiczne w skutkach wydarzenia. Konkretnie chodzi o atak izraelskich wojsk na Rafach i Chan Junis. Z perspektywy “wielkiej polityki” nie miało to może większego znaczenia, ale z perspektywy zwykłego człowieka ma i to ogromne. W ich wyniku ucierpieli przede wszystkim cywile. I teraz powstaje pytanie, dlaczego ma to Was obchodzić? Bo przez długi czas przeciętny obywatel Europy nie wiedział, co wydarzyło się we wspomnianych miejscowościach. Sacco nie tyle to nam relacjonuje, co poprzez komiks zadaje niewygodne pytania i zastanawia się nad tym, jak ulotna bywa nasza pamięć. Sacco był na miejscu – nie w czasie konfliktu – ale rozmawiał z ludźmi, którzy widzieli to, co opisał na własne oczy. To z jednej strony zapis dramatu, a z drugiej intymna opowieść o tych, których przez długi czas nikt nie słuchał.

“Doom Patrol”
Autor: Gerard Way (scenariusz), Nick Derington i Mike Allred (rysunki)
Wydawnictwo: DC Comics/Young Animal

W jednej z części serii “Komiksów, które trzeba przeczytać przed śmiercią” rozpływałem się nad “Doom Patrolem” Granta Morrisona. Od wydania tamtego komiksu minęło trochę czasu i teraz mogę się porozpływać nieco nad serią “prowadzoną” przez Gerarda Waya. Frontman My Chemical Romance jako twórca komiksów zdaje się czuć jak ryba w wodzie. Jego “Doom Patrol” to nowe pomysły połączone z destylatem koncepcji zaproponowanych przez poprzednich twórców serii. W tym wspominanego Morrisona. Czytając można odnieść wrażenie, że macie w rękach komiks, który z powodzeniem mógłby napisać na przykład Hunter S. Thompson w formie jednego ze swoich reportaży. Naprawdę ciężko mi w skrócie opisać, czym jest Doom Patrol Waya, dlatego jeżeli będziecie mieli okazję, to po prostu po niego sięgnijcie.

“My Favorite Thing Is Monsters: Book One”
Autora: Emil Ferris
Wydawnictwo: Fantagraphics

Mam nadzieję, że ten tytuł szybko pojawi się na polskim rynku, bo jest tu potencjał na pozycję kultową. Jak nie kultową, to przynajmniej taką, która na stałe wpisze się na wszelkie listy najlepszych powieści graficznych w historii. Pierwotnie komiks miał ukazać się w 2016 roku. W październiku. Tak się jednak złożyło, że wydawnictwo, które miało go wydać zbankrutowało. Jednak nie to jest w tej historii najciekawsze. Bankructwo sprawiło, że przez kilka miesięcy nie można było nic zrobić z już wydrukowanymi komiksami, które przewoził statek związany z wspomnianym wydawnictwem. Na szczęście się udało i oto Ferris może podzielić się historią dziesięcioletniej Karen Reyes. Dziewczynka próbuje rozwiązać tajemnicę śmierci swojego sąsiada z góry. Podobno popełnił samobójstwo, ale czy na pewno? Bazując na własnym dzieciństwie Ferris zaproponowała nam miks tak wielu gatunków, że aż strach o wszystkich pisać. Jest tu kryminał, horror, romans, a nawet komentarz społeczny. Czego tu nie ma i jak bardzo to się mogło nie udać. Tymczasem udało się wszystko. Fabuły zdradzać nie będę, ale rany boskie, jak to wygląda. Autorka udowadnia, że nawet za pomocą długopisów i zwykłego notatnika można stworzyć dzieło sztuki. Warto, warto, warto, a nawet trzeba znać.

“Powstanie. Film narodowy”
Autor: Jacek Świdziński
Wydawnictwo: Kultura Gniewu

Czytając “Powstanie. Film narodowy” będziecie mieli skojarzenia i z Bareją, i z Mrożkiem. Będziecie się śmiać, ale w duszy też trochę płakać. To komiks o nas. Naszych wadach, polskich przywarach, o patriotyzmie na pokaz. Rozpamiętywaniu historii, w której Polska przecież ciągnęła się od morza do morza. Nie to, co teraz. Przez tych Niemców, Rosjan, Żydów. Walczyć trzeba z całym światem i tylko my możemy inne ciemne narody wyprowadzić na prostą. Prawda? No, nie. Nieprawda. Wielu jednak wierzy w to, że nadal jesteśmy mesjaszami. Nadal mamy kogoś zbawić. Wielkości doszukując się nie tam, gdzie trzeba. Komiks Świdzińskiego to coś więcej niż ostra satyra, to niestety prawda. Śmiech przez łzy.

“Mister Miracle”
Autorzy: Tom King (scenariusz), Mitch Gerads (rysunki)
Wydawnictwo: DC Comics

Raz na jakiś czas pojawia się komiks, który świetnie potrafi uchwycić nastroje nie tylko w USA, ale i te globalne. “Strażnicy” oferowali nam wgląd na nihilizm związany z Zimną Wojną, “The Ultimates” skupiali się na rozwoju amerykańskiego patriotyzmu po zamachach z 11 września. Wcześniej “Ghost World” serwował nam odrobinę cierpkich słów na temat izolacjonizmu. Tymczasem “Mister Miracle” skupia w sobie nam znany niepokój. Bo wszyscy wiemy, że coś wisi w powietrzu. Coś się zmienia, nie tylko w Polsce, ale w Europie czy USA. Jakaś skryta za mgłą apokalipsa, której się boimy, niby chcemy o niej rozmawiać, ale staramy się nie mówić zbyt wiele. Stworzony przez Jacka Kirby’ego bohater wraca w wielkim stylu.

“Idący człowiek”
Autor: Jiro Taniguchi
Wydawnictwo: Hanami

Wiele razy wspominałem o tym, że nasze życie jest wystarczająco ciekawe. Często ciekawsze od fikcji. “Idący człowiek” Taniguchiego wychodzi właśnie z takiego założenia. Konkretnie stara się nam pokazać wyjątkowość zwykłych momentów, których pełne jest nasze życie. Najlepiej wyjaśnił to Jerzy Szyłak:

Czasem Taniguchi podkreśla poetyckość chwili, prezentując coś niezwykłego, na przykład cień jaskółki przesuwający się po twarzy bohatera o wschodzie słońca. Częściej jednak poetyckość odkrywa w tym, co było zwyczajne, póki rysownik nie zwrócił na to uwagi: w spojrzeniu na świat przez stłuczone okulary, w uśmiechu starszej pani, w ufności, z jaką mała dziewczynka głaszcze po głowie obcego psa, lub w dywanie z opadających kwiatów pod drzewem wiśni.

I niech to wystarczy za rekomendację.

“4 Kids Walk Into a Bank”
Autorzy: Matthew Rosenberg (scenariusz), Tyler Boss (rysunki)
Wydawnictwo: Black Mask Studios

Co by się stało, gdyby Wes Anderson nakręcił swoją wersję “Pieskiego popołudnia” Sidney’a Lumeta? Powstała by prezentowana tutaj mini-seria. Paige, Pat, Berger i Walter to dzieciaki, które oprócz tego, że się przyjaźnią mają też plan. Konkretnie chcą napaść na bank. Wszystko po to, aby spłacić osoby szantażujące ojca Paige. Konkretnie został on zmuszony do tego, aby wziąć udział w napadzie. Córka uznała jednak, że z pomocą swoich kolegów jest w stanie wykonać skok na własną rękę, aby chronić ojca. Teoretycznie mają wszystko obmyślone, ale jak to zwykle bywa nie wszystko idzie tak, jak powinno. Jest w tym komiksie jakaś energia. Coś, co sprawia, że nie tylko dobrze się go czyta, ale przede wszystkim przeżywa to, czego doświadczają ci bardzo młodzi złodzieje. Jeżeli szukacie czegoś innego, na swój sposób świeżego, gdzie nikt nie biega w getrach w paski i nie strzela laserami z oczu, to łapcie. Mam nadzieję, że się nie zawiedziecie.

I to by było na tyle. Bez odbioru.

Przeczytaj:

Najlepsze komiksy w historii Moje 12 albumów 2017 roku Najlepsze nowe seriale 2017
Total
30
Shares
  • Marta Komar

    Dzięki za fajne recki. Wypisałam sobie 4 z nich… może nie zbankrutuję ;P

  • Annap

    Hej, fajne zestawienie, tylko jedna uwaga: z tego co wiem Emil Ferris jest kobietą 🙂

    • Jesteś bardzo dobrze zorientowana. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że pisząc myślałem o kobiecie, a ostatecznie zrobiłem z niej mężczyznę. Dzięki za zwrócenie uwagi 🙂

  • emef

    Ja ze swojej strony proponuje:
    Terry Moore – Motor Girl
    Całość wydana w 2017r.

  • Wielki szacun za wymienienie “Strefy Gazy”. Masz taką pozycję w internetowym świecie, że zdecydowanie wpływasz na sporą ilość ludzi, więc pewnie ktoś sięgnie po ten znakomity komiks. W ogóle, wszystko o Sacco to jest coś, co każdy powinien przeczytać. Wspaniale napisane i narysowane reportaże, często przyprawiające o dreszcze. Totalnie różne od komiksów Guya Delisle, który przez wielu jest znany i lubiany, a nas twórczość tego pana nudzi. Czytałeś może Strefę bezpieczeństwa Gorazde”? 🙂

    • Czy wpływam, nie wiem, ale jeżeli tak jest to cieszę się. Sacco mi odpowiada, bo ma w sobie żyłkę prawdziwego dokumentalisty. Docieka. Zadaje pytania. Strefy bezpieczeństwa nie czytałem, ale podobnie jak przy okazji Gazy czy Palestyny słyszałem masę pozytywnych opinii 🙂

      • Jeśli będziesz miał okazję, to sięgnij po jego pozostałe dzieła 🙂 Niestety, w Polsce wydano ich niewiele, ale to już coś.