10 rzeczy, których pewnie nie wiecie o Stephenie Kingu

Król horroru, pisarz, który zarobił tak dużo, że większość z nas dostałaby epilepsji na widok całej jego gotówki. Niektórzy uważają, że tworzy czytadła dla mas. Coś w tym jest, ale nikt nie odbierze mu tego, że ma na koncie kilka rewelacyjnych książek. Sporo z nich udało mi się przeczytać, a sama postać Kinga zafascynowała mnie na tyle, że zacząłem zagłębiać się w jego ciekawy życiorys. Kilka rzeczy mnie zaskoczyło, dlatego postanowiłem się nimi podzielić.

Wstępnie miało być 13 rzeczy, których nie wiecie, ale ostatecznie stanęło na 10. Głównie przez to, że Stephen King nigdy nie przeczytałby tego tekstu, gdyby w tytule pojawiła się cyfra 13. Wszystko przez to, że cierpi na triskaidekafobię, czyli lęk przed cyfrą 13. Nie wiem jak on potrafi zapisać stronę numer 13 w swoich rękopisach, ale może ma na to jakiś pomysł. W jednym z wywiadów przyznał, że jak ma do pokonania 13 schodek to z reguły pokonuje 12 i 13 razem. Właśnie zdałem sobie sprawę z tego, że on i tak tego nie przeczyta, bo za dużo tu trzynastek. Wiecie, kto sprawił, że King zaczął pisać? Jakbyście wiedzieli to byście tego nie czytali. Dziękować powinniśmy H. P. Lovecraftowi. Zbiór jego opowiadań zatytułowany “The Lurker at the Threshold” miał niebagatelne znaczenie w mocnym postanowieniu o straszeniu kolejnych pokoleń czytelników. Wszyscy kochamy “Lśnienie”. Jak ktoś nie kocha tej książki, to znaczy, że ma jakieś problemy. I są to problemy poważne. Wspominam o tym, bo Jack Torrance, to najbardziej podobna do Kinga postać jego książek. Tak. Ten alkoholik i w ogóle czubek jest mu najbliższy. Dlaczego? Jak przyznaje sam King w chwili pisania “Lśnienia” pił tak dużo jak Jack, a może to Jack pił tyle, co Stephen? Tak czy inaczej King ma się dobrze, a jak skończył Jack sami wiecie…

Stephen King i Neil Gaiman dobrze się znają. W trakcie jednej z rozmów pojawił się temat tego, co pisarze zmieniliby w swoim życiu, gdyby mogli przeżyć je raz jeszcze. King przyznał, że zmieniłby tylko to:

Dokładnie chodzi o to, że nigdy nie zgodziłby się na pojawienie się w tej reklamie. King nie miał okazji służyć w wojsku. Wojsko go chciało, ale okazało się, że pisarz nie za bardzo nadaje się na żołnierza. Główne powody były 4:

  • za wysokie ciśnienie krwi,
  • problemy z widzeniem,
  • płaskostopie,
  • przebite bębenki,

Bardzo dobrze się złożyło, bo gdyby wszystko było z nim ok, to trafiłby do Wietnamu, a tam dżungla jeńców nie brała. Ukochany zespół Kinga znam i sam bardzo szanuję. Posłuchajcie sami:

W 2003 spełnił swoje marzenie i napisał tekst do albumu “We’re A Happy Family” w hołdzie tej legendarnej kapeli. Żony czasem się do czegoś przydają. Żona Kinga, Tabitha, uratowała pierwszą wersję “Carrie”. King nie widział w tej powieści nic, co nadawałoby się do publikacji. Po latach wiemy, jak bardzo się mylił, a jak wiele racji miała jego żona, która uratowała Carrie przed zapomnieniem.

Możecie być Stephenem Kingiem, ale i tak zdarzy się Wam, że ktoś weźmie Was za kogoś innego. King miał przygodę w Australii, gdy podczas podpisywania książek w jednej z księgarni został wzięty za wandala, który niszczy książki. Nie wiem, jak musiał czuć się ten, kto – w księgarni! – nie poznał Kinga, ale musiało to być wyjątkowo zabawne zajście. Jedną z najlepszych powieści Kinga jest “Misery”. Książka była świetna, film był świetny – Kathy Bates FTW!:

Kathy Bates
Przywitaj mój młoteczek

Wspominam o tym dlatego, że King w 1999 miał ciężki wypadek. W jego wyniku przez jakiś czas pozostawał pod opieką pielęgniarek. Wiecie jakie dostały zalecenie? Pod żadnym pozorem nie mogły żartować na temat Misery. W sumie jestem w stanie to zrozumieć. Pojawiła się już jego ulubiona muzyka, więc teraz przyszła pora na jeden z jego ulubionych filmów.  Serce pisarza zdobył w szczególności obraz “28 Dni Później” w reżyserii Danny’ego Boyle’a. Na tyle mu się ten film spodobał, że kupił sobie oryginalny scenariusz. Taką ma fantazję.

Kinga można kochać, można go też mieć głęboko w dupie. Ja bez wstydu przyznaję, że mieszczę się w pierwszej kategorii, ale w przeciwieństwie do niego nie mam problemu z cyfrą 13. Co innego klauny…

Total
2
Shares