George R. R. Martin podczas Comic-Con

Alfabet George’a R. R. Martina

Pierwszą ważną książką, którą przeczytałem, było „Wkładaj kombinezon i w drogę” Roberta Heinleina. Miałem wtedy jedenaście lat i ogromnie na mnie wpłynęła. Dzięki niej zapałałem miłością do fantastyki naukowej i przez wiele lat Heinlein był dla mnie najważniejszym pisarzem. Arcydzieła Tolkiena odkryłem i pokochałem w czasach licealnych. – dodatek do “Nowej Fantastyki”

Jeżeli ktoś stawia w jednym zdaniu obok siebie seks i przemoc, to może być pewnym, że zwróci moją uwagę. Jakby Martin do tego dorzucił jeszcze Kristen Stewart, to w zasadzie byłby to mój ulubiony pisarz. W końcu seks, przemoc, Kristen Stewart to moje motto. No prawie.

Zostawmy jednak hermetyczne żarty, które prawdopodobnie są zrozumiałe dla siedmiu osób. Zajmijmy się tym po co tu przyszliśmy, czyli Alfabetem kolejnego pisarza. Tym razem na tapecie George R. R. Martin. W końcu Winter is coming – i to dosłownie – a on sam przypomniał mi o sobie pewnymi owadami. Gotowi?

A – Amerykański Tolkien

Zgodnie z zasadą, że lubimy to, co już słyszeliśmy uwielbiamy porównywać różne rzeczy do siebie, a następnie nadawać im etykietki. Czasem takie znaczki mają być wyrazem uznania dla nimi obdarzonego. Nawet Martin doczekał się swojej metki. Jak spojrzycie za jego lewe ucho to zobaczycie, że nazywany jest Amerykańskim Tolkienem. Tak przynajmniej uważa dziennikarz TIME Lev Grossman.

Materiały promujące serial Battlestar Galactica
Battlestar Galactica

B – Batoniki

Martin nie wygląda na ułomka. Kawał faceta, którego prawdopodobnie łatwiej jest przeskoczyć niż obejść lubi zjeść, a jedną z jego słabości są batoniki Milky Way. Wiem, że w tym momencie pojawił się w Waszych głowach obraz jak sami zajadacie się tym cudownym batonem. Śnijcie dalej, ale każdy zjedzony MW nie zbliży Was do Martina. Dlaczego? Bo okazuje się, że Milky Way w wersji USA to tak naprawdę Mars. To gdzie w takim razie jest to milky?

“B” to również “Battlestar Galactica”. Jeden z ulubionych seriali pisarza.

C – Chicago

Martin po uzyskaniu stopnia naukowego wiedział, że daleko zajdzie. I zaszedł. Zaraz po studiach odbył “daleką” podróż do Chicago. To w tym mieście rozpoczął swoje w pełni dorosłe życie.

D – DOS

Wiem, że gimby nie znajo, więc chyba należy się wyjaśnienie, co to takiego. Dawno, dawno temu, kiedy benzyna kosztowała mniej niż butelka piwa, nie było Windowsa. Naprawdę. Komputery osobiste pracowały w oparciu o tzw. disk operating system. System operacyjny opierający się na komendach, które wykonywane były na specjalnym ekranie. Martin choć zarabia miliony nie inwestuje ich w świetne komputery wyposażone w nowoczesne systemy operacyjne. Nie. Zamiast tego cofa się do komputerowego średniowiecza i pod DOS-em odpala edytor tekstów WordStar 4.0, za pomocą którego pisze kolejne książki. Dlaczego korzysta z tak archaicznego rozwiązania? Bo jak sam przyznaje nienawidzi, gdy program wie coś lepiej od niego. Na przykład automatycznie poprawia słowa albo wstawia wielką literę tam, gdzie ma jej nie być. Wspomniany program choć jest stary i pamięta czasy lądowania w Normandii oferuje wszystko to na czym Martinowi zależy. Pozwala pisać i nie stara się być mądrzejszym niż autor.

Aha, jego komputer nie jest podłączony do Internetu… Nie wiem jak on żyje. Chyba jak zwierzę.

Nawet w świecie magii nie zdarzają się cuda. Tu też trzeba trzymać się jakichś granic. – Martin w jednym z wywiadów

E – Evanstone

Miasto w stanie Illinois, w którym mieści się Northwestern University, czyli uczelnia, na której Martin zdobył tytuł naukowy. Kończył najmniej potrzebny kierunek w historii jaszczuroludzi, czyli dziennikarstwo.

Fables - komiks
Materiały Vertigo Comics

F – Fandom

Wokół swojej twórczości skupia jeden z najbardziej fanatycznych i oddanych fandomów w historii literatury. Myślę, że współcześnie może z nim konkurować tylko Antonii Macierewicz.

“F” to również “Fables”, czyli “Baśnie”. Seria komiksów autorstwa Billa Willinghama. Świetna, ale to już pisałem wiele razy. Ja i George bardzo je lubimy.

G – Gra o Tron

Pierwszy tom “Pieśni Lodu i Ognia”. Choć Martin w zasadzie od początku kariery cieszył się popularnością, to dopiero sukces “Gry o Tron” sprawił, że stał się ważną częścią współczesnej popkultury. Na tyle ważną, że pojawił się w “South Park”, a nic tak nie unieśmiertelnia człowieka niż spotkanie z Cartmanem.

H – HBO

Jego związek z tą stacją telewizyjną rozwija się na dwóch płaszczyznach i jedna jest ściśle związana z drugą. Martin bardzo lubi seriale, ale te ulubione są dziełem HBO. “Rzym”, “Rodzina Soprano” i “Deadwood” to pozycje obowiązkowe. Z tego powodu jasne było jaka stacja ma największe szanse, gdy pojawił się pomysł na realizację serialu na podstawie “Pieśni Lodu i Ognia”. Chwała bogu, że nie jest fanem SyFy.

I – Inspiracje

Lista pisarzy, którzy wpłynęli na jego twórczość jest spora. Do tych najważniejszych osób można zaliczyć m.in. Jacka Vance’aautor fantastycznej trylogii “Lyonesse” – Ursulę Le Guin czy Roberta E. Howardao jego zapomnianych dzieciach pisałem jakiś czas temu. Jednym z przyjaciół pisarza, który miał na niego spory wpływ był Roger Zelazny. Genialnego kolegę po fachu opisał tak:

Był gawędziarzem bez porównania. Stworzył światy tak kolorowe, egzotyczne i zapadające w pamięć jakich nasz gatunek literacki wcześniej nie widział.

J – Jaime Lannister

Jaime Lannister
Jaime zamyślony – nieznany autor z początków XXI wieku

Jeden z bohaterów słynnej sagi Martina. Blond terminator, który mieczem posługuje się równie sprawnie, jak swoim członkiem. Z początku straszny buc. Później zmienia się jak Kordian u Mickiewicza. A może chodziło o Judyma…

Ma dzieci z własną siostrą nawet pomimo tego, że kazirodztwo jest so 90′, a teraz króluje molestowanie. Jaimego można chcieć poddać torturom polegającym na oglądaniu “Klanu”, ale nie można przejść obok niego obojętnie.

K – Książki

Martin oprócz tego, że pisze sporo czyta. Do jego ukochanych pozycji zaliczyć można: “Imię wiatru” Patricka Rothfussa, sagę o “Ziemiomorzu” Le Guin, “Był sobie raz na zawsze król” Terence’a Hanbury’ego White’a czy “Opowiadania” H. P. Lovecrafta.

L – Lee, Stan

Prześladowana przez Martina legenda komiksu. Jak był dzieckiem czytał bardzo dużo komiksów i ciągle pisał do wydawców. Choć wysłał masę listów, to kiedy kilka razy spotkał Stana Lee osobiście ten nie kojarzył Martina. Musiało mu się zrobić naprawdę smutno.

M – Mroku, Strefa

Martin oprócz sprzedania praw do realizacji serialu na podstawie swojej twórczości ma za sobą epizod zawodowej pracy w telewizji. Jednym z projektów, przy których się udzielał była nowa wersja serialu “Strefa Mroku”.

N – Nieoczekiwany zgon

To cię czeka, gdy jesteś jednym z bohaterów powieści pisanych przez Martina. Szczególnie jak jesteś bohaterem, którego bardzo lubią czytelnicy. I nie, nie będzie to przyjemna śmierć.

O – Oczekiwanie

Pisarz nie rozpieszcza swoich fanów. Szczególnie tych, którzy czekają na “Wichry Zimy”. Czekają, czekają i doczekać się nie mogą. Niektórzy wręcz boją się, że Martin zejdzie śmiertelnie przed ukończeniem książki. Miejmy nadzieję, że tak się nie stanie, bo sam jestem ciekawy, jak potoczą się dalsze losy bohaterów. Oczywiście tych, którzy przeżyli.

P – Piaseczniki

Najlepsza rzecz, jaką stworzył George R. R. Martin. Krótkie opowiadanie, w którym napięcia starczyłoby na kilka kilkuset stronicowych książek. Mały dowód na to, że Martin świetnie czuje się w klimatach science-fiction, które zresztą od początku jego kariery były mu bardzo bliskie. Szkoda, że nic nie wyszło z planów stworzenia całej serii, której bohaterami mieli być Wo i Shade. Jeżeli jeszcze tego nie przeczytałeś, to nie wiem, co tu jeszcze robisz?

R – R. R.

Martin nie jest w tym miejscu, w którym jest tylko z powodu talentu. Wie, że na sukces składa się również umiejętność autokreacji. Jednym z jej elementów było podjęcie decyzji o dodaniu sobie drugiego R. do inicjałów. Wynikało to z tego, że często mylono go z producentem The Beatles Georgem Henrym Martinem. Aby zlikwidować ten problem zdecydował się na używanie imienia z sakramentu bierzmowania i tak do George’a dołączył Raymond Richard.  Rozumiem go. Sam jestem często mylony z Bradem Pittem, więc chyba dodam sobie trzecie T do inicjałów.

Gra o Tron - screen
Różne konfiguracje – fragment odcinka serialu “Gra o Tron”

S – Seks

“Seks i przemoc są częścią naszego świata. Nie można pisać realistycznych powieści, udając, że w naszym życiu ich nie ma.” To słowa samego pisarza, który tłumaczył dlaczego w jego powieściach seks zajmuje ważne miejsce. Dodajmy, że chodzi o seks w różnych konfiguracjach. Grupowy, homoseksualny, kazirodczy. You name it.

“S” to również smoki. Pierwotnie nie miało ich być w jego flagowej sadze. Pojawiły się tylko dlatego, że jego przyjaciółka, Phyllis Eisenstein, przekonała go, że skoro już pisze książki fantasy, to na litość boską niech umieści tam choć jeden element, który się z nimi wiąże. Padło na smoki.

A dodatkowo to także “Selfie”. Okazuje się, że Martin nie znosi selfie. Gdyby mógł zniszczyłby wszystkie telefony komórkowe, za pomocą których je robimy.

Gra o Tron - screen
Radosny Tyrion – screen z odcinka serialu “Gra o Tron”

T – Tyrion

Wydaje mi się, że to najlepsza i najbardziej lubiana przez fanów “Pieśni Lodu i Ognia” postać. Karzeł o niewyparzonym języku, który przez wszystkie tomy zmienia się na naszych oczach. Cięte riposty i przenikliwy umysł, to jego znaki rozpoznawcze.

U – Urodziny

Właśnie się zorientowałem, że nie napisałem, kiedy możecie wysyłać mu życzenia. Przecież każdy lubi je dostawać, więc jak chcecie być mili dla Martina to pamiętajcie, że urodził się 20 września 1948 roku. Macie prawie rok od chwili publikacji tekstu na odpowiednie przygotowanie się do jego kolejnych urodzin

W – Wiara

Stosunek pisarza do wiary jest specyficzny. Sam wychowany przez katolików nie praktykuje wiary swoich przodków, bo jak mówi miota się między racjonalnym podejściem do boga czy tego, co dzieje się po śmierci, a przekonaniem, że nasz zgon nie musi oznaczać końca.

Ż – Żółwie

Podobno najlepsze pomysły przychodzą człowiekowi do głowy w najmniej oczekiwanych sytuacjach. Ten, który spowodował, że Martin postawi w swoich powieściach na spiski i skomplikowane intrygi związany jest z żółwiami. Pisarz zrobił ze swoich zwierzątek bohaterów pierwszych opowiadań. Niestety pewnego dnia żółwie zdechły. Co zrobi normalne dziecko w takim wypadku? Zacznie płakać nad stratą i wyprawi im odpowiedni pochówek. Co zrobił Martin? Nie przejął się zbytnio, a dodatkowo wyjaśnił, że żółwie zginęły w wyniku jakiejś większej intrygi. Grunt to odpowiednia perspektywa.

 

I tak dobrnęliśmy do końca. Mam nadzieję, że w tej dość nietypowej formie dowiedzieliście się czegoś nowego o jednym z najbardziej poczytnych pisarzy. Jak macie propozycje o kim chcielibyście przeczytać w kolejnym Alfabecie, to piszcie. Pewnie i tak zapomnę, co proponowaliście 😉

Fot. tytułowe – Gage Skidmore/Flickr.com

More Stories
Seriale 2017
Mój rok 2017: 10 najlepszych nowych seriali