Serial True Detective HBO
Materiały prasowe HBO

Biblioteczka fana True Detective

Skończyłem serial “True Detective” i jestem pod wrażeniem tego, co zobaczyłem. Nie jest wprawdzie tak dobrze jak myślałem, że będzie, ale i tak bawiłem się zacnie. Serial jest mroczny, a jego lepki klimat potęgują piękne zdjęcia – wydaje mi się, że lepszych dawno w serialu nie widziałem – historie o okultyzmie, szatanie i motywy znane z wielu książek. No właśnie. Książki stanowią podwaliny tego, co możecie zobaczyć na ekranie. Nie chodzi tu oczywiście o to, że “True Detective” to ekranizacja, a o to, że scenarzysta czerpał garściami z publikacji, które możecie sobie przeczytać i jeszcze lepiej wczuć się w prowadzone śledztwo. Fani i krytycy prześcigali się od wielu tygodni w tym, aby znaleźć wszystkie powiązania serialu na przykład z filozofią.

Zacznijmy jednak od podstaw, czyli przewijającego się w serialu Króla w żółci. To tak naprawdę jedyny bezpośredni związek z książką. Chodzi o publikację z końca XIX w. autorstwa Roberta W. Chambersa. Ten amerykański pisarz najbardziej znany jest ze zbioru opowiadań “Król w żółci”, który został opublikowany w 1895 roku. Z tej książki pochodzi sporo elementów przewijających się w “True Detective”. Po pierwsze sama postać mitycznego króla. Oprócz tego Carcosa, czyli tajemnicze miasto związane z wspominanym królem. W opowiadaniach Chambersa pojawia się mająca dwa akty sztuka o Królu w żółci. Oto jej fragment – konkretniej jest to “Cassilda’s Song” z Aktu 1:

Along the shore the cloud waves break,

The twin suns sink behind the lake,

The shadows lengthen In Carcosa.

Strange is the night where black stars rise,

And strange moons circle through the skies,

But stranger still is

Lost Carcosa.

Songs that the Hyades shall sing,

Where flap the tatters of the King,

Must die unheard in

Dim Carcosa.

Song of my soul, my voice is dead,

Die thou, unsung, as tears unshed

Shall dry and die in

Lost Carcosa.

Dodatkowo jak zauważyli fani przewija się motyw “czarnych gwiazd” oraz wspominane są księżyce, o których pisał Chambers. Jego publikacja jest nie tylko istotna dla serialu, ale i dla całej literatury grozy w ogóle. Związki z nią są wskazywane na przykład w twórczości mistrza grozy H. P. Lovecrafta. Swego czasu pisałem o tym, od czego zacząć swoją przygodę z tym wyjątkowym autorem, co możecie przeczytać na łamach serwisu Newsweek.pl. Skoro o nim mowa, to kolejną książką, po którą powinniście sięgnąć są jego opowiadania. W końcu mówimy tu o historiach mocno związanych z pradawnymi obrzędami, uśpionymi bogami i szaleństwem. To z kolei prowadzi nas do człowieka, od których pożyczali obaj wspominani panowie. Chodzi o Ambrose’a Bierce’a. Bierce określany jest mianem twórcy “czarnej literatury XX wieku”. Prywatnie był satyrykiem i dziennikarzem. Ten inteligentny facet upodobał sobie pisanie historii przepełnionych przemocą, wynaturzeniami wszelkiej maści, często przypominając o tym, że w naszym życiu ciągle obecna jest groza, która siedzi jakby pod skórą każdego z nas – brzmi znajomo, prawda? Jeżeli myślicie, że opisy tego, co potrafi zdziałać prawdziwy sadysta są wymysłem współczesności, to oznacza, że nie czytaliście Bierca. Aż strach się bać tego, co siedziało w jego głowie. Na koniec zostawiłem najlepsze, czyli fakt, że u niego pojawia się Carcosa, która później pojawia się u Chambersa. Fragment jego dorobku możecie przeczytać za darmo w sieci, o tu.

Kolejną rzeczą, która jest warta odnotowania to filozofia. Rust Cohle w serialu jest przedstawiony jako detektyw filozof, który ma specyficzne poglądy na życie, relacje z innymi ludźmi, istnienie etc. Mówiąc krótko jest dość blisko spowinowacony z egzystencjalistami. Skoro tak, to książką, którą trzeba przeczytać jest “Tako rzecze Zaratustra”, której autorem jest Friedrich Nietzsche. Tej osoby przedstawiać bliżej chyba nie trzeba. Znaczący w tym wypadku jest pesymizm jego rozważań, wynurzenia o śmierci Boga. Choć wzbudzał sporo kontrowersji, to nie można mu odmówić tytułu jednego z najważniejszych filozofów XIX wieku. Jego praca miała wpływ na wielu kolejnych autorów takich jak Emil Cioran. Teoretyk nihilizmu był chyba bardzo smutną osobą, która co paradoksalne miała w sobie spore pokłady humoru. Na koncie ma takie dzieła jak “Pokusa istnienia” czy “Zarys rozkładu”. O humorze wspominam dlatego, że z tego co czytałem na jego temat, to jak mało kto potrafił pisać o bezsensie istnienia w sposób zabawny – o ile to możliwe. Dla tych, których przytłaczają ciężkie klimaty dwóch wspominanych jest zawsze Soren Kierkegaard. Kolejny z ojców egzystencjalizmu, który na szczęście dla czytelnika nie wpadał w wieczne przemyślenia o bezsensie wszystkiego. Na szczęście dla nas “zupełnie przy okazji” udało mu się napisać kilka mądrych słów na temat istnienia.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Mając podstawy związane z grozą i filozofią trzeba przyjrzeć się innym elementom układanki jaką jest “True Detective”. Na pewno pomogą w tym kryminały nieocenionego Raymonda Chandlera. Postać Philipa Marlowe’a to bez wątpienia źródło inspiracji dla wszystkich, którzy chcą stworzyć detektywów smutnych, zniszczonych przez życie i wódę. To taki detektywistyczny wzorzec z Sevres. Nie będę polecać nic konkretnego, bo po co nie sięgnięcie, to powinno być po prostu dobrze. Do tego polecam jeszcze Neila Gaimana i jego “Sandmana”. Z jednej strony otrzymacie świetną opowieść, a z drugiej będziecie mogli obcować z wyjątkowym stylem graficznym jaki prezentuje cała seria. Komiks stworzony przez Gaimana jest całkiem udaną paralelą halucynacji jakie miewa Cohle. Czegoś z pogranicza jawy i snu. Ostatnim autorem, który kojarzy mi się z klimatem prezentowanym w serialu jest Cormac McCarthy. Jeden z najlepszych współczesnych pisarzy stworzył kilka rewelacyjnych pozycji. Mi najbardziej zapadła w pamięć “Droga”. Książka traktująca o woli przetrwania, przemocy i mroku jaki nierozerwalną częścią każdego istnienia pasuje mi do tego, co możemy zobaczyć na ekranie. Tym bardziej, że podobnie jak bohaterowie serialu tak i bohater “Drogi” w walce o przetrwanie jest sam. Do tego wszystkiego polecam posłuchać muzyki związanej z produkcją HBO. Wystarczy poszukać – ja Wam to ułatwię i sprezentuję całą listę:

Nie musicie dziękować. To oczywiście tylko część tego, co może wprowadzić Was w klimat jednego z najlepszych seriali jakie ostatnio pojawiły się w telewizji. Jak macie swoje propozycje, to piszcie. Chętnie poszerzę swoje horyzonty.

More Stories
Fun Things to Do in Rome