Muzyczna prostytutka

Tytułu nie wymyśliłem, bo nie musiałem. Tak określił się sam Freddie Mercury. Kiedy napisało do mnie wydawnictwo In Rock z propozycją współpracy otrzymałem szansę wybrać książki, które chciałbym przeczytać. Przeglądałem, myślałem i w końcu wybrałem. Jedną z moich wybranek została biografia Freddiego Mercury’ego, którą napisała Laura Jackson – autorka nie z pierwszej łapanki, bo na koncie ma biografie choćby takich artystów jak: Bono, Paul Simon i Jon Bon Jovi. Nie miałem przed lekturą specjalnych oczekiwań. Ot, chciałem przeczytać książkę na temat wokalisty, który stał się symbolem. Możemy nie lubić Queen, może nam przeszkadzać image Mercury’ego i bóg wie, co jeszcze wymyślicie. Nie możemy jednak uznać, że Mercury nie był dla muzyki ważny.

Mam dość pierdolonych ludzi, którzy mówi mi jak mam żyć

Nie będę się wdawać w szczegóły życia Mercury’ego. To opisane jest wystarczająco szczegółowo w książce. Od jego dzieciństwa, pierwsze kontakty homoseksualne, marzenia o gwiazdorstwie i sławie, która mu się należała. Bo Freddie wierzył w to, że on powinien być sławny. Powinien stać w świetle reflektorów. Świetnie się czuł w centrum uwagi. Potrafił traktować każdego jak najbardziej wyjątkową osobę na świecie, aby później zgnoić ją tak, że nawet mężczyznom zbierało się na płacz. Jednocześnie pragnął zrozumienia i akceptacji. Nie tylko ze względu na orientację seksualną, ale i ze względu na wszystko, co definiowało go jako człowieka. Sam powiedział, że „możesz być kochany przez wszystkich, ale mimo to być bardzo samotnym”. I tak faktycznie było.

Krąg jego przyjaciół był wąski. Miłosne podboje liczne, ale tylko garstka z nich skończyła się dłuższymi związkami. Recenzenci uwielbiali znęcać się na Queen, więc nawet w środowisku ich twórczość nie znajdywała zrozumienia. Tak jakby ludzie nie potrafili sobie poradzić z tym, że oto narodził się artysta wyjątkowy. Bo Mercury był wyjątkowy. Nie tylko ze względu na to, jaki był na scenie, ale i ze względu na to, jaki był poza nią. Jackson stara się dotrzeć do sedna. Odpowiedzieć na pytanie, co sprawiło, że urodzony w Zanzibarze chłopak został gwiazdą, a jego głos jednym z symboli pokolenia. Poznajemy jego początki. Bardzo trudne, ale udaje się je przedstawić bez popadania w wydumane historie o tym, jak to biedny facet grał na ulicy i nagle stał się kimś. Nie. W książce Jackson wszystko ma swoje miejsce, a sama autorka traktuje osobę Mercury’ego normalnie. Owszem odniósł sukces, ale nie jest on powodem, dla którego mielibyśmy kłaniać mu się ciągle w pas.

Jak nie łapią, o co chodzi… to pierdolić ich wszystkich!

Mercury nie był łatwy w obyciu. Czytając odnosiłem wrażenie, że on od samego początku bardzo dobrze zdawał sobie sprawę z tego, że jest wyjątkowy. Tak się kazał traktować nawet wtedy, gdy był nikim. Jego wyjątkowe stroje były elementem kreacji, a on sam skupiał na sobie uwagę w zasadzie za każdym razem, gdy pojawiał się w towarzystwie. Zabrzmi to banalnie, ale on jest kolejnym dowodem na to, że sukces jest wykuwany przez:

  • Determinację,
  • Bardzo ciężką pracę.

Musisz mieć talent, ale bez pracy i determinacji w osiąganiu kolejnych celów talent na nic ci się nie przyda. Wszyscy muzycy Queen ciężko na sukces pracowali, a Mercury jawi się jako profesjonalista, który potrafił pracować bardzo dużo, ale przy okazji potrafił też szybko stracić zainteresowanie. Ktoś może powiedzieć, że miewał humory. Tak, miewał. Choć jednocześnie miał do nich prawo. Nie zmuszał się, wiedział, co chce osiągnąć. Dbał o swój wizerunek. Czego najlepszym przykładem jest to, że nawet przed największą popularnością, kiedy robiono mu zdjęcie, potrafił godzinami wybierać to ujęcie, które uzna za najlepsze. Wariactwo? Nie, raczej skrupulatne budowanie własnej marki.

Inaczej spojrzycie na powyższy teledysk, gdy będziecie wiedzieć to, co ja w tej chwili

Książka napisana przez Laurę Jackson to niezwykle złożony, kompleksowy, obraz wokalisty. Zresztą nie tylko jego, ale i zespołu, z którym związał swoją muzyczną karierę. Swoją drogą jest to tak ciekawa opowieść, że powinna zainteresować nie tylko fanów zespołu, ale i każdego, kto chce przeczytać o tym jak toczyły się losy formacji, która współtworzyła historię współczesnej muzyki popularnej. Dostajemy opowieść bez lukrowania, fakt po fakcie, upstrzony ciekawostkami i anegdotami.

Nie lubię swoich zębów, a tak to jestem zajebisty

Freddie Mercury
Fot. Wydawnictwo In Rock

Powyższy cytat z Freddiego, to kwintesencja pozy jaką prezentował przed światem zewnętrznym. Na każdym kroku zaznaczał swoją wyjątkowość. Pewnie tego samego oczekiwał od swojego życia osobistego, które w książce zajmuje bardzo ważne miejsce. Freddie na scenie i Freddie poza nią różnili się – może nie drastycznie, ale jednak. Z początku odnosiłem wrażenie, że wszelkie wzmianki o homoseksualizmie Mercury’ego są podszyte nutką sensacji, przekazywane trochę zbyt nachalne. Na szczęście okazało się, że moje odczucia były błędne i wraz z rozwojem książki stosunek autorki do życia prywatnego Mercury’ego był skrystalizowany i pokrywał się z moim zdaniem, czyli wszelkie homofobiczne komentarze nie są mile widziane. Dość napisać, że ostatnie miesiące życia opisane są niezwykle emocjonalnie, a dziennikarze, którzy żerowali na jego tragediach potraktowani zostali przez autorkę niezwykle surowo.

Historia opowiedziana w książce choć wydarzyła się naprawdę czasami nosi znamiona imaginacji. Czegoś, co powstało na potrzeby filmu lub serialu. Z tego przeświadczenia co chwilę wyrywały mnie wypowiedzi osób, które znały wokalistę Queen. Tych w jego biografii jest sporo i każda dokłada swoją cegiełkę do wizerunku człowieka o niepowtarzalnym głosie i niezwykłej scenicznej charyzmie. Czy warto ją przeczytać? Zdecydowanie. Czy trzeba w trakcie lektury słuchać muzyki Queen? Nie, ale nie ma w tym nic złego. Czy narodzi się kiedyś drugi Freddie? Nie, on był wyjątkowy. Jak każdy z nas.

[button color=”red” size=”big” alignment=”none” rel=”nofollow” openin=”newwindow” url=”http://www.inrock.pl/produkty/konfigurator/sklep/238/freddie-mercury-biografia/4143″]Zaintrygowała cię recenzja? Kup książkę[/button]

PS. Wszystkie śródtytuły to cytaty z wypowiedzi Freddiego Mercury’ego

  • Kocham Queen od dziecka – wtedy zarażali mnie miłością do ich muzyki rodzice. I na pewno sięgnę po tę książkę. Po prostu. Z miłości i sentymentu.

  • Mr Fahrenheit był wyjątkowy.

    PS Link do książki nie działa 🙁