Co czytało się przed Greyem

Książki erotyczne nie są wynalazkiem nowym. Świat, który w pewnym momencie oszalał na punkcie 50 Twarzy Greya wcześniej doznawała podobnego szaleństwa kilka razy. Wszystko przy okazji publikacji książek, które powszechnie uznawane były jako pozycje “w złym tonie”. Było z nimi trochę jak z wszelkimi Warsaw Shore czy innymi dziwnymi programami tv. Niby nikt nie lubi, niby nikt nie czyta, a jednak mieliśmy do czynienia z hitami – szok normalnie.

Czym różniły się tamte książki od 50 Twarzy Greya? Przede wszystkim w wielu wypadkach mieliśmy do czynienia z literaturą reprezentującą wyższy poziom niż ten w powieściach James. Umówmy się, że porównywanie stylu Gustave’a Flauberta do stylu pochodzącej z Londynu James jest trochę nie na miejscu, ale trzeba oddać autorce literackiego fenomenu, że na sukces zasłużyła. W takim razie jakimi książkami ekscytowały się piękne panie lata temu?

Kochanek Lady Chatterley
Kochanek Lady Chatterley

Zacznijmy od pana Davida Herberta Lawrence’a, który napisał “Kochanka Lady Chatterley”. Pierwszy raz książka pojawiła się w 1928 roku. Wydana prywatnie wzbudziła zainteresowanie czytelników, jednak przez wiele lat musieli oni czytać wersje ocenzurowane. To znaczy nie musieli, bo te bez cenzury też się pojawiały, ale na przykład w Wielkiej Brytanii pierwszy raz wydano takową dopiero w 1960 roku. Książka wzbudzała emocje, bo Lawrence opisał tam historię małżeństwa, w którym ciężko ranny na wojnie mąż godzi się na to, aby jego żona miała kochanka. Wyobrażacie sobie! Kochanka! Powieść doczekała się kilku ekranizacji. W jednej zagrała znana z serii “Emmanuelle” Sylvia Kristel.

Jeżeli ktoś myśli, że książki erotyczne powstawały tylko w XX wieku, to jest w błędzie. Weźmy takiego Johna Clelanda. Ten urodzony w Wielkiej Brytanii pisarz – ach ci flegmatyczni Brytyjczycy – musiał się tłumaczyć przed królem z tego, co napisał. Jego książka “Fanny Hill. Wspomnienia kurtyzany” wywołała wielkie oburzenie. Nie mogło być inaczej, jeżeli powieść traktowała o dziewczynie z prowincji, która w stolicy miała pracować jako pokojówka, a skończyła jako prostytutka w domu publicznym. Cleland nie specjalnie się przejmował szokiem jaki wywołał. Na swoim koncie miał książkę ze wspomnieniami siostry Fanny Hill oraz oskarżenia o sodomię.

Henry Miller Zwrotnik Raka
Zwrotnik Raka

Swój wkład w rozwój literatury erotycznej mają również Amerykanie. Jednym z nich jest Henry Miller. W 1934 roku napisał książkę “Zwrotnik Raka”, która była pierwszą częścią trylogii. Jak można było przypuszczać powieść Millera nie spotkała się z przychylnością tamtejszej cenzury. Pisarza oskarżano o gorszenie czytelników. Krucjata przeciwko Millerowi nie skończyła się tylko na grożeniu palcem. W 1937 roku Sąd Najwyższy wydał wyrok, w którym zakazał publikacji “Zwrotnika Raka” na terenie USA – pierwsze wydanie pojawiło się we Francji. Jakby tego było mało to nie tylko nie można było jej publikować. Problem miał każdy, kto chciałby wwieźć książkę na terytorium USA. Zakaz obowiązywał do 1964 roku, a sama książka była jednym z kamieni milowych rewolucji seksualnej.

Kobiety też miały swojego Henry’ego Millera. Jest nim Erica Jong. Pisarka w 1973 roku wydała głośną książkę “Strach przed lataniem”. Powieść zaraz po publikacji znalazła się na cenzurowanym, ale nie przeszkodziło jej to w osiągnięciu sukcesu. Zresztą takie działania nigdy specjalnie nie przeszkadzają. Jej książka przetłumaczona została na kilkadziesiąt języków. Wspominany Miller uznał ją za feministyczną wersję “Zwrotnika Raka”, a sama Jong stała się częścią rewolucji seksualnej.

Jeżeli piszemy o klasyce, to nie może zabraknąć pewnego markiza. Donatien-Alphonse-François de Sade w 1791 roku wydał książkę, która przeszła do historii. “Justyna czyli nieszczęścia cnoty” była historią dwóch sióstr. Jedna była wrażliwa, druga cyniczna. Obie spotykają się po latach jednak nim Justyna dowie się, że rozmawia z Juliettą opowie jej o swoim życiu. Pełnym upokorzeń, perwersji, gwałtów i zboczeńców. de Sade nie był zadowolony z wersji wydanej w 1791 roku i zaraz po publikacji rozpoczął pracę nad wersją poszerzoną. Ta wersja ukazała się sześć lat później pod tytułem “Nowa Justyna”. W tym samym roku poświęcił książkę również jej siostrze, czyli nikczemnej Juliett. We wszystkich przypadkach słynny markiz eksplorował nasze pierwotne instynkty i skupiał się na przemocy jako źródle przyjemności seksualnej.

To raptem pięć pozycji, które wśród książek erotycznych można uznać za klasykę. W zasadzie każdą z nich bez problemu znajdziecie w księgarni, czy nawet bibliotece. Jeżeli chcecie sprawdzić, co w nich takiego wyjątkowego to droga wolna. Chyba nie ma się czego wstydzić.

Najlepsze książki erotyczne - Część 1 Najlepsze książki erotyczne - Część 3
  • Elina

    Owszem klasyka, klasyką, większość znam, ale teraz trzeba iść z duchem czasu trochę i nie mam tu na myśli wcale ebooków, tylko bardziej zaawansowane technologie, np aplikacje itp, Takie spersonalizowane tylko ldla ciebie jak Twój sekret choćby.

    • Marika

      Znam. Fajne te wiadomości. Szczególnie fantazje erotyczne – mega pikantne.
      Swoją drogą ciekawe są te moje początki a aplikacją bo koleżanka poleciła a byłam mocno sceptyczna. Teraz już tylko na dźwięk wiadomości się uśmiecham i myślę, co tym razem miłego dostałam . 🙂