Świat wewnątrz świata w książkach Stephena Kinga, czyli wszystkie drogi prowadzą do Mrocznej Wieży

Ponad 40 lat pisania, problemy z narkotykami, dziesiątki ekranizacji i status pisarza kultowego jeszcze za swojego życia. Stephen King z człowieka, który chciał wyrzucić swoją pierwszą powieść – “Carrie” – stał się królem horroru. Nawet jego syn okazał się potwierdzeniem, że oto po ziemi chodzi pisarz wyjątkowy. Jest jednak jeszcze jedna rzecz, której nie dostrzega się na pierwszy rzut oka. Chodzi o to jak misternie King przygotowywał się do stworzenia świata, który poznajemy dzięki jego książkom. Dopiero kiedy zbierzecie fakty do kupy okaże się, że jest grupa książek, która tworzy coś na wzór świata wewnątrz świata. Książki, które łączą się ze sobą bardziej niż inne. Czy to za sprawą miejsc, czy to za sprawą postaci, które się tam pojawiają. Wszystko jak po nitce prowadzi do opus magnum Kinga, czyli “Mrocznej Wieży”. Jednak, jak mawia Wołoszański, nie uprzedzajmy faktów.

Nim zaczniecie czytać szybkie wyjaśnienie, że nie jest to tekst, który ma na celu przedstawić książki, od których warto zacząć czytanie Kinga. Pojawiają się nim drobne spoilery. Czujcie się ostrzeżeni.

Uniwersum Stephena Kinga

Zacznijmy od tego, że ogarnięcie wszystkiego, co napisał Stephen King i odnalezienie powiązań między książkami jest zadaniem niezwykle trudnym. Na szczęście są ludzie, którzy zrobią to za nas. Ja jestem leniwy. No co poradzę, tak mam. Uważam, że skoro ktoś coś zrobił przede mną i mi to pasuje, to nie ma sensu wymyślać prochu na nowo. Tak jest z układem powiązań między książkami Kinga. W sieci znalazłem infografikę, która świetnie obrazuje to o co mi chodzi. Ma wprawdzie już dwa lata, czyli pewnie ma pewne braki, ale zerknijcie na nią, bo coś wam uświadomi.

Powiązania w świecie Stephena Kinga
Świat powiązań Stephena Kinga/Fot. Coolinfographic.com

Infografikę znajdziecie w tym miejscu. Niestety czytelniejsza już nie będzie, a przynajmniej ja nie widzę, aby była. Można się pogubić, prawda? Dla mnie to tylko dowód na to, że jego twórczość to coś więcej niż pisanie książki za książką, a bardziej przemyślany plan. Tym bardziej, że w tym gąszczu książek jest grupa tych, które wiążą się jeszcze ściślej. Wy tego prawdopodobnie nie widzicie, ale ja wam pokażę. Oj, pokażę wam. We need to go deeper.

No to pokazuję, czyli witajcie w świecie wewnątrz świata

Pierwsza powieść Kinga pojawiła się w 1974 roku. W tej chwili “Carrie” to pozycja z gatunku “trzeba przeczytać”. Doczekała się kilku filmów – z czego jeden jest świetny, a o reszcie wolę zapomnieć – i nic nie wskazywało na to, że rok później pojawi się pierwsza powieść, która rozpocznie temat tego tekstu, czyli stanie się częścią większego świata, który formował się przez kolejne lata w powieściach i opowiadaniach, które King prawdopodobnie pisze 24 godziny na dobę. Ewentualnie ma pomocników, bo nie mam pojęcia, co sprawia, że przez te wszystkie lata stworzył tak wiele. Poniżej znajdziecie wszystkie potrzebne składniki. Tak mi się przynajmniej wydaje.

Składnik 1 – “Miasteczko Salem” 

James Cromwell
James Cromwell jako Callahan/Fot. Turner Network Television

U każdego pisarza, który wykorzystuje w swoich powieściach te same postacie, są bohaterowie ważniejsi i mniej ważni. Tym ważniejszym u Stephena Kinga jest ojciec Callahan. Na początku poznajemy go jako alkoholika, który przeżywa ewidentny kryzys wiary. Stopniowo jego nastawienie się zmienia i w trakcie ostatniego spotkania z ojcem już wiemy, że wrócił na właściwą ścieżkę. Zajęło mu to kilkadziesiąt lat, ale jak to mówią lepiej później niż jeszcze później. W wydanym w 1975 roku “Miasteczku Salem” ściera się z wampirami i jak to starcie się kończy musicie sprawdzić sami. Grunt, że Callahan pojawi się jeszcze w trzech kolejnych tytułach napisanych przez Kinga, aby w kluczowym dla siebie występie w ramach “Mrocznej Wieży V: Wilków z Calla” otrzymać szansę na odkupienie oraz ostateczne zakończenie swoich zatargów z wampirami. Książki wydane w latach 70. i 80. to zdecydowanie moje ulubione pozycje, a przynajmniej część z nich. Nie wiem, jak Wam, ale mi czytając towarzyszyły dwie rzeczy:

  • Ciarki – w ilościach dużych.
  • Poczucie, że King ma ambitny plan. Że za tym wszystkim kryje się coś więcej.

Czy “Miasteczko Salem” to dobra książka? Tak, nawet bardzo dobra, jeżeli lubicie opowieści o wampirach. Czy jest dobra na początek? To jest trudniejsze pytanie, bo nie mam zielonego pojęcia. To znaczy chciałbym napisać tak lub nie, ale wydaje mi się, że zostawię to sobie na kolejny tekst.

Składnik 2 – “Bastion”

Między wydaniem “Miasteczka Salem”, a publikacją “Bastionu”, pojawiło się “Lśnienie”. Nie ma to za bardzo związku z tym, co dalej napiszę. Wspominam o tym, aby uświadomić komuś, kto nie czytał Kinga, że jest to kolejny dowód na to, jak dobry był początkowy okres twórczości króla. Mało tego. “Bastion”, który ukazał się rok później przez niektórych krytyków i fanów uważany jest wręcz za najlepszą powieść Kinga. Książką, która powinna dzierżyć wspomniany tutaj tytuł magnus opum. Nie będę się sprzeczać, bo nie czas i miejsce. “Bastion” jest nam potrzebny jako kolejny składnik. Bowiem to w “Bastionie” poznajemy Randalla Flagga.

Wygląda jak przeciętny facet, którego można spotkać na ulicy. Jest nijaki, ale kiedy się uśmiechnie, z drutów telegraficznych sypie się grad martwych ptaków. A kiedy spojrzy na ciebie w pewien szczególny sposób, zaczynasz mieć kłopoty z prostatą i czujesz pieczenie podczas oddawania moczu. Tam, gdzie splunie, trawa żółknie i więdnie. Zawsze jest na zewnątrz. Przybył spoza czasu. Nie zna siebie. Nie wie nic o sobie. Nosi imię tysiąca demonów. Kiedyś, dawno temu, Jezus uwięził go w stadzie świń. Jego imię brzmi Legion. Boi się nas. Ponieważ my jesteśmy z wewnątrz. Zna się na czarach. Wie wiele o magii. Potrafi przywoływać wilki i żyć w ciałach kruków. Jest królem nicości, ale lęka się nas. Boi się… wewnętrznej strony.” – “Bastion”, tłumaczenie Roberta Lipskiego

Jak widzicie z opisu Randall nie jest przyjemniaczkiem. To w zasadzie czyste zło. Diabeł wcielony, który później miał pojawiać się w kolejnych powieściach. Kiedy pojawia się wielkie zło, to musi dojść do walki i tak też się dzieje w “Bastionie”. Później drogi Randalla przetną się z głównym bohaterem “Mrocznej Wieży”, czyli Rolandem Deschainem. To również po premierze tej książki pojawiły się przypuszczenia, że świat Kinga to tak naprawdę kilka równoległych światów.

Składnik 3 – “Talizman”

Na kolejne powiązania musieliśmy czekać do 1984 roku. To był dobry rok. Ba, nawet bardzo dobry, bo wtedy się urodziłem. Wtedy też pojawił się “Talizman”, który King napisał razem z Peterem Straubem. Powieść istotna z tego powodu, że pojawiają się w niej “bliźnięta” – nie wiem, jak inaczej przetłumaczyć słowo twinner. Założenie jest takie, że w książkach Kinga pojawia się kilka postaci, które mają swoje odpowiedniki w innych, równoległych światach. Przykłady:

  • Sheemie Ruiz i Bryan Smith.
  • Jake Chambers i Bobby Garfield.
  • Annie Wilkes i Dolores Claiborne – choć to przypuszczenie, ale bardzo prawdopodobne.

Pojawiają się też Terytoria, czyli jeden ze światów powiązany ze światem w “Mrocznej Wieży”.

Film "Mgła"
Kadr z filmu “Mgła”/Fot. Dimension Films

Składnik 4 – “Mgła”

“Mgła” jest jednym z opowiadań w ramach “Szkieletowej załogi” wydanej pierwotnie rok po publikacji “Talizmanu”. Dla nas istotna jest tytułowa mgła, która jest efektem wyrwy między światami. Zresztą w scenie, która otwiera ekranizację tego opowiadania widać, jak jeden z bohaterów maluje portret Rolanda z “Mrocznej Wieży”.

Składnik 5 – “To”

Pennywise jest jednym z powodów, dla których tak wielu z nas boi się klaunów. Główny zły powieści “To” nie jest istotny tylko dlatego. Okazuje się bowiem, że ten morderczy klaun jest jednym z najważniejszych przeciwników bohaterów książek Kinga w ogóle. To on jest antagonistą dla Maturina, czyli Żółwia z “Mrocznej Wieży”, który z kolei w “To” jest kimś w rodzaju obserwatora. W tej chwili mój mózg już się trochę gotuje, ale trzeba iść dalej. Tym bardziej, że Pennywise jest wampirem energetycznym, czyli istotą, które później również się pojawiają. Mało? To, co powiecie na to, że nasz kochany klaun pochodzi z tzw. Macroverse, czyli miejsca, w którym czai się wiele bardzo złych rzeczy, których nie chcecie spotkać na swojej drodze?

Swoją drogą polecam tekst o muzyce w “To”. Tak, napisałem coś takiego. Nie wiem po co.

Składnik 6 – “Oczy smoka”

Randall Flagg wraca. Ma plan, który wybitnie Wam się nie spodoba. Dowiadujemy się też, że skubaniec potrafi przenosić się między wymiarami. Jebaniutki. Do tego jest to dość wyjątkowa książka, bo utrzymana w klimacie fantasy.

Składnik 7 – “Bezsenność”

Nie jest to najlepsza książka w karierze Kinga. Jest za to przeraźliwie długa – ponad 600 stron – ale dla nas jest ważna, bo prezentuje kilka kolejnych elementów naszego ciasta o nazwie “Świat Stephena Kinga”. Po pierwsze poznajemy “Karmazynowego Króla”, który później staje się głównym antagonistą w jednej z powieści w ramach “Mrocznej Wieży”. W zasadzie to jest istotny dla całego cyklu. Po drugie, znowu obserwujemy walkę dobra ze złem, która to walka jak widzicie jest rdzeniem dla całego świata tudzież światów. Po trzecie, to tutaj trwa polowanie na Patricka Danville’a, który później okaże się sprzymierzeńcem Rolanda.

Karmazynowy Król
Karmazynowy król/Grafika pojawiająca się w jednym z wydań “Mrocznej Wieży”

Składnik 8 – “Rose Madder”

Główna bohaterka trafia do innego świata oraz ma kontakt z Ka, czyli czymś, co możemy opisać jako przeznaczenie w świecie Kinga lub siłą sprawczą. Bardzo lubię “Rose Madder”. Głównie z powodu tego, że jest to zajmująca opowieść o kobiecie, która postanawia w końcu wziąć sprawy w swoje ręce i uciec od męża oprawcy. Co oczywiście nie skończy się spokojnie.

Składnik 9 – “Desperacja”

Akcja tej książki rozgrywa się w pustynnym miasteczku Desperacja, gdzie miejscowy policjant, Collie Entragian, zatrzymuje przejeżdżające osoby pod pozorami przestępstw. Problem w tym, że każde z nich sam upozorwał. Służą mu jako pretekst do tego, aby aresztować “sprawców”, a później ich zabić. Normalka. Ja bym tak robił. Jeden z bohaterów książki posługuje się słowami, które przywodzą na myśl “mowę umarłych”, która z kolei pojawia się w “Mrocznej Wieży”. Powiązań jest jeszcze więcej, żeby wymienić tylko to tajemnicze duchy pojawiające się w szybach górniczych w okolicy miasteczka.

Składnik 10 – “Regulatorzy”

Książka napisana pod pseudonimem Richard Bachman jest “bliźniaczą” powieścią dla “Desperacji”. Chodzi o to, że bohaterowie obu powieści występują tu i tu. Rzecz w tym, że są częściami innych wymiarów/światów równoległych i tym samym pełnią inną rolę. Istotne jest to, że to kolejny dowód na istnienie wielu światów, a tytułowi Regulatorzy zostają wspomnieni przez Ojca Callahana.

Składnik 11 – “Worek Kości”

Bohater “Worka Kości” Mike Noonan wspomina o tym, że wpadł w coś, co nazywa “todash”. To bezpośrednie nawiązanie do pustki znajdującej się między światami Kinga. Pojawia się tu Ralph Roberts, który wcześniej pojawił się w “Bezsenności”. Wydarzenia, które rozgrywają się w książce prowadzą nas również do przypuszczenia, że jezioro Dark Score jest miejscem, w którym pojawia się “Mroczna Wieża”. Tylko w innym wymiarze.

Składnik 12 – “Serca Atlantydów”

Tym razem mamy zbiór opowiadań. Dla nas istotny choćby z powodu tego, że pojawia się w nim nasz stary znajomy w postaci Karmazynowego Króla. Kolejnymi postaciami, które się tutaj pojawiają są:

  • Ted Brautigan – który później pomoże Rolandowi w walce z Królem.
  • Bobby Garfield – który jak już widzieliście powyżej jest “bliźniakiem” Jake’a Chambersa, czyli duchowego syna Rolanda.

Prawda, że ciekawa konstrukcja? Tutaj też pojawiają się mali ludzie w żółtych płaszczach, którzy są bohaterami jednego z opowiadań w ramach zbioru. W zbiorze jest świetne opowiadanie o Wietnamie. Polecam.

Worek Kości
James Bond w “Worku Kości”/Fot. A&E

Składnik 13 – “Czarny dom”

Powieść wydana razem z Peterem Straubem. Znowu przewija się w niej Karmazynowy Król. “Czarny dom” jest sequelem “Talizmanu”, więc siłą rzeczy pojawiają się w nim nawiązania do omawianego świata oraz poprzedniej powieści. Jeden z jej bohaterów prosi o pomoc przyjaciela, Jacka Sawyera, który był też bohaterem “Talizmanu”. Wtedy był dzieckiem, a teraz jest emerytowanym policjantem. Dowiadujemy się również, że jedna z ofiar, które pojawiają się w książce jest jedną z tych osób, które są obdarzone mocą do tego, aby zagrozić Królowi. Jedną z nich jest wspomniany już Ted Brautigan – swoją drogą nie wiem, czy wiecie, ale w tego bohatera wcielił się sam Anthony Hopkins w ekranizacji “Małych ludzi w żółtych płaszczach”.

Składnik 14 – “Wszystko jest względne. 14 mrocznych opowieści”

Znowu mamy zbiór opowiadań. Tym razem dostajemy opowiadanie, które jest zapowiedzią wyprawy Rolanda w “Siostrzyczkach z Elurii” oraz poznajemy Dinky’ego Earnshawa w opowiadaniu “Wszystko jest względne”. Dinky jest kolejnym potężnym medium w świecie książek Kinga, czyli należy do tej samej grupy, w której jest choćby Ted Brautigan. Te dwa opowiadania łączą się bezpośrednio z wydarzeniami w “Mrocznej Wieży”. W omawianym zbiorze opowiadań pojawia się też “1408”. Nie ma może związku z omawianym tematem, ale wspominam o tym, bo na jego podstawie nakręcono jedną z najlepszych i przy okazji niedocenionych ekranizacji twórczości Kinga ze świetnym Johnem Cusackiem.

Składnik 15 – “Buick 8”

Tu związki są dwa. Jednym z nich jest Sandy Dearborn. Jak dojdziecie do czwartej książki z cyklu “Mrocznej Wieży” to znajdziecie tam postać Willa Dearborna, którym jest Roland. Przypadek? Nie wydaje mi się. Kolejnym łącznikiem jest fakt, że tytułowy Buick pozostawiony został przez osobę, która została opisana tak, że możemy przypuszczać, iż chodzi o przewijających się już małych ludzi.

Odwołań do świata, który był kreowany równolegle w ramach “Mrocznej Wieży” jest jeszcze więcej i pojawiają się w kolejnych kilkunastu książkach. Wystarczy wymienić tylko takie tytuły jak choćby “Martwa strefa” czy “Cujo”. Jakby tego było mało to i jego syn, Joe Hill, w jednej ze swoich powieści umieścił sporo nawiązań do dzieł ojca. Tym bardziej chylę czoło przed dokonaniami człowieka, jaki rodzi się być może raz na pokolenie. Ma pan mój pełen szacunek, panie King.

PS. Żeby nie było, że jestem taki kreatywny i wszystko wymyśliłem sam. Kilka miesięcy temu wpadłem na artykuł, który prezentuje powyższe fakty. Zapisałem go i stwierdziłem, że fajnie napisać to po polsku, ale przy okazji uzupełnić i odniesienia, których nie ma we wspomnianym artykule. No i jest. Udało się.

 

  • Do “Mrocznej Wieży” robiłam już chyba milion podejść i nigdy nie wyszłam poza “Ziemie Jałowe”. Ogólnie mam wrażenie, że przez to że to opus magnum Kinga, to jest to książka, w której autor jest autentycznie zakochany. Czego nigdy nie lubiłam, tak na marginesie, bo niemal widzę że autor “starał się za bardzo”. Z tego też powodu nigdy, ale to przenigdy nie lubiłam odniesień do “Mrocznej Wieży”, bo nie są dla mnie naturalnym ekosystemem, który przebija się w kolejnych powieściach (jak na przykład u Lovecrafta) tylko jakiś takim sztucznym wrzuceniem nawiązań do “och, mojej najlepszej książki, idź i czytaj”,

    Co nie znaczy, że tekst nie jest w pytkę. Tak tylko dorzucam moje trzy grosze 😉

    • Lubię Twoje 3 grosze, nawet 5 groszy 🙂

      Muszę przyznać, że jego miłość do “Mrocznej Wieży” jest aż nadto widoczna. Choć trochę słabo, jak ludzie nie podzielają zdania, że dzieło życia wcale nie jest takie dobre 🙂

  • Ekranizacja 1408 <3 Vandrer nawet nie wiedział że to King. Wychodzi na to że koleś jest odpowiedzialny za większość dobrych współczesnych fabuł idealnie nadających się do kina.