Jarosław Grzędowicz Pan Lodowego Ogrodu
Fot. Fabryka Słów

Fantasy to coś więcej niż Tolkien i Martin – Część 2

W pierwszej części przedstawiłem książki fantasy, które mocno związane są z moim dzieciństwem. Teraz przyszła pora na kolejną porcję powieści, na które warto zwrócić uwagę. Zaczynamy od pana kojarzącego się z gotowaniem. Będą też polskie akcenty. W końcu.

Glen Cook wysmażył jeden z najlepszych zestawów dark fantasy w historii literatury popularnej. Tytułowa “Czarna Kompania” to nic innego jak historie oddziału najemników, który operuje w świecie ogarniętym wojnami pomiędzy czarownikami. Dlaczego ta seria jest warta uwagi? Po pierwsze, bo mimo wszystko jest całkiem dobrze napisana, a po drugie głównym wrogiem jest żeński odpowiednik Saurona, czyli Pani lub Biała Pani, jak dowiadujemy się z oryginału. Wbrew tytułowi w dominującym kolorem w “Czarnej Kompanii” jest szary, bo zło i dobro nie są tu jasno rozdzielone. W tym momencie cała seria to 9 książek w głównym cyklu i dwie powieści spoza cyklu.

Nie mamy drugiej takiej postaci jak Wiedźmin, jeżeli chodzi o rozpoznawalność na świecie. Historie stworzone przez Andrzeja Sapkowskiego to zdecydowanie jedna z najciekawszych rzeczy jaka powstała w historii polskiego fantasy. Bohaterem sagi jest mutant i świetny szermierz, który często zamieszany zostaje w wydarzenia, w których nie chce brać udziału. Szuka swojego miejsca na świecie, a czasem ma po prostu ochotę, aby wszyscy dali mu święty spokój. Ciężko wymieniać wszystkie mocne strony prozy Sapkowskiego, ale mi najbardziej przypadł do gustu język – słowo chędożyć już do końca życia będzie wywoływać uśmiech na twarzy – oraz kreacja świata pełnego interesujących postaci i miejsc. Jeżeli nie przeczytaliście, to czas najwyższy zabrać się za czytanie. Całość to pięć powieści i dwa zbiory opowiadań, od których warto zacząć. Inną propozycją prosto z Polski jest “Pan Lodowego Ogrodu”. Cztery grube tomy, których bohaterem jest Vuko Drakkainen. Jarosław Grzędowicz umieścił elementy nowoczesnego świata – w zasadzie świata przyszłości – w rzeczywistości pełnej magii. Dlaczego warto sięgnąć po “Pana Lodowego Ogrodu”? Przede wszystkim dlatego, że Grzędowicz w bardzo trafny sposób prezentując wydarzenia w książce odnosi się do nas samych. Vuko pochodzący z Ziemi często porównuje naszą planetę do świata, w którym się znalazł, a tym samym wypowiada się o nas i o tym, jak traktujemy się wzajemnie.

Dave Duncan swoją pierwszą powieść sprzedał w wieku 53 lat i udowodnił, że pisaniem można się zająć w zasadzie w każdym momencie życia. Prawdziwym kultem cieszy się seria “Człowieka ze słowem”, na którą składają się cztery powieści. Duncan operuje w nich kliszami fantasy, zręcznie traktując je wbrew zaleceniom, co do ich przeznaczenia. To znaczy, że choć w książce pojawia się na przykład magia i krasnoludy, to jeszcze nie oznacza, że wiecie jak to u Duncana wszystko działa.

Propozycje zakończy “Trylogia skrytobójcy” Robin Hobb. O jej autorce musicie wiedzieć, że stworzyła kilka trylogii – i jeżeli mnie pamięć nie myli, to wszystkie ukazały się w Polsce – ale to “Trylogia skrytobójcy” jest tą pierwszą. Hobb ma wyjątkową zdolność do tworzenia bohaterów, którzy nie sprawiają wrażenia wyciętych z papieru. Jej książki są pełne emocji i na nich skupia się głównie sama autorka. Dzięki temu czytając “Trylogię skrytobójcy” możemy się złapać na tym, że wyjątkowo mocno przeżywamy wydarzenia z kart powieści.

Docelowo dostaniecie kilka części, z których można złożyć listę wystarczającą na zaczytanie się na śmierć, a może do śmierci…

Sprawdźcie kolejne części przeglądu najlepszych książek fantasy:

More Stories
Sezon 2 serialu Daredevil
Nie wmówicie mi, że drugi sezon Daredevila jest lepszy niż pierwszy