Najlepsze sagi Fantasy
Mgły Avalonu/Fot. Constantin Film

Fantasy to coś więcej niż Tolkien i Martin – Część 9

Sześć miesięcy czekania wystarczy, aby zaprezentować kolejną część. Tym razem jednak będzie to część specjalna, bo pozycje, które w niej znajdziecie polecane są przez czytelników Lektury Obowiązkowej. Z poniższych serii osobiście mogę zaświadczyć o jakości jednej z nich. Reszty nie czytałem, więc zwyczajnie nie mogę się wypowiedzieć, czy faktycznie są tak dobre, jak twierdzą ich propagatorzy. Linki do poprzednich części tradycyjnie pojawią się poniżej. Nim zaczniecie czytać chciałem odnieść się do komentarzy z poprzedniej odsłony, w której sugerowano, że w serii nie pojawiła się “Malazańska Księga Poległych” Stevena Eriksona. Pojawiła się, w części siódmej cyklu. Widać jak czytacie moje teksty, a ja jak pamiętam to, co napisałem 🙂 Tak czy inaczej chyba muszę gdzieś spisać pozycje z wszystkich odcinków, bo powoli zaczynam się gubić w tym, co było, a co nie.

Zaczniemy od Orsona Scotta Carda, który na blogu pojawił się przy okazji najlepszych książek science fiction, a który przecież ma na koncie też powieści fantasy. Serią, którą polecacie są “Opowieści o Alvinie Stwórcy”. Tytułowym Alvinem jest Alvin Miller. Pozornie zwykły syn młynarza. Okazuje się jednak, że nie jest taki zwykły, bo Alvin jest siódmym synem siódmego syna. Musicie pamiętać, że jak jesteście siódmymi synami, siódmych synów, to w światach fantasy oznacza tyle, że nie będziecie prowadzić normalnego, spokojnego życia. Alvin jest tego najlepszym przykładem, bo potrafi wykorzystywać magię, która w świecie wykreowanym przez Carda daje wielkie możliwości i jest tak normalna jak Facebook i Kim Kardashian. Cykl książek rozgrywa się w alternatywnej rzeczywistości, konkretnie chodzi o Amerykę Północną z czasów XIX wieku. Książki, które składają się na cykl to:

  • Siódmy syn,
  • Czerwony Prorok,
  • Uczeń Alvin,
  • Alvin Czeladnik,
  • Płomień Serca,
  • Szeroko uśmiechnięty mężczyzna,
  • “Królowa Yazoo”,
  • Kryształowe Miasto,
  • Mistrz Alvin,

Ważna uwaga od jednego z czytelników:

Co do Alvina, to warto dodać, że znajomość historii USA jest bardziej niż wskazana, żeby zrozumieć wszelkie odniesienia do świata rzeczywistego i zmiany, jakie występują w tej alternatywnej rzeczywistości. Osobiście czytałem tylko 1 tom będąc w liceum i czasem był dla mnie niezrozumiały.

Ciekawostki z tą serią są takie, że to właśnie pod wpływem pierwszej powieści Iron Maiden nagrali krążek “Seventh Son of a Seventh Son”, a samą książkę brawurowo parodiował Terry Pratchett w powieści “Czarodzicielstwo”. To chyba wystarczająca rekomendacja.

Guy Gavriel Kay. Znacie to nazwisko? Jeżeli nie, to możecie poszerzyć swoją wiedzę przy okazji czytania cyklu “Fionavarski gobelin”. Na całą serię składają się trzy książki:

  • Letnie drzewo,
  • Wędrujący ogień,
  • Najmroczniejsza droga.

Kay nie jest pisarzem z pierwszej lepszej łapanki. To o jego książkach Andre Norton powiedziała, że to najlepsze fantasy od czasu Tolkiena, z którym zresztą Kay ma sporo wspólnego. Współpracował z jego synem przy redagowaniu niepublikowanych dzieł mistrza. Sam przy okazji pisał i efektem tego pisania jest wspominana tu seria. Historia opowiada o studentach, którzy zostają przeniesieni do świata Fionavaru. Tam czeka na nich starcie z uosobieniem zła w postaci Rakotha Maugrima Spruwacza. Podobno konkretny z niego zawodnik, którego boją się nawet bogowie, więc łatwo nie będzie. Ten szczątkowy opis wskazuje na to, że to kolejne fantasy zbudowane na bazie klisz, które widzieliśmy w setkach inkarnacji. Nie dajcie się jednak zwieść pozorom, bo jedną z charakterystycznych cech prozy Kay’a jest to, że w swoje opowieści wplata elementy naszej historii. W “Gobelinie” są to na przykład motywy z legend arturiańskich. Książki powinny spodobać się przede wszystkim tym, którzy dopiero zaczynają przygodę z fantasy i są w stanie wybaczyć błędy jakie popełnił w swoim debiucie Kay.

Kolejna pozycją, którą polecaliście i która już się u mnie pojawiła, ale stwierdziłem, że ten jeden raz zrobię wyjątek i polecę ją raz jeszcze. Chodzi o “Archiwum burzowego światła” Brandona Sandersona. Tego samego, który przejął wspominane już tutaj “Koło Czasu”, więc mówimy o pisarzu, który zna się na swojej robocie. Pozwólcie, że zacytuję komentarz Artura, który polecał zwrócić na niego uwagę:

Epickością i rozmachem dorównuje władcy pierścieni, a nawet go przewyższa moim zdaniem. Jak dla mnie jest to skrzyżowanie wspomnianego Tolkiena z kronikami Czarnej kompanii + świetnie nakreślone sylwetki bohaterów. Do tej pory wyszły 2 tomy, z czego każdy ma po ok 1000 stron, a sam autor zamierza napisać ich jeszcze 8. Jeśli kolejne tomy będą równie świetne jak te 2,to zapowiada się jedna z najlepszych sag fantasy. Gorąco polecam 🙂

Wspominane dwa tomy to:

  • “Droga królów”
  • “Słowa światłości”

Oba pojawiły się w Polsce w ubiegłym roku za sprawą wydawnictwa MAG. Sam Sanderson nie jest gołosłowny i w opracowaniu jest już tom trzeci, którego oryginalny tytuł to “Skybreakers”. Historia w tych książkach to kolejna opowieść z wielkim konfliktem w tle, ale napisana z rozmachem i pomysłem.

Z kolei seria Terry’ego Goodkinda “Miecz Prawdy” może nie jest największym osiągnięciem w historii gatunku, to na pewno nie można jej odmówić magnetyzmu, o którym często wspominają fani. Przede wszystkim te trzynaście książek, które Goodking stworzył to idealna propozycja na start. Nawet w komentarzach zdarzało się mi przeczytać, że “Miecz Prawdy” sprawił, że ktoś zainteresował się gatunkiem i mówiąc krótko przepadł na zawsze. Z tego co widzę, to po prostu rasowe fantasy z magią i całym dobrodziejstwem inwentarza. No i dla tych, którzy przywiązują się do serii to idealne rozwiązanie, w końcu trzynaście książek nie przeczyta się samo:

  • Pierwsza Spowiedniczka – Legenda o Magdzie Searus,
  • Dług Wdzięczności,
  • Pierwsze Prawo Magii,
  • Kamień Łez,
  • Bractwo Czystej Krwi,
  • Świątynia Wichrów,
  • Dusza Ognia,
  • Nadzieja Pokonanych,
  • Filary Świata,
  • Bezbronne Imperium,
  • Pożoga,
  • Fantom,
  • Spowiedniczka,
  • Wróżebna machina,
  • Trzecie Królestwo,
  • Skradzione Dusze,

Oprócz tych książek jest jeszcze jedna, która wiąże się z powyższymi choć nie jest częścią cyklu – “Reguła dziewiątek”.

Ostatnią pozycją od Was dla innych, którą wybrałem do tej piątki jest “Cykl avaloński” Marion Zimmer Bradley. MZB to dla literatury fantasy postać ważna choćby z powodu tego, że jej powieści eksplorują wątki feministyczne. Opisywany cykl sam składa się z mniejszych elementów, z których chyba najbardziej znanym są “Mgły Avalonu”. Przyznaję bez bicia, że o Bradley i jej książkach słyszałem – przede wszystkim za sprawą jej współpracy z Andre Norton – ale nigdy nie miałem okazji sięgnąć po nic, co napisała, a przynajmniej nie przypominam sobie, abym coś czytał. Nie mniej jednak dla fanów fantasy jest to seria, którą warto się zainteresować. O tyle ciekawe, że jest retellingiem opowieści o Królu Arturze, ale z perspektywy kobiet, które w legendach arturiańskich odgrywały bardzo ważną rolę, ale zawsze były na drugim planie. Bradley stwierdziła, że można ten stan rzeczy zmienić i tak narodziło się jedno z arcydzieł literatury fantasy. Cały “Cykl avaloński” to:

  • Mgły Avalonu – 4 księgi,
  • Leśny dom,
  • Pani Avalonu – 3 księgi,
  • Kapłanka Avalonu,
  • The Ancestors of Avalon.

To tyle w tej odsłonie. Kolejna pojawi się za jakiś czas, ale nim tak się stanie wrzucajcie swoje propozycje w komentarzach. Czego zabrakło przez dziewięć części przeglądu?

Poprzednie odsłony:

Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed
More Stories
Przebudzenie Mocy
Kim jest Snoke, a kim rodzice Rey? Wiele pytań i trochę odpowiedzi po premierze “Przebudzenia Mocy”