Zauważyłem, że przynajmniej raz w roku pojawia się w sieci ten sam list. Napisany przez Aldousa Huxleya do George’a Orwella na temat książki tego drugiego. Huxley zrecenzował w nim jedno z najlepszych dzieł literackich w historii, czyli “1984”. Dzisiaj trafiłem na niego znowu dzięki Facebookowi, gdzie wrzucił go Michał prowadzący bloga Gotham w Deszczu i z miejsca zainspirował mnie do napisania kilku słów na temat relacji między tymi świetnymi pisarzami. Treść listu poznacie poniżej – nie tłumaczę go, bo nie chcę wypaczyć jego sensu:

Wrightwood. Cal.
21 October, 1949

Dear Mr. Orwell,

It was very kind of you to tell your publishers to send me a copy of your book. It arrived as I was in the midst of a piece of work that required much reading and consulting of references; and since poor sight makes it necessary for me to ration my reading, I had to wait a long time before being able to embark on Nineteen Eighty-Four.

Agreeing with all that the critics have written of it, I need not tell you, yet once more, how fine and how profoundly important the book is. May I speak instead of the thing with which the book deals — the ultimate revolution? The first hints of a philosophy of the ultimate revolution — the revolution which lies beyond politics and economics, and which aims at total subversion of the individual’s psychology and physiology — are to be found in the Marquis de Sade, who regarded himself as the continuator, the consummator, of Robespierre and Babeuf. The philosophy of the ruling minority in Nineteen Eighty-Four is a sadism which has been carried to its logical conclusion by going beyond sex and denying it. Whether in actual fact the policy of the boot-on-the-face can go on indefinitely seems doubtful. My own belief is that the ruling oligarchy will find less arduous and wasteful ways of governing and of satisfying its lust for power, and these ways will resemble those which I described in Brave New World. I have had occasion recently to look into the history of animal magnetism and hypnotism, and have been greatly struck by the way in which, for a hundred and fifty years, the world has refused to take serious cognizance of the discoveries of Mesmer, Braid, Esdaile, and the rest.

Partly because of the prevailing materialism and partly because of prevailing respectability, nineteenth-century philosophers and men of science were not willing to investigate the odder facts of psychology for practical men, such as politicians, soldiers and policemen, to apply in the field of government. Thanks to the voluntary ignorance of our fathers, the advent of the ultimate revolution was delayed for five or six generations. Another lucky accident was Freud’s inability to hypnotize successfully and his consequent disparagement of hypnotism. This delayed the general application of hypnotism to psychiatry for at least forty years. But now psycho-analysis is being combined with hypnosis; and hypnosis has been made easy and indefinitely extensible through the use of barbiturates, which induce a hypnoid and suggestible state in even the most recalcitrant subjects.

Within the next generation I believe that the world’s rulers will discover that infant conditioning and narco-hypnosis are more efficient, as instruments of government, than clubs and prisons, and that the lust for power can be just as completely satisfied by suggesting people into loving their servitude as by flogging and kicking them into obedience. In other words, I feel that the nightmare of Nineteen Eighty-Four is destined to modulate into the nightmare of a world having more resemblance to that which I imagined in Brave New World. The change will be brought about as a result of a felt need for increased efficiency. Meanwhile, of course, there may be a large scale biological and atomic war — in which case we shall have nightmares of other and scarcely imaginable kinds.

Thank you once again for the book.

Yours sincerely,

Aldous Huxley

Prawda, że ciekawe? Wielki pisarz postanowił odnieść się do dzieła innego i przekonać go, że wizja zaprezentowana w “Wielkim wspaniałym świecie” jest “lepsza” czy może będzie lepiej napisać bardziej prawdopodobna niż ta zaprezentowana przez Orwella w “1984”. Lata mijają i coraz więcej wskazuje na to, że nauczycieL miał rację. Czy aby na pewno?

Runda 1

George Orwell
George Orwell/Fot. w domenie publicznej

I Huxley, i Orwell uważani są za twórców, którzy w historii literatury stworzyli przełomowe wizje dystopii. Nawet jak ktoś nie czytał tych książek, to ma świadomość, że istnieją i wie mniej więcej kim byli ich autorzy. Ich relacja zaczęła się w 1917 roku, kiedy w Eton Orwell był studentem, a Huxley wykładowcą francuskiego. Czyż nie może być piękniejszej historii niż ta, w której dwa wielkie umysły wiele lat później spotkają się na trochę innym polu? Huxley był pod wrażeniem “1984”, ale jednocześnie punktował różnice, jakie można zauważyć w obu dziełach i zauważył, że jego przewidywania są bardziej prawdopodobne. Kto miał rację?

Książka Orwella miała premierę w 1948 roku – co bezpośrednio wiąże się z tytułem powieści, bo po prostu przestawił dwie ostatnie cyfry i wyszło mu “1984” – gdy świat z przerażeniem patrzył na to, co przyniosła ze sobą wojna. Społeczeństwa stały przed nie lada wyzwaniem, aby dźwignąć się po piekle jakie sprowadził na nie pewien niespełniony malarz. Jednocześnie wyraźnie zaznaczony został podział na komunistyczną Europę Wschodnią, Azję z imperialistycznymi zapędami Chin oraz bastion demokracji w postaci USA oraz Europy Zachodniej. Orwell fantastycznie punktował symptomy narodzin Wielkiego Brata. Podział na bogatą elitę i biedną, ale równą, resztę. Pojawiająca się nowomowa, eksponowanie służalczej postawy wobec systemu, tajna policja, permanentna inwigilacja. To wszystko było charakterystyczne dla bloku wschodniego. Choć nie można zapominać również o tym, że i w państwach zachodu, a w szczególności USA, Orwell widział zaczątki podobnych mechanizmów tylko wprowadzanych subtelniej, pod przykrywką wolności i słuchania obywatela.

“1984” to w zasadzie uzupełnienie tego, co trzy lata wcześniej opisał w “Folwarku zwierzęcym”. Tam przedstawił proces dochodzenia do władzy. Narodziny tyranii, by później pokazać, co ta tyrania może zrobić z człowiekiem. W jednej mieliśmy mechanizm, a w drugiej sposoby na utrzymanie nowego status quo. Bardzo ważne jest stwierdzenie, że wizja z “1984” była niezwykle trafiona i przy okazji świetnie pasowała do sytuacji krajów takich jak Polska. Rzecz w tym, że z biegiem lat okazuje się, że Orwell skupił się na jednym problemie, ale pewnych rzeczy nie przewidział, a może nie tyle nie przewidział, co w przeciwieństwie do Huxleya nie pasowały do tego, jak widział przyszłość.

Runda 2

Aldous Huxley
Aldous Huxley/Fot. w domenie publicznej

Jeżeli czytaliście obie książki, to na pewno zwróciliście uwagę na to, że wizja Orwella jest koszmarna. To coś, co działa na wyobraźnię głównie z powodu tego, że prezentuje świat w bardzo czarnych barwach. Z kolei ta Huxleya nie robi aż takiego wrażenia, bo jest bardziej “normalna”, ale to tylko pozory. Oto mamy społeczeństwo, które zajmuje się zaspokajaniem własnych potrzeb. Zmanipulowane przez konsumpcję. Za pomocą reklam i ciągłego wytwarzania kolejnych potrzeb. Tu nie ma Wielkiego Brata, są korporacje.

Ludzkość ma wszystko czego potrzebuje, jednocześnie zniknęła gdzieś wiedza i kreatywność. Dzieci nie rodzą się naturalnie, technologia stopniowo przejęła kontrolę nad kolejnymi obszarami życia człowieka. Jego rola jest ustalana z góry już przed urodzeniem. Społeczeństwo podzielone na cztery klasy, a jednocześnie każdy z nas stanowi komórkę większego organizmu nie mogąc funkcjonować bez niego. Jesteś nieszczęśliwy? Weź pigułkę. Jesteś zły? Weź pigułkę. Boli cię coś? Weź pigułkę. Idealny twór, szczęśliwy, mający wszystko, a jednocześnie nie mający nic. Ludzka egzystencja sprowadzona do poziomu zwykłej skorupy.

W liście do Orwella zwraca uwagę na to, że jeżeli dojdzie do kontroli nad umysłami, to raczej w sposób w jaki on to opisał, a nie jego młodszy kolega. Wszystko odbędzie się bardziej subtelnie. Bez przemocy, a raczej w sposób, na który sami się zgodzimy. Za sprawą małych kroków. Dorzucił do niej manipulacje genetyczne – nie wiem, czy wiecie, ale Huxley pisząc “Nowy wspaniały świat” opierał się o notatki swojego brata Juliana Huxleya, biologa i genetyka, zwolennika eugeniki – które miały nas zbliżyć do kompletnej kontroli poprzez selektywne rozmnażanie ludzi.

Dogrywka

O tym, jakie są podstawowe różnice można napisać jeszcze wiele słów, ale zamiast tego posłużę się obrazkiem, który tłumaczy je lepiej:

Huxley czy Orwell
Źródło: Sadistic.pl

Remis?

W sieci można znaleźć masę tekstów na temat tego, który z nich ma rację. Prawicowi publicyści przekonują, że wizja Huxleya jest tą, która wypełnia się na naszych oczach. Głównie przez to, że według nich świat Orwella nie sprawdził się. W końcu autor “1984” zaznaczał, że podstawą świata jest pełna kontrola poprzez strach i inwigilację. Przemoc stanowi klucz. U Huxleya drastyczne metody nie są stosowane na co dzień. Działanie jest subtelne. Mniej opresyjne, a przynajmniej jest tak pozornie. U Orwella świadomość nie omamiona przez narkotyki jest w stanie sprzeciwić się władzy, a u Huxleya wszelkie przejawy nieposłuszeństwa są bardzo szybko eliminowane, a jednostki izolowane. Zresztą są rzadkością, bo przecież wszyscy są szczęśliwi.

Uważam jednak, że pytanie o to, która z nich jest bardziej prawdopodobna jest źle postawione. Choć możemy założyć, że Huxley miał rację, bo w końcu w świecie, który znamy liczą się konsumpcja i rozrywka, to jednocześnie nikt nie gwarantuje nam, że nie pojawią się przywódcy, którzy bardziej ufają pełnej kontroli. Zresztą bez problemu jesteście wskazać kilka nazwisk na świecie, które decydują się na rozwiązania jak z książki Orwella i na razie nic nie wskazuje, aby ich działanie było mniej skuteczne od subtelnego przejmowania władzy nad rządem dusz.

To nie tak, że jeden miał rację, a drugi się pomylił. Obaj mieli rację, bo obaj zaprezentowali to, co ich zdaniem jest najbardziej przerażające. Choć z pozoru wydaje nam się, że zmierzamy do “Nowego wspaniałego świata”, to przy okazji gdzieś tam w tle widać mechanizmy charakterystyczne dla “1984”. Bo nikt nie powiedział, że nie można stworzyć opresyjnego systemu bazując z jednej strony na totalnej kontroli – którą ułatwia rozwój technologii – i strachu, a z drugiej na skupianiu się na konsumpcji i tworzeniu sztucznych potrzeb. Współczesny świat zaczyna przypominać amalgamat tych dwóch wizji. Taka hybryda wydaje się najskuteczniejsza i to jest w tym najbardziej przerażające.

Przeczytaj:

[button color=”white” size=”normal” alignment=”none” rel=”follow” openin=”samewindow” url=”https://lekturaobowiazkowa.pl/ksiazki/pisarze-i-ukochane-narkotyki/”]Pisarze i ich ukochane narkotyki[/button] [button color=”white” size=”normal” alignment=”none” rel=”follow” openin=”samewindow” url=”https://lekturaobowiazkowa.pl/ksiazki/tanie-ksiazki-w-internecie-gdzie-kupowac/”]Gdzie tanio kupować książki[/button]