Gatunki fantasy
Rodzaje fantasy

Fantasy niejedno ma imię

Patrząc na najczęściej czytane teksty dochodzę do wniosku, że mogę napisać na wiele tematów, ale ciągle to kwestia najlepszych książek fantasy wzbudza Wasze największe zainteresowanie. Piszecie do mnie z prośbami, abym coś polecił, bo na przykład przeczytaliście już całą “Grę o Tron” i Tolkiena, a teraz czekając na “Wichry Zimy” nie macie czego czytać. W tych mailach, które dostaję bardzo często pojawia się problem ze zdefiniowaniem jakie fantasy najbardziej przypadło Wam do gustu. Czy kochacie czytać o heroicznych czynach dokonywanych przez grupę teoretycznie nie pasujących do siebie bohaterów, z których przynajmniej jeden jest zaginionym dzieckiem wielkiego władcy, którego wychowały wiewiórki, jeden ucieka przed przeszłością, a jeden jest pięknym jak wizje po LSD elfem. Czy może wolicie klimaty cięższe, gdzie większość bohaterów to pijacy  i mordercy, a kobiety mają na nosach brodawki. To znaczy potraficie to określić, ale kiedy wdaję się w szczegóły to zaczynają powstawać problemy. Z tego powodu postanowiłem napisać kilka słów na temat tego, jak ja postrzegam poszczególne gatunki fantasy. Skupię się na tych podstawowych, bo samych podgatunków jest więcej niż trupów u Martina.

Fantasy – co to za pies?

Choć od dziesiątków lat jest to jeden z najpopularniejszych gatunków literackich na świecie zaraz obok horrorów, kryminałów – koniecznie ze smutnej Skandynawii – literatury erotycznej, science fiction, romansów – mam nadzieję, że w tej chwili już się zorientowaliście, że robię sobie jaja – książek kucharskich, biografii, autobiografii, kartografii, kaligrafii i literatury dla dzieci, to tak naprawdę fantasy towarzyszy ludzkości od setek lat. Bo jeżeli weźmiemy na tapet definicję proponowaną przez Wikipedię:

Gatunek literacki lub filmowy używający magicznych i innych nadprzyrodzonych form, motywów, jako pierwszorzędnego składnika fabuły, myśli przewodniej, czasu, miejsca akcji, postaci i okoliczności zdarzeń. Fantasy jest na ogół odróżniane od science fiction oraz od horroru, przy założeniu, że względnie nie wchodzi w tematykę naukową (w sensie SF) lub tematykę grozy (ang. macabre). Jednak gatunki te w znacznym stopniu przenikają się. Wszystkie trzy mieszczą się w pojęciu fantastyki (ang. speculative fiction). W kulturze popularnej gatunek fantasy zdominowany jest przez odmianę mediewistyczną, zwłaszcza od czasu ogólnoświatowego sukcesu Władcy Pierścieni i innych dzieł J.R.R. Tolkiena wchodzących w skład mitologii Śródziemia. W szerszym znaczeniu, fantasy obejmuje prace wielu pisarzy, artystów, filmowców, muzyków, począwszy od starożytnych mitów i legend, aż po wiele ostatnich tytułów, znanych obecnie szerokiej publiczności.

Okaże się, że o fantasy możemy mówić już w przypadku “Odysei” Homera. W końcu mity, to nic innego jak historie, w których słowo “nadprzyrodzone” jest w zasadzie wpisane w ich naturę. Jednak nie jest to takie proste, bo wystarczy spojrzeć do “Słownika literatury popularnej”, aby przekonać się, że pracujące przy opracowaniu tego hasła Anna Gemra i Edyta Rudolf uważają, że nie ma jednej spójnej definicji. Zamiast tego oferują spis cech, które są charakterystyczne dla gatunku i wytworów kultury z nimi związanych:

Oś konstrukcyjną utworów fantasy stanowi wędrówka bohatera (nie musi być nim człowiek), który ma do spełnienia określoną misję. Jej ostatecznym celem jest zwykle ocalenie świata (motywem podstawowym jest walka Dobra ze Złem) i tym samym, rozpoczęcie nowej epoki w dziejach. Istotnymi kategoriami w tekstach fantasy są Przypadek, Los, Fatum, od których zależy los bohatera. W tym sensie nie ma on możliwości kierowania własnym życiem, lecz musi podporządkować się szeroko rozumianemu dobru ogółu. Podróż, mająca zazwyczaj charakter questu (poszukiwania), prowadzi do głębokiej przemiany protagonisty lub / i świata (co stanowi element różniący fantasy od baśni). Bohaterowi towarzyszy w wędrówce „krąg pomocników” […], co stanowi metaforę prymatu życia społecznego nad izolacjonizmem. Finałowa walka podkreśla dojrzałość bohatera i ujawnia jego tożsamość. – “Słownik literatury popularnej”, s. 149

Żeby było jeszcze weselej, to kiedy sięgnięcie po definicje, jakie próbują tworzyć badacze literatury na świecie to zdacie sobie sprawę, że opcje są dwie, albo ktoś fantasy kocha, albo nim zwyczajnie pogardza. Skąd w takim razie trudności w definiowaniu pojęcia? Bo gatunek jest niezwykle pojemny. Gdybyśmy sprowadzili fantasy tylko do nagich elfów biegających po lesie i rzucających zaklęcia, po których ludziom rosną włosy w miejscach, o których ci ludzie nie zdają sobie nawet sprawy, to nie byłoby problemu. Na szczęście fantazja autorów wykracza poza utarte schematy i w ten sposób wraz z biegiem lat powstawały książki, dla których trzeba było ukuć podgatunki, aby czytelnik się nie pogubił, jak ten biedny krasnolud w ciemnym lesie, bo wiadomo, że krasnoludy najlepiej czują się pod ziemią. Przecież “Amerykańscy Bogowie” Neila Gaimana to fantasy tak samo, jak “Piotruś Pan” Jamesa Matthew Barriego. Oczywiście przy okazji pojawili się też tacy pisarze, jak Roger Zelazny, który postanowił zagrać wszystkim na nosie i swoimi “Kronikami Amberu” nie mieści się w zasadzie w żadnym gatunku. No właśnie, gatunki. Teraz dopiero zaczyna się jazda bez trzymanki.

Gatunki, czyli co jest czym i dlaczego ten gnom ma karabin?

W punktach przedstawię najważniejsze podgatunki fantasy wraz z przykładami książek, sag i autorów, którzy są ich reprezentantami. Jednocześnie warto też zaznaczyć, że niektóre przytaczane dzieła mogą spokojnie mieścić się w kilku kategoriach – np. Saga o Wiedźminie – dlatego przykłady traktujcie poglądowo, a nie na zasadzie:

A dlaczego Conan jest tu, a nie tu, bo bardziej pasuje tu, niż tu, przynajmniej według mnie, bo ja dużo czytam i jestem ostry jak brzytwa. – Anoninowa brzytwa, nie wiadomo kiedy.

Po prostu nie urodził się jeszcze nikt, kto byłby w stanie bez problemu przypisać książki do jednego gatunku bez wzbudzania wątpliwości u niektórych czytelników.

Uwaga! W dalszej części tekstu mogą pojawić się śladowe ilości kiepskich żartów. Gotowi?

High fantasy – w 1971 roku Lloyd Chudley Alexander w swojej publikacji “High Fantasy and Heroic Romance” wykorzystał to pojęcie jako pierwszy. Alexander sam był pisarzem, który znany jest najbardziej z cyklu The Chronicles of Prydain. W wielkim skrócie akcja książek z tego gatunku rozgrywa się najczęściej w równoległym, wymyślonym, świecie. Chodzi o to, że zakładamy, iż istnieje świat podstawowy i alternatywny do tego podstawowego świat, w którym nasi bohaterowie mają coś do zrobienia. Co do światów to mamy trzy opcje:

  • Świat główny nie istnieje lub jest po prostu bardzo odległy np. jeżeli chodzi o umiejscowienie w czasie (np. Świat Dysku, świat znany z Koła Czasu).
  • Świat główny stanowi miejsce startu dla bohaterów, którzy dostają się do tego drugiego poprzez np. portal (“Opowieści z Narnii”).
  • Świat alternatywny stanowi część świata głównego (“Amerykańscy bogowie”, “Harry Potter”).

Świetnym przykładem może być tutaj cykl Stephena R. Donaldsona “Kroniki Thomasa Covenanta”. Kiedy poznajemy Thomasa jest on jednym z wielu mieszkańców świata, który znamy i w którym żyjemy, ale w wyniku pewnych wydarzeń trafia do zupełnie innego świata, w którym musi być bohaterem choć bardzo tego nie chce. Thomas to w ogóle jest jeden z najlepszych przykładów antybohatera w historii literatury fantasy. Uwielbiam, dlatego na każdym kroku polecam serię Donaldsona. Najczęściej temu alternatywnemu światu coś zagraża i to coś, to siły nadprzyrodzone, bardzo złe. W zasadzie im gorsze, tym lepiej i bardziej high fantasy. Autorzy, którzy przypisywani są do gatunku to przede wszystkim: Terry Goodkind (“Miecz prawdy”), C. S. Lewis (“Kroniki Narnii”), Terry Brooks (“Cykl o Shannarze”, na podstawie którego powstaje teraz dobrze zapowiadający się serial od MTv), Andre Norton (“Świat czarownic”) czy Tad Williams (“Pamięć, Smutek i Cierń”).

Wersja tl;dr: ruszamy na wyprawę ratować świat, a wokół nas biegają nagie elfy.

High fantasy
Tu jest wszystko od Charlesa Xaviera z kopytami przez gadającego lwa

Heroic fantasy –  w zasadzie nazwa zdradza o co w tym gatunku chodzi. Najczęściej wszystko kręci się wokół przygód bohatera lub bohaterów, którzy są herosami. Ich chlebem powszednim jest walka ze złem. Złym złem, które jest gorsze od zwykłego zła. W tle często jest wędrówka, bo przecież zło nie przyjdzie do nas, tylko my musimy dymać przez pół krainy, aby z nim walczyć. Teoretycznie mieści się w tej kategorii “Władca Pierścieni” J. R. R. Tolkiena, choć ja wolę go umieścić w zakładce high fantasy, a za prekursora gatunku uważa się Roberta E. Howarda i jego opowieści o Conanie. Sukces “Władcy Pierścieni”, który gatunek rozwinął i sprawił, że pochylili się nad nim inni pisarze i sami czytelnicy, sprawił, iż heroic fantasy zmieniało się. W heroic fantasy spotkacie motyw “od zera do bohatera”. Ważnymi dla gatunku pisarzami oprócz Howarda są m.in.: Edgar Rice Burroughs (cykl o Johnie Carterze), Robert E. Salvatore (saga o Mrocznym Elfie), Margaret Weis i Tracy Hickman (“Dragonlance”). Warto w tym miejscu zaznaczyć, że często stawiany jest znak równości między heroic fantasy i książkami z gatunku “magii i miecza”. Ja może bym tego znaku nie stawiał, ale faktycznie są pewne podobieństwa. Najczęściej chodzi o bohaterów i skalę wydarzeń, w których biorą udział. Tu najbardziej pasuje wspominany Conan.

Wersja tl;dr: mam wielki miecz i nie zawaham się go użyć, aby uratować świat.

Arnold jako Conan
Jedyny, prawilny, Conan

Dark fantasy – a gdyby tak rzucić wszystko i do klasycznych motywów fantasy dorzucić elementy horroru? Z takiego założenia mógł wyjść pierwszy twórca, który w ogóle zdecydował się na ten gatunek. Najczęściej to właśnie elementy horroru są wymieniane jako charakterystyczne dla dark fantasy, ale to nie zawsze musi być prawdą, bo bardzo często dark fantasy po prostu wyróżnia się cięższym, bardziej mrocznym klimatem. To z kolei nie oznacza, że bohaterowie na każdym kroku spotykają wampiry czy gustujące w mózgach zombie. Trudność w definiowaniu polega głównie na tym, że często ciężko jest określić czy książka to dark fantasy, czy po prostu trochę mroczniejsze high lub heroic fantasy. Co do zasady najlepszymi przykładami dark fantasy są “Czarna Kompania” Glena Cooka, książki związane z uniwersum Warhammera, “Mroczna wieża” Stephena Kinga (choć równie dobrze możemy tu mówić o wielu gatunkach), “Trylogia zimnego ognia” Celii Friedman czy tak popularna od kilku lat “Saga lodu i ognia” George’a R. R. Martina. Ostatnią pozycję można wrzucić również w kategorię, którą znajdziecie poniżej. Ciekawostką jest fakt, że np. poemat “Beowulf” jest uważany za jeden z pierwszych przykładów dark fantasy w historii literatury. Warto też wspomnieć o twórczości H.P. Lovecrafta, który choć kojarzony z horrorem swoją twórczością jest związany z gatunkiem fantasy.

Wersja tl;dr: mhrok. Czasami z mhrocznymi elfami.

Czarna kompania
Trochę mroku nikogo jeszcze nie zabiło

Low fantasy – najprościej można ten gatunek scharakteryzować jako high fantasy ze śladową ilością rzeczy nadprzyrodzonych. Akcja rozgrywa się w rzeczywistym świecie, ale wydarzenia, jakie tam mają miejsce już takie rzeczywiste nie są albo w świecie wymyślonym, ale zbliżonym do rzeczywistego pod względem realiów. Żeby lepiej to zobrazować znowu posłużę Robertem E. Howardem, który akcję Conana umieścił na Ziemi ok. 14 000 – 10 000 p.n.e. Tworząc cały świat przedstawiony wzorował się na historii i mitologii wielu krajów. Bardzo często w przypadku low fantasy autorzy po prostu “wygaszają” elementy charakterystyczne dla high fantasy. Niestety nie ułatwia to późniejszej klasyfikacji i prowadzi do dość burzliwych sporów, jak w przypadku próby zdecydowania czy saga Martina to high czy low fantasy, a może właśnie dark fantasy. O tym jak trudno jest definiować low fantasy niech świadczy fakt, że do tego samego worka powinniśmy na przykład wrzucić “Baśnie” Billa Willinghama i “Zieloną Milę” Stephena Kinga. Choć te pierwsze spokojnie mieszczą się też w gatunku poniżej.

Wersja tl;dr: gdzie się podziały nagie elfy?

Gra o tron
Podrabiany Conan w serialu HBO/Fot. HBO

Urban fantasy – podstawową cechą urban fantasy jest to, że akcja książek najczęściej toczy się w miastach i to miastach nam współczesnych, ale to też nie jest decydujące, bo nie ma problemu w tym, aby za urban fantasy uznać książki, których akcja rozgrywa się w miastach z przeszłości czy przyszłości. Pozostając jednak przy najpopularniejszym założeniu przyjmujemy, że chodzi o miasta współczesne. W nich bohaterowie natykają się na elementy charakterystyczne dla powieści np. high fantasy. Magię, tajemnicze rasy, wielkie zło, które tylko czeka, aby przejąć nasze emerytury. To bardzo popularny gatunek, który szczególnie upodobali sobie autorzy fantasy dla młodzieży. Mogą w ten sposób umieścić w jednej książce wampiry, gnomy z karabinami i zakochanych, trochę zagubionych, nastoletnich bohaterów. Od nadmiaru lukru i dziwnych pomysłów można się czasem porzygać, ale na szczęście są i przykłady na całkiem interesująco skrojone urban fantasy jak np. książki Jima Butchera z cyklu “Akta Harry’ego Dresdena”, Siergiej Łukjanienko z cyklem “Patrole”, Neil Gaiman i “Nigdziebądź” czy China Miéville i jego “King Rat”. Andrzej Sapkowski o urban fantasy pisze tak:

Urban fantasy (wymawia się “erben”), to jeden z subgatunków naszego ulubionego, jakże bogatego gatunku literackiego. Mianem urban fantasy określamy utwory utrzymane w poetyce pikarejsko-wielkomiejskich ballad, krzyżujące i godzące atmosfery kryminałów Chandlera z tymi rodem z West Side Story i z tymi z Pulp Fiction, tymi z ballad Leonarda Cohena i Stinga z tymi z tekstów i muzyki Marka Knopflera, Kurta Cobaina i Sida Viciousa. Utwory, w których magia wśród kwadrofonicznego łomotu rock and rolla i ryku Harleyów wkracza do betonowo-asfaltowo-neonowej dżungli naszych miast. Magia wkracza. Wraz z nią wkraczają mieszkańcy magicznych krain. Najczęściej po to, by cholernie narozrabiać.

No i jest jeszcze fantasy rozgrywające się na wsi. Tutaj król jest jeden i ma na imię Jakub.

Wersja tl;dr: czy nagie elfy chodzą na kawę do Starbucksa?

Nocna straż
On i jego sowa/Fot. Kadr z filmu “Straż Nocna”

Science fantasy – to z kolei dziwna hybryda science fiction i fantasy. Często w książkach z tego gatunku akcja rozgrywa się w przyszłości i obok bohaterów rozwiązujących konflikty za pomocą blasterów są ci, którzy stawiają na magię. Obok statków kosmicznych latają smoki, a my zadajemy sobie pytanie, co jeszcze jesteśmy w stanie zobaczyć w tej książce. Gdzieś tam w odmętach kosmosu jest jeszcze space fantasy i wszelkie space opery, ale już więcej Wam mieszać w głowach nie będę. Gdybym miał podać najbardziej mi bliski przykład science fantasy, to w sumie do głowy na początku przychodzą mi nie książki, a gry. W szczególności serie “Wizardry” i “Dungeon Master” czy mój ukochany “Albion”. Z książek i autorów do science fantasy można wpisać np. Franka Herberta i “Diunę”, Madeleine L’Engle i jej “A Wrinkle in Time” czy twórczość przytaczanego już Edgara Rice’a Burroughsa. Z komiksów np. opisywana przeze mnie “Saga” Briana K. Vaughana jest przykładem science fantasy.

Wersja tl;dr: dlaczego ten smok zeżarł mi mój lądownik?

Saga
Saga taka piękna/Fot. Fiona Staples, Image Comics

Oprócz wymienionych są jeszcze m.in.: fantasy historyczne, fantasy romantyczne, fantasy gotyckie i tak dalej, i tak dalej, i co Wam przyjdzie do głowy, to w sumie na pewno jest gatunkiem fantasy. Powtórzę to, co napisałem na początku, że bardzo ciężko jest jednoznacznie przypisać konkretne tytuły, czy nawet wydzielić konkretne gatunki. Ja się z tego powodu bardzo cieszę, bo to udowadnia jak wspaniałym gatunkiem literackim jest fantasy bez względu na to, czy krasnoludy w książkach noszą zbroję czy garnitury.

Sprawdź:

[powerkit_button size=”md” style=”primary” block=”false” title=”Jak zacząć czytać Pratchetta i “Świat Dysku”?” url=”https://lekturaobowiazkowa.pl/ksiazki/jak-zaczac-czytac-swiat-dysku-poradnik/” target=”_self” nofollow=”false”]

[powerkit_button size=”md” style=”primary” block=”false” title=”Najlepsze książki fantasy – Część 1″ url=”https://lekturaobowiazkowa.pl/ksiazki/najlepsze-sagi-fantasy-cz-1/” target=”_self” nofollow=”false”]

Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed

Logotyp na górze przeniesie Cię na stronę główną. Poniżej znajdziesz konta w serwisach, w których możesz mnie obserwować. Miło mi, że poświęcasz swój cenny czas na obcowanie z tym, co przygotowałem.

More Stories
Serial "Seria niefortunnych zdarzeń"
Na taką ekranizację „Lemony Snicket: Seria niefortunnych zdarzeń” czekaliście