Wodnikowe Wzgórze - książka
"Wodnikowe Wzgórze" Richard Adams

Ucieczka po lepsze życie. Zapraszam na “Wodnikowe Wzgórze”

Większość książek, o których piszę na blogu udało mi się przeczytać albo w podstawówce, albo w liceum. Niektóre tytuły zostawiły po sobie zaledwie słaby ślad, cień wspomnienia, ale są takie, które stanowią istotną część mnie. Jedną z nich jest “Wodnikowe Wzgórze” Richarda Adamsa. Książka, którą należy przeczytać przynajmniej dwa razy w życiu. Pierwszy raz jako dziecko, a drugi, gdy już będziecie dorośli. Jeżeli to pierwsze nie jest możliwe, to nic się nie stało, po prostu musicie ją przeczytać, a później pamiętać o niej, gdy na świecie pojawią się Wasze dzieci.

Znowu te zwierzęta

Znowu. Nic nie poradzę na to, że jednym z moich ulubionych literackich zabiegów jest antropomorfizacja zwierząt. Tak jest w przypadku “Blacksad”, tak jest z opisywanym niedawno “Armello” oraz bohaterem tego wpisu. Richard Adams napisał swoją książkę w 1972 roku i pierwszy raz zetknąłem się z nią przy okazji filmu animowanego. Przez przypadek trafiłem chyba na sam jego środek i tak mnie wciągnęło, że zacząłem szukać informacji, co to takiego. Krótkie śledztwo i wszystko stało się jasne. Obejrzałem “Wodnikowe wzgórze”, które okazało się być przede wszystkim książką. Skoro tak, to nie ma wyjścia trzeba przeczytać.

Richard Adams
Richard Adams/Fot. AndrewRH, licencja – CC BY-SA 3.0

Adams kochał wieś. Razem ze swoimi córkami wyjeżdżał na łono natury, aby odpocząć. Tam opowiadał swoim pociechom historie o dzikich królikach. Ich bohaterowie nie byli jednak zwykłymi zwierzątkami futerkowymi. Były to postacie, z którymi każdy może się identyfikować. Jego córki kochały te opowieści, a sam  Adams stwierdził, że może warto je spisać. Jak pomyślał, tak zrobił i tak powstała powieść, która bierze czytelnika z zaskoczenia. Pod płaszczem historyjki dla dzieci, niepozornej bajeczki, atakuje go problemami i wydarzeniami jak najbardziej dorosłymi. Robi to jednak tak zręcznie i jest przy tym tak dobrze napisana, że dajemy się jej porwać bez reszty.

Wykorzystanie zwierząt jako bohaterów jest zabiegiem, który nie jest w literaturze niczym nowym. Korzystał z niego Orwell, w pewnym stopniu korzystał Wells czy C.S. Lewis. Bardzo często pozwala to na uwydatnienie pewnych cech ludzkich za sprawą skojarzeń jakie mamy z konkretnym zwierzęciem. Lew jest odważny, władczy, niedźwiedź potężny i silny. Szczur kojarzy się występkiem, pies z wiernością a królik z pewną bojaźliwością. Teoretycznie taki przekaz jest prostszy, ale w praktyce zbudowanie w jego oparciu wiarygodnych bohaterów okazuje się trudniejsze niż, gdy korzystamy z ludzi. W “Wodnikowym Wzgórzu” Adamsowi udało się to w takim stopniu, że w pewnej chwili zapominamy o tym, że czytamy książkę, której bohaterami są króliki. Choć trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że jego postacie nie tyle mają cechy ludzkie, co sam czytelnik zaczyna je tak postrzegać.

Odwaga, honor, nowy dom

Motyw podróży do ziemi obiecanej towarzyszy nam od tysięcy lat. To na nim oparta jest jedna z najsłynniejszych historii w Biblii i to on stanowi rdzeń książki Adamsa. Motorem napędowym wydarzeń w “Wodnikowym Wzgórzu” jest Piątek, królik, który ma w sobie coś z proroka i to właśnie on przeczuwa zbliżające się niebezpieczeństwo:

Zdawał się mniej pewny siebie. Był mały, miał duże oczy wpatrzone w przestrzeń, ruchy głowy, gdy ją podnosił i rozglądał się dokoła, sugerowały nie tyle ostrożność, ile jakieś nieustanne, nerwowe napięcie. Wciąż poruszał nosem, a gdy przeleciał z bzykiem trzmiel, kierując się do rosnącego nad nim ostu, podskoczył i obrócił się z takim impetem, że dwa znajdujące się obok króliki rzuciły się do swych nor (…) piątka w miocie, on był ostatni i najmniejszy. Dziw, że dotąd się uchował. Zawsze mówię, że człowiek go nie dojrzy, a lis się nie połakomi. Ale przyznaję, że potrafi uniknąć biedy. – Richard Adams “Wodnikowe Wzgórze”, rozdział 1. Tłumaczenie Krystyna Szerer.

Proroctwo Piątka sprawia, że część królików opuszcza bezpieczną królikarnię i rusza na poszukiwanie nowego miejsca, w którym będą mogli żyć. Jak możecie się domyślić podróż, którą zapoczątkują przeczucia Piątka nie będzie najprostsza. Adams daje nam szansę spojrzenia na świat oczami zwierzęcia, które kojarzy się nam z wiecznym czuwaniem. Uwagą na granicy histerii i dbaniem o własne bezpieczeństwo. Ciężar historii przenosi się w pewnym momencie już nie na samą podróż, a na postawy poszczególnych bohaterów. W szczególności Leszczynka, który całą wyprawę zorganizował. To on prowadzi małą grupę królików i to on na naszych oczach zmienia się w lidera. Przywódcę, który dba o swoich i jego gotowy dla nich wiele poświęcić.

Chociaż miał dopiero rok i nie osiągnął jeszcze pełnego wzrostu, niepodobny był wcale do owych znękanych “skrajniaków”, to znaczy przeciętnych pospolitych jednoroczniaków, nie pochodzących z arystokracji i nie cieszących się wyjątkowym wzrostem czy siłą, które, często pomiatane przez starczych, radziły sobie jak mogły, często żyjąc na zewnątrz, na skraju królikarni. Ten królik tchnął pewnością siebie. Kiedy usiadł, patrząc dookoła i trąc nos przednimi łapami, sprawiał wrażenie stworzenia bystrego i pełnego werwy. – Richard Adams “Wodnikowe Wzgórze”, rozdział 1. Tłumaczenie Krystyna Szerer.

Jak zwykle przy takich bohaterach Leszczynek nie wybrał sobie roli, w którą musiał się wcielić. To rola wybrała go, a wydarzenia sprawiły, że albo weźmie na siebie całą odpowiedzialność, albo wszyscy skończą marnie. Powieść Adamsa tylko pozornie jest prostą historyjką dla dzieci. Ona jest trochę jak ogry, to znaczy, że ma warstwy. Dziecko dostrzeże tam emocjonujące przygody królików, ale dorosły wyłuska masę symboli i motywów, które Adams tam umieścił, choć jak twierdzi nieświadomie. Jednym z nich jest walka z totalitarnym przeciwnikiem i obrona przed zniewoleniem. W końcu spokojny żywot często trzeba okupić krwią. W przypadku bohaterów książki nie jest to bynajmniej metafora, bo dochodzi do regularnej wojny, a jej sprawcą jest Czyściec:

To naprawdę groźna figura. Nawet ty, Czubaku, nie dałbyś mu chyba rady. Wielkością prawie dorównuje zającowi, a w jego wyglądzie jest coś przerażającego, jakby krew, walka i zabijanie należały do jego codziennych zajęć – Richard Adams “Wodnikowe Wzgórze”, rozdział 1. Tłumaczenie Krystyna Szerer.

Skoro jest wojna, stan zagrożenia, to wyjątkowe znaczenie mają inne wartości takie jak przyjaźń, poświęcenie czy w końcu miłości. Prawdy uniwersalne, ale spisane w sposób, który sprawia, że nie zapominamy o tej książce chwilę po przeczytaniu. To zręczna metafora społeczeństwa, gdzie każdy z nas ma rolę do wypełnienia. Nawet najbardziej niepozorna istota jest po coś. Może coś dać od siebie innym. Króliki Adamsa mają swój sposób tłumaczenia sobie otaczającego ich świata. Swoją hierarchię i coś w co mogą wierzyć. Książka eksploruje temat heroizmu i tego, jak rodzi się ktoś, kto może zostać nazwany bohaterem. Badacze literatury zauważają, że w “Wodnikowym Wzgórzu” ważną rolę odgrywa założenie, że w czasach terroru może pojawić się ktoś, kto jest gotowy stanąć na czele uciskanych i w końcu wyrwać ich z rąk oprawców. Pojawiają się odniesienie do mitologii – “Odyseja” – polityki czy wręcz badań Carla Junga. Jeden z badaczy twórczości Tolkiena, John D. Rateliff, opisał powieść Adamsa stwierdzeniem, że jest to książka, która prezentuje wersję wydarzeń “co by było, gdyby” z “Eneidy”. Głównie chodzi o założenie polegające na tym, co by się stało, gdyby mieszkańcy Troi uwierzyli Kassandrze. Co by się stało, gdyby zdecydowali się opuścić miasto przed jego zniszczeniem?

Wodnikowe Wzgórze film
To jest kadr z filmu “Wodnikowe Wzgórze”. Tak, leje tam się krew

To w końcu historia dotykająca kwestii odpowiedzialności politycznej i kolejna, która stara się spojrzeć na możliwość stworzenia utopii. Co ciekawe Adams stworzył swoją powieść wcale nie z myślą o tych wszystkich interpretacjach, które nagle zaczęły się pojawiać. To tylko dowodzi jak złożone jest to dzieło i jak mocno oddziałuje na odbiorcę.

Królicza nora

Często wielkie powieści nim zostaną wydane muszą przejść przez wyboistą drogę pomiędzy wydawnictwami. Z “Wodnikowym Wzgórzem” było dokładnie tak samo. Adams po napisaniu powieści miał spore problemy z jej wydaniem. W końcu udało się to za sprawą małego wydawnictwa Rex Collins. Szybko okazało się, że był to strzał w dziesiątkę, a książka stała się bestsellerem. Czytając materiały na potrzeby tego tekstu trafiłem na świetną rekomendację magazynu “The Economist”. W numerze z 23 grudnia 1972 roku jej autor napisał, że jeżeli w księgarni nie ma miejsca dla “Wodnikowego  Wzgórza”, to znaczy, że literatura dla dzieci umarła. Na szczęście dramatyczna wizja “The Economist” nie spełniła się tak, jak spełniła się przepowiednia Piątka.

Książka Adamsa miała spory wpływ na popkulturę pojawiając się u innych autorów. Wspomina o niej Stephen King na kartach “Bastionu”, gdy jeden z bohaterów opowiada o tym, jak to kupił bohaterkę tego tekstu i jakie wrażenie na nim wywarła – co oznacza tyle, że Stephen King jest jej wielkim fanem. To właśnie “Wodnikowe Wzgórze” pojawia się w serialu “Zagubieni” i znajdziecie w nim sporo nawiązań do wydarzeń czy motywów znanych z książki. Omawiana jest na zajęciach w filmie “Donnie Darko”, a jego reżyser Richard Kelly stwierdził, że w filmie oryginalnie była cała długa sekwencja dotycząca książki, ale ostatecznie był zmuszony ją wyciąć.

Wybaczcie, że podchodzę do tej pozycji tak bezkrytycznie, ale jestem z nią emocjonalnie związany, a przyjemność odkrywania kolejnych warstw opierając się o wiedzę, którą udało się zdobyć od czasu pierwszego z nią zetknięcia jest silniejsza niż próby pisania o książce Adamsa bez emocji. Wiecie, co w niej jest najlepsze? Że każdy znajdzie w “Wodnikowym Wzgórzu” coś innego. Każdy ma prawo do własnej interpretacji i pewnie każda z nich będzie tak samo prawdziwa. Za to kocham książki i za to kocham króliki.

Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed
More Stories
Okładka magazynu Heavy Metal
Historia Heavy Metalu