9 filmów, które powinieneś obejrzeć, jeżeli podobało ci się “Stranger Things”

Gdzieś obok powrotu do lat 90. XX wieku zaliczyliśmy jeszcze jeden powrót. Tym razem do lat 80. tegoż samego wieku. Nie za sprawą aplikacji, która pozwala nam na rzucanie wirtualnymi kulkami w wirtualne stworki, ale za sprawą serialu. I to serialu nie byle jakiego. Wszystko przez to, że “Stranger Things” wygląda jak paczwork popkulturowych wytworów przeszłości. W warstwie audiowizualnej, ale i inspiracji, które pozwoliły na narodziny tego serialu. Wbrew temu, co można było przeczytać w niesławnej już “recenzji” serialu, która znalazła się na pewnym aspirującym portalu to twór wyjątkowy. W tym dobrym tego słowa znaczeniu.

Zastanawiałem się, co mogę na temat “Stranger Things” napisać i przyszło mi do głowy, że samych filmów, do których serial nawiązuje jest przynajmniej kilkanaście. Jeżeli wychowywaliście się we wspomnianych dekadach, to poniższe nie będzie niczym nowym. Ot, zwykłą sentymentalną kinematograficzną podróżą. Muszę jednak przyzwyczaić się do świadomości, że moje wypociny czytają nie tylko osoby, które mają ponad 30 lat, że są młodsi czytelnicy, którzy nie dostrzegają feerii nawiązań do kina z przeszłości. To dla nich jest ten tekst. No dobrze, nie tylko dla nich. Dla wszystkich. Nawet dla autorki wspominanej “recenzji”.

The Goonies
No i gdzie ten skarb?/Fot.
Warner Bros.

The Goonies (1985)

Czy można nie znać tego filmu? Można. Nawet znam osoby, które go nigdy nie oglądały i nie wychowywały się przez ostatnie kilkadziesiąt lat pod kamieniem, gdzieś na plaży w Darłowie. Zapewne czytając na temat “Stranger Things” ten tytuł przewijał się miliard razy. Co najmniej. To najbardziej oczywiste nawiązanie z wszystkich. No dobrze, ale dlaczego to takie istotne? Z prostego powodu. “The Goonies” to klasyka kina nowej przygody. Wzór historii przygodowej skierowanej do każdego widza, w którym owe przygody przeżywają nie dorośli, a dzieci. Gdyby posłużyć się metaforą, to serial od Netflixa jest odpowiedzią na pytanie, co by było, gdyby scenariusz “The Goonies” pisał nie Chris Columbus – ten sam, który ostatnio jako reżyser popełnił fatalne “Piksele”, wiem, szaleństwo – a Stephen King. Twórcy serialu, czyli bracia Duffer nie kryją, że to jest jedna z głównych inspiracji. Mało tego, pierwotnie zakładali, że na lokalizację trzeba wybrać miejsce, które będzie przypominać okolicę znaną z filmu. Film Richarda Donnera to ciągle kawał świetnej rozrywki. Głównie dlatego, że choć był skierowany do młodszego widza, to jego twórcy postanowili potraktować młodych widzów jak trzeba, czyli jako istoty myślące. Polecam wyruszyć w podróż na poszukiwanie skarbów z jego bohaterami. Z całego serca.

Podpalaczka
When a fire starts to burn, right, and it starts to spread…/Fot. Universal Pictures

Podpalaczka (1984)

Skoro wspominałem o Stephenie Kingu, to nie ma innej opcji, jak wskazać na jeden z pierwszym filmów w karierze Drew Barrymore. “Podpalaczka”  Marka L. Lestera powstała na podstawie powieści króla horroru i jest całkiem sprawnie zrealizowanym thrillerem. Opowiada historię rodziny, która bierze udział w ryzykownym eksperymencie. W jego efekcie rodzina McGee otrzymuje wyjątkowe umiejętności. Każdy potrafi coś innego i jak to zwykle bywa – ci, co znają historie o mutantach opisywane w X-Men już wiedzą – ich darami wyjątkowo interesują się agenci rządowi. Dalej możecie się domyślić, co się dzieje, ale nie będę nikomu psuć zabawy. Zasadniczo to nie jest wielkie kino, ale zyskuje, gdy przeczytacie książkę. Wtedy zrozumiecie, jak trudne zadanie stało przed twórcami i jak mimo wszystko udało im się wyjść ze starcia z prozą Kinga z twarzą. Trochę posiniaczoną, ale mogli stracić wszystkie zęby.

E.T.
Tam jest mój dom/Fot. Universal Pictures

E.T. (1982)

Znowu wszystko się łączy. Drew Barrymore i Steven Spielberg spotkali się jeszcze przed powstaniem powyższych dwóch filmów. Spotkali się na planie kolejnego klasyka kina nowej przygody. “E.T.” reklamować chyba specjalnie nie trzeba. W końcu to jeden z najlepszych filmów w karierze Spielberga. Obraz legendarny, inspirujący kolejne pokolenia twórców. I tym razem bracia Duffer przyznali, że skoro wychowywali się na filmach studia Amblin, to i “E.T.” pojawia się wśród silnych inspiracji. Historia przyjaźni dzieci z pewnym szukającym drogi do domu kosmitą nadal jest mocna, nadal potrafi wzruszyć i tylko potwierdza, dlaczego Spielberg razem ze swoimi kolegami na przełomie lat 70. i 80. zrewolucjonizowali kino.

Stań przy mnie
Tam, w stronę cywilizacji/Fot. Columbia Pictures

Stań przy mnie (1986)

Jest w “Stranger Things” scena, w której dzieciaki idą wzdłuż torów kolejowych. Niby zwykła scena. Bez znaczenia. Taka, w której można równie dobrze pokazać jak obieram ziemniaka. W rzeczywistości jednak ma kolosalne znaczenie, bo to nic innego jak hołd złożony innemu klasykowi lat 80. XX wieku. Klasykowi, w którym spotkali się m.in. Corey Feldman, River Phoenix, Wil Wheaton, Stephen King i Rob Reiner. Ten ostatni ma na koncie kilka filmów, które bardzo cenię jak choćby “Ludzi honoru” czy “Kiedy Harry poznał Sally”, ale to “Stań przy mnie” jest dla mnie jego opus magnum. Filmem drogi o prawdziwej męskiej przyjaźni. Teoretycznie niedojrzałej, ale w praktyce dojrzalszej od wielu jej przejawów w dorosłym życiu. Film nakręcony na podstawie opowiadania Kinga – polecam przeczytać – jest ponadczasowy i warto do niego wracać. Głównie po to, aby przypomnieć sobie kilka podstawowych prawd, którymi powinniśmy kierować się w życiu.

Martwe zło
Idzie oszaleć od tego nadmiaru filmów/Fot. Renaissance Pictures

Martwe Zło (1981)

Rany, ile dobrych filmów powstało w latach 80. Na przykład ten o starciu nastolatków z pradawnym złem, które obudziło się za sprawą pewnej oprawionej w ludzką skórkę księgi. I tak jak w serialu znajduje się bezpośrednie nawiązanie do “Stań przy mnie” tak jest i kolejne. W jednym z odcinków widzicie rękę, która wyłazi z drzewa. Bardziej ewidentnego hołdu dla klasyka Sama Raimiego chyba nie da się znaleźć – no dobrze, pewnie się da na przykład umieszczając w filmie bohatera z piłą elektryczną zamiast ręki. W końcu “Stranger Things” to nie tylko opowieść o przyjaźni, ale coś z pogranicza “Miasteczka Twin Peaks” i “Z archiwum X”, więc wszelkie paranormalne tematy są jak najbardziej na miejscu. Jak ktoś nie oglądał “Martwego zła” to niech lepiej nadrobi. Ewentualnie może sięgnąć po serial, ale i on zyskuje po zaznajomieniu się z wybornym oryginałem.

Ucieczka nawigatora
Osiem lat minęło, jak jeden dzień/Fot.
Walt Disney Pictures

Ucieczka nawigatora (1986)

Wyobraźcie sobie, że Wasz młodszy brat bawi się w lesie. Rodzice wysyłają Was po niego i Wy jak zwykle ich prośbę spełniacie. W trakcie drogi potykacie się i spadacie z urwiska. Tracicie przytomność. Po wybudzeniu okazuje się, że na szczęście nic się Wam nie stało. Biegniecie do domu, bo przecież nie było Was kilka godzin i rodzice na pewno się martwią. Dobiegacie do domu, otwieracie drzwi i nagle okazuje się, że rodziców nie ma. W domu mieszka ktoś inny, a na domiar złego okazuje się coś jeszcze. Kilka godzin w rzeczywistości trwało kilka lat. Tak w skrócie wygląda fabuła filmu  Randala Kleisera. Nie wiem czy jest on wymieniany obok “Goonies” i “E.T.”, ale jeżeli nie jest to powinien być. Pozycja dla fanów wspomnianych produkcji.

Odkrywcy
Panowie, właśnie odkryłem nowy rodzaj energii/Fot.
Paramount Pictures

Odkrywcy (1985)

Jak chcecie zobaczyć jak swoją karierę zaczynał Ethan Hawke, to sięgnijcie po “Odkrywców” Joe Dantego. Film jest kolejną opowieścią z gatunku dzieciaki kontra niemożliwe. Tylko tym razem nie walczą z demonami ani nie szukają skarbu. Zamiast tego udaje im się opracować nową formułę pozyskiwania energii, która pozwala nam podróż do gwiazd i poznanie pozaziemskiej cywilizacji. Czuć w tym filmie ducha Spielberga i nie ma się czemu dziwić, bo Dante zawsze potrafił połączyć te same elementy, co jego uznany kolega. W końcu to on rok wcześniej dał światu “Gremliny” – na podstawie scenariusza wspominanego już Chrisa Columbusa – i brał udział w realizacji serialu “Strefa Mroku”. Mam wrażenie, że to kolejny nieco zapomniany film, ale mam nadzieję, że się mylę.

Łowcy Potworów
Wiesz do kogo zadzwonić, gdy masz problem z duchami, a co zrobić z wampirem?/Fot. HBO

Łowcy potworów (1987)

Kolejny debiut, ale tym razem nie aktorski, a w roli scenarzysty. Tym filmem Shane Black (m.in. “Zabójcza broń”, “Ostatni skaut”) dał jasny sygnał, że Hollywood będzie miało z niego pożytek. Razem z kolegą, Fredem Dekkerem, stworzył opowieść o grupie nastolatków, którzy odkrywają plan Draculi i postanawiają przeszkodzić mu w przejęciu władzy nad światem. Ciągle kino dla młodzieży, ale w trochę bardziej niegrzecznym wydaniu. W końcu widok dzieciaka ze strzelbą nie jest zbyt wychowawczy. Podobnie jak sytuacja, w której ktoś kogoś wysadza czy dokonuje radosnej dekapitacji. Nie będę kłamać, że film się nie zestarzał. Oczywiście, że się zestarzał, ale przy okazji nadal ma niepowtarzalny klimat.

Duch
Tangina Barrons i wszystko jasne/Fot. MGM

Duch (1982)

Kończę horrorem i kolejnym klasykiem. Nie wiem jak wypada remake tego filmu, który pojawił się w kinach w ubiegłym roku, ale oryginał to sprawca traumatycznych przeżyć wielu dzieciaków. Znam przypadki, gdy po jego obejrzeniu kołdra stawała się najlepszym przyjacielem dziecka. Świetną decyzją okazało się oddanie projektu w ręce Toba Hoopera, który zasłynął m.in. “Teksańską masakrą piłą mechaniczną”. Hooper pozbawił opowieść Spielberga pewnej łagodności i tym samym otrzymaliśmy film, który aktualnie wymieniany jest jako jeden z najlepszych horrorów w historii kina. Jest to dzieło wręcz edukacyjne, bo uczy, że nie powinniście budować domów na terenie starych indiańskich cmentarzy. Niby znana prawda, ale mam wrażenie, że ciągle trzeba o tym przypominać. W “Stranger Things” odniesienie do filmu Hoopera pojawia się w bardzo fizycznej formie.

I to tyle. Mam nadzieję, że ta krótka sentymentalna podróż po kinie lat 80. Wam się spodobała. Mi się na sercu zrobiło dużo cieplej. Gorąco wręcz.

Przeczytaj:

[button color=”white” size=”normal” alignment=”none” rel=”follow” openin=”samewindow” url=”https://lekturaobowiazkowa.pl/na-ekranie/filmy-2016-ktorych-nie-mozesz-przegapic/”]Filmy, które warto obejrzeć w 2016[/button] [button color=”white” size=”normal” alignment=”none” rel=”follow” openin=”samewindow” url=”https://lekturaobowiazkowa.pl/na-ekranie/remaki-ktore-sie-udaly/”]Nowe nie musi być gorsze[/button]