Guardians of the Galaxy
Easter Eggs w "Strażnikach Galaktyki"

Jaja prosto z Guardians of the Galaxy, czyli kto jest ojcem Star-Lorda i inne ciekawostki

Stwierdziłem, że nie będę pisać recenzji Guardians of the Galaxy, bo wystarczająco wiele możecie znaleźć ich w sieci. Na przykład możecie zajrzeć do Wiedźmy albo jak wolicie wideo to zawsze jest opcja posłuchać, co na ich temat ma do powiedzenia Łukasz. Zamiast recenzji postanowiłem skupić się na rzeczach, na które być może zwrócili uwagę widzowie w trakcie seansu. Reżyser filmu James Gunn dosłownie napakował swoje dzieło licznymi odniesieniami do popkultury i komiksów oraz filmów Marvela. Fani wyłapują kolejne, dlatego ja skupię się na tych, które wydają się być najistotniejsze. Czytajcie dalej tylko pod warunkiem, że oglądaliście już film, bo na pewno pojawią się spoilery. Skoro zostaliście ostrzeżeni, to jedziemy z tym koksem.

Kto jest ojcem Star-Lorda?

Jason of Spartoi
Cześć tato

W filmie ojciec wspominany jest już na samym początku przez umierającą matkę Petera. Później jego wątek pojawia się kilka razy pod koniec. Yondu opisuje go jako wariata, a członkowie Nova Corps uświadamiają Petera, że w jego żyłach nie płynie tylko ziemska krew. Zresztą matka Star-Lorda opisuje go jako anioła skąpanego w świetle, co sugeruje, że nie pochodził z Ziemi. No właśnie, to kim jest jego ojciec? Trzymając się historii znanej z komiksów jest nim Jason of Sparta. To imperator stojący na czele Imperium Spartoi. Rozbił się na Ziemi, zakochał w Meredith i spłodził syna. To on miał według filmu wynająć Yondu, aby ten sprowadził Petera do niego. Jason nie ma wyjątkowych mocy. Jest za to bardzo inteligentnym przywódcą, który potrafi sobie poradzić z wrogami. Możemy spokojnie założyć, że pojawi się w Guardians of the Galaxy 2 skoro Peter już wie, że jego ojciec gdzieś tam jest. Warto zwrócić uwagę na to, że w filmie na stroju Star-Lorda jest symbol płomienia, który z kolei jest symbolem Spartoi. Według pierwotnych założeń w GotG miały się pojawić sceny ściśle związane z kosmicznym pochodzeniem Star-Lorda.

O co chodzi z tymi kamieniami?

Jeżeli śledzicie uważnie filmy Marvela to zapewne zauważyliście, że od jakiegoś czasu pojawiają się kamienie, które nagle wszyscy chcą mieć dla siebie. W Guardians of the Galaxy jeden z nich trafia z rąk do rąk, a najbardziej pragnie go zdobyć Thanos. Czym są te świecidełka? Jest ich sześć i każdy reprezentuje inny aspekt wszechświata – co możecie zobaczyć dokładnie na grafice poniżej wraz z powiązaniem, który kamień pojawił się już w filmach:

Infinity Stones
Dwóch jeszcze brakuje

O co to wielkie halo? Każdy jest potężny i ma inne właściwości, ale dopiero razem stanowią siłę, z którą mało co jest w stanie się równać. W komiksach pasowały jak ulał do tzw. Infinity Gauntlet, którą mogliście już w filmach Marvela zobaczyć. Konkretnie w scenie z pierwszego Thora:

Jak Thanos zbierze wszystkie – czyli dopełni kosmicznego Gotta catch ’em all – to wszechświat będzie miał przekichane. Na szczęście na razie zbieractwo wychodzi mu tak sobie.

Kim jest Collector?

Paweł Opydo zapytał u siebie na Facebooku o co chodzi z Kolekcjonerem granym przez Benicio Del Toro. Kolekcjoner jest jedną z najstarszych istot we wszechświecie, której celem jest kolekcjonowanie rzeczy istotnych z punktu widzenia wspomnianego wszechświata. Szczególnie upodobał sobie przedstawicieli zagrożonych wyginięciem ras oraz potężne artefakty. Infinity Stones jak najbardziej zasługują na jego zainteresowanie, więc nie powinien dziwić fakt, że Kolekcjoner jest stroną w ich poszukiwaniach. Czy jest zły, czy dobry? W komiksach zdarzało mu się być tym złym, ale zasadniczo jego głównym celem jest kolekcjonowanie. Na tym się skupia, to jego obsesja i patrząc na jego muzeum – a w zasadzie muzea, bo ma ich kilka – nie można mu odmówić samozaparcia.

Gdzie jest Adam Warlock?

Efekt eksperymentów, jakie przeprowadzali szaleni naukowcy z tzw. “The Enclave” w celu stworzenia początku dla nowej rasy ludzi pojawia się w filmie przez krótką chwilę. W muzeum Kolekcjonera widoczny jest kokon, który jak powiedział sam reżyser jest kokonem, w którym znajduje się Adam Warlock. Jest to ważna postać dla uniwersum Marvela, bo to on stał na czele kilku potyczek z Thanosem. To z kolei może oznaczać, że Warlock pojawi się, w którymś z przyszłych filmów. Być może w Guardians of the Galaxy 2, a może dopiero w Avengers 3, które według plotek ma skupić się na walce z Thanosem. Gdy do niej dojdzie pomoc Warlocka może okazać się niezbędna. Zakres jego umiejętności jest olbrzymi. Jego komórki cały czas pochłaniają kosmiczną energię, co przekłada się na jego siłę. W komiksach udało mu się posiąść moc Soul Gem, co dodatkowo zwiększyło jego możliwości. Kokon widoczny w filmie jest jego dziełem. Warlock potrafi go tworzyć, aby ochronić się przed śmiercią, przyśpieszyć proces leczenia.

Adam Warlock - kokon
Miejmy nadzieję, że w końcu się pojawi

Jak to jest z tym Yondu?

Grany przez Michaela Rookera bohater nie ma zbyt wiele wspólnego ze swoim komiksowym pierwowzorem. Yondu Udonta z komiksów jest łowcą plemienia Zatoan. Świetnie posługuje się łukiem i strzałami, które może kontrolować za pomocą odpowiednich gwizdów. Jest w końcu jednym z założycieli Guardians of the Galaxy. W filmie nic takiego nie ma miejsca, a Yondu jest kimś, kogo wynajmujesz, gdy bardzo chcesz coś zdobyć. Nawet łuku nie ma, ale szczerze mówiąc zmiany w tej postaci aż tak mi nie przeszkadzają. Rooker spisał się jak zwykle fantastycznie.

Ukłon w stronę lat 80.

Gunn nafaszerował swój film odniesieniami do współczesnej popkultury, a szczególnie do lat 80. XX wieku i już na samym początku serwuje nam hołd złożony “Poszukiwaczom zaginionej Arki”. Oprócz tego pojawiają się odniesienia do Johna Stamosa – aktor grał jednego z głównych bohaterów w serialu “Pełna chata” – Kevina Bacona, który wspominany jest przy okazji swojej roli w “Footloose” czy Ranger Ricka – to z kolei najstarsze pismo na temat natury przeznaczone dla dzieci. Pojawiają się też Żółwie Ninja. Tak Star-Lord opisuje sługusów Ronana. Zwróćcie uwagę na nazwę statku Star-Lorda. Nie wydała się Wam dziwna? Skąd to Milano? Ano stąd, że Gunn jak był młody podkochiwał się w aktorce Alyssie Milano, która w latach 80. grała w serialu “Who’s the Boss”. Ja ją z kolei kojarzę z jednej z głównych ról w serialu “Czarodziejki” – nie oglądałem go regularnie, ale ona podobała mi się najbardziej.

Alyssa Milano
Chyba wiecie, czemu mi się podobała

Ważną rolę w filmie odgrywa inne marzenie wielu dzieciaków, czyli walkman Sony TPS-L2. To na nim Peter słucha najlepszej składanki we wszechświecie, której też możecie posłuchać, jeżeli jeszcze tego nie zrobiliście:

 

Co jeszcze tam znajdziecie?

W komiksach mordercą rodziny Draxa był Thanos. W filmie Drax powtarza, że to Ronan ich zabił, by na końcu stwierdzić, iż to Thanos go inspirował, “pociągał za sznurki”. Głos Rocketowi podkłada Bradley Cooper, dla którego jedną z najważniejszych ról jest ta w serii “Kac Vegas”. W trakcie filmu Rocket nazywa sakwę Star-Lorda torebką, co jest bezpośrednim nawiązaniem do “Kac Vegas” i tego, jak bohater grany przez Coopera określił torbę Alana. Wielka głowa dryfująca w przestrzeni kosmicznej – Knowhere – to pozostałość po jednym z przedstawicieli rasy zwanej “Celestials” – antyczne istoty, coś na kształt bogów. W komiksach Knowhere służy za tajną bazę Strażników, którą zarządza Cosmo (ten bardzo inteligentny pies pojawia się jako część ekspozycji Kolekcjonera). W filmie zrobiono z niej miejsce akcji dla kilku sceny, ale nie jest to ich baza – przynajmniej na razie – a bardzo dochodowa kopalnia.

Knowhere
Taka tam głowa

Zgodnie z obietnicą na ekranie pojawia się Nathan Fillion, który według początkowych plotek miał zagrać członka Nova Corps albo Cosmo. Ostatecznie okazało się, że jest tym wielkim kosmitą, któremu Groot robi lobotomię nosa za pomocą gałązek. W scenach z Kolekcjonerem pojawia się z kolei Carina, która wygląda na umęczoną asystentkę swego pana. W komiksach imię Carina nosiła córka Kolekcjonera, która później została partnerką jednego z wrogów Strażników Michaela Korvaca. Gamora z filmu trochę za bardzo odeszła od swojego komiksowego pierwowzoru. Tu wydaje się być ciągle potrzebującą pomocy kobietą, a w komiksach była twardą suką, z którą się nie dyskutuje, a już na pewno nie tańczy i całuje.

O co chodzi z Kaczorem Howardem?

W scenie po napisach pojawia się Kaczor Howard (dubbingowany przez Setha Greena), który jest częścią ekspozycji Kolekcjonera. Gunn złożył hołd tej postaci, bo jak sam mówi ona nie może się ciągle kojarzyć z kasową porażką, jaką poniósł kinowy film na podstawie jego przygód. Howard był zresztą pierwszym bohaterem Marvela, który doczekał się pełnoprawnego filmu kinowego, więc jak widzicie firma przeszła długą drogę od totalnej klapy do wielomiliardowych wpływów. Jego pojawienie się nie jest w żadnym wypadku związane z jakimś powrotem Kaczora na kinowe salony. To po prostu żart i hołd jednocześnie.

Powyższe przykłady to nie jest wszystko, co kryje się w filmie Gunna. Wybrałem te, które uznałem za najciekawsze. Łącznie easter eggów w filmie jest kilkadziesiąt – tak przynajmniej można wyczytać z raportów fanów – i spokojnie możecie znaleźć więcej na przykład w tym miejscu. Polecam to zrobić, a najlepiej obejrzeć film kilka razy, bo gwarantuje świetną zabawę i większość blockbusterów zwyczajnie wciąga nosem.

Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed
More Stories
Magia Studia Ghibli
Studio Ghibli – na czym polega siła ich filmów?