Tych filmów nie możesz przegapić w 2016. Poważnie, nie możesz. Naprawdę

W ubiegłym roku otrzymaliście ode mnie listę 10 filmów, na które warto czekać. Po jej publikacji bujałem się z kolejną. Mijały dni, tygodnie, a w końcu miesiące. W sumie to już trzy miesiące. Tego roku, w którym niby nie powinniście pewnych rzeczy przegapić. Tak czy inaczej stwierdziłem, że jak teraz nie napiszę, to nie napiszę tego do końca roku, bo zawsze jest coś. Dlatego koniec z tym. Oto kolejny zestaw filmów, które chcę obejrzeć w 2016 roku i Wy też powinniście. Tak mi się przynajmniej wydaje i tak mi mówią głosy. Uprzedzam jednak, że poniższe filmy mogą okazać się kaszanami. Mogą sprawić, że obejrzenie ich przerobi Wasze mózgi w papkę, która ostatecznie wypłynie Wam uszami. Mogą też okazać się klasykami, które sprawią, że życie stanie się choć odrobinę słodsze. Choć nie muszą, bo ja się na kinie nie znam, ja po prostu lubię oglądać filmy.

Zacznijmy od dramatu, w którym będzie sporo akcji. Konkretnie od “Criminal” w reżyserii Ariela Vromena. To pan, który nakręcił “Icemana” – bynajmniej nie był to film o jednym z X-Men. Na ekranie zestaw wybuchowy, czyli:

  • Ryan Reynolds – słyszę westchnienia płci pięknej,
  • Gary Oldman – słyszę westchnienia płci każdej,
  • Tommy Lee Jones – słyszę głos Jana Machulskiego, który każe mi być jak Tommy Lee Jones w “Ściganym”,
  • Michael Pitt – wygląda jakby grał czarny charakter, więc jest dobrze,
  • Kevin Costner – tu wzdycham ja, bo mam sentyment do Kevina.

Jest też Gal Gadot, którą teraz będziemy oglądać wszędzie. Od reklam produktów, których jesteśmy warci aż do filmów, w których jak na razie pokazała, że ma ładną buzię. Choć to nie mój typ, bo u mnie serce zarezerwowane tylko dla Evy. O czym będzie ten film? W sumie o tym, że umieszczają świadomość/wspomnienia agenta granego przez Reynoldsa w ciele bardzo skutecznego mordercy. A zresztą zobaczcie trailer. Wybitne kino to raczej nie będzie, ale ja już słyszę strzelający popcorn.

Premiera w Polsce: Nie mam bladego pojęcia

Skala oczekiwania Toma Hardy’ego: 6 chrząknięć na 10

“Snowden” – reż. Oliver Stone

Stone uwielbia takie tematy, więc bardzo dobrze się stało, że o Snowdenie film kręci twórca “Urodzonych Morderców”. Wprawdzie ostatnio nie jest w najlepszej formie – precyzując od ponad dekady – ale pewnych rzeczy się nie zapomina, więc liczę po cichu na to, że Stone dostarczy film, który jego niemoc zakończy. Pomóc mu w tym mają m.in. Joseph Gordon-Levitt, Shailene Woodley i Rhys Ifans. JGL zagra tytułową rolę. Jeżeli przez ostatnie kilka lat nie mieszkaliście pod kamieniem na pustyni w Nevadzie, to powinniście wiedzieć, że film będzie opowiadać o malutkim problemie amerykańskiego rządu, a w szczególności CIA. Edward uznał bowiem, że tajne dokumenty nie powinny być tajne. 

Premiera w Polsce: Nawet Oliver nie wie

Skala oczekiwania Toma Hardy’ego: 7 chrząknięć na 10

“Równi goście” – reż. Shane Black

Tu znowu nie będzie to kino moralnego przedpokoju. Bardziej kryminał ze sporą ilością czarnego humoru i Russellem Crowem w swoim żywiole, czyli łamiącym innym ręce i nogi. Ewentualnie rzucającym w kogoś słuchawką od telefonu. Partneruje mu Ryan Gosling z wąsem. Zwracam uwagę na muzykę – która w trailerze zwiastuje, że będę słuchać soundtracku często – oprócz tego będą strzelać, będą wybuchy, ktoś wyleci z 40. piętra wieżowca, a ktoś inny utonie w basenie. Dzień jak co dzień.

Premiera w Polsce: 20 maja 2016

Skala oczekiwania Toma Hardy’ego: 4 chrząknięcia na 10

“Teenage Mutant Ninja Turtles: Out of the Shadows” – reż. Dave Green

……………………………………………………………………………………………………………………………………………….. Żartowałem, jeszcze mnie do reszty nie powaliło. Szanujmy się.

“The BFG” – reż. Steven Spielberg

Jeżeli z “The BFG” wyjdzie kino nowej przygody w stylu “Goonies”, to się ocielę z radości. Na razie wiem tyle, że utożsamiam się z dziewczynką, która zamiast spać czyta książki o potworach i robi wszystko czego robić nie powinna, gdy czyta książki o potworach. Ze względu na moją słabość do filmów fantasy skierowanych do młodszego widza film Spielberga ma szczególne miejsce na liście “do zobaczenia”. No i ma Olbrzyma, którego “gra” Mark Rylance. Mam też nadzieję, że BFG tłumaczy się jako Big Fucking Giant, a nie tak jak sugeruje nam Disneyowska propaganda.

Premiera w Polsce: 1 lipca 2016

Skala oczekiwania Toma Hardy’ego: 8 chrząknięć na 10

Jason Bourne – reż. Paul Greengrass

Bourne. Z Damonem. Od Zielonejtrawy. To chyba wystarczy za powód. Cytując jednego z bohaterów:

My God! It’s Jason Bourne!

Premiera w Polsce: 29 lipca 2016

Skala oczekiwania Toma Hardy’ego: 10 chrząknięć na 10 i westchnienie

“Sausage Party” – reż. Greg Tiernan i Conrad Vernon

Film niezwykle prawdziwy. Opowiadający o tym, co się stanie, gdy jedzenie odkryje prawdę. Prawdę o tym, co my z tym jedzeniem robimy. To filozoficzna podróż zgłębiająca tematy śmierci, egzystencji karczocha oraz tego dokąd zmierzamy, jeżeli nie zmierzamy do gara. No i bohaterami są m.in. parówki, więc to absolutny żelazny kandydat do miana animacji roku. Parówki w filmach zawsze dają szansę na Oscara. Sprawdźcie. W każdym filmie, który dostał Oscara pojawiały się parówki. Nie wierzycie? Oczywiście, że nie. Manipulują Wami, abyście nie odkryli prawdy na temat tego, co w rzeczywistości decyduje o nagrodach Akademii. A są to parówki. Pokazywane podprogowo.

PS. Ten film naprawdę jest o nas. Poważnie. To metafora życia.

Premiera w Polsce: 26 sierpnia 2016

Skala oczekiwania Toma Hardy’ego: 9 chrząknięć na 10

“Kubo and the Two Strings” – reż. Travis Knight

Animacja fantasy o podróży, odpowiedzialności i walce z pradawnymi duchami. Wszystko podane przez studio LAIKA, czyli tych samych ludzi, którzy zrealizowali m.in. “Koralinę” i “Paranormana”. Oczekiwania mam spore, bo twórczość studia uwielbiam – choć jest coś niepokojącego w animacji poklatkowej – a do tego wszystko wskazuje na to, że czeka nas wyprawa do wyjątkowego magicznego świata. Wystarczy spojrzeć na trailer. Cudo.

Premiera w Polsce: 2 grudnia 2016
Skala oczekiwania Toma Hardy’ego: 10 chrząknięć na 10 i przeciągłe westchnienie

“Doctor Strange” – reż. Scott Derrickson

Jedyny film superbohaterski, który tutaj umieszczam. Głównie z powodu tego, że “Doctor Strange” to ważne wydarzenie dla Marvela, ale i test tego, jak dalej rozwijać się będzie ich uniwersum. Dla widzów też, bo w końcu zobaczycie na ekranie tzw. sferę magiczną uniwersum. Sferę, o której dotychczas można było usłyszeć – choć bez przesady – a teraz w końcu będzie można ją zobaczyć. Benedykt Kumberbacz wygląda cudownie jako Strange, a że kocham bucowatego doktora, który musi odkryć na nowo swoje przeznaczenie, to oczekuję sporo. Po pierwsze psychodelicznej jazdy jak za najlepszych czasów komiksowego Strange’a. Po drugie odrobiny horroru – w końcu Scott Derricksona zna się na gatunku – a po trzecie liczę też na to, że będzie to początek dla dłuższego panowania Strange’a w MCU.

Premiera w Polsce: 4 listopada 2016

Skala oczekiwania Toma Hardy’ego: 10 chrząknięć na 10 i zaklęcie spluwania

“The Founder” – reż. John Lee Hancock

Film opowiadający historię twórcy potęgi sieci McDonald’s, czyli Ray’a Kroca. Co zatkało kakao, że nie braci McDonald. Tak się składa, że Dick i Mac “tylko” założyli restaurację, ale to Kroc po tym, jak ją od nich kupił stworzył brand znany na całym świecie. W roli głównej Michael Keaton.

Premiera w Polsce: Nie wiem

Skala oczekiwania Toma Hardy’ego: 8 chrząknięć na 10 i burger

High-Rise – reż. Ben Wheatley

Oparty na powieść Jamesa Grahama Ballarda film zawiera Toma Hiddlestona bez koszulki. Nawet bez spodni. Ballard napisał przede wszystkim “Imperium Słońca” – tak, później nakręcono film z młodziutkim Balem – a w “High-Rise” prezentuje nam doktora, który chce się ukryć przed światem, odpocząć. Do tego celu wybiera luksusowy apartamentowiec, ale w pewnym momencie życie wszystkich jego mieszkańców wymyka się spod kontroli, bo dochodzi do walk między klasami. To charakterystyczne dla twórczości Ballarda, który często sięgał po temat dystopii. Tak było w “Crash” – tak, później był film o tym, jak wypadki samochodowe stanowią element seksualnego wyzwolenia – o tym też jest “High-Rise”, bo tytułowy wieżowiec jest metaforą społeczeństwa. Dzieje się.

Premiera w Polsce: 15 kwietnia 2016

Skala oczekiwania Toma Hardy’ego: 6 chrząknięć na 10 + drugi Tom

To oczywiście nie wszystko. Jak chcecie więcej to dajcie znać, bo filmów do końca roku będzie sporo, a Tom jeszcze ma siłę chrząkać.

Przeczytaj:

[button color=”red” size=”big” alignment=”none” rel=”follow” openin=”samewindow” url=”https://lekturaobowiazkowa.pl/na-ekranie/remaki-ktore-sie-udaly/”]Remaki, które się udały[/button] [button color=”red” size=”big” alignment=”none” rel=”follow” openin=”samewindow” url=”https://lekturaobowiazkowa.pl/na-ekranie/10-filmow-na-kazdy-mezczyzna-moze-plakac/”]10 filmów, na których każdy mężczyzna może płakać[/button]
  • noble

    Chrząkający Tom 😀
    A co z nowym filmem Burtona? (Eva!)