Filmy 2018
Filmy 2018 - marzec/kwiecień

10 filmów do sprawdzenia w marcu i kwietniu 2018

Obiecywałem, że będę się dzielić planami kinowymi dzieląc te plany na dwa najbliższe miesiące. Obietnicę postanowiłem dotrzymać, dlatego bez zbędnego przeciągania prezentuję dziesięć filmów, które będą dostępne w Polsce w marcu i kwietniu 2018. Piszę dostępne, bo wśród premier kinowych pojawia się jeden film, który swoją premierę będzie miał na platformie cyfrowej, którą jest Netflix.

Początek roku był naprawdę mocny. Stąd możecie zadać sobie pytanie, jak będą się kształtować kolejne dwa miesiące? Na pierwszy rzut oka, a nawet rzut każdej innej części ciała lub organu wewnętrznego, wygląda to naprawdę dobrze.

“Lady Bird”
Reż. Greta Gerwig
Premiera: 2 marca 2018

“Lady Bird” wzięła mnie trochę z zaskoczenia. To znaczy wiedziałem, że krytycy – w tym wypadku głównie w USA – zachwycają się filmem Grety Gerwig. Na Metacritic.com długo utrzymywała się ocena 100 punktów na 100. Wcale nie pochodząca tylko z 5 recenzji. Ostatecznie stanęło na jakiś 97 punktach, co i tak jest fenomenalnym wynikiem. Jednak nie przyszedłeś tu drogi czytelniku czytać o serwisach agregujących recenzje. Moje odczucia w stosunku do tego filmu są takie, że ma w sobie coś z “Ani z Zielonego Wzgórza”. To współczesna opowieść o dorastaniu, a konkretnie wchodzeniu w dorosłość, poszukiwaniu własnej tożsamości oraz zderzeniu marzeń i wyobrażeń z rzeczywistością. Podane w lekki, choć momentami cierpiący na problemy z narracją, sposób. Z fantastycznymi rolami kobiecymi, czyli Saoirse Ronan i Laurie Metcalf. Szczególnie ta druga chwyciła mnie za wątrobę i doprawdy zasługuje na wszelkie nagrody. Gerwig jeszcze nie jest dojrzałą artystką, ale tym, co pokazała w “Lady Bird”, udowodniła, że drzemie w niej ogromny potencjał. Dla odmiany nie będę wrzucał zwiastuna, a zamiast tego obdarzę Was recenzją, a może lepiej, opinią na jego temat:

“Ja, Tonya” lub jak woli polski dystrybutor, prawdopodobnie będący pod wpływem narkotyków lub innych środków odurzających, “Jestem najlepsza. Ja, Tonya”. Naprawdę kurwa?
Reż. Craig Gillespie
Premiera: 2 marca 2018

Pomijając oficjalny polski tytuł o filmie i wrażenia krótko napisałem na Facebooku. Pisałem tam tak:

“Ja, Tonya” to jest ten typ filmów, w którym śmiejemy się z krzywdy głównej bohaterki. Wiem, dziwnie to brzmi, ale tak właśnie jest. Oglądamy, jak mimo wszystko niespełniona, mistrzyni dostaje po głowie od wszystkich. Zaczynając od swojej matki, hetery, przez sędziów, aż po partnera. W jakiś przewrotny sposób jest to lepsza opowieść o tym, jak wiele jesteśmy w stanie wytrzymać niż wiele podobnych filmów, które przedstawiają nam walkę o wielkość z subtelnością Patryka Vegi opowiadającego kolejną historię na podstawie zmyślonych faktów. Margot fantastyczna, Allison Janney kapitalna, a Sebastian Stan żałosny – co akurat jest komplementem, bo b. dobrze sobie radzi odgrywając jakby na to nie spojrzeć żałosnego, małego, typa. W skali LO 8,371642761274167541/10

Opinię podtrzymuję. To bardzo dobry film, który podobnie jak “Lady Bird” broni się aktorsko. Bawiłem się świetnie, co mnie smuci, bo przyjemność sprawiało mi patrzenie na krzywdę głównej bohaterki. Jest spora szansa, że i Wam się spodoba.

“Dziennik maszynisty”
Reż. Miloš Radović
Premiera: 2 marca 2018

Gdzieś pomiędzy dwoma powyższymi filmami jest ten, na którego pewnie mało kto czekał. Słowo czekać jest tutaj kluczowe, bo film Radovića, to produkcja z 2016. Do kin wjeżdża dopiero teraz – i to do kin studyjnych – i będzie stanowił ciekawą przeciwwagę dla głośnych i tych cichszych produkcji z Hollywood. Czego możemy się spodziewać? Zabawnej i przy okazji gorzkiej historii maszynisty, który wybiera się na emeryturę dzierżąc niechlubny rekord. 28 zabitych osób. Jego przyrodni syn chce iść w ślady ojca, ale niekoniecznie chce zostać “seryjnym zabójcą”.

“Anihilacja”
Reż. Alex Garland
Premiera: 12 marca 2018/Netflix

Netflix ze swoimi filmami raz trafia, raz nie. Mam wrażenie, że częściej nie trafia, ale może z “Anihilacją” będzie inaczej. W końcu za scenariusz i reżyserię odpowiada Alex Garland, który przebojem wdarł się do rankingów najlepszych filmów 2015 z fantastyczną “Ex Machiną”, za którą zgarnął pierwszą i mam nadzieję nie ostatnią, nominację do Oscara. Tym razem Garland zabiera nas do tajemniczej Strefy X, z której jako jedyny wraca mąż (Oscar Isaac) głównej bohaterki granej przez Natalie Portman. Oprócz nich na ekranie zobaczymy Jennifer Jason Leigh i Tessę Thompson. Mnie najbardziej cieszy fakt, że cała historia kręcić się będzie wokół kobiet, które we wspomnianej Strefie nie będą miały łatwej przeprawy. Jeżeli wierzyć recenzją, które już się pojawiają, jest dobrze, a nawet bardzo dobrze. Warto pamiętać o tym, że Alex Garland ma naprawdę dobrą rękę do historii. Nie mam tu na myśli tylko nagradzanej “Ex Machiny”. W końcu ma na koncie skrypty m.in. do “Dredda”, który co mnie bardzo smuci jest niezwykle niedoceniany, ale i “28 dni później” czy “W stronę Słońca”.

“Pitbull. Ostatni pies”
Reż. Władysław Pasikowski
Premiera: 15 marca 2018

Gdzieś w głębi duszy pragnę, aby stary wilk pokazał młodszemu wilkowi, jak się robi kino sensacyjne, które trzyma się kupy, a przy okazji jest kinem rozrywkowym, które nie traktuje widza jak półgłówka. Nie wiem, czy to się uda, ale wierzę, że Władysław Pasikowski, to właściwy człowiek na właściwym miejscu. W obsadzie, jak zapewne wiecie, Marcin Dorociński, Doda, Krzysztof Stroiński, Marian Dziędziel, Adam Woronowicz i Cezary Pazura. Więcej nie piszę, bo nie widzę za bardzo sensu. Wszyscy wiemy, czego możemy się spodziewać.

“Tomb Raider”
Reż. Roar Uthaug
Premiera: 6 kwietnia 2018

Przy okazji każdej ekranizacji gier pojawiają się sakramentalne pytania:

Czy to w końcu ten film? Ta ekranizacja, która będzie dobra?

Po zwiastunach “Tomb Raidera” mam uczucia mocno mieszane, ale to, co trzyma moją nadzieję przy życiu to fakt, że scenariusz filmu jest mocno związany ze scenariuszem pierwszej gry z Larą, za którą odpowiadało studio Crystal Dynamics. Szansę na coś ciekawego wietrzę też w tym, że za reżyserię odpowiada reżyser, który dopiero stawia pierwsze kroki w Fabryce Snów. Miejmy nadzieję, że to będzie piękny sen, a nie koszmar.

“Nigdy cię tu nie było”
Reż. Lynne Ramsay
Premiera: 13 kwietnia 2018

Dramat w reżyserii Lynne Ramsay może przemknąć przez kina niezauważony. Może, ale mam nadzieję, że tak nie będzie, bo film został doceniony w Cannes szczególnie za – podobno – fantastyczną rolę Joaquina Phoenixa. Ten wciela się Joego. Człowieka, którego wynajmujesz do brudnej roboty. O filmie Ramsay usłyszałem jedną szczególnie interesującą opinię:

To “Leon Zawodowiec” obdarty z romantyzmu.

Nie wiem, jak Wy, ale ja jestem po czymś takim bardziej niż zainteresowany.

“Wyspa psów”
Reż. Wes Anderson
Premiera: 20 kwietnia 2018

Wes Anderson na ostatnim Berlinale musiał się zadowolić “tylko” Srebrnym Niedźwiedziem dla najlepszego reżysera, ale i tak może być zadowolony. Jego najnowszy film z miejsca przywodzi na myśl “Fantastycznego Pana Lisa”. Różnica jest jednak taka, że tym razem to nie lis, a psy. Te muszą być niezwykle istotne dla samego Andersona, bo w jego filmach pojawiają się często i co charakterystyczne kończą swój żywot dość gwałtownie. Dlatego obstawiam, że i w “Wyspie psów”, któryś z czworonogów nie doczeka końca filmu. Nie oczekuję, że Anderson mnie czymś zaskoczy. Wydaje mi się wręcz, że powinniśmy się szykować na zestaw dobrze znanych patentów. Pytanie, czy pośród tego, co znamy znajdzie się coś, co sprawi, że nie będziemy skłonni powiedzieć, że Anderson skończył się na “Kill’em All”. Aha, no i najważniejsze. Film opowiada o chłopcu, który rusza na poszukiwania swojego ukochanego psa. W tle tli się rewolucja, a tak poza tym to i tak wszystko sprowadzi się do temat rodziny.

“Nie jestem czarownicą”
Reż. Rungano Nyoni
Premiera: 20 kwietnia 2018

Niewiele wiem o tym filmie oprócz tego, że bardzo chcę go zobaczyć. Przeczytałem też oficjalny opis dystrybutora, który brzmi tak:

Uznana za czarownicę i jako sierota bezbronna wobec oskarżeń, dziewięcioletnia Shula zostaje wysłana do obozu dla wiedźm. Wykluczone ze wspólnoty, odizolowane kobiety zmuszane są do ciężkiej pracy i traktowane jako turystyczna atrakcja. Każda z czarownic ma przytwierdzoną do pleców białą szarfę – po to, by nie mogła odlecieć.

Więcej powie Wam zwiastun. Ze swojej strony mogę tylko dodać, że Afryka – nawet ustami Europejczyków – nie powiedziała nam jeszcze o sobie nawet ułamka tego, co mogłaby opowiedzieć.

“Avengers: Wojna bez granic”
Reż. Anthony Russo, Joe Russo
Premiera: 26 kwietnia 2018

Jeżeli jest jakaś para reżyserów, którzy poradzą sobie z filmem, który powstał, aby zakończyć żywot kilku uwielbianych na świecie postaci, a dodatkowo ma pokazać wydarzenia, w których weźmie udział pierdylion herosów, to są to bracia Russo. Udało się przy okazji dwóch filmów z Kapitanem Ameryką, pewnie uda się i tutaj. Choć poprzeczka ustawiona jest wyżej niż w przypadku “Wojny Bohaterów”, którą można uznać za wprawkę do wydarzeń, na które szykują się wszyscy fani filmowego uniwersum Marvela. Szczerze mówiąc i pisząc nie oczekuję po tym filmie niczego więcej niż czystej rozrywki, która w tym wypadku sprowadzi się do obstawiania, kto i jak zginie. Oprócz Kapitana Ameryki, bo to absolutny pewniak do zaliczenia zgonu i wycieczki na łono Abrahama. Czekam. Na film, nie na wycieczkę.

PS. “Happy End” pojawi się w marcu, a nie tak jak pisałem przy okazji pierwszej odsłony w lutym 2018. Dlatego dodatkowo warto pamiętać, że oprócz wymienionych nawiedzi nas też nowy Haneke.

Poprzednia odsłona:

[powerkit_button size=”md” style=”primary” block=”false” title=”Filmy 2018: premiery styczeń – kwiecień” url=”https://lekturaobowiazkowa.pl/na-ekranie/filmy/filmy-2018-premiery-ktore-warto-obejrzec-styczen-luty-2018/” target=”_self” nofollow=”false”]

Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed
More Stories
Pisarze i ekranizacje
Pisarze, którzy nie lubią ekranizacji swoich książek