Kogo chcę zobaczyć w 2. sezonie True Detective

Kolejny wpis związany z serialem “True Detective” w ciągu dwóch dni. Nic nie poradzę na to, że choć ten tytuł nie trzymał mnie przed ekranem na krawędzi kanapy tak jak zrobiły to przygody Waltera White’a, to ma w sobie coś dziwnego. Coś, co sprawia, że oglądając jesteśmy jak zahipnotyzowani. Z tego powodu nawet gdy mam mieszane uczucia po złożeniu wszystkiego w całość nie mogę opędzić się od wrażenia, że warto czekać na drugi sezon. Skoro już wiemy, że kolejna odsłona antologii powstaje i jednym z bohaterów ma być kobieta, warto się zastanowić nad tym, kto mógłby zastąpić parę McConaughey – Harrelson. Spekulacje na ten temat trwają od momentu, gdy fani dowiedzieli się, że serial nie zakończy się na jednym sezonie. Ja też się nad tym zastanawiałem i mam swoje małe marzenia. W końcu chyba wolno mi marzyć?

Jak nakazują dobre maniery zacznę od kobiet. Niestety tu mam problem. W głowie kłębi mi się kilka nazwisk, ale najczęściej pojawia się w niej Mireille Enos. Być może to przez fakt, że świetnie poradziła sobie w roli wkurzającej detektyw Sary Linden z “Dochodzenia”. Z drugiej strony wybór tej aktorki mógłby sprawić, że po prostu odegrałaby Sarę Linden raz jeszcze. Choć może warto dać jej szansę, bo przecież nie jest powiedziane, że i tym razem postać pani detektyw musi być smutną samotną matką w golfie – i nie chodzi tu o samochód. Kolejnym nazwiskiem jakie pojawia się, gdy myślę o aktorkach jest Jessica Chastain. Mam do niej słabość i w tym wypadku nie wchodzi w grę jej uroda, a talent. Chastain sprawdzi się zarówno jako twarda pani agent – “Zero Dark Thirty” – jak i delikatniejsza bohaterka vide “Gangster”. Jeżeli chcielibyście postawić na kogoś bardziej psychotycznego, to świetnym wyborem wydaje się Ruth Wilson. Jej Alice w “Lutherze” to coś pięknego. Wprawdzie nie jest to jeszcze ta liga aktorek, co Chastain, ale spokojnie pracuje na coraz większą rozpoznawalność. Tym bardziej, że nie wym, czy twórcom zależy, aby angażować gwiazdy z pierwszej ligi, czy po prostu dobre aktorki. Tego się pewnie dowiemy w ciągu kolejnych kilku, kilkunastu, miesięcy. Ewentualnie wcale niegłupim ruchem mogłoby być zatrudnienie np. Marisy Tomei. Laureatka Oscara z 1993 roku już wiele razy udowadniała, że talent ma nieprzeciętny. W wielu wypadkach chodziło o role drugoplanowe, ale czemu nie dać jej szansy i na planie pierwszym?

Teraz przyszła pora na aktorów. Tu jest trochę łatwiej, bo lista tak naprawdę jest całkiem pokaźna. Za pierwsze nazwisko zabiłbym bez problemu, bo jest nim Harvey Keitel. Jedną z wielkich tajemnic Hollywood jest to, dlaczego Keitel nie dostał jeszcze Oscara. Wiem, że może nie gra ostatnio ról na jego miarę, ale do diabła, to jest Keitel. Jeden z najlepszych aktorów jakich moje oczy widziały przez całe swoje krótkie życie. Gliniarzy już grał. Takich bardzo złych, takich pod przykrywką i takich trochę lepszych. Doświadczenie ma, charyzmę i talent też. Jako zmęczony życiem glina po przejściach sprawdzi się świetnie. Podobnie jak Stephen Dorff. Moim zdaniem to jeden z tych aktorów, których Hollywood nie umie do końca wykorzystać. Potrafi być zarówno czarujący, jak i bezwzględny. W obu rolach wypada tak samo dobrze. Jeżeli potrzebujemy gorętszego nazwiska, to z ratunkiem może przyjść Ralph Fiennesostatnio dowiedziałem się, jak poprawnie wymawia się jego imię i nazwisko. O jego klasie przekonywać nikogo nie będę. Zdarzyło mu się raz czy dwa zagrać w serialu, co mówi mi, że na szczęście nie unika telewizji jak ognia. Ciekawym wyborem byłby też Bobby Cannavale. Powoli buduje swoją renomę, a pomagają mu w tym role takie jak w “Zakazanym Imperium”, gdzie był chyba najciekawszym z dotychczasowych przeciwników Nucky’ego. Skoro już jesteśmy przy tym serialu, to na moim licu radość wywoła Michael Shannon. Jego kamiennej twarzy boję się jak mało której. Wspaniale potrafi przechodzić od spokoju do pełnej niepoczytalności, więc do “True Detective” jak znalazł. Innymi nazwiskami godnymi uwagi są też Giancarlo Esposito, czyli Gustavo “Gus” Fring z “Breaking Bad” i Lars Mikkelsen. Jeżeli widząc ostatnie nazwisko zastanawiacie się, kim jest ten gość i czy jest spokrewniony z Madsem odpowiadam: to jego starszy brat. Dobry aktor, który może wnieść do serialu odrobinę skandynawskiego chłodu.

Nazwisk jakie chętnie bym zobaczył jest więcej, ale z tych wymienionych chyba cieszyłbym się najbardziej. Jak macie swoje propozycje to piszcie.

[tw-button size=”large” background=”” color=”red” target=”_self” link=”https://lekturaobowiazkowa.pl/ksiazki/co-czytac-gdy-obejrzeliscie-serial-true-detective/”]Biblioteczka fana True Detective[/tw-button]