Line of Duty

“Line of Duty” świetny serial kryminalny, którego najpewniej nie oglądasz, a powinieneś

Release Date
26 czerwiec 2012
Stacja
BBC
Gatunek
Kryminał
Twórca
Jed Mercurio
Czas trwania odcinka
56 – 58 minut
Netflix

Premiera serialu “Bodyguard” sprawiła, że zamiast oglądać wspomniany tytuł sięgnąłem po coś zgoła innego. Coś, co moim skromnym zdaniem zasługuje na więcej uwagi. “Line of Duty”. Trzy słowa, które powinniście sobie zapisać na kartce, jeżeli ktoś jeszcze używa kartek, zapamiętać, a najlepiej po prostu wpisać w wyszukiwarkę Netflixa i po prostu zacząć oglądać. W tym miejscu mógłbym się zatrzymać. “Line of Duty” jest naprawdę tak dobre. Zacznijmy jednak od początku.

Zbrodnia i kara

Serial BBC jest proceduralem. Pod tym “brzydkim” angielskim słowem kryje się gatunek, w którym widzowie z uwagą oglądają zbrodnie, a później z jeszcze większą uwagą przyglądają się jak odkrywana jest prawda. W “Line of Duty” też są zbrodnie. Tylko ich autorami nie są z reguły przeciętni obywatele, a policjanci. Każdy z sezonów – a jak na razie dostępne są 4 serie – skupia się na pracy oddziału AC-12. Jednego z oddziałów do walki z korupcją w policji. Trzon obsady “Line of Duty” tworzą:

  • Vicky McClure – jako Kate Fleming,
  • Adrian Dunbar – jako Ted Hastings,
  • Martin Compston – jako Steve Arnott,

Do tej trójki w każdym sezonie dołączają nowe postacie. Z reguły będące przedmiotem śledztw prowadzonych przez wspomniane trio. Z każdym razem śledztwo jest skomplikowane, pogmatwane, ciągnące się cały sezon (5-6 odcinków). Dodatkowo jak się później zorientujecie każde w pewnym sensie wpisuje się w większą całość. Większą intrygę. Każde też nie kończy się jednoznacznie. “Line of Duty” to nie jest serial wesoły. Stawia na brutalny realizm. Stąd więcej tutaj szarości niż tylko czerni i bieli. Bohaterowie nie rzucają co kilka minut dowcipami, a gdy na ekranie ma być brutalnie, to jest brutalnie i krwawo.

Line of Duty
Line of Duty/Fot. BBC

The Shield

Jeżeli pamiętacie serial “The Shield”, to wydaje mi się, że to do niego najbliżej jest brytyjskiej produkcji. Tam też mogliśmy obserwować pracę policji od wewnątrz, przez pryzmat policjantów, którzy czasami muszą przekroczyć pewne granice. Z tą różnicą, że w “Line of Duty” częściej pada odpowiedź na starą łacińską maksymę:

Quis custodiet ipsos custodies? – Kto strzeże strażników?

Tak jak wspomniałem powyżej wiele tutaj szarości, bo nawet ci, którzy tropią w swoich szeregach przestępców nie są krystalicznie czyści. Angażują się emocjonalnie, zdradzają, naciągają przepisy. Ostatecznie trafiają do celu, ale to trafienie do celu ma swoje konsekwencje. Zostawmy jednak moralność, a zajmijmy się innym tematem. Czym “Line of Duty” wygrywa z wieloma innymi serialami kryminalnymi? Przede wszystkim dialogami. Tutaj naprawdę patrzymy na mozolną pracę śledczych. Jednym z kluczowych jej elementów są przesłuchania. Gdy myśleliście, że w tym temacie widzieliście wiele, to gwarantuję Wam, że nie widzieliście jeszcze nic. Nie przypominam sobie bowiem serialu policyjnego, w którym scena jednego przesłuchania potrafiła trwać 20 minut. Powiecie, że nuda. Nic z tych rzeczy. Wspomniane przesłuchanie pojawia się w bardzo ważnym momencie opowieści i to, jak jest poprowadzone i zagrane sprawia, że z minuty na minutę atmosfera gęstnieje, a emocje rosną.

Line of Duty
Thandie Newton pojawia się sezonie 4/Fot. BBC

Napięcie

Narracja prowadzone jest według pewnego schematu, ale nie jest to tym wypadku wada. Zawiązanie akcji w każdym sezonie, samo śledztwo i finał, to ramy, w których się poruszamy, ale na całość nałożona jest klamra w postaci intrygi wykraczającej poza sprawy, którymi zajmuje się AC-12. I to jest kolejny element, który sprawia, że “Line of Duty” wygrywa z wieloma innymi serialami. Jak dołożycie do tego towarzyszące w zasadzie od początku napięcie, to dostajecie serial, który momentami można oglądać na krawędzi fotela.

“Line of Duty” to realistyczny dramat społeczny, który osadzony jest w świecie, który ma rozpoznawalne cechy prawdziwego świata, który widzimy wokół nas. – Jed Mercurio, twórca serialu

Powyższa wypowiedź twórcy serialu jest jak najbardziej na miejscu i nie mija się z prawdą, bo choć brytyjska policja nigdy oficjalnie nie przyznała, że pracuje przy serialu, to Mercurio wiele razy podkreślał, jak ważny jest research. Ten podobno zapewnia mu sieć kontaktów w służbach mundurowych. Jej członkowie mają dzielić się informacjami o tym, jak wygląda prowadzenie dochodzenia. Dla mnie ten wypracowany realizm to kolejny duży plus. Do tego warto dorzucić jeszcze jedną rzecz. Fakt, że wszystko tutaj kręci się obok nie tyle złego postępowania, co tego, co robimy na co dzień. Usprawiedliwiania się.

Nawet ci źli starają się racjonalizować to, co robią. To naturalna reakcja. W innym wypadku łatwo byłoby popaść w obłęd.

Z pewnością prawdą jest, że musisz pozwolić aktorowi, aby zagrał tę stronę postaci. Jeśli jedynym sposobem na odegranie tej roli jest zaakceptowanie faktu, że jego postać jest trochę obojętna lub zaangażowana w samooszukiwanie, to jest to krok, który muszą podjąć. – Jed Mercurio o dwuznaczności swoich bohaterów.

Line of Duty
Line of Duty/Fot. BBC

Finał

Naprawdę dawno nie było serialu, który tak mnie wciągnął. No dobra, kłamię, co jakiś czas pojawia się jakiś, ale na pewno dawno nie było takiego serialu policyjnego. Mam wręcz wrażenie, że z sezonu na sezon staje się tylko lepszy i ciekawszy. Miesza widzom w głowach. I chyba ci to mieszanie bardzo lubią, bo w Wielkiej Brytanii z sezonu na sezon widownia tylko się powiększa. “Line of Duty” zgarnia kolejne nagrody, podobnie jak jego twórca, który ostatnio jest na fali wznoszącej. W końcu wspomniany na samym początku “Bodyguard” to też jego dzieło i kolejny sukces. Dlatego zakończę krótkim stwierdzeniem, że jeżeli nie wiecie co oglądać, a macie ochotę na naprawdę dobry serial kryminalny, to stacja, na której musicie wyskoczyć z pociągu nazywa się “Line of Duty”.

Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed

Logotyp na górze przeniesie Cię na stronę główną. Poniżej znajdziesz konta w serwisach, w których możesz mnie obserwować. Miło mi, że poświęcasz swój cenny czas na obcowanie z tym, co przygotowałem.

More Stories
Biuro filmów zaginionych