5 nowych seriali, na które czekam w 2018

Tak to z reguły jest, że pod koniec roku powoli zaczynam sporządzać listę tytułów, których będę wyglądać bardziej niż pozostałe. Tak robię z filmami – od lat – tak robię z książkami, komiksami i co najważniejsze serialami. Podobnie jak przy okazji kilku poprzednich tekstów tego typu znajdziecie tutaj te seriale, w które naprawdę wierzę w 2018. Choć może wierzę to za dużo napisane. Lepiej będzie uznać, że będę się im uważnie przyglądać. Skoro tak, to możecie mi towarzyszyć.

Dlatego nim przejdziemy do mięcha sięgnijcie po coś do pisania, ewentualnie pamiętajcie, że nie jesteście na pewno tak starzy jak ja i zamiast pisać, na kartkach, jak zwierzęta, możecie po prostu zapisać ten tekst w zakładkach Waszych przeglądarek. No dobrze, dość pouczania. Czas na czytanie. I w niektórych wypadkach na oglądanie.

“Waco”
Stacja: Paramonut Network
Premiera: Styczeń 2018

To, co działo się w Waco w USA nadal wzbudza spore kontrowersje. Kiedy FBI i ATF otoczyły ranczo, na którym przebywał David Koresh nikt nie przypuszczał, że wszystko skończy się masakrą. Jeżeli komuś w tym momencie zdradziłem, co się stanie, to wybaczcie, możecie mnie ukrzyżować. Serial będzie miał 6 odcinków, które mają nam przedstawić to, co wydarzyło się w Teksasie. A wydarzyło się sporo, bo samo oblężenie trwało ponad 50 dni. Członkowie sekty, na której czele trwał Koresh byli gotowi na wiele i jak się okazało później, nie kłamali. Scenariusz powstał na podstawie biografii Davida Thibodeau, członka Gałęzi Dawidowej, który wyszedł cało ze strzelaniny oraz Gary’ego Noesnera, negocjatora, którego FBI przysłało, aby zajął się sprawą Koresha i jego wyznawców. Obsada “Waco” robi wrażenie, bo nawet jak nie jesteście fanami Taylora Kitscha, który wciela się w przywódcę Gałęzi Dawidowej, to oprócz niego na ekranie dostaniecie szansę podziwiać:

  • Michaela Shannona – wciela się we wspomnianego Gary’ego Noesnera.
  • Melissę Benoist – żona Koresha.
  • Johna Leguizamo – wciela się w Roberta Rodrigueza. Agenta ATF, który infiltrował ranczo Davidian i ostrzegał swoich przełożonych o potencjalnych konsekwencjach niewłaściwych decyzji.
  • Sheę Whighama – Richard Rogers agent FBI, jeden z dowodzących akcją w Teksasie.
  • Paula Sparksa – który z kolei wciela się w Stevena Schneidera, jednego z doradców Koresha.

Zapowiada się to co najmniej dobrze. Mam nadzieję, że będziemy mogli obejrzeć całość w Polsce. Zwiastun już jest:

Castle Rock

“Castle Rock”
Stacja: Hulu
Premiera: Konkretnie jeszcze nie wiadomo kiedy, bo przecież inaczej byłoby zbyt łatwo i jeszcze ktoś to faktycznie by obejrzał

Kino i telewizja kochają Stephena Kinga. Król horrorów jest chyba najczęściej ekranizowanym pisarzem w historii wszechświata i przyległości. Specjalnie mnie to nie dziwi. Tyle pomysłów spisanych, zebranych w jednym miejscu – no dobrze, w wielu miejscach – które tylko czekają na to aż ktoś zrobi z nich serial, film czy inny wynalazek. Włodarze Hulu wyszli z podobnego założenia, bo uznali, że skoro tak, to czemu nie wziąć się za uniwersum Stephena Kinga i nie zaoferować nam serialu na bazie prozy mistrza. Rzecz w tym, że wszystko wskazuje na to, iż “Castle Rock” to nie będzie serialowa ekranizacja podobna do poprzednich. W sumie to nawet nie wiem, co Wam napisać, bo już pierwszy zwiastun niewiele nam mówi. Na pewno będzie eksplorować świat stworzony przez pisarza. Castle Rock to miasto w stanie – uwaga, szok – Maine, w którym toczy się akcja kilku powieści i opowiadań:

  • “Martwa strefa”.
  • “Cujo”.
  • “Ciało (ze zbioru Cztery pory roku)”.
  • “Ciężarówka wuja Otto (ze zbioru Szkieletowa załoga)”.
  • “Mroczna połowa”.
  • “Polaroidowy pies (ze zbioru Czwarta po północy)”.
  • “Sklepik z marzeniami”.
  • “To żyje w nas (ze zbioru Marzenia i koszmary)”.

Oprócz tego jest wspomniane w wielu innych tytułach m.in.: “To”, “Bastionie”, “Grze Geralda” czy “Pod kopułą”. Najistotniejsze dla widzów może być jednak to, że King tworząc Castle Rock wzorował się na innym mistrzu grozy. Miasto Kinga jest bowiem bardzo podobne do ikonicznych już dla literatury miast zrodzonych w wyobraźni H.P. Lovecrafta. Czy mam przekonywać kogoś dalej? Bo ja czekam jak Charlie Sheen na narkotyki. W obsadzie m.in.: Bill Skarsgård (Pennywise z najnowszej ekranizacji “To”) i Sissy Spacek (niezapomniana “Carrie” z filmu De Palmy).

“Wodnikowe Wzgórze”
Stacja: Netflix i BBC One
Premiera: Nie wiem, ale oddam duszę za informacje

Kto mnie zna, ten wie, że “Wodnikowe wzgórze” to jedna z moich ukochanych opowieści. Książka dzieciństwa, ale i książka życia dorosłego. Bo powieść Richarda Adamsa powinno się przeczytać dwa razy. Będąc dzieckiem, a później będąc dorosłym. Wszystko przez to, że w każdym wieku dostrzeżecie w niej coś innego. Spojrzycie na nią przez pryzmat wiedzy i doświadczenia. Jak pisałem w poświęconym książce tekście:

Dziecko dostrzeże tam emocjonujące przygody królików, ale dorosły wyłuska masę symboli i motywów, które Adams tam umieścił, choć jak twierdzi nieświadomie. Jednym z nich jest walka z totalitarnym przeciwnikiem i obrona przed zniewoleniem. W końcu spokojny żywot często trzeba okupić krwią.

Świadomie czy nie, ale udało się. Adams stworzył coś, co przeżyje nasz wszystkich. Ponadczasową opowieść o podróży do ziemi obiecanej i walce. Netflix wraz z BBC One zdecydowali się zrealizować nową animowaną wersję przygód dzielnych królików. Obsada jest niesamowita, bo usłyszycie:

  • Gemmę Arterton
  • Johna Boyegę
  • Bena Kingsley’a
  • Jamesa McAvoya
  • Mackenziego Crooka
  • Kima Bodnię
  • Nicholasa Houlta
  • Rory’ego Kinneara
  • Toma Wilkinsona

To i tak jeszcze nie wszyscy. Podobno serial nie będzie tak brutalny jak film z 1978 roku, ale już wiadomo, że będzie to jedna z najdroższych koprodukcji BBC w historii. Szkoda, że nie wiem, kiedy będzie dostępne.

Choć nie będziemy unikać mroku, który jest w książce, to nie będzie on tak brutalny i straszny. – Rory Aitken, producent wykonawczy

Czekam. Oj, jak czekam.

“Ze śmiertelnego zimna”
Stacja: BBC i AMC
Premiera: Kiedyś w 2018

W styczniu tego roku gruchnęła informacja o tym, że BBC i AMC postanowiły kontynuować udaną współpracę i po “The Night Manager” biorą się za kolejny serial. Tym razem będzie to ekranizacja powieści – fantastycznej – Johna le Carréa. “Ze śmiertelnego zimna” jest przez wielu uważana za najlepszą jego powieść. Zawiłą, ze świetnie prowadzoną narracją, o atmosferze, którą można kroić rzeźnickim nożem. Jeżeli nie najlepszą, to na pewno tą, która okazała się przełomowa. Bo, gdy pojawiła się w księgarniach czytelnicy przeżyli szok. Oto ktoś postanowił zburzyć wizerunek dzielnych i prawych agentów zachodnich imperiów. Tak pieczołowicie pielęgnowany przez polityków, ale i filmy oraz powieści z Jamesem Bondem. My jesteśmy dobrzy, oni są źli. Prosty, czytelny podział. Tymczasem le Carré pokazał wszystkim figę. Nic takiego nie ma miejsca. Zachodni agenci nie zawsze działają zgodnie z zachodnimi wartościami. Szok, niedowierzanie, kiszona kapusta. Świat głównego bohatera książki, Aleca Leamasa, nijak ma się do tego, który znają fani Bonda. Tutaj jest więcej prawdziwych emocji, a dobro nie zawsze wygrywa. Podobno w obsadzie jest Aidan Gillen, ale niewiele na razie wiadomo o całej produkcji, więc na razie radzę po prostu wpisać do zapamiętania.

“Counterpart”
Stacja: Starz
Premiera: 2018, ale diabli wiedzą, kiedy

J.K. Simmons jest gwiazdą tej produkcji, a to sprawia, że automatycznie patrzę na nią uważnie. Serial „Counterpart” zapowiadany jest jako thriller science fiction. Jego głównym bohaterem jest Howard Silk. Podrzędny pracownik jednej z agencji ONZ. Przygotowuje się do końca swojej zawodowej drogi, gdy odkrywa, że ta niepozorna agencja strzeże pewnego sekretu. Przejścia do równoległego wymiaru. W nim poznaje siebie, a konkretniej swój odpowiednik, który jest jego przeciwieństwem. Opis nie jest niczym specjalnym, ale oczekuję, że dostaniemy rasowy thriller ze zwrotami akcji, które sprawią, że będziemy siedzieć jak na szpilkach. Pewnie nic takiego się nie wydarzy, ale marzyć zawsze można, prawda? Jest teaser. Krótki, ale podoba mi się:

I to tyle, przynajmniej na razie. Chętnie poznam Wasze tytuły, na które czekacie w przyszłym roku. Tymczasem polecam do przeczytania też to:

Oglądaj Wodogrzmoty Małe
Total
78
Shares
  • Rocznie wychodzą dziesiątki serialu, a jeszcze więcej jest zapowiadanych. Z tego powodu przestałem się interesować zapowiedziami w perspektywie dłuższej niż miesiąc. Jednak mimo to są dwa tytuły, który po przeczytaniu nagłówka przyszły mi od razu do głowy. Adaptacja Altered Carbon od Netflix i Warrior – kunf-fu drama od Cinemax. Czekam i doczekać się nie mogę. Plus niespodzianki. Netflix pewnie znowu zacznie promować jakiś serial miesiąc przed premierą, który stanie się hitem.
    Lazarus i Ringworld od Amazonu oraz Confederate od HBO nie liczę, premierę pewnie najwcześniej w 2019 roku.

    • Bartek Bednarczuk

      Modyfikowany węgiel!? OMFG!!! Dzięki za info 😀

  • justkaoszustka

    Osobiście baaardzo czekam na The Romanoffs, którzy też mają wylądować gdzieś w 2018 ;). Showrunneruje Matthew Weiner, który ma moje ogromne zainteresowanie po Mad Manach, a fabuła ma rozgrywać się w różnych miejscach na ziemi i dotyczyć osób, które uznały, że są potomkami Romanowów. Lubię takie historie i mam nadzieję na coś dobrego, a jak będzie, wiadomo, dopiero się okaże.

    A jutro robię wycieczkę na strych i próbuję odszukać “Wodnikowe Wzgórze”, które czytałam w dzieciństwie i pamiętam, że wtedy zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Może historia się powtórzy ;).

  • Mam nadzieję, że w przyszłym roku coś się zadzieje z serialowymi „His Dark Materials”, bo bardzo mocno czekam na premierę.