Piękna i Bestia

Porzućcie wszelką nadzieję. Po świecie chodzą potwory takie jak Paul Spector. Być może jest nim Wasz uśmiechnięty kolega z pracy, a może sprzedawczyni ze sklepu z luksusową bielizną, która w wolnym czasie gustuje w innych sposobach korzystania z koronkowych majtek. Na szczęście każdy Paul Spector spotyka swoją inspektor Gibson.

To dobry chłopak był

Zapewne przynajmniej raz obejrzeliście serial lub film, którego głównym tematem było złapanie seryjnego mordercy. Niestety w zalewie wszystkich “trzymających w napięciu” historii najczęściej znajdujemy coś o czym szybko chcemy zapomnieć. Z serialem “The Fall” – lub jak wolicie polskie tytuły “Upadek” – jest inaczej. To ciągle opowieść o pogoni za mordercą, ale jak nigdy wcześniej udało się w ciągu dwóch sezonów w kompleksowy sposób pokazać jak wygląda śledztwo. Dodatkowo bardzo sprawnie poprowadzono akcję z perspektywy dwóch głównych bohaterów. Mordercy, którego tożsamość znamy od samego początku, oraz tropiącej go inspektor. Na początek zadajmy sobie pytanie, kim jest seryjny morderca? Choć przypadki ludzi, których lista ofiar jest bogatsza niż przeciętnego mordercy, są znane od setek lat, to nie udało się zdiagnozować bycia “seryjnym mordercą” tak jak na przykład diagnozuje się schizofrenię. Dzieje się tak dlatego, że wielu morderców różni się od siebie. Nie postępują tak samo, a często jedyną rzeczą wspólną jest fakt, że zabijają. Według definicji, którą posługuje się FBI bycie seryjnym mordercą oznacza:

Bezprawne pozbawienie życia dwóch lub więcej ofiar przez tą samą osobę w osobnych zdarzeniach.

Jamie Dornan jako Paul Spector
Za dnia kochający mąż i ojciec. W nocy niestety nie zmienia się w superbohatera.

Definicja jest bardzo użyteczna, bo pozwala nam na szybkie określenie, czy mamy do czynienia z seryjnym mordercą czy nie. Problem w tym, że dokładnie w tym miejscu kończy się to, co proste, a zaczynają się prawdziwe schody. Z punktu widzenia psychologii najbliżej temu, co może definiować psychopatę jest Osobowość dyssocjalna. Osoba dotknięta tym zaburzeniem przejawia większe skłonności do popełniania przestępstw. Niestety – a może stety – nie zdecydowano czy należy to traktować jako chorobę, czy nie. To nie takie proste, bo najczęściej seryjny morderca, który przy okazji jest socjopatą jest w stanie powiedzieć, czy robi dobrze, czy źle. Nie jest niepoczytalny. Dodatkowo nie każdy psychopata, to seryjny morderca, choć pierwsze sformułowanie kojarzy nam się tylko z czymś takim. Można się spotkać z teorią, że oprócz Osobowości dyssocjalnej skłonności do popełniania seryjnych morderstw mają ci, których charakteryzuje się jako Osobowość chwiejna emocjonalnie typu borderline.

Typ osobowości charakteryzujący się wahaniami nastroju, napadami intensywnego gniewu, niestabilnym obrazem siebie, niestabilnymi i naznaczonymi silnymi emocjami związkami interpersonalnymi, silnym lękiem przed odrzuceniem i gorączkowymi wysiłkami mającymi na celu uniknięcie odrzucenia, działaniami autoagresywnymi oraz chronicznym uczuciem pustki (braku sensu w życiu).

Wynika to z tego, że jest to typ osobowości mocno wiązany z impulsywnością i agresją. Podobnie powiązania z mordowaniem są znajdywane u osób o tzw. Osobowości narcystycznej, czyli u tych, których przy braku empatii odczuwają silną potrzebę bycia podziwianymi. Wspominana schizofrenia również jest zaliczana jako punkt styku między zachowaniem mordercy i jego stanem umysłu. Rzecz w tym, że w każdym z wymienionych wypadków wskazanie na jedną przyczynę jest bardzo trudne.

Scena z serialu The Fall
Dziewczyna jest młoda i głupia

Te mimo wszystko szczątkowe informacje mają Was wprowadzić w kolejny etap tekstu. Chodzi o Paula Spectora, który morduje kobiety. W zasadzie to konkretny rodzaj kobiet, a przy okazji jest mężem, ojcem i pracuje jako terapeuta. Nie odkryję przed Wami dlaczego to robi, bo tego dowiecie się oglądając “The Fall”. To co musicie wiedzieć o Paulu to fakt, że ma swoje zasady.

Wydaje ci się, że mnie znasz

W “The Fall” bohater negatywny jest znany od samego początku. Scenarzyści nie bawią się w wodzenie widza za nos. Nie starają się mylić tropów. Choć może się Wam wydawać, że taka sytuacja nie budzi emocji, bo przecież wszystko jest jasne, to jest to wrażenie błędne. W serialu przez te jedenaście odcinków jest więcej emocji niż w celujących w nie tasiemcach ciągnących się kilkadziesiąt odcinków. Postać Paula Spectora wzorowana jest na prawdziwym seryjnym mordercy. Twórca “The Fall”, Alan Cubitt, podczas pisania zainspirował się osobą Dennisa Radera, który odsiaduje dziesięciokrotne dożywocie w jednym z zakładów karnych w USA.

Tak, Spector w pewnym stopniu jest Raderem. Czytałem książkę napisaną przez dziennikarzy, którzy zajmowali się sprawą Radera. Podobał mi się pomysł, że i on, i Spector mieszkali w średniej wielkości mieście, gdzie w teorii powinno być prościej złapać seryjnego mordercę. Chciałem też, aby Spector był normalny. Lubię ich normalność.

Gillian Anderson w The Fall
Z tą panią się nie dyskutuje

Rader mordował przez siedemnaście lat. Przez ten czas uchodził za oddanego członka miejscowej społeczności. Na temat swoich przestępstw pisał wiersze, którymi dzielił się z policją i lokalnymi mediami. Spector też ma duszę artysty, kocha swoje dzieci, a przy okazji zdarza mu się zabić odpowiednio wybraną kobietę.

No właśnie, kobietę. One w “The Fall” giną, ale to właśnie kobieta będzie największym zmartwieniem Spectora. Grana przez Gillian Anderson inspektor Stella Gibson, to przykład bohaterki, jaka rzadko pojawia się na ekranie. Mocny charakter, analityczny umysł, a przy tym atrakcyjna po prostu piękna kobieta, która jakby na złość stereotypom pozbawiona została tradycyjnych damskich słabości. Bo bohaterki podobne do Stelli już się pojawiały, ale zawsze na tym ich twardym obliczu można dostrzec jakąś rysę, która szybko sprowadzała widza do punktu wyjścia, czyli sytuacji, w której jedna słabość czyni ją na powrót stereotypową bohaterką pośród wspaniałych mężczyzn. Stella jest inna, bo choć ma swoje tajemnice, to przede wszystkim jest profesjonalistką, która dobrze wie czego chce i nie boi się mówić o tym wprost. Nie ważne, czy chodzi o przelotny seks z facetem, czy o sprawy związane ze śledztwem. Inspektor Gibson jest tym typem postaci, które bardzo mi brakuje zarówno w kinie, jak i w telewizji. Gillian Anderson w jednym z wywiadów swoją bohaterkę opisała tak:

Myślę, że ona nie chce, aby mężczyźni uważali ją za atrakcyjną. Ona jest zainteresowana tylko tymi facetami, których sama uważa za wystarczająco atrakcyjnych oraz przy okazji takich, którzy potrafią zaspokoić jej potrzeby. Myślę, że ona ma wszystko w dupie.

Jej zachowanie sprawia, że staje się równie interesująca jak morderca, którego ściga. Ten z kolei też jest wyjątkowy, bo jest pociągający. Zwróćcie uwagę na jedną ważną rzecz związaną z mordercami. Bardzo często osoba taka wywołuje w nas tylko jedno uczucie. Obrzydzenie. Nie czujemy żadnego napięcia o podłożu seksualnym, które zwyrodnialec mógłby wywołać. Ze Spectorem jest inaczej. Przystojny facet, który zwraca uwagę kobiet. Niby wiemy, że to, co robi jest złe, ale przy okazji daleko mu do człowieka, który ściąga skórę z ofiary i szyje sobie z niej płaszcz. Te na pozór drobne zabiegi sprawiają, że “The Fall” tak szybko wciąga.

Piękno brzydoty

Największą siłą “The Fall” jest to, że scenariusz operuje w rejonach dużego prawdopodobieństwa. Nie ma tu niemożliwych do zaakceptowania zwrotów akcji czy sytuacji, w którym sztucznie przeciągany jest moment złapania przestępcy. Momentami jest wręcz nudny przez to, że obserwujemy każdy etap śledztwa z perspektywy osób w nie zaangażowanych, a z drugiej przygotowania do kolejnego morderstwa. Na pozór na ekranie nic się nie dzieje, ale w rzeczywistości napięcie powoli rośnie stając się w pewnym momencie bardzo nieznośne. Kluczowe jest tu założenie samego Cubitta, który chciał, aby Paul Spector był czarujący.

Jamie Dornan w The Fall
Uśmiech

To główna cecha tego bohatera, ale tu też należy zauważyć, że on nie jest nachalnie czarujący. Nie nadużywa uroku osobistego na każdym kroku. Spector jest naturalny, zdaje sobie sprawę ze swoich atutów, ale nie rzuca nimi widzowi w twarz przy każdej okazji. Recenzenci, ale i widzowie, docenili “The Fall” za to, że w przeciągu kilku godzin potrafi wzbudzić u nich bardzo mieszane uczucia. Obrzydzenie, niezrozumienie, ale i fascynację przemocą, którą obserwujemy na ekranie. Pomaga w tym wygląd Jamiego Dornana, który powoli staje się specjalistą od grania seksualnych sadystów. Aktor nie jest zbyt gadatliwy i choć będziemy mogli go zobaczyć w roli Christiana Greya, to przez cały serial sprawia wrażenie człowieka, który nie chce przyznać innym racji, gdy mówią mu, że jest przystojny. Nie wiem, jak to Wam wyjaśnić, ale on po prostu ze swoją urodą się nie obnosi. O takich ludziach jak on zwykło się mówić, że są naturalnie atrakcyjni. Paul Spector wzbudza nasze zaufanie, co tylko potęguje wrażenie zagubienia, gdy patrzymy na to, co robi ze swoimi ofiarami. Serial, którego akcja rozgrywa się w Belfaście, nie jest ideałem. Drugi sezon im bardziej zbliżał się do finału tym bardziej stawał się przewidywalny. Niektórzy mogą też zarzucić bohaterom, że przekrój ich emocji jest dość skąpy i zamyka się w kilku minach. Rzecz jednak w tym, że na ich twarzach często to nie mina, a drobne szczegóły, przekazują najwięcej emocji. Krótkie spojrzenie, jeden mały gest. Podobało mi się, że “Upadek” stara się być normalny, pokazywać wydarzenia towarzyszące wszystkim morderstwom tak, jakbyśmy obserwowali je jak relację w telewizji. Przez to jest wiarygodny, a o to coraz częściej jest bardzo trudno.

Zdaję sobie sprawę z tego, że prawdopodobnie “The Fall” nie przypadnie do gustu ludziom rozkochanym w tajemnicach albo prowadzeniu narracji w stylu “True Detective”. Choć ten drugi serial zdobył ogromną popularność i miliony czekają na kolejny sezon, to po czasie stwierdzam, że potrafi zmęczyć widza swoją “wyszukaną” filozofią. Balansuje na granicy między jawą, a bardzo brzydkim snem. “Upadek”  ma jeszcze jedną przewagę nad serialami o seryjnych mordercach i dzielnych stróżach prawa, którzy ich ścigają. Prezentuje nam bohaterkę, która mimo zrywania ze stereotypami kobiecych pań detektyw jest postacią z krwi i kości. Podobnie jak Spector, który uwodzi i obrzydza. Serial też, ale na szczęście wiemy, że się kiedyś skończy.

Komentarze do tekstu wyjątkowo na Facebooku. O w tym miejscu.