„Dawno temu w dalekiej krainie, ja, Aku, zmieniający postać władca ciemności, rozpętałem niewypowiedziane zło, ale porywczy wojownik samuraj władający magicznym mieczem wystąpił przeciwko mnie. Zanim zadał mi ostateczny cios, otworzyłem wrota czasu i wtrąciłem go w przyszłość, w której moje zło jest prawem. Teraz ten głupiec szuka drogi powrotu do przeszłości, aby uwolnić świat od Aku!”

Tak rozpoczyna się opowieść o samuraju, który musi przemierzyć czas i przestrzeń, aby wrócić tam, gdzie jego miejsce. Naprawić szkody wyrządzone przez zmiennokształtnego demona i ostatecznie go pokonać. Kiedy pierwszy sezon “Samuraja Jacka” pojawił się w telewizji stało się jasne, że widzowie – zarówno ci starsi, jak i ci trochę młodsi – otrzymali coś wyjątkowego. Serial animowany, który przez to, jak został wykonany otworzył drogę podobnym produkcją. Zaryzykuję wręcz stwierdzenie, że gdyby nie “Samuraj Jack” nie moglibyśmy dzisiaj oglądać takich seriali jak “Pora na przygodę”, “BoJack Horseman” czy “Rick i Morty”. Genndy Tartakovsky nie bał się eksperymentów. Zaprezentował animację, która opowiadała o niezłomności i była napakowana akcją przy okazji nie bojąc się eksperymentów.

Wspomniane eksperymenty to choćby subtelna gra dźwiękiem, który odgrywa w serialu kolosalne znaczenie. Czasami jest to po prostu cisza, a czasami kolejne sekwencje pozbawione dialogów, ale pełne emocji wywoływanych przez świetnie zrealizowaną ścieżkę dźwiękową. Tak o kluczowych elementach “Samuraja Jacka” mówił sam Tartakovsky, przy okazji prac nad najnowszym sezonem:

Najważniejszy jest sposób narracji. Sekwencje muzyczne, cisza, tempo i rytm, skąpe dialogi. Ręcznie wykonana szata graficzna, opowiadanie historii za pomocą obrazów. Wszystko to stanowi nieodłączną część serialu i chcieliśmy powrócić do tego w nowej odsłonie.

W powyższej wypowiedzi zamyka się wszystko, co charakteryzuje tą wyjątkową produkcję. Oczywiście można się sprzeczać, czy “Samuraj Jack” to faktycznie najlepszy serial animowany w historii. W końcu przez lata powstało wiele równie ważnych produkcji. Rzecz jednak w tym, że chyba żadna z nich nie opowiada tak dobrze swojej historii za pomocą obrazu.

  • Gosia

    oglądałam jak byłam młodsza i jak sie dowiedziałam, że będzie 5 sezon to stwierdziłam, że wrócę bo trochę sie bałam tej bajki. no i jakież było moje zdziwienie ze Jack mówi bo pamięć podpowiadala mi, że nie mowil 😀 teraz sobie dawkuje po kilka odcinków. fajnie jest tak wrocic do dzieciństwa <3

  • Kurcze, ja niestety nigdy nie lubiłam Samuraja Jacka, ale to może dlatego, że za mała byłam na tę bajkę + mimo wszystko mała dziewczynka potrzebuje innych historii. Tak samo nie lubiłam Batmana, zawsze przełączałam kanał, gdy tylko leciał. Dopiero teraz, gdy jestem już dorosła, obejrzałam Batmana i go pokochałam (a szczególnie film animowany, którego tytułu nie pamiętam…). Pewnie obejrzę też Jacka i mam nadzieję, że przed premierą 5 sezonu również go pokocham 🙂
    A twój film – świetna robota!

    • Obejrzałaś “Batman: The Animated Series”? Bo jeżeli to o ten serial pokochałaś, to się nie dziwę. Ja go wręcz ubóstwiam i teraz poluję na jakieś wydanie kompletne, ale czekam aż może kiedyś pojawi się na Blu-Rayu. “Jacka” warto zobaczyć choćby ze względu na to, jak dobrze jest to zrobione pod względem koncepcyjnym 🙂

      • Tak, chodziło mi to ten serial. A film nosił nazwę “the mask of phantasm” (mam nadzieję, że nic nie przekręciłam :))

  • Butchy Butch

    Najlepszy. Bez dwóch zdań. Codziennie wieczorem modlę się o bluray.