DC Comics kocha telewizję, a fani kochają DC Comics

Zaczniemy z przytupem, czyli od wojny. Ta między DC ComicsMarvelem przypomina trochę próbę odpowiedzi na pytanie, co jest lepsze Cola czy Pepsi. Oczywiście, że Pepsi, ale nie o tym ma być ten tekst. Jeżeli uważnie śledzicie wyniki finansowe jakie pojawiają się po premierach kolejnych produkcji na podstawie komiksów wydawnictwa Marvel to wiecie, że DC musi w kinie swoich konkurentów gonić. Na szczęście dla nas, fanów, firma jest sprawnie zarządzana i oprócz eksploatowania swoich ikon zaczyna stawiać na rozwój uniwersum w takim stopniu jak robi to konkurencja. W przeciwieństwie do niej nie czyni tego na wielkim, a na małym ekranie.

Seriale. Wszyscy je kochamy. To swego rodzaju współczesny narkotyk, który dodatkowo jest akceptowany przez ogół społeczeństwa. Dla twórców w końcu stały się miejscem absolutnej wolności. Przestały być symbolem artystycznego zesłania. Z tego powodu kwestią czasu było to, że wydawnictwa takie jak DC Comics zorientują się, iż warto poważniej zainteresować się tym medium. W tym miejscu warto wspomnieć o tym, że wcześniej podobne próby wcale nie były rzadkością. Samo DC ma na koncie nieudane podejścia do seriali, których gwiazdami mieli być:

  • Aquaman
  • Batgirl
  • Wonder Woman – ona nawet dwa razy musiała dać za wygraną

Powodów skasowania danego serialu jeszcze przed pokazaniem pilota było wiele, ale najważniejszym było to, że takie produkcje jak Aquaman były zwyczajnie słabe. Tylko nie tak po prostu słabe, one były dramatycznie złe – zresztą zobaczcie sami. Jak obejrzeliście wideo, to pokażę Wam jak powinien wyglądać Aquaman:

Aquaman
Aquaman – DC Comics

Na szczęście minęło trochę czasu i tym razem ktoś zabrał się za to jak trzeba i dał światu serial Arrow. Serial popularny, ciekawy i zanosi się na to, że doczeka się trzeciego sezonu. Tym bardziej, że scenarzyści coraz lepiej czują się w kreowanym przez siebie świecie. Na tyle dobrze, że to właśnie Arrow stało się kolebką, z której narodził się kolejny serial. Widzowie z otwartymi ramionami przywitali Barry’ego Allena, czyli Flasha. Ktoś powie, że to druga liga bohaterów. Na coś takiego można odpowiedzieć wprost. Wcale nie. Flash jest jednym z najpopularniejszych bohaterów DC. Nie wiemy, co konkretnie szykują nam scenarzyści Flasha. Wiemy natomiast, że Arrow i Flash “będą się przenikać”. Mi to pasuje, bo taki zabieg sprawia, że przywiązujesz widza jednego tytułu do drugiego. O ile oczywiście ten drugi będzie produkcją udaną. Na razie telewizyjne wcielenie Alena zostało przyjęte chłodno, więc czas pokaże, czy Flash nie zakończy swojej przygody z TV na jednym sezonie.

Czy można zrobić serial, którego akcja rozgrywa się w Gotham bez Batmana? Można. Taką właśnie produkcją będzie – nomen omen – Gotham. Na razie wiemy o tej produkcji tyle, że w 2014 pojawi się jej pilot. Akcja rozgrywa się w znanym wszystkim mieście, a jej bohaterem będzie James Gordon. Przyjaciel Bruce’a Wayne’a jeszcze go nie poznał. Nie jest komisarzem, a zwykłym detektywem, który musi rozwiązywać swoje sprawy. To pozwala nam przypuszczać, że czeka nas kolejny procedural. Jeżeli tak faktycznie będzie to nie wiem, czy serialowi pomogą znane z komiksów czy filmów postacie. Tych ma się trochę pojawić, bo na pewno zobaczycie Victora Zsasza, Pingwina i Riddlera. Będzie też Bruce Wayne, ale niestety nie jako Batman, a jako bardzo bogata sierota.

Choć to wszystko zapowiada się ciekawie, to tak naprawdę ja czekam na telewizyjną wersję przygód Johna Constantine’a. Bohater serii Hellblazer na razie miał “szczęście” tylko do jednej ekranizacji.  W 2005 zagrał go Keanu Reeves. Szkoda, że sam film okazał się popłuczynami po pierwowzorze. Więcej emocji niż oglądanie tego czegoś daje np. otwarcie batonika Mars za pomocą sznurówki. Spróbujcie kiedyś, najlepiej na trzeźwo. Mam nadzieję, że polityka DC zakłada operowanie licencjami na potrzeby solidnych produkcji. Czy tak jest ocenimy w tym roku. Na razie bądźmy dobrej myśli. DC Comics znalazło swoją działkę i  niech się tego trzyma.

Skoro o serialach mowa, to sprawdźcie 5 tych, które mogą namieszać w tym roku.