Kiedy Victor Hugo pisał “Człowieka śmiechu” nie spodziewał się, że wiele lat później zainspiruje  Jerry’ego Robinsona, Billa Fingera oraz Boba Kane’a do stworzenia jednej z najbardziej rozpoznawalnych postaci w historii popkultury. Nie chodzi tylko o to, że to znany bohater, chodzi o to, że praktycznie każdy wie, kim jest Joker i potrafi go opisać, a on sam bardzo oddziałuje na wyobraźnię odbiorcy. Bohater wzorowany na postaci Gwynplaine’a z filmu “Człowiek, który się śmieje” stał się ikoną, wobec której każdy widz ma pewne oczekiwania. Często mówią o nich ci, którzy o samym bohaterze mają dość mgliste pojęcie lub bazują tylko na wizerunkach wykreowanych przez Jacka Nicholsona czy Heatha Ledgera. Ten trend nasila się za każdym razem, gdy czekamy na informacje, kto zostanie nowym Jokerem. Kto weźmie na swoje barki rolę równie ważną co ta Batmana. Rozczaruję Was jednak, bo to nie będzie tekst o tym, czy Jared Leto będzie dobrym Jokerem. To nawet nie będzie tekst o Jokerze. To będzie tekst o tym, dlaczego klauny przerażają wielu ludzi na świecie.

To

John Wayne Gacy
John Wayne Gacy kochał dzieci

Można się z tego śmiać, co pewnie w tej chwili robią osoby, które same są klaunami, ale strach przed nimi jest czymś, co jest znane ludziom od wieków. Skrajna forma tego strachu, która jest po prostu fobią, nazywana jest koulrofobią. Nazwa pochodzi z greki, a konkretniej od sowa “koulro”, co oznacza “osobę chodzącą na szczudłach”. Jak łatwo się domyślić koulrofobia jest niczym innym, jak panicznym lękiem przed klaunami. Żeby było ciekawiej osoba, która cierpi na to schorzenie jest w stanie zrozumieć, co klaun robi w cyrku i nie ma z tym problemu. Ten powstaje dopiero, gdy ten sam klaun cyrk opuści. Wtedy zaczyna się prawdziwy dramat. Dla osoby, która się boi, choć pewnie dla klauna też. Żeby było weselej osób, które nie pałają miłością do ludzi z pomalowanymi twarzami i w za dużych butach, jest sporo, bo na koulrofobię cierpi około 8% populacji. W tych ośmiu procentach znajdują się na przykład:

  • Johnny Depp – podobno w dzieciństwie miał koszmary, w których klauni rzucali mu lubieżne spojrzenia.
  • Daniel Radcliffe,
  • Billy Bob Thornton,
  • Sean “P. Diddy” Combs – raper zastrzega wręcz w swoich kontraktach, że pod żadnym pozorem nie chce mieć do czynienia z klaunami. Żadnymi, pod żadną postacią, nie ma ich. Nie ma tej planszy.

Lon Chaney, który jest jedną z pierwszych gwiazd horrorów i nazywany był “człowiekiem o tysiącu twarzach”, powiedział kiedyś, że:

Nie ma nic zabawnego w postaci klauna pojawiającego się w świetle księżyca. – Cary McNeal “Fakty do Kupy”, wyd. Pascal, s. 59

Ciężko się z nim nie zgodzić. Choć z drugiej strony należy zadać sobie pytanie, co poszło nie tak. To znaczy, co się stało, że klaun z postaci, która ma wzbudzać radość stał się jedną z najczęściej wymienianych person, gdy chodzi o osoby wywołujące w nas niepokój.

Duch

W 2008 roku Uniwersytet w Shieffield przeprowadził ankietę wśród 250 dzieci w wieku od 4 do 16 lat. Okazało się, że większość z nich nie lubi czy wręcz boi się klaunów. Jedną z przyczyn dlaczego tak się dzieje ma być fakt, że klauni przez dzieci nie są odbierani jako zabawni, a raczej jako dziwni. Co jest o tyle ciekawe, że wszelkiej maści żartownisie i kuglarze znani są ludzkości od zarania dziejów. W niektórych religiach funkcjonowała wręcz “instytucja boga-żartownisa”. Wystarczy wymienić Lokiego, Anansiego czy Welesa. We wszystkich przypadkach mówimy o postaciach, które w naturze mają wpisaną oszustwo, zmianę swojego wyglądu, żarty i dwoistość swojego charakteru. Mimo to nie wywołują w nas strachu takiego jaki potrafi wywołać klaun.

Według antropologa, Claude’a Leviego Straussa, istotną rolę w naszym niepokoju odgrywa twarz klauna, a konkretniej fakt, że jest ona pomalowana. Łączy się to z tym samym mechanizmem, który działa w przypadku masek:

Zakrycie twarzy na pewien czas eliminuje z odbioru przez innych tą część ciała, dzięki której potrafimy ocenić uczucia i nastawienie przekazywane za jej pomocą innym. Twarz realizuje największą część komunikacji zarówno tej werbalnej jak i niewerbalnej.

Screen z filmu "To"
Uśmiechnij się/Fot. Tim Curry w filmie “To”

Nie widząc twarzy nie jesteśmy w stanie ocenić, czy nasz rozmówca się uśmiecha, czy może jest zły. Zaczynamy odczuwać niepokój. W przypadku klauna fakt, że ma pomalowaną twarz jest pewną formą ukrycia twarzy przed innymi. Pokazania nam wizerunku, który uważamy za nienaturalny. Mimo to klauni towarzyszyli władcom (podobno klaun YuSze był jedyną osobą, która miała wgląd w plany budowy Wielkiego Muru w Chinach opracowane przez cesarza Qin Shih Huanga) czy odgrywali swoją rolę w ważnych rytuałach, jak u Indian Hopi. Zawsze kojarzeni byli z pewną formą sprytu czy przewrotności, ale dopiero przypadek jednego z najsłynniejszych klaunów w historii pokazał ich drugą, często prawdziwą, twarz.

Joseph Grimaldi był wielką gwiazdą. To jemu zawdzięczamy wizerunek klauna jaki znamy i jaki tak często nas przeraża. Jego kreacja była tak udana, że stała się częścią niego samego. Widzowie widząc Grimaldiego widzieli klauna. Nie widzieli jednak, że ten wesoły mężczyzna na scenie, kiedy ją opuszcza skrywa kilka sekretów. Jego życie w niczym nie przypominało komedii. Wszystko zaczęło się w dzieciństwie, gdy musiał radzić sobie z wysokimi wymaganiami swojego ojca. Żona Grimaldiego zmarła przy porodzie, a jego syn – też klaun – zapił się na śmierć w wieku 31 lat. Jakby tego było mało Grimaldi zapłacił olbrzymią cenę za swoją popularność i kreację. Słynął bowiem z olbrzymiej sprawności fizycznej i na scenie wyczyniał prawdziwe cuda. Niestety obciążenia jakim się poddawał sprawiły, że z wiekiem jego stan zdrowia się pogarszał. Ciągle odczuwał ból i nawet wymyślił dowcip, który wcale nie jest taki zabawny – specjalnie go nie tłumaczę:

I am GRIM All DAY, but i make you laugh at night.

Grimadli zmarł w 1837 roku. Warto zaznaczyć, że gdy umierał był alkoholikiem bez grosa przy duszy. Mimo to pamięć o nim była ciągle żywa i powstała koncepcja, aby zająć się pamiętnikami Grimaldiego, za które zabrał się sam Charles Dickens. Słynny pisarz rok wcześniej w “Klubie Pickwicka” przedstawił postać klauna i był to obraz do bólu wręcz rzeczywisty, w którym umęczone i zniszczone ciało klauna kontrastowało z jego pomalowaną twarzą. Taki też odrysował Grimaldiego w jego pamiętnikach.

To jeden z najnowszych morderczych klaunów, Twisty, z “American Horror Story”

 

Bękarty diabła

Postać klauna stopniowo zaczęła być kojarzona przede wszystkim z rozrywką dla dzieci. Powoli odchodził gdzieś w zapomnienie element tajemnicy, który zawsze towarzyszył klaunom. Paradoksalnie to dziecinnienie jego wizerunku sprawiło, że zainteresowali się nim twórcy grozy, którzy postanowili wykorzystać prosty mechanizm. Uwolnić mroczną stronę czegoś, co kojarzone jest z dobrą zabawą. Mieli łatwe zadanie z tego z powodu, że pomalowana twarz klauna sprawia, że granica tolerancji na to, co zrobi klaun jest w innym miejscu niż w przypadku “normalnego” człowieka. Zachęcają nas do śmiania się czasami z rzeczy, z których normalnie się nie śmiejemy. Jego wizerunek sprawia, że choć wywołuje niepokój to przy okazji budzi w nas ciekawość, bo za tą maską z farby musi się kryć tajemnica.

Klaun zawsze kojarzony był z niebezpieczeństwem i strachem, bo przesuwał granicę logiki. Przesuwał granicę rozumienia i naszej tolerancji również przez dziwaczne, szalone dowcipy. – Andrew Stot, profesor specjalizujący się w temacie klaunów w kulturze.

Ten proces następował stopniowo, ale pierwszy realny sygnał, że klaun może kojarzyć się z czymś złym pojawił się w latach 70. XX wieku. John Wayne Gacy, jeden z najsłynniejszych seryjnych morderców w historii USA, na co dzień występował przed dziećmi w przebraniu klauna. Problem w tym, że przy okazji między 1972 a 1978 rokiem zgwałcił i zamordował ponad 35 młodych mężczyzn i chłopców w okolicach Chicago. Dlaczego przebierał się za klauna o imieniu Pogo? Bo strój dawał mu dostęp do dzieci. Sam zresztą powiedział policjantom, którzy go złapali, że wybrał go bo:

Wiecie… klaunom zawsze się upiecze.

Kiedy media dowiedziały się o całej prawdzie kryjącej się za Gacym nadały mu przydomek “Morderczy Klaun”. Ziarno niepewności wykiełkowało i sprawiło, że klaun nie był już postrzegany tylko jako fajna atrakcja dla dzieciaków na imprezę urodzinową. Gacy rozwiązał worek, rozbił bank skojarzeń. Po jego morderstwach wizerunek klaunów nigdy już nie był taki jak przedtem.

Nie postrzegamy klaunów w tym samym bezpiecznym kontekście, co kiedyś. Oglądamy je w filmach i one są straszne. Dzieci nie są wystawiane na ten bezpieczny kontekst, a w mediach ciągle widzimy negatywny wizerunek klauna.

Tak tłumaczy to, co się stało z naszym postrzeganiem klaunów, dr Martin Antony z Uniwersytetu Ryerson w Toronto.

Dom klownów

Wizerunek, o którym wspomina, jest aż nadto eksponowany. W 1982 roku powstał “Duch” Spielberga, w którym jest scena, gdy zabawkowy klaun stara się zaciągnąć pod łóżko jednego z bohaterów filmu. Kilka lat później mistrz horroru Stephen King tworzy na potrzeby swojej powieści postać Pennywise’a, którego w ekranizacji zatytułowanej “To” brawurowo odgrywa Tim Curry. Na tyle brawurowo, że moje pokolenie odbiera jego rolę z jednej strony za kultową, a z drugiej jako jedną z przyczyn, dla których nigdy już nie spojrzymy na klauna tak samo.

Joker
Uwielbiam go/Fot. DC Comics

Według psychologów większość fobii ma swój początek w dzieciństwie. Z tego powodu jeżeli jesteśmy wystawieni na wizerunek klauna mordercy, to nie zostaje on przez nas zupełnie zignorowany. Kilka procent z osób, które w dzieciństwie bało się klaunów w dorosłym życiu nadal się ich boi. W ich odbiorze nie pomaga nam wspominany wielokrotnie dysonans między wesołym usposobieniem klauna a tym, że może być zdolny do strasznych czynów. Zderzają się dwa obrazy, wesołego klauna robiącego z balonów zwierzątka, a z drugiej strony kogoś pokroju Jokera, którego twarz wykrzywiona w nienaturalnym uśmiechu skrywa źródło cierpienia i chaosu. Dopiszcie do tego fakt, że klaun z definicji ma nas rozśmieszać i tu pojawia się problem, bo za ich zachowaniem i w ogóle obecnością kryje się strach, że nie będą śmieszni. Boi się klaun i boimy się my, że nie podziała na nas jego “urok”. To sprawia, że zaczynamy odczuwać niepokój, że z całą sytuacją związaną z obecnością klauna coś jest nie tak, że z nami coś jest nie tak. Problemem może być też sztuczny uśmiech. Gdy widzimy uśmiechającego się człowieka często udziela się nam jego dobry humor. Klaun uśmiecha się bez przerwy, a to niestety z punktu widzenia mózgu człowieka nie jest naturalne, bo przecież nikt się ciągle nie uśmiecha. Ten stały uśmiech ma swoją historię i związany jest z błaznami na dworach królewskich. Jeżeli błazen nie potrafił rozśmieszyć dworu był okaleczany w taki sposób, że jego twarz wykrzywiała się w nienaturalnym uśmiechu. Przyznacie, że jego narodziny też wywołują ciarki na plecach.

Nie oznacza to oczywiście, że nie może już być klaunów, którzy kojarzą się dobrze. Nic z tych rzeczy. Po prostu czasami śmiech może być okrutny. Klaun też.

PS. Śródtytuły są tytułami filmów, w których klaun odgrywa bardzo ważną rolę

Przeczytaj:

[tw-button size=”large” background=”” color=”red” target=”_self” link=”https://lekturaobowiazkowa.pl/nie-na-temat/jak-muzyka-wplywa-na-czlowieka/”]Najlepsze horrory na Halloween[/tw-button] [tw-button size=”large” background=”” color=”red” target=”_self” link=”https://lekturaobowiazkowa.pl/na-ekranie/dlaczego-ogladamy-horrory/”]Dlaczego lubimy oglądać horrory[/tw-button]

 

[mailerlite_form form_id=5]