Kim naprawdę jest Jon Snow i jak mogą potoczyć się jego losy

W końcu obejrzałem 6. sezon “Gry o Tron”. Tym samym mogę rzucić się na temat, który bardzo lubię, czyli spekulacji na temat najważniejszego faktu, który został ujawniony podczas finału. Czegoś, co tak naprawdę było wiadome od dłuższego czasu i co bardziej rozgarnięci widzowie mogli przewidzieć na długo przed finałem łącząc fakty. Co nie zmienia tego, że w końcu wiemy coś konkretnego na temat Jona Snowa.

[alert type=red ]Tekst, który znajdziecie poniżej zawiera spoilery. Mniej więcej wielkości Muru, więc tak, to są wielkie spoilery. Dotyczą one zarówno serialu, jak i książek, dlatego czytacie na własną odpowiedzialność. Ostrzegam. Naprawdę. Może Was boleć. Już słyszę, jak ktoś się nie zastosował i teraz płacze w kącie. O, wsłuchajcie się. Słychać jak chlipie. Biedak…[/alert]

Jon Snow jest tym, kim wielu myślało, że jest

Szczerze mówiąc nie byłem zaskoczony tym, jak potoczył się finał. Głównie dlatego, że stopniowo wszystko zmierzało do potwierdzenia jednej z fanowskich teorii na temat tego bohatera. W skrócie mówiła ona – bazując oczywiście na książkach – że Ned Stark wziął chłopca pod opiekę nie z powodu tego, że Jon Snow był jego synem, ale dlatego, że był synem jego siostry, Lyanny. Ojcem Jona Snowa według tej teorii miał być Rhaegar Targaryen. To oczywiście nie zostało na sto procent potwierdzone w serialu, ale wszystko wskazuje na to, że jest przesądzone. Fanów tzw. “twardych dowodów” zapraszam do grafiki poniżej, którą wrzuciło samo HBO.

Gra o Tron powiązania
Kto z kim w Grze o Tron/Fot. HBO

Jak widzicie prawdziwy ojciec Jona Snowa był bezpośrednim powodem strachu Lyanny o życie syna. Siostra Neda mówi zresztą o konsekwencjach, gdyby Robert dowiedział się o tym fakcie. Jak wiadomo przyjaciel Neda i wielki miłośnik dzików nie darzył gorącym uczuciem Rhaegara i ostatecznie usiekł go swoim bojowym młotem. To do tego zdarzenia odwoływano się w serialu kilka razy. Do legendarnego starcia doszło nad Tridentem. Smoczy Książę walczył z Robertem, ale ostatecznie poległ od tak silnego uderzenia, że na ziemię posypały się rubiny z jego napierśnika – stąd miejsce, w którym zginął nazywane jest Rubinowym Brodem.

Gdyby Robert dowiedział się, że Lyanna powiła jego wrogowi syna, to mogłoby się bardzo źle dla Jona skończyć. Mówiąc krótko zszedłby śmiertelnie równie szybko, jak Tommen spadał na wieść o śmierci ukochanej małżonki. Książki rozwijają wątek Jona o słowa, które Rhaegar wypowiada w wizji swojej siostry Daenerys. Mówi wtedy coś takiego:

On jest księciem, którego obiecano i on jest pieśnią lodu i ognia.

Młoda królowa myśli, że jej zmarły brat mówi o Aegonie, ale biorąc pod uwagę fakt, że Jon ma w sobie krew Starków (lód) i Targaryen (ogień), to zdanie ma więcej sensu, gdy dotyczy Jona Snowa. W serialu do jego pochodzenia pośrednio odnosi się Melisandre, która przedstawia go widzom jako księcia, którego nam obiecano. Tym samym serial sprytnie wybrnął z istotnego dla książek wątku, czyli rzekomego powrotu wspomnianego Aegona. To z kolei prowadzi nas do ważnego pytania o przyszłość bohatera, czyli…

Czy Jon Snow może być królem Siedmiu Królestw?

Fani już rozpoczęli spekulacje na temat tego, czy Jon Snow jest teraz bardziej Starkiem – został w końcu królem północy – czy bardziej dzieckiem smoczego rodu. Ma to oczywiście znaczenie w momencie rozstrzygania, czy ma prawa do tronu. Z tego, co pamiętam to prawa sukcesji, do których stosuje się George R. R. Martin w swoich książkach za podstawowe uznają następujące prawo:

Synowie pierwszego syna idą przed drugimi synami.

Mówiąc krótko Aegon będąc synem Rhaegara, który z kolei był najstarszym synem Aerysa II Targaryena, miał więcej praw do tronu niż jego ciotka Daenerys. Skoro w serialu nie mamy Aegona, a Jona Snowa, to pozostaje pytanie, jak wpłynąć na prawa do tronu może fakt, że Jon jest bękartem. Bo mimo wszystko nim jest i w tym temacie nic się nie zmieniło.

Jon Snow królem?
Podobno tron jest bardzo niewygodny/Fot. HBO

Ciągnąc temat praw do tronu dalej i przekładając wątek Aegona na Jona, to w książkach Kevan Lannister mówi krótko:

Następny Targaryen i ten, którego krwi nie da się zaprzeczyć. Daenerys zrodzona z burzy.

Powyższy cytat odnosi się do wątpliwości dotyczących pochodzenia Aegona. Można je przenieść na Jona Snowa, który raz, że nie wie jeszcze o swoich rodzicach, a dwa jego słowo czy też słowo Brana może nie być traktowane jako potwierdzenie, że faktycznie jest synem Rhaegara. Zresztą niektórzy zaprzeczają jakoby faktycznie był synem Smoczego Księcia. W końcu Jon ma ciemne włosy – jak Robert, a według słów Jona Arryna nasienie jest silne – więc część fanów sugeruje, że to przyjaciel Neda jest ojcem. Tylko wtedy dlaczego Lyanna miała się obawiać o życie syna?

Jak pochodzenie Jona Snowa ma się do potencjalnego finału sagi?

Jeżeli Jon Snow jest centralną postacią książek George’a R. R. Martina i personifikacją tytułowego lodu i ognia, to pozostaje pytanie, co dalej. Książki i serial zmierzają do przynajmniej trzech punktów kulminacyjnych:

  • Wyboru króla Siedmiu Królestw,
  • Konfrontacji Daenerys z całym światem,
  • Starcia z Nocnym Królem,

Jon Snow wydaje się być istotny dla każdego z nich. Szczególnie ten ostatni punkt rozbudza moją wyobraźnię, bo zakładam, że zgodnie z przepowiednią Melisandre stanie się centralną postacią starcia między ludźmi a zmarłymi, którzy jak na złość nie chcą umrzeć. Jest też szansa, iż ze względu na pochodzenie posiada częściową umiejętność kontroli nad smokami – a przynajmniej na razie o tym nie wie. Co z kolei może mieć spore znaczenie dla jego spotkania z ciotką.

Scenariuszy na to, jak potoczy się finał jest kilka. Może się na przykład okazać, że to Jon zasiądzie na tronie przy aprobacie siostry. Może Jon i Daenerys podzielą królestwa na pół, czyli te rządzone przez lód i te rządzone przez ogień. A może skończy się na rodzinnym starciu, które skończy się rozlewem krwi. Oczywiście trzeba też wziąć pod uwagę, że staną ramię w ramię w walce z Nocnym Królem, który pomimo rozgrywek politycznych jest zapowiadanym wspólnym problemem każdego mieszkańca Siedmiu Królestw. Tak czy inaczej będzie ciekawie. Może przewidywalnie, bo nie czarujmy się, ale wielu rzeczy z finału można było się domyślić, ale mimo wszystko ciekawie. Czekam na więcej i zastanawiam się, które wątki będą tożsame dla serialu i książek, gdy książki w końcu trafią do sprzedaży.

PS. Nie wiem, czy tylko ja, ale odnoszę wrażenie, że im mniej łączy “Grę o Tron” z książkami, tym lepiej dla serialu.

Sprawdź:

[button color=”white” size=”normal” alignment=”none” rel=”follow” openin=”samewindow” url=”https://lekturaobowiazkowa.pl/ksiazki/najlepsze-sagi-fantasy-cz-1/”]Najlepsze książki fantasy[/button] [button color=”white” size=”normal” alignment=”none” rel=”follow” openin=”samewindow” url=”https://lekturaobowiazkowa.pl/ksiazki/rodzaje-fantasy-gatunki/”]Rodzaje fantasy[/button]
  • Anarky

    Przecież Daenerys jest ciocią Jona, a nie jego siostrą. 😛

  • Ola Ri

    A ja jeszcze mam inną teorię. Jon i Deanerys będą rządzić razem. Nikt ani nic w zasadzie nie jest w stanie potwierdzić w serialu, że Jon to syn sami wiecie kogo. W książce też uważam to za naciągane. W serialu była mowa, że u swojego boku Deanerys będzie potrzebowała silnego i wpływowego meżczyzny. Czy cała północ nie jest zachęcająca? A poza tym takie małżeństwa wśród nich nie są nietypowe. Choć mam nadzieję, że Danka zginie albo cóś… 😉

    • Sam mam nadzieję, że Danka zginie, bo najnormalniej w świecie nie lubię tej postaci. Taka opcja jak piszesz też wchodzi w grę.

  • W takich momentach rozpiera mnie duma, że na to, czyim synem jest Jon wpadłam sama z siebie już w trakcie czytania pierwszego tomu 🙂
    Baaardzo lubię postać Rhaegara i żałuje, że serial wspomina go mniej niż rzadko. Mając jednak Brana pod ręką, może będzie szansa na jakiś mały flashback? Takie tam marzenie…

    Możemy się spierać jak skończy się serial, ale przecież wiemy co czeka nas na koniec książek – wszyscy zginą, a ostatnia część będzie 1000-stronnicowym opisem śniegu hulającego między ich grobami. Martin zdradził to już lata temu, a przecież nie okłamałby fanów!