Dźwięki popkultury #4: Muzyka z powieści “To” Stephena Kinga

Klauny. Niby nas bawią, ale w rzeczywistości wielu z nas zwyczajnie się ich boi. Dlaczego odczuwamy strach przed tymi wypacykowanymi wariatami już pisałem. Teraz muszę Was zaprosić na jeszcze jedną podróż do świata, w którym klaun odgrywa bardzo ważną rolę. Kiedy w 1986 roku Stephen King wydawał swoją powieść “To” nie przypuszczał, że od tego momentu będzie winny traumie czytelników na całym świecie. Wzmocnionej cztery lata później przez ekranizację, w której w Pennywise’a wcielił się niezastąpiony Tim Curry.

O co chodziło w książce? Choć pierwsze skojarzenie, jakie pewnie pojawiło się w Waszych głowach po tym pytaniu, to horror, to musicie wiedzieć, że chodzi w niej o coś więcej. Walka dobra ze złem zobrazowana jako starcie dzieci z morderczym klaunem, to tylko pretekst. Do tego, aby pokazać nam jak zmieniali się bohaterowie. Jakimi się stali osobami przez te kilkadziesiąt lat, które upłynęły od pierwszego spotkania z Pennywisem. Owszem, to ciągle pierwszorzędny horror, ale przy okazji mądra analiza dojrzewania.

Podobnie jak w wielu swoich wcześniejszych, jak i późniejszych, książkach Stephen King bardzo dużą rolę przypisuje muzyce. Być może nie zwracacie na nią uwagi czytając, ale ona tam jest. Czasami, jak w przypadku “Lśnienia”, pojawia się jako jeden bardzo ważny utwór:

To, co słyszycie powyżej, to świetny moim zdaniem cover “Bad Moon Rising” zespołu Creedence Clearwater Revival. Czasami jednak jego książki są pełne klasycznego rocka, w którym King jest zakochany. W nim i w Ramones, którzy zasłużyli na to, aby być jego ulubioną kapelą. W przypadku książki “To” playlista jest wyjątkowo ciekawa, bo pojawiają się w niej klasyki rockabily i świetnie oddaje klimat czasów, w których po części rozgrywa się akcja książki. Przedstawia się bowiem następująco:

  • Neil Young – “My My, Hey Hey (Out of the Blue)” – numer znany z albumu “Rust Never Sleep” nie dość, że jest świetny, to zdążył okryć się złą sławą. Fragment tekstu “it’s better to burn out than to fade away” pojawił się w ostatniej notce Kurta Cobaina przed tym, jak popełnił samobójstwo. Prawda, że taka historia pasuje do Stephena Kinga?
  • Bruce Springsteen – “Glory Days” –  jeden z reprezentantów hitowego albumu “Born in the U.S.A.” nie pojawia się w tej książce przez przypadek. Utwór opowiada o człowieku, który cofa się do swoich dni chwały. Wspomina wspaniałą przeszłość. W pewnym stopniu tak, jak robią to bohaterowie powieści Kinga.
  • Marvin Gaye – “I Heard It Through the Grapevine” – numer, który pierwotnie nagrany został przez Normana Whitfielda i Barretta Stronga został rozsławiony przez Marvina Gaye’a. Utwór opowiada o zdradzie i plotkach.
  • The Spinners – “Rubberband Man” – jeden z hitów zespołu The Spinners, w którym ważną rolę odgrywa nawiązanie do osób będących jednoosobowym zespołem. Chodzi o zabawianie ludzi przez swoje występy. Teraz wystarczy, że dodacie dwa do dwóch i wyjdzie wam Pennywise.
  • The Penguins – “Earth Angel” – kompozycja The Penguins pojawiała się w słynnych wytworach popkultury takich jak “Karate Kid II”, “Superman III” czy “Powrocie do przyszłości”. “Earth Angel” swego czasu był niezwykle popularny na wszelkiego rodzaju potańcówkach i szkolnych zjazdach.
  • Jerry Lee Lewis – “Whole Lotta Shakin’ Goin’ On” i “High School Confidential” – Lewis dwa razy. Pierwszy utwór to jego wersja kompozycji Dave’a “Curlee” Williamsa. Drugi to dzieło jego i Rona Hargrave’a napisana na potrzeby filmu pod tym samym tytułem, która szybko stała się hitem w roku, w którym rozgrywa się część akcji książki, czyli w 1958.
  • The Fleetwoods – “Come Softly Darling” – Kolejny numer związany z czasami, w których rozgrywa się akcja. Pierwszy hit na koncie The Fleetwoods, który miał swoją premierę w 1958 roku.
  • Bobby Day – “Rockin’ Robin” – Następny hit z końca lat 50. XX wieku. Wiele lat później za cover wziął go król popu. Tak, znacie go.
  • The Four Seasons – “Walk Like a Man” – z tym utworem wiąże się ciekawa anegdota. Kiedy The Four Seasons go nagrywali straż pożarna dostała wezwanie, że w budynku, w którym odbywało się nagranie wybuchł pożar. Producent Bob Crewe był w trakcie sesji nagraniowej i chciał, aby wszystko poszło bez zarzutu. Choć wiedział, że coś się dzieje zamknął drzwi od studia i kazał zespołowi nagrywać pomimo tego, że do pomieszczenia zaczął się wdzierać dym i woda. Tytuł tego utworu tłumaczy wszystko.
  • The Teenagers – “I’m Not A Juvenile Delinquent” – kolejny z hitów z lat 50. Nazwa zespołu jest bardzo ważna, bo jego członkowie faktycznie byli młodzi, szybko odnieśli sukces. Główny głos zespołu, Frankie Lymon, nie poradził sobie ze sławą i w wieku 25 lat zmarł po przedawkowaniu heroiny.
  • The Doors – “Light My Fire” – tu chyba nie muszę nic pisać, bo kto nie zna “Light My Fire”?
  • Little Richard – “The Girl Can’t Help It” – klasyk, który później coverowali m.in. The Animals i Led Zeppelin. Jeden z integralnych elementów muzycznego nieboskłonu lat 50.
  • Gene Vincent – “Be-Bop-A-Lula” – w tym wypadku ważny jest tytuł. Be-Bop-A-Lula związany jest z “Hey! Ba-Ba-Re-Bop”, czyli zawołaniem, które stosowali członkowie zespołów wykonujących bebop, aby zagrzać się do gry. Pobudzić.
  • Eddie Cochran – “Summertime Blues” – idę o zakład, że każdy z Was zna motyw przewodni tego numeru tylko nie kojarzycie tytułu. “Summertime Blues” to jeden z największych hitów Cochrana i kolejna ikoniczna kompozycja rockabily, które przeżywało pod koniec lat 50. XX wieku prawdziwy boom.
  • Bruce Springsteen – “Born in the USA” – znowu Boss i znowu rockowy hymn. Tak, abyście nie zapomnieli, że akcja książki rozgrywa się w USA.
  • Na koniec dwa tradycyjne utwory, czyli “Camptown Ladies” i “The Battle Hymn of the Republic” – dwa klasyki, które znacie i bankowo śpiewaliście. Pierwszy, to nic innego jak melodia znana ze “Stary farmer miał”. Z kolei ten drugi to jeden z najbardziej znanych utworów patriotycznych w USA. Motyw przewodni można usłyszeć w filmach i serialach. Grany jest na zakończenie konwencji Partii Republikańskiej. Jak ulał pasuje do wydarzeń z książki.

A tu macie złożoną playlistę. Miłego słuchania:

Tym muzycznym akcentem kończę. Do kolejnego tekstu!

Przeczytaj:

[tw-button size=”large” background=”” color=”red” target=”_self” link=”https://lekturaobowiazkowa.pl/nie-na-temat/dzwieki-popkultury-1-muzyka-z-komiksu-v-vendetta/”]Muzyka z “V for Vendetta”[/tw-button] [tw-button size=”large” background=”” color=”red” target=”_self” link=”https://lekturaobowiazkowa.pl/nie-na-temat/dzwieki-popkultury-2-muzyka-z-amerykanskich-bogow-neila-gaimana/”]Muzyka z “Amerykańskich bogów” Gaimana[/tw-button] [tw-button size=”large” background=”” color=”red” target=”_self” link=”https://lekturaobowiazkowa.pl/nie-na-temat/dzwieki-popkultury-2-muzyka-z-amerykanskich-bogow-neila-gaimana/“]Muzyka z “Watchmen” Moore’a i Gibbonsa[/tw-button] [tw-button size=”large” background=”” color=”red” target=”_self” link=”https://lekturaobowiazkowa.pl/nie-na-temat/czy-muzyka-oddaje-charakter-czlowieka/”]Czy Twój charakter jest związany z muzyką, której słuchasz?[/tw-button]
  • Vandrer był zbyt przerażony Tym żeby zwracać uwagę na muzykę. To nie jest zwykły horror bo on wyciąga z czytelnika jego własną wizję strachu i tym się karmi. Dlatego jest taki doskonały bo wszystko co najgorsze dzieje się w wyobraźni, na kartkach książki są tylko słowa które ją pobudzają.