Tak siedzimy przed telewizorem

Netflix w Polsce jest potrzebny, ale nie z powodu filmów i seriali

Zapewne trafiliście dzisiaj na informację jakoby coś się ruszyło w temacie obecności Netflixa w naszym pięknym kraju. Marta z serialowa.pl zauważyła, że na stronie Netflixa zaszła pewna zmiana (Martę możecie śledzić na Twitterze, o pod tym kontem @pazurkiem). Polega ona na tym, że strona już nie informuje nas tylko o tym, że usługa jest niedostępna, a że będzie dostępna wkrótce. Mówiąc w skrócie, wszystko jest przesądzone, co w zasadzie samo w sobie nowością nie jest, bo plotki na ten temat pojawiają się od jakiegoś czasu. Oczywiście powstaje pytanie, kiedy? Ile czasu musimy czekać na to wkrótce. Biorąc pod uwagę zapowiedzi szefów platformy, to najbardziej prawdopodobnym terminem jest koniec roku 2016. Netflix ma ambitne plany. Bardzo ambitne, bo chcą być wszędzie. Tylko, że ja nie o tym.

Wielkie poruszenie

Patrząc na to, jakie zainteresowanie wzbudzają informacje na temat uruchomienia polskiej wersji Netflixa wnioskuję, że Polska czeka na tę usługę jak na mesjasza i darmowe Crocsy w Lidlu. Fajnie. Pomijam nawet to, że nie spodziewałem się aż takiego poruszenia z powodu tego, że na stronie pojawiło się słowo wkrótce. Widać tylko tyle wystarczy. Nie zrozumcie mnie źle. Ja się bardzo z tego cieszę, bo dla mnie to jedna z tych usług, które chcę mieć normalnie dostępne nad Wisłą. Może Was zaskoczę, ale nie z powodu bazy seriali i filmów, które tam się znajdują. Z powodu tego, co może zmienić na rynku obecność Netflixa. Bo to, że coś się zmieni jest pewne.

Problem w postrzeganiu ważności pewnych wydarzeń wynika z ludzi, którymi się otaczamy. Kiedy mamy wokół siebie miłośników komiksów, to rzeczone komiksy są dla nas bardzo ważne i wydaje się nam, że dla reszty świata również. Gdy ważną częścią naszego świata są seriale, a Netflix jest mitycznym Świętym Graalem, to wydaje nam się, że ta usługa to murowany sukces. Przecież czekam na niego ja. Moich 1236 znajomych na Facebooku. Skoro my czekamy, to czeka na niego też pani Krysia z warzywniaka, Romek hydraulik, Janusz kibic Puszczy Niepołomice i Adelajda, 35-letnia kosmetyczka spod Wąbrzeźna. Przykro mi, oni nie czekają. Mają Netflixa gdzieś. Wojtek Wieman – z podcastu Yes Was Podcast, który gościnnie już się u mnie pojawił – na swoim koncie w serwisie Facebook stwierdził, że dla zwykłego Kowalskiego zmieni się niewiele.

Dla zwykłego Kowalskiego nie będzie miał do zaoferowania nic ponad to co dzisiaj oferują inne usługi VOD, z VOD.pl na czele. Zakładam, że zwykły Kowalski ogląda przede wszystkim filmy (tutaj oferty się pewnie pokryją), a jeżeli mówimy o serialach to ogląda to co mu telewizja zapoda (i przetłumaczy, najlepiej z lektorem), nie mówiąc już o rodzimych produkcjach, których też przecież jest mnóstwo.

Ja się z Wojtkiem zgadzam. Usługa taka jak Netflix nie pojawia się w Polsce tylko po to, aby sprostać gustom fanów seriali. Ona przede wszystkim chce przekonać do siebie zwykłych Kowalskich, bo to ten zwykły Kowalski zapewni im efekt skali. Nie neguję tego, że w Polsce jest coraz więcej fanów seriali. Sam widzę jaki “dobrze czytają się” teksty o nowych serialach, które publikuję u siebie. Nie wiem, jak duża jest ta grupa, ale na pewno stopniowo się powiększa, bo rozwija się kultura oglądania seriali i to seriali na światowym poziomie. Znowu jednak to jeszcze o niczym nie świadczy.

Płacić czy nie płacić?

Biznes ostatecznie zawsze rozbija się o pieniądze. Dla mnie najważniejszym pytaniem jest to, czy my jesteśmy gotowi na to, aby płacić, co miesiąc za usługę oferującą sporą bazę seriali, ale jeżeli chodzi o filmy to już tak kolorowo nie jest i w wielu wypadkach nie są to najświeższe tytuły, a tego często poszukuje przeciętny widz. Pisząc “my” mam na myśli osoby inne niż te, które są przyzwyczajone do tego, że za pewne rzeczy trzeba płacić. Najlepszym przykładem są dla mnie gracze konsolowi, którzy powoli byli edukowani, że jak chcą grać po sieci, to muszą sięgnąć do portfela. Otrzymują w zamian gry, ale płacić muszą, jak chcą grać ze znajomymi. Nawet gracze pecetowi stopniowo zaczęli dostrzegać, że za niewielkie kwoty mogą nakupować gier, których i tak nie uda im się ograć. Tu problem jest ciągle spory, ale pewne zmiany już zaszły. Kiedy dojdzie do walki o portfele Krysi i Romka czasu za wiele nie będzie. Biznes musi się kalkulować. Hajs się musi zgadzać. Nie wiem, jakie Netflix stawia sobie cele w każdym kolejnym kraju, w którym się pojawia (w sensie ilościowym), ale mam nadzieję, że dobrze sondują nasz rynek, bo ten jest specyficzny. O tej specyfice niech świadczą wyniki jakie osiągają rodzime produkcje. Nawet hitowa Gra o Tron nie ma startu do oglądalności np. “M jak Miłość” (400 tysięcy widzów kontra 7 milionów). Raczej nie ma co liczyć na to, że przy starcie znajdziemy tam archiwum polskich seriali, ale kto wie, może z czasem i na to przyjdzie pora. Choć wątpię. Tak czy inaczej czeka ich bardzo trudna walka, której wcale nie muszą wygrać o czym przekonali się już inni internetowi giganci, którzy “przejechali się” na przeświadczeniu, że Polak rzuci wszystko jak zobaczy znaną markę. Nie rzuci, bo jest przekorny. Taką mamy naturę.

House of Cards
Tak piracimy “House of Cards”, co nie zmienia faktu, że Amerykanie i tak są liderami/Fot. Variety.com/http://bit.ly/1cfcVHA

No dobrze, ale na wstępie napisałem, że jego obecność jest ważna z innego powodu niż jego oferta. Czekam na niego, bo to konkurencja dla już dostępnych usług. Konkurencja, która w mniejszym bądź większym stopniu sprawi, że i oni będą musieli zareagować. Konkurencja, jak wiemy jest dobra, o ile jest zdrowa, ale w tym wypadku nie zakładam, że będzie inaczej. Dzięki temu zyskają fani seriali i zwykły Kowalski, który być może otrzyma bardziej atrakcyjną ofertę w ramach usług, z których już korzysta. Dodatkowo liczy się to, że będzie kolejna okazja na to, aby pokazać wszystkim, iż warto płacić w sieci. Warto płacić za rzeczy, na których nam zależy. Tym bardziej, że nie są to kwoty wygórowane – choć to dla niektórych kwestia dyskusyjna, więc dodam, że według mnie nie są to kwoty wygórowane. Dlatego pojawienie się Netflixa w Polsce jest ważne właśnie z powodu wpływu jaki może mieć na mentalność odbiorcy. Mentalności, która i tak się zmienia urabiana od lat przez nasze rodzime usługi o czym trzeba pamiętać.

Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed

Logotyp na górze przeniesie Cię na stronę główną. Poniżej znajdziesz konta w serwisach, w których możesz mnie obserwować. Miło mi, że poświęcasz swój cenny czas na obcowanie z tym, co przygotowałem.

More Stories
Wonder Woman: Żelazo
Twarda jak Wonder Woman