Każdy z nas potrzebuje nostalgii

Wielokrotnie pisałem o tym, że nostalgia to bardzo potężne narzędzie. Wiedzą o tym magicy z Hollywood, którzy co jakiś czas serwują nam nowe wersje starych hitów lub w tych “wannabe” nowych/starych hitach próbują przemycić coś, co odwoła się do przeszłości. Cel jest zawsze ten sam. Wywołać w odbiorcy to miłe uczucie wywoływane przez szarpanie za strunę ciepłych wspomnień przeszłości. Nostalgia może być tym, co sprzeda produkt, ale może być też tym, co ten produkt ostatecznie pogrąży. Szczególnie, gdy odbiorca zorientuje się, że nie dostał nic nowego. Może być też tak, że nagle ten sam odbiorca zorientuje się że to, co tak ciepło wspomina, wcale nie było takie wspaniałe.

No dobrze, dość tego orientowania się. Mam do Państwa pytanie:

Czy macie może chwilę, aby porozmawiać o Bogu… Potrzebie i celu nostalgii?

Czy za nostalgią kryje się jakiś większy sens? Czy spełnia zadania, o których nie myślimy. Szczególnie między kolejnymi scenami rozbieranymi w “Grze o tron”. Dokąd zmierzamy? Ile ważą marzenia? Kim jest jesteśmy? Co czeka nas po śmierci i dlaczego nie będzie to wielka impreza? Jak żyć? Na te pytania niestety nie odpowiem, ale na te o nostalgii mogę spróbować.

Tęsknota

Jeżeli mam pisać o tęsknocie, to powinienem włączyć tryb Juliusza Słowackiego lub Adama Mickiewicza. Rzecz w tym, że żaden ze mnie Juliusz, a już w ogóle żaden ze mnie Słowacki, więc będzie klasycznie. Po mojemu. Zacznijmy od tego, czym nostalgia jest. Sięgając po Wikipedię okaże się, że:

Czarodziejka z Księżyca
Wspomnienia, ach wspomnienia

Nostalgia potocznie to, doskwierająca tęsknota za ojczyzną (krajem ojczystym), a także, tęsknota za czymś przeszłym, co utrwaliło się w pamięci lub do czegoś, co wyobrażono sobie w marzeniach.

Częściową składową tego pojęcia są dwa słowa: ból i tęsknota. Wspominam o tym dlatego, że przez wiele lat nostalgia jako uczucie była postrzegana negatywnie. Uważano, że absolutnie nie niesie ze sobą niczego pozytywnego. Mało tego – jakby fakt, że nie ma w tym nic pozytywnego nie wystarczył – uważano wręcz, że jest to choroba psychiczna. No bo jak to tak. Dorosły facet. W sile wieku. Przyjechał za chlebem do wspaniałego kraju pełnego możliwości zarobienia na ten chleb. Tymczasem ryczy jak dziecko. Pieprzy coś o kraju ojczystym. Chory jak nic. Do psychiatryka.

Nostalgia była uważana za chorobę jeszcze w XX wieku, więc to nie jest tak, że to przekonanie to przekonanie, które swoje pięć minut miało w wiekach ciemnych. Stopniowo zaczęło się to zmieniać, a psychiatrzy badali nostalgię i tym samym nas. Efekty tych badań mogą być zaskakujące, bo oto się okazało, że nostalgia wcale nie jest taka zła. Nasze wspomnienia nie tylko związane z miejscami znanymi z dzieciństwa, ale i z filmem czy serialem, który uwielbialiśmy w przeszłości, mają pewien cel i mogą być pomocne. Sprowadzić ją można już nie tyle do doskwierającej tęsknoty za ojczyzną, a do sentymentalnej tęsknoty za przeszłością. Takiej, która nam nie doskwiera, a raczej sprawia przyjemność, gdy w gronie znajomych rozmawiamy np. na temat starych odcinków Voltrona* czy kaset VHS**.

Przy tym wszystkim trzeba pamiętać, że nostalgia i czas bardzo często zniekształcają nasze wspomnienia na temat przedmiotu wspomnień. Wynika to choćby z tego, że idealizujemy rzeczy, które sprawiały nam w przeszłości przyjemność. Dodatkowo to zupełnie naturalne, że mózg woli, abyśmy pamiętali głównie dobre rzeczy. To oczywiście nie jest zawsze możliwe, ale aby nie zwariować lepiej czasami coś podkoloryzować. No dobrze, ale co dobrego niesie ze sobą nostalgia?

Screen z Dungeon Master 2: Legend of Skullkeep
Dungeon Master 2: Legend of Skullkeep

Na kłopoty nostalgia

Zacznijmy od tego, że wyniki badań przeprowadzonych przez zespół Uniwersytetu w Southampton, w którego skład wchodziła Constantine Sedikides, wskazują, że nostalgia zwiększa samoświadomość i samoocenę wśród badanych. Wynika to z tego, że przypominając sobie konkretne rzeczy często przypominamy sobie wnioski, jakie pojawiły się po danym wydarzeniu. Nastrój badanych poprawiał się, a oni sami bardziej czuli się częścią większej społeczności.

Tym bardziej, że sami pobudzamy to uczucie. Wystarczy porozmawiać ze znajomym o przeszłości albo wyciągnąć album ze zdjęciami z wakacji. Rozmowa o ulubionym serialu sprzed lat działa tak samo. Zwróćcie uwagę, jak reagujecie. Co się dzieje nawet w sytuacjach, kiedy grupa na co dzień nieznajomych sobie osób w Internecie zaczyna rozmawiać na przykład o ulubionych odcinkach “Z archiwum X”. Już samo myślenie o odpowiedzi, przypominanie sobie, co czuliśmy zdaje się nam sprawiać przyjemność. Tym samym możemy płynnie przyjść do benefitów płynących z nostalgii.

Po pierwsze nostalgia zbawiennie wpływa na humor. Podczas wspomnianych badań po wzbudzeniu w uczestnikach badania uczucia nostalgii naukowcy zauważali, że badani są bardziej zadowoleni. Czują się lepiej, bezpieczniej. Zupełnie inaczej niż ci, którzy mieli opisywać jakieś mniej przyjemne wydarzenie ze swojego życia. Oczywiście zdarzały się też negatywne emocje, ale ostatecznie pozytywów było więcej. Z czego to wynika? Na przykład z tego, że w życiu każdego człowieka niektóre rzeczy zdarzają się tylko raz. Osoby, których nigdy już nie spotkamy, rzeczy, których już nie zrobimy. Nawet dzieła popkultury, do których wracamy często najlepiej “smakują” za pierwszym razem. Na samym początku wspominałem, że nostalgia może być wyjątkowo skutecznym narzędziem sprzedaży. W badaniach prowadzonych na Uniwersytecie Harvarda udowodniono, że odwoływanie się do czegoś, co znamy działa też na naszą cierpliwość. To znaczy, że pobudzając konkretne uczucia możemy sprawić, że klient będzie bardziej cierpliwy, a często podejmie też taką decyzję zakupową, jaką chcemy. Jak można to wykorzystać? Na przykład, gdy macie restaurację i kolejka oczekujących jest długa można spróbować puścić melodie, które u Waszych klientów wywołają uczucie nostalgii. Dzięki temu łatwiej rozładujecie napięcie.

Sok z żuka
Sok z żuka

Być może czasami czujecie, że Wasze życie nie ma za bardzo sensu. Na przykład myślicie o nieuchronności przemijania. O tym, że w życiu piękne są tylko chwile, a pewne są śmierć i podatki. Jeżeli tak, to mam dla Was idealne lekarstwo. Tak jakby. Odwołanie się do przeszłości zmniejsza ten lęk, a przynajmniej powinno. To wszystko się ze sobą łączy, bo same zachowania związane z nostalgią są niejako wpisane w naturę człowieka. My po prostu mamy zakodowane konkretne skojarzenia nie tylko z tym, co widzieliśmy, ale i z tym, co mówiąc kolokwialnie udało się nam wywąchać. Nasz mózg i to jak działa nadal potrafi zaskoczyć. Do tego stopnia, że podczas badań nad nostalgią okazało się, że wywołuje nie tylko konkretne efekty psychiczne, ale i fizyczne. Na przykład osoby badane podczas słuchania muzyki, która pobudzała uczucie nostalgii czuli ciepło. Przyjemne gorąco prosto z wnętrza ciała.

Na koniec warto też wspomnieć o tym, że choć nostalgia zdaje się być przede wszystkim związana z kurczowym “trzymaniem się” przeszłości, to tak naprawdę ma przełożenie na naszą przyszłość. Wszystkie wymienione efekty sprawiają bowiem, że osoby, które często pobudzają w sobie nostalgię mimo wszystko z większym optymizmem patrzą w przyszłość. Wzbudza w nich mniejszy strach. Więcej jest w tym wszystkim pewności głównie ze względu na to, że myślimy o rzeczach, których przeszłość nas nauczyła. O ile w ogóle potrafimy wyciągać wnioski.

To co dalej?

Bardzo dobre pytanie. Jak zwykle w takich sytuacjach zwyczajnie nie wiem. Nie wiem nawet po jaką ciężką i lekką cholerę ja w ogóle zadaje sobie pytanie, czy nostalgia niesie za sobą coś więcej niż tylko miłe łaskotanie duszy na myśl o czołówce “Pokemonów” czy na wspomnienie o pierwszym kontakcie z “Baldur’s Gate”. Jak widzicie okazuje się, że nostalgia się nam przydaje i warto wspominać. Warto uciekać w przeszłość. Choćby na chwilę.

* Netflix pokazuje nową serię. Serial o wielkim robocie. To w zasadzie wystarczy za rekomendację.

** Kasety VHS to jak płyty Blu-Ray, które nie są płytami Blu-Ray. Czasami na odcinków “Scooby-Doo” można było znaleźć “9 i pół tygodnia” lub nie daj boże coś odważniejszego typu przygód Traci Lords. Google Wam pomoże.

Sprawdź również:

Dolina niesamowitości - co nas w niej przeraża?
Total
22
Shares
    • To teraz jest nas dwoje 🙂

      • To w ogóle jest interesujący problem, w MCU też istnieje (Guardians, planowana Captain Marvel).

  • Czesław Wapno

    Mnie za to fascynuje ostatnia część definicji: “lub do czegoś, co wyobrażono sobie w marzeniach”. Teraz ludzie mają hopla na punkcie lat 80. I ja w sumie trochę też. Słucham sobie w pracy playlisty z New Retro Wave (kilkadziesiąt godzin muzyki jak z trailera nowego Thora), noszę koszulki z fajnymi, kolorowymi napisami (niczym logo nowego Thora), lubię twory (pop)kultury, które w jakiś sposób odnoszą się do tamtych czasów (zgadnijcie, na co teraz czekam…). Niby urodziłem się w latach 80… Pod koniec… W ogóle ich nie pamiętam… Dla mnie samego to wydaje się być dziwne.
    I jeszcze ciekawsze, że w internetach młodsi ode mnie ludzie fascynują się ironiczno-nostalgiczno-memicznym prądem (bo ja wiem…) sztuki, jakim jest vaporwave. Polecam rzucić okiem, bo to, co tam się wyprawia, to fenomen sam w sobie.

    • Patryk Walczak

      Ja się urodziłem pod koniec lat 90. Czasem chciałbym urodzić się wcześniej niż w 1996 roku, by posmakować tej dekady w pełnej krasie, szczególnie na płaszczyźnie muzycznej. No ale moje dzieciństwo lat zerowych i tak wspominam bardzo dobrze

    • Patryk Walczak

      Dla mnie też coś jest fascynującego w tym, że nie pamiętając w ogóle końcówki lat 90., najczęściej słucham muzyki z tamtego okresu 😀

  • Patryk Walczak

    Uwielbiam to uczucie. I tak jak mówią badania – rzeczywiście robi się dzięki niemu cieplej na ciele i duszy. Często lubię wspominać moje piękne dzieciństwo, lubię atmosferę retro, a czasem słucham nostalgicznej muzyki, kiedy mam ku niej odpowiedni nastrój, by to piękne uczucie wywołać. Najlepiej robi to hauntologiczna, wywołująca duchy przeszłości muzyka Boards of Canada, a w szczególności ich pierwszy album “Music Has The Right To Children”, który polecam