Rekulturator #26: Agata Garbowska, czyli Qrkoko.pl

W 26. odsłonie Rekulturatora goszczę Agatę Garbowską. Tworzącą w sieci m.in. na Qrkoko.pl – w zasadzie to współtworzącą, bo pracuje razem z Wojciechem Karolczukiem zwanym też Przedmężem. Agata reprezentuje tą wyjątkowo kreatywną część sieci. Zajmuje się rękodziełem choć bardziej pasuje mi uznać, że ona wyczarowuje coś nowego – zaskakującego – z rzeczy, które dobrze znacie, a o których nie pomyślelibyście, że można z nich wyczarować to, co wyczarowała Agata. Zazdroszczę jej, bo moja kreatywność często ogranicza się do kreatywnego rozbijania jajka z myślą o jajecznicy. Oczywiście owo rozbicie jest zupełnie przypadkowe. Dość o mnie, wróćmy do Agaty. Oprócz bloga znajdziecie ją też tutaj:

Jej odpowiedzi poniżej. Miłej lektury.

1) Ulubiona książka/książki

Mogłabym napisać, że moją ulubioną serią jest Encyklopedia Britannica, ale nawet samej siebie nie potrafię okłamać. Postaram się odpowiedzieć w maksymalnym skrócie. Wszystko zależy od tego co rozumiemy przez pojęcie „ulubiona”, bo jeśli masz na myśli książkę, po którą sięgam najczęściej to będzie 220 splotów szydełkowych. Jednak podejrzewam, że większość Twoich czytelników kojarzy jedynie splot słoneczny, ewentualnie splot wydarzeń. Dlatego myśląc w kategorii książki, która nauczyła mnie najwięcej celowałabym w “Emocjonomikę” (Dan Hill). Z kolei najbardziej w moje poczucie humoru trafia wszystko spod pióra Andrzeja Pilipiuka, bo czytałabym nawet jego listę zakupów. A rozpadam się na cząsteczki jak czytam książki, które napisał Dmitry Glukhovsky. Po nich zbieram się najdłużej. Głównie płaczę, że ja nigdy nie wymyślę czegoś tak innowacyjnego i rozbudowanego. Doliczmy do tego serię o Harrym Potterze, cudowne książki Marka Edelmana i nagle się okazuje, że zachowuję się jak w pasmanterii, bo wchodzę, nie potrafię się zdecydować i zagarniam wszystko co wpadnie pod rękę

Mój brak zdecydowania bierze się z tego, że zawsze staram się z każdej książki wyciągnąć coś pozytywnego dla siebie. Nawet z takich tworów, które uznam za gnioty. Dlatego ciężko wybrać jednego ulubieńca, bo z każdą książką łączy mnie coś innego.

Jednak gdybyś przystawił mi nóż do gardła i kazał z całej swojej biblioteczki wybrać tylko jedną pozycję to sięgnęłabym po jedną, strasznie starą i zniszczoną książkę. Bez kolorowej okładki, bez ciekawego tytułu. Po taką niepozorną pozycję, którą chyba częściej sklejałam taśmą niż czytałam. “Oskar w laboratorium” (Carmen Kurtz) – książka dla dzieci. Znalazłam ją chyba kiedyś na strychu mojej babci i pamiętam, że musiałam w stosie innych książek szukać brakujących kartek. Ciekawa historia, postaci, do których wracam z sentymentem i niezapomniany zapach kartek, które mają więcej lat niż ja. To taki papierowy przyjaciel, który w spokoju poczeka kilka miesięcy, aż znowu po niego sięgniesz by za każdym razem pokazać Ci coś zupełnie nowego. Uwielbiam właśnie takie książki, które wydają się dorastać razem ze mną.

Dlatego jeśli pytasz mnie o ulubioną książkę to konsekwentnie powtórzę – “Wszystko co musisz wiedzieć, aby zrozumieć swojego kota”.

2) Ulubiony film/filmy

“Koralina i tajemnicze drzwi” (2009). Właśnie do mnie dotarło ile lat ma ten film. I ile lat mam ja. Aż musiałam sobie zrobić przerwę na czekoladki i płacz pod prysznicem. Dlaczego Koralina? Pewnie nie zaskoczę Cię pisząc, że przez przedstawiony świat. Wszystko tam było robione ręcznie. Nawet te maleńkie sweterki i rękawiczki były dziergane od zera jak prawdziwe ubrania. Wystarczy, że włączę ten film i już od pierwszej sceny mam dreszcze. Podobnie jak z Oskarem – przy każdym kolejnym spotkaniu odkrywam coś nowego. Za pierwszym razem zachwyciła mnie historia. Za drugim aranżacje. Za setnym z zapartym tchem oglądam jak to wszystko wydaje się żyć i istnieć naprawdę. Ostatnio oglądałam też film “ParaNorman” (2012), na który trafiłam przez film na YouTubie, w którym było pokazane jak krok po kroku robili figurkę tytułowej postaci. Również świetna historia z pogranicza baśni. Dbałość o szczegóły jest tam tak wielka, że spora ilość filmów z żywymi aktorami zostaje daleko w tyle.

Koralina
Co tam jest?Fot. Kadr z filmu “Koralina”

3) Ulubiony serial/seriale

“The Office” król! Zwłaszcza początkowe sezony. Za poczucie humoru, Crazy Cat Lady i całą atmosferę małego korpo, które aspiruje do bycia dużym korpo. Mogłabym też w kółko oglądać “Przyjaciół”. Pewnie dlatego, że nie mam własnych. Fascynuje mnie to, że ten serial ma już tyle lat (pierwszy odcinek wyszedł 22 lata temu!), a wciąż ten humor i te sytuacje są tak aktualne i uniwersalne, że równie dobrze całość mogła się dziać obecnie. W każdej postaci znajduję kawałek siebie i może dlatego po złączeniu ich wszystkich okazuje się, że moje serce bije w rytm piosenki z wejściówki. To jeden z tych seriali, który oglądam podczas choroby, kiedy jestem smutna, wesoła, kiedy chcę pobyć sama albo kiedy szydełkuję. Jestem w stanie znaleźć odcinek na każdy nastrój i każdą okazję.

Jednak moim ukochanym serialem jest serial “Harry Potter”. W ogóle mi nie przeszkadza fakt, że nikt go nie nakręcił. Wyobraź tylko sobie to, że każda książka to jeden sezon. Albo nawet dwa. I świat pokazany z perspektywy nie tylko Harrego, ale i postaci z innych domów. I nauczycieli! Widzisz jak się ekscytuję? A to tylko serial, który powstał w mojej głowie 😉 Ok, dorzućmy jeszcze “Supernatural” za to jak wiele ma wstawek z różnych wierzeń i to dość wiernie odwzorowanych. W ogóle nie chodzi mi o Deana. W ogóle. (#TeamDean).

4) Ulubiony komiks/komiksy

Podoba mi się komiks “The Walking Dead”, chociaż nie przeczytałam wszystkich tomów. Największy sentyment jednak mam do “Przyjaciół z Zielonego Lasu”. To taka trochę Gra o Tron komiksów moich czasów. Uwielbiasz pana Bażanta? Bum! Kłusownik go zestrzelił, a stronę dalej pani Bażantowa patrzy na pieczeń z męża. Małe słodkie liski cudownie bawią się w lesie? A co powiesz na to żeby las zaczął płonąć? Trochę makabryczne, kiedy spojrzy się na to z tej strony, ale tak naprawdę śmierć i inne nieprzyjemne aspekty życia ogrywali delikatniej (w końcu to komiks dla dzieci!). Dzięki temu łatwiej było przyjąć mi fakt, że moje zwierzęta też umrą i to, że nie każdy na świecie jest miły i przyjemny jak Pan Borsuk. Te komiksy były jednym z segmentów gazetki, w której też były przybliżane inne aspekty fauny i flory. No i często dołączano naklejki. Naklejki jakoś rekompensowały śmierć Pana Bażanta. Mogłam sobie nimi zakleić moje pęknięte dziecięce serduszko.

5) Ukochana gra?

Klasy! Wymiatałam na podwórku. Najdalej rzucałam kamieniem i potrafiłam swoją kolej ciągnąć naprawdę bardzo długo. Z gier karcianych uwielbiam grać w makao, bo zawsze miałam do niego dobrą rękę. Unikam gier planszowych, bo przez „Kolejkę” prawie zerwałam zaręczyny (jak można kłaść remanent swojej ukochanej kobiecie?!). Jednak myśląc o grach w ujęciu bardziej „nowoczesnym” to wskazałabym na “Dizzy”. Do dziś nie mam pojęcia co się dzieje w tej grze, ale wciąga. Zwłaszcza, kiedy grasz w japońską wersję, ze starszym bratem, który krzyczy nad uchem, że skusisz mu życia. Ta gra naprawdę mocno zryła mi psychikę. Serio, do tej pory nie wiem co ja miałam w tej grze robić i gdzie iść. Co w ogóle nie przeszkadzało mi w nią grać prawie codziennie. Ostatnio grałam w literaki i też było fajnie. Przegrałam z jakimś dzieckiem, ale dlatego, że miałam lagi. O! Wiem co mogę napisać: “Najpiękniejszą grą jest życie.” Można cytować.

6) Ulubione albumy muzyczne

Odpowiem sucharem – co słyszysz kiedy dzwonisz do przypadkowo poznanej dziewczyny, do której zarywałeś po pijaku poprzedniego dnia? Nie ma takiego numeru 😉

Słucham różnej muzyki, więc nie mam swojego ulubionego albumu ani nawet numeru muzycznego, bo to wszystko dynamicznie mi się zmienia. Często jest tak, że z płyty podoba mi się jedna lub dwie piosenki. Zresztą nie jestem typem melomana, a raczej DJ YouTube, bo to tam najczęściej słucham muzyki. Jakbym miała wskazać na coś ulubionego to niech będzie ścieżka dźwiękowa z filmu „Harry Potter i Kamień Filozoficzny”.

Teraz ta część, w której autorzy się znęcają nad innymi autorami.

1) Jaka książka wyjątkowo cię zawiodła

Moja 😀 Zwłaszcza jak znajduję swoje zapiski z czasów gimnazjalno/licealnych. Ostatnio czytałam książkę wydaną w tym roku o social media, skierowaną do małych firm. Nie pamiętam autora, a szczerze to nawet nie chce mi się jej szukać. Okładkę miała niebieską (bo Facebook), a na jej środku był wielki kciuk (bo Facebook) odnosiła się tylko do Facebooka (bo Fa… no wiesz) i miała masę błędów. Polecane strony miały niedziałające linki – tzn. jeden działał, ale zamiast obiecanej alternatywy Brand24 włączył się jakiś sklep z oponami. Każda „rada” była tam poleceniem, a argumentacja to „bo ja tak mówię!”. Jedyne co dobrego udało mi się z niej wyciągnąć to odniesienie do książki, która okazała się dużo lepsza. W mojej biblioteczce pewnie znajdzie się kilka książek, które mnie zawiodły lub napsuły trochę krwi ale jednak ta o social mediach, która podawała informacje nieaktualne od 10 lat zapewniła mi przymusową transfuzję.

2) Jaki był najgorszy film, który widziałaś

Mój ze studniówki. Może dlatego, że musiałam go kilka razy oglądać? Jednak dużym rozczarowaniem był dla mnie film “Czarnobyl: Reaktor strachu” (2012). Poszłam na niego do kina, ale nie sprawdziłam wcześniej o czym był, bo byłam pewna, że to dokument! Z tropu zbił mnie dopiero wielki napromieniowany niedźwiedź, który przebiegł przez pół opuszczonej kamienicy. Nawet pomijając moje „niedopatrzenie” to film był dość kiepski i przewidywalny. No nikt nie spodziewał się tam zmutowanych ludzi, kanibali, hiszpańskiej inkwizycji i samochodów psujących się bez powodu w najgorszym momencie.

3) Serial, który nie spełnił Twoich oczekiwań

“The Magicians” (2015). Chociaż wina leży po mojej stronie, bo chciałam sobie zrekompensować moje 160 centymetrów wzrostu, więc oczekiwania miałam wysokie. I nie ma co się dziwić, skoro ktoś zarekomendował mi go słowami „serial totalnie jak Harry Potter, ale dla dorosłego widza”. Niestety, moje dzieciństwo nie zostało przedłużone. W serialu nie podobało mi się to, że wyglądał jakby montował go ktoś od niechcenia albo budżet się skończył po zamówieniu cateringu. Wątki były urywane w połowie, bohaterowie odnosili się do wydarzeń, które nie miały miejsca – zaczęłam się zastanawiać czy może oglądam jakąś pociętą wersję? Niestety nie 🙁 Do tego dochodzi dość drewniana gra aktorska i jakby nie Eliot to nie obejrzałabym pierwszego sezonu trzy razy. (#TeamEliot).

Jakub Wędrowycz
Być jak Jakub/Fot. Fabryka Słów

4) Komiks, na którym się zawiodłaś

“Kaczor Donald”. W sklepie w mojej wiosce pani ściągała tylko pojedyncze zeszyty i to dość nieregularnie. Nie było możliwości, żebym zebrała jakąkolwiek pełną serię.

5) Gra, która cię zawiodła

Eurobiznes, bo ludzie zawsze zauważali, że podbieram kasę z banku. Zawiodła mnie “Gra o Tron”, ale to chyba powinnam wpisać w seriale? Ostatnio pięciolatka ograła mnie w Wojnę, więc też mogę uznać, że ta gra jest głupia i ogólnie młoda się nie zna. Największy zawód przysporzył mi jednak “Wiedźmin”. Okazało się, że mój komputer spali się od samego przebywania w jednym pomieszczeniu z grą.

Gdybyś mogła zostać jedną fikcyjną postacią zw. z kulturą popularną to kim byś chciała zostać?

Mogłabym być Jakubem Wędrowyczem. Pomijając zamiłowanie do bimbru i brak higieny osobistej. Chociaż korci mnie, żeby powiedzieć, że Hermioną, ale to dość oczywiste. Może Profesor Mcgonagall? Nie tylko była wiedźmą, ale też zamieniała się w kota. To niesprawiedliwe, że muszę wybrać tylko jedną postać. Wybieram Mcgonagall i podbijam o eliksir wielosokowy, żebym mogła zamieniać się w kogo chcę!

Rekulturator – kulturalna jazda po gustach ludzi tworzących nie tylko popkulturę. Zawsze te same pytania, wcale nie takie same odpowiedzi.

W poprzednich odcinkach pojawili się:

Carrion

Wittamina

Yes Was Podcast

Pampeluna

Sfilmowani

Panna Anna

Jakbyniepaczeć

Troyann

Rysław

Historia bez cenzury

Łukasz “Ichabod” Stelmach

Paweł Opydo

Karol Paciorek

Katarzyna “Zwierz Popkulturalny” Czajka

Włodek Markowicz

Dominik Sobolewski z “Are You Watching Closely”

Zuch Rysuje

G.F. Darwin

Grzegorz “Dakann” Barański

Anna “Mysza” Piotrowska

Natalia “Nadya” Dołżycka

Artur Jabłoński

Alicja “Pusiek, czyli Malkontentka” Getek

Marcin Łukański z kanału “Na Gałęzi”

Joanna Glogaza, czyli Styledigger.pl