Rekulturator #3: 6GhosT9 i Orzech, czyli Yes Was Podcast

Jeżeli ktoś myślał, że dwa odcinki – ten z Carrionten z Wittaminą – to wszystko, to się grubo mylił. W trzeciej odsłonie mam dla Was dwóch przystojnych jegomościów. Zgodnie z najnowszymi trendami mają wąsy, bo brody są już passe. Co ważne, te wąsy pojawiają się w trakcie przemiany w superbohaterów realizujących podcast o wdzięcznej nazwie Yes Was Podcast. Znajdziecie go po pierwsze tutaj, a po drugie na Twitterze. Kim są bohaterowie dramatu?

  • 6GhosT9 – czyli Duch, czyli Wojtek, czyli po prostu fajny gość. I nie piszę tak ze względu na to, że się znamy i mam nadzieję lubimy. Jest go pełno wszędzie i co ważne kiedy już się pojawi w tym wszędzie, to z reguły robi się jakby weselej i przyjemniej. Ma bloga – no bo kto nie ma – a znajdziecie go pod adresem jaduch.pl i znajdziecie go na Twitterze. Polecam.
  • Paweł Orzech – nie znamy się, ale może kiedyś się poznamy. Wydaje się spoko, ale tak naprawdę znalazł się tutaj na doczepkę, bo zna Wojtka. A tak na poważnie, to znacząca persona, której dużo jest na Twitterze. Od czasu do czasu przeczytać coś, co wyskakuje z jego głowy możecie w tym miejscu.

Znacie bohaterów i widzicie, że to prawilne mordeczki, więc przyszła pora na wstydliwe wyznania. Zaczynamy.

1. Ulubiona książka

  • 6GhosT9 – Nie wiem, czy to dobry znak, że muszę się dłużej nad tym pytaniem zastanowić. Moje zastanawianie niestety nie wynika z tego, że nie wiem z czego wybrać, ale raczej z tego, że te najlepsze książki czytałem już dawno. Na tyle dawno, że grzebię w pamięci i piszę to wszystko tylko po to, żeby sobie przypomnieć. Ha! Mam to! Może to Cię (i Was czytających) zaskoczy, ale jedną z moich ulubionych książek jest “Wielki Marsz” Stephena Kinga (chociaż wydana pod pseudonimem: Richard Bachman). Pamiętam, że czytałem ją jako nastolatek. To było moje pierwsze spotkanie z Kingiem i do dzisiaj przypominam sobie obrazy, które wyobrażałem sobie czytając tę książkę – nie jest zbyt długa, ale za to bardzo intensywna. Pełna akcji, trudnych wyborów i emocji. Kurcze, jak sobie teraz przypomniałem to aż mi się zachciało odświeżyć lekturę… Nie chcę za dużo powiedzieć o samej fabule, ale jeżeli ktoś jej nie czytał, to zdecydowanie polecam, szczególnie fanom Kinga.
  • Orzech – Może to zabrzmi słabo, ale kocham Harry’ego Pottera. Jak tylko mam wolną chwilę albo chce się zrelaksować, to uwielbiam po raz setny wejść w ten magiczny świat i poczuć się młodszym o dziesięć lat. Bo to książka, z którą dorastałem, więc jest mi zdecydowanie bliska.

2. Ukochany serial

  • 6GhosT9 – Gdyby ktoś zadał mi to pytanie dwa lata temu – nie wiedziałbym co powiedzieć. Dzisiaj jednak mogę spokojnie powiedzieć, że jest nim Breaking Bad. Przede wszystkim dlatego, że jako jeden z niewielu seriali – zakończył się tak jak powinien się zakończyć. Scenarzyści Lost, Prison Break, czy (jak słyszałem, bo w końcu nie dotarłem do końca) Dextera gdzieś się zagubili. Z jednej strony – pewnie ktoś na nich naciskał, żeby ciągnąć serial „bo przecież mamy świetną oglądalność”, z drugiej z kolei były ogromne rzesze fanów, które wbrew pozorom mają częściowy wpływ na fabułę. Jak to się skończyło wszyscy wiemy. Szczęśliwie ekipa odpowiedzialna za BB zrobiła to dobrze. Bardzo dobrze. Dla mnie ten serial doskonale trzymał w napięciu, odpuszczał w odpowiednich momentach, dawał odetchnąć po czym znowu uderzał akcją. Dzisiaj żałuję, że już nie będzie mi dane przeżyć tego jeszcze raz, ale czekam na prequel, który skupi się na postaci prawnika Saula Goodmana – skoro robią to Ci sami ludzie – daję kredyt zaufania i z chęcią poznam nową historię.
You're Goddamn Right
  • Orzech – Jestem trochę nerdem i geekiem. Uwielbiam nowe technologie i naukę. Zaczytuję się w wynikach badań na nature.com i uwielbiam żarty związane z efektem Dopplera, więc mój ulubiony serial nie będzie zaskoczeniem – “The Big Bang Theory”, czyli po naszemu “Teoria Wielkiego Wybuchu”. Doskonały humor, który poprawia mi samopoczucie zawsze, kiedy pojawia się nowy odcinek. Bazinga! (Wpisałbym jeszcze “Sherlock”a BBC, ale on wychodzi tak rzadko, że to raczej trzy pełnometrażowe filmy w roku niż serial.)

3.  Ukochany film

  • 6GhosT9 – Szukam w pamięci czegoś współczesnego co by mi zapadło jakoś głębiej w pamięć, ale za każdym razem kiedy o tym myślę, przychodzi mi na myśl jeden tytuł. “Miś”. Dlaczego akurat “Miś”? Bo widziałem go chyba dwadzieściakilka razy i za każdym razem mnie śmieszył. On wcale nie jest jakoś specjalnie dobrze napisany – historia nie porywa, ale nagromadzenie kultowych tekstów na minutę filmu jest tak duże, że nie można przejść obok niego obojętnym. Cytaty z Misia są moim sposobem na wyłapanie ludzi z towarzystwa, którzy lubią to samo co ja – rzucasz tekstem, rozglądasz się i od razu na twarzy „tych co wiedzą” maluje się zrozumienie. Zrozumienie z rozbawieniem. Od razu wiesz, że to porządne mordeczki.
  • Orzech – Jestem fanem komedii. Totalnie uwielbiam się śmiać i dobrze bawić. Wiem, że w ten sposób wydłużam sobie życie (i dodaję zmarszczek na twarzy), a przy okazji poprawiam humor. Jakikolwiek by nie był to po obejrzeniu dobrej komedii zawsze humor + 30 poziomów. Mój ukochany film to “Forrest Gump”. Bo raz na jakiś czas dobrze sobie przypomnieć, że życie jest jak pudełko czekoladek.

4. Ukochana gra

  • 6GhosT9 – Od zawsze uwielbiałem strzelanki i pamiętam z jakimi wypiekami grałem z kumplami w Battlefielda 2142 i choć wszyscy twierdzą, że to była chyba najgorsza część serii – my bawiliśmy się doskonale. Załóżmy, że ten Batek, ze względu na wspomnienia dostaje naklejkę „ukochana gra”, ale w kategorii multiplayer. Ukochaną grą w kategorii dla jednego gracza jest dla mnie F.E.A.R. To było niesamowite połączenie FPS-a z horrorem (które też są jednym z moich ulubionych gatunków filmowych). Pamiętam, że z jednej strony bałem się grać, a z drugiej – nie mogłem się oderwać. Historia była po prostu świetna, doskonale wyważona i cholernie straszna.
  • Orzech – Journey, czyli po naszemu Podróż. To nie jest gra, to jest przeżycie. Po przejściu całej płakałem. Tego nie da się opowiedzieć, w to trzeba zagrać.

5. Muzyka, która poprawia Ci nastrój

  • 6GhosT9 – Wszystko podpisane „Jamiroquai”. Absolutnie doskonały poprawiacz humoru. Jak Ci źle, albo smutno – odpalasz Jay Kaya i nagle kąciki ust magicznie podskakują do góry, wokół oczu pojawiają się kurze łapki, a nogi nie mogą się powstrzymać od wybijania rytmu. Żałuję, że od 2010 roku nie nagrali nic nowego…
  • Orzech – Ciężka kwestia związana z muzyką, bo słucham wszystkiego. Absolutnie nie ograniczam się do konkretnego gatunku muzycznego i słucham tego, co akurat znajdę. Jeśli jednak chcę poprawić swój nastrój, to puszczam najukochańszy i najpiękniejszy zespół – Two Door Cinema Club. Natomiast jeśli chcę poprawić nastrój zdecydowanie, to oglądam nagrania z ich koncertu, które zrobiłem sam (dziękuję za najlepszy prezent urodzinowy na świecie!)

6. Jakie komiksy polecasz?

  • 6GhosT9 – Hehe, to pewnie będzie trochę lamerska odpowiedź, szczególnie biorąc pod uwagę szturm Marvela na srebrny ekran, ale ja z komiksów byłem mega fanem “Asterixa i Obelixa” oraz naszego Tytusa, Romka i A’Tomka. Szczególnie w tym ostatnim Papcio Chmiel dał czadu, głównie jeżeli chodzi o słowotwórstwo. Do dzisiaj pamiętam rysunek z jednej z historii, gdzie Tytus był zamknięty za kratami, złapał za szczebelki i próbuje je rozciągnąć na boki krzycząc, że „strach poczwarza siły!”. Papcio to był fajny gość.
  • Orzech – Niestety nie czytam komiksów. Jakoś ta forma do mnie nie trafia. Wolę obejrzeć film lub przeczytać książkę niż komiks.

 

Druga część opiera się na zasadzie tych najgorszych:

 

1. Książka, która strasznie Cię zawiodła?

  • 6GhosT9 – “Silmarillion”. To jest jedna z niewielu książek, których nie skończyłem czytać. Po prostu nie przebrnąłem – przygniotła mnie liczba postaci, nazw własnych, języków, ras – było tam wszystkiego za dużo. Pogubiłem się i porzuciłem. Z tego samego powodu porzuciłem jedną z książek (już nawet nie pamiętam tytułu) Pratchetta i zraziłem się tym samym do całego Świata Dysku. Trochę dzisiaj żałuję, ale może kiedyś jeszcze wrócę? Muszę sobie kupić tego Kindla w końcu.
  • Orzech“1984”. Wciąż uważam, że to była super książka, ale zabierałem się do jej przeczytania trzy lata. Wiem – dość długo. W każdym razie polecali mi ją wszyscy, bo trzeba przecież znać 1984. Po tym wszystkim czego się nasłuchałem, byłem gotów na prawdziwy szok. Niestety szoku brak. Nie zrozumcie mnie źle – to świetna książka, niestety podejście jakie do niej miałem (spodziewałem się nie-wiem-czego) sprawiło, że się zawiodłem.

2. Serial, którego nie polecasz?

  • 6GhosT9 – Może to będzie przykre dla wielu osób, ale w końcu mam mówić o tym co ja osobiście myślę. W takim wypadku nie polecam “Glee”. Nie dlatego, że to jest zły serial, źle zagrany czy źle napisany. On jest po prostu musicalem. A ja nie lubię musicali. Więc jeżeli tak jak ja, nie lubisz musicali, to nie sięgaj po “Glee”.
  • Orzech – “Dexter”. Obejrzałem dwa sezony, potem rzuciłem, bo stał się nudny. Ostatecznie okazało się, że dobrze zrobiłem, bo później było jeszcze gorzej. Sam finał natomiast to jakaś masakra. Na szczęście zaoszczędziłem dużo czasu, który wykorzystałem prawdopodobnie na jakiś inny serial. Równowaga w naturze została zachowana.

3. Najsłabszy film, jaki widziałeś?

  • 6GhosT9 – Jest niestety dość dużo słabych filmów, które widziałem. Pierwszy, który przychodzi mi na myśl to “To już jest koniec” z 2013 roku. Na wierzchu ten film jest po prostu debilny. Niby komedia, a ja uśmiechnąłem się może ze dwa razy – przez pozostały czas byłem po prostu zażenowany. Podobno jest w nim zaszytych kilka fajnych gagów, ale ja ich nie wyłapałem, bo nie znam wielu historii, które działy się podczas tej i innych poprzednich produkcji, gdzie zaangażowani byli Ci sami aktorzy. Wiele żartów podobno miało drugie dno, ale go nie widziałem i było mi przykro, że musiałem stracić tyle czasu.
  • Orzech – Był taki film, który nazywał się “Zęby” i był o dziewczynie, która odkryła, że ma zęby w waginie. Obejrzałem cały, ale w sumie to do dziś zastanawiam się dlaczego.

4. Gra, na którą naprawdę nie warto tracić czasu?

  • 6GhosT9 – Zrozumiałem to dopiero po kilku długich tygodniach, ale w końcu zrozumiałem. “Candy Crush“. Ona wciąga jak porządny odkurzacz i nie daje Ci spokoju. Przez jakiś czas miałem nawet takie zwidy, że w głowie przesuwam wymyślone cukierki. To było straszne. Pamiętam, że jak tylko usunąłem Candy Crush z telefonu to poczułem ulgę.
  • Orzech – Najnowszy “Tomb Raider” to nieporozumienie. Wiem, że nie powinno się spoilować, ale moment, w którym w Tomb Raider jest magia, czary i w ogóle przywracanie martwych do naszego świata, to jakaś porażka. Sama rozgrywka całkiem ok, ale gdybym wiedział wcześniej, że będą czary, to postrzelałbym z łuku w jakiejś innej grze.

5. Płyta, która bardzo Cię zawiodła?

  • 6GhosT9 – “Excess” Comy. Rany, jak ja się na tym krążku zawiodłem. Bardzo lubię Comę, ale Roguc śpiewający koślawym angielskim to było za dużo. Szczęśliwie, posłuchał fanów i następny krążek był już po Polsku. Ewidentnie też poszedł na lekcje wymowy, bo kawałek z Within Temptation brzmi już znacznie lepiej.
  • Orzech – “Congratulations” – MGMT. Niestety do słuchania nadaje się tam tylko jeden utwór, który nazywa się dokładnie tak samo jak sama płyta.

6. Komiks, którego nie warto sprawdzać?

  • 6GhosT9 – Nie wiem. Serio – za mało siedzę w komiksach, żeby komukolwiek odradzić coś co może być słabe.
  • Orzech – Nie wiem, nie czytam.

 

Trzecia część ogólna:

 

1. Ile wydajesz na kulturę w miesiącu/roku?

  • 6GhosT9 – W miesiącu pewnie zbierze się minimum 50 zł. Po pierwsze płacę za Spotify 20 zł miesięcznie, po drugie – chodzę do kina. To chyba moje główne wydatki kulturalne. Chyba już wspominałem, że chcę kupić Kindle’a i wtedy czuję, że będę znacznie więcej czytał, więc dojdą mi wydatki na książki. Bardzo mi tego brakuje dzisiaj. Ba, wręcz się wstydzę swojego nieczytania książek.
  • Orzech – Ostatnio coraz więcej. Myślę, że w ciągu ostatnich trzech miesięcy wydałem około 1000 zł na wszystkie książki, filmy, muzykę i gry. Sporo, ale zacząłem rozbudowywać iTunesową biblioteczkę.

2. Z jakich legalnych źródeł kultury korzystasz (stream muzyki, filmów etc.)

  • 6GhosT9 – Tak jak wspomniałem – Spotify do muzyki. Pożyczam od znajomych Blu-raye z filmami (pozdro dla @yasiek_) w oczekiwaniu na wejście Netflixa do Polski. Jak będzie Netflix to z przyjemnością będę płacił te ok. 50 zł miesięcznie za dostęp do ogromnej bazy filmów i, co ważniejsze, seriali. Jeżeli chodzi o książki – tutaj jak tylko sobie kupię Kindle’a (to już trzeci raz jak o tym mówię – chyba faktycznie muszę go w końcu kupić! :D) to będę mocno korzystał z upolujebooka.pl.
  • Orzech – Do książek używam upolujebooka.pl, gdzie znajduję ebooki w najniższych cenach, do muzyki – iTunes i Spotify, do filmów – iTunes i VOD.pl, do gier – steam + humblestore. I tym sposobem wszystko można mieć tanio i legalnie w zasięgu ręki.

3. Twój sposób na piractwo

  • 6GhosT9 – Subskrypcja. Dostęp do bazy za opłatą miesięczną. Podpinam kartę i zapominam, że płacę. Mam wrażenie, że dzisiaj piractwo nie wynika z tego, że ludzi nie stać na kulturę. Po prostu trudno do niej dotrzeć, bo albo w telewizji nie ma tego co chcemy oglądać (filmy z dubbingiem/lektorem, brrrrrr), albo system opłat jest zbyt skomplikowany (SMSy premium? Nie dziękuję.). Subskrypcja rozwiązuje problem z opłatami i jeżeli tylko baza, za którą płacimy jest ok – wtedy staje się „złotym rozwiązaniem”. Bo na końcu ważne jest to, jak łatwo nam jest dotrzeć do kultury – jeżeli będę mógł usiąść przed telewizorem i wybrać w aplikacji co chcę obejrzeć, bez myślenia o tym ile to kosztuje – zrobię to z przyjemnością.
  • Orzech – Nie zakładaj opaski pirata nawet, gdy powie ci, że to do zdjęcia i nie daj się wprowadzić na statek, który wygląda podejrzanie.

 

Jeżeli miałbyś zostać jednym z superbohaterów, to byłby to…

  • 6GhosT9 – Ciężkie pytanie, bo każdy z nich ma coś fajnego, ale chyba wybrałbym Iron Mana. Taki mega inteligentny, ale też cholernie zabawny – czuję, że byśmy się polubili. A że lubię też siebie, to spokojnie mógłbym być Iron Manem.
Iron Man
Tam w środku jest Wojtek
  • Orzech – Spiderman. Zawsze chciałem móc chodzić po różnych powierzchniach. No i hej – mógłbym strzelać pajęczyną i robić huśtawki w każdym miejscu.
Spider-Man
Paweł ma ciekawą stylówę

Koniec. Rany ile z tym jest roboty. Dobrze, że to oni pisali, a ja tylko wrzucam. Do następnego 🙂